14.01.18, 09:45

Ks. prof. Bortkiewicz: Czy katolik może wspierać WOŚP?

- Moim zdaniem katolik, który chce czynić dobro, ale nie na zasadzie - rzucę garść pieniędzy - może znajdzie je biedak (a może złodziej), tylko na zasadzie - dam do ręki potrzebującym - nie powinien brać udziału w tej kontrowersyjnej akcji. - mówi portalowi Fronda.pl ks. prof. dr hab. Paweł Bortkiewicz.

Portal Fronda.pl: Jaką postawę powinien przyjąć katolik wobec Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy?

Ks. prof. dr hab. Paweł Bortkiewicz: Rozumiem doskonale tych, którzy pragnąc czynić dobro włączają się w show WOŚP. Słyszą bardzo głośno o realizacji szczytnych celów, czują się poruszeni. Sam nie dałem złotówki na tę akcję i nie zamierzam dać. Dlaczego? Choćby dlatego, że dając panu Owsiakowi, nie wiem czy daję na hasłowe cele, na wsparcie Hari Kriszna, na Woodstock, czy na rodzinę pana Owsiaka. Jeśli chcę dać na autentycznie dobry cel - mam na to przejrzyste sposoby - Caritas czy np. Szlachetną Paczkę. Moim zdaniem katolik, który chce czynić dobro, ale nie na zasadzie - rzucę garść pieniędzy - może znajdzie je biedak (a może złodziej), tylko na zasadzie - dam do ręki potrzebującym - nie powinien brać udziału w tej kontrowersyjnej akcji.

Obrońcy WOŚP nie widzą problemu związanego z tym, że sprzęt medyczny powinien być zapewniony przez państwo, że Jerzy Owsiak zamiast ujawnić sprawozdanie finansowe, robi show i "chodzi po stole szukając słoika z pieniędzmi". Uważają natomiast, że WOŚP krytykują ci, którzy nie mogą znieść tego, że jest to działalność poza religijna. Czy naprawdę ludzie z Kościoła krytykują WOŚP dlatego, że nie jest związany z religią?

To ważna kwestia, a rzadko poruszana - problem zasady pomocniczości i solidarności w relacjach państwo - non government organisation (organizacje pozarządowe red.). Jednym z problemów Orkiestry jest to, że może być postrzegana jako instytucja sankcjonująca nieudolność polityki zdrowotnej państwa. Drugim problemem jest kwestia uczciwości i przejrzystości. Cel nie uświęca środków. Pomoc ludziom nie uświęca matactwa i szwindlu, o czym było ostatnio nieco głośniej, w związku z wygraną blogera Matki Kurki przeciw panu Owsiakowi. To nie są zarzuty natury religijnej, tylko etycznej i etyczno-społecznej.

Czy Kościół chce mieć monopol na działalność charytatywną? Kto może pomagać?

Kościół nie rości sobie pretensji do monopolu czynienia dobra. Ale tylko Kościół może dać najczęstszą z motywacji - jest nią odpowiedź na miłość Chrystusa (caritas), a nie taka czy inna, mniej lub bardziej szlachetna wola pomocy. To wyznacza granicę między działaniami charytatywnymi, a wolontariackimi.

Not. Karolina Zaremba (30 12 2015)