08.10.14, 14:39Czy rozwodnicy w nowych związkach ciężko grzeszą? (Fot. diecezja Newark)

Ks. Robert Skrzypczak dla Fronda.pl: Kościół nie rozsądza, czy rozwodnicy w nowych związkach żyją w grzechu ciężkim

Portal Fronda.pl: O. Giancarlo Pani na łamach „Civiltà Cattolica” przypomniał, że na soborze trydenckim zezwolono w szczególnym wypadku na powtórne małżeństwo. Jakie ma to znaczenie dla współczesnej dyskusji o ewentualności dopuszczenia rozwodników w nowych związkach do Komunii świętej?

Ks. Robert Skrzypczak: W aktualnej debacie o dopuszczenie rozwodników w nowych związkach do Komunii próbuje się niekiedy powoływać na przykład kościołów prawosławnych. W tym wypadku „Civiltà Cattolica” zaprezentowała artykuł, który opisuje casus powołania się na taki właśnie przykład podczas trwania soboru trydenckiego. Chodzi tu o casus partykularny, który dotyczył kondominium państwa weneckiego, sięgającego aż po tereny Grecji. Żyli tam wyznawcy prawosławia, którzy podlegali politycznie pod weneckiego dożę i patriarchę Kościoła łacińskiego. Ten szczegółowy casus próbowano wykorzystywać nawet teraz w dyskusjach na forum prasy, zwłaszcza włoskiej. Sam kard. Walter Kasper zarzekał się, że w debacie wokół dopuszczalności rozwodników do Komunii świętej nie możemy powoływać się na przykład prawosławia. Casus wspomniany w artykule z „Civiltà Cattolica” byłoby bardzo trudno wykorzystywać dziś jako argument.

Tradycja wschodnia i zachodnia są podzielone różnymi sposobami tłumaczenia i rozumienia greckiego słowa „porneia”, użytego w Ewangelii wg św. Mateusza 19,9. Jest tam przytoczona wypowiedź Pana Jezusa dotycząca nierozerwalności małżeństwa. Chrystus powiedział, że żona, która opuszcza swojego męża i wiąże się z innym człowiekiem dopuszcza się cudzołóstwa, a mąż, który żonę oddala, naraża ją na cudzołóstwo – chyba, że w wypadku „porneia”. Po polsku tłumaczymy to jako „nierząd”. Kościoły wschodnie tłumaczą to jednak jako „cudzołóstwo” i traktują to jako przypadek, który zwalnia z obowiązku podtrzymywania nierozerwalności małżeńskiej. Tymczasem w Kościele zachodnim „porneia”, a więc „nierząd”, rozumiemy jako wypadek, gdy związek jest z góry niemożliwy do zaakceptowania, bo jest oparty o nieprawe łoże. Dlatego nie ma tu w ogóle możliwości zawarcia małżeństwa.

Dochodzi do tego pewne rozróżnienie, które jest obecne w tradycji wschodniej, a mianowicie na nierozerwalność wewnętrzną i zewnętrzną. To jest de facto ekwilibrystyka słowna; można wręcz powiedzieć, że chodzi tu o pewne z lekka gnostyckie rozumienie nierozerwalności. W rozumieniu Kościoła zachodniego nierozerwalność dotyczy zawsze konkretnego, istniejącego obiektywnie węzła małżeńskiego, między jednym mężczyzną a jedną kobietą. Natomiast w niektórych kościołach wschodnich jest inaczej, mamy właśnie wspomnianą nierozerwalność wewnętrzną i zewnętrzną. Przypadek cudzołóstwa, który zachodzi w jakimś związki, miałby jakoby zwalniać osobę niewinną i pokrzywdzoną z obowiązku wspólnego życia z cudzołożnikiem. To właśnie dotyczy nierozerwalności zewnętrznej, nie ma tu naruszenia nierozerwalności wewnętrznej. Tłumaczy się, że sakrament małżeństwa trwa dalej w tym pierwszym związku w sposób duchowy, ale nie wiąże już prawnie. Są to kategorie, które trudno zaakceptować, porównując je z pojęciami, którymi posługujemy się w cywilizacji zachodniej.

Portal Fronda.pl: Rozumienie greckiego słowa „porneia” jest w Kościele zachodnim wciąż dyskutowane, czy rzecz została już definitywnie wyjaśniona?

Ks. Robert Skrzypczak: Było to zawsze dyskutowane, bo greckie pojęcia są niekiedy wieloznaczne. Zwłaszcza, jeżeli próbujemy znaleźć odpowiednik w języku hebrajskim lub aramejskim, którym mógł posłużyć się Pan Jezus. Przypomnijmy, że języki semickie nie używają samogłosek, dlatego można odkrywać kilka znaczeń. Ewangelię próbujemy jednak odczytywać w znaczeniu kontekstualnym, a więc dany fragment interpretujemy w kontekście całości Bożego Objawienia – całości Ewangelii i Pisma. Jaki był więc zamysł Pana Jezusa, gdy ustanowił sakrament małżeństwa? Otóż sakrament małżeństwa został ustanowiony przez Chrystusa jako skuteczne narzędzie przekazu prawdy, tego, że Chrystus poślubił nas, odkupioną ludzkość, na krzyżu. Wszedł z nami w związek duchowy, ale także cielesny – oddał się całkowicie swoim ciałem, krwią i tchnieniem człowiekowi, którego pokochał i na wieki poślubił. Nie jest więc w ogóle możliwe, by Pan Jezus miał się wycofać ze swojego przymierza, by miał odmówi człowiekowi, za którego oddał życie. Dlatego sakrament małżeństwa, będąc znakiem odzwierciedlenia tamtej rzeczywistości, przestałby być odblaskiem miłości Chrystusa do ludzkości i przestałby w ogóle być sakramentem, gdybyśmy dopuścili rozerwalność.

Portal Fronda.pl: Kard. Walter Kasper proponując nowe podejście do rozwodników w kolejnych związkach mówi o takich przypadkach, w których po prostu nie da się już powrócić do związku sakramentalnego.

Ks. Robert Skrzypczak: W związku z tym, że nie można powrócić do związku sakramentalnego, naruszono pewną relację sakramentalną, która istnieje od samego początku między Eucharystią a małżeństwem. Działa to w dwie strony. Tak jak w sakramencie Eucharystii jest zawarte małżeństwo, związek między Chrystusem a odkupioną ludzkością, tak małżonkowie w sakramencie małżeństwa odzwierciedlają tę eucharystyczną miłość Chrystusa. Możemy odwołać się tu do adhortacji Jana Pawła II Familiaris Consortio, do tego, co zostało powtórzone w 1995 roku przez prefekta Kongregacji Nauki Wiary Józefa Ratzingera. Odpowiedziano wówczas na pytania o dopuszczalność osób żyjących w innych związkach do Komunii świętej. Już wtedy, niemal 20 lat temu, toczyła się taka debata – i uczestniczyli w niej częściowo ci sami ludzie, a więc kard. Kasper czy abp Lehman. W obu wspomnianych watykańskich dokumentach odwołano się wówczas do podwójnej argumentacji. Nie chodzi tu wyłącznie o tłumaczenie moralne, tak, jak to się nieraz podkreśla. To znaczy, że osoby, które żyją w niesakramentalnym związku, żyją bez łaski uświęcającej i są w stanie grzechu ciężkiego, więc nie mogą przystąpić do Komunii świętej, bo Eucharystia jest sakramentem osób, których grzechy są przebaczone. To jedna warstwa.

Jest jeszcze druga, ważniejsza. Istnieje mianowicie relacja sakramentalna. Małżeństwo sakramentalne głęboko odzwierciedla to, czym jest Eucharystia. Eucharystia jest zaś dla nas nieustannie trwającym wydarzeniem zaślubin Chrystusa z ludzkością poprzez krzyż, a więc poprzez całkowite oddanie na krzyżu. Dlatego Kościół nie rozstrzyga do końca, czy pary, które są w ponownych związkach i żyją w sposób godny, bez zastrzeżeń i wychowują dzieci w wierze, są w grzechu ciężkim. Nie, Kościół tego nie rozstrzyga. Pan Bóg może przebaczać grzechy na różne sposoby; w Kościele istnieją różne sposoby przebaczania grzechów, nie tylko sakramentalne. Trudno sobie wyobrazić, by Bóg miał stać się więźniem swoich własnych sakramentów, że mógłby odpuścić grzechy tylko i wyłącznie poprzez spowiedź sakramentalną.

Niedopuszczalność osób w kolejnych związkach do Komunii jest uzasadniana w świetle Familiaris Consortio w ten sposób, że stan życia, w którym ci ludzie się aktualnie znajdują, nie odzwierciedla głębokiej prawdy Eucharystii, która jest odblaskiem wiecznego połączenia Chrystusa z ludzkością. Osoby te nie mogą więc przyjmować Komunii świętej, jednak to nie znaczy, że nie mają swojego miejsca w Kościele i nie są otoczeni łaską Chrystusa. Chrystus jest obecny w Kościele na różne sposoby, dysponuje i udziela swojej łaski różnymi narzędziami zbawienia, nie tylko poprzez przyjmowanie Komunii świętej i sakramenty.

Po soborze watykańskim II nastąpiło w tej materii pewne ożywienie, to znaczy, że wiele osób uczestniczy w Mszy świętej poprzez przystępowanie do Komunii. Tak nie było jeszcze 50 czy 100 lat temu, gdy przystępowano do Komunii nieraz tylko raz w roku. Nie oznaczało to wcale, że osoby, które tak postępują, znajdują się poza działaniem łaski: inny był po prostu sposób komunikowania się z Chrystusem. Dlatego właśnie stawianie na sprawy na ostrzu nożna, jakoby przyjmowanie bądź nie Komunii świętej przez osoby w kolejnych związkach decyduje o ich zbawieniu, jest nieporozumieniem. Ludzie ci nie są w żadnej mierze gorszymi katolikami, nie są osądzani moralnie. Nigdy nie jesteśmy tego w stanie ocenić. Zwłaszcza, że na końcu życia, jak wynika z Ewangelii, nie będziemy osądzani na podstawie tego, ile sakramentów w życiu przyjęliśmy – ale na podstawie tego, czy kochaliśmy.

Portal Fronda.pl: Skoro kwestia dopuszczalności rozwodników w nowych związkach do Komunii jest de facto nieporozumieniem, to dlaczego toczy się tu w ogóle debata? Jaki jest ponadto powód, dla którego pytania rodzą się zwłaszcza w Kościele niemieckojęzycznym?

Ks. Robert Skrzypczak: Składa się na to wiele czynników. Po pierwsze w krajach niemieckojęzycznych niezwykle szybko postępuje laicyzacja. Kościół katolicki stracił tam ogromną ilość ludzi, jeśli chodzi o praktykujących. To zrodziło pewien rodzaj alarmu, paniki duszpasterskiej. Hierarchowie zaczęli przejmować się tym, jak utrzymać w Kościele te osoby, które jeszcze chcą do niego przychodzić. Rozumowano, że skoro odgradzamy dostęp do niedzielnego stołu Pańskiego osobom, które znajdują się w niesakramentalnych związkach, to wypychamy ich z Kościoła. Biorąc pod uwagę, że takich osób jest coraz więcej, to coraz więcej ludzi będzie odchodzić z Kościoła. Trzeba wziąć pod uwagę psychologiczny rodzaj paniki duszpasterskiej.

Ponadto żyjemy w czasach, gdzie istnieje filozofia praw jednostki. Miała miejsce walka o prawa słuszne, które należą się każdemu człowiekowi, jak prawo do wolności, wychowania dzieci, wolności słowa, swobody wyznania, wolności myśli i tak dalej. Jednak dziś zaczyna dopatrywać się praw we wszystkim. Człowiek przestaje znosić sytuację, w której drugi mówi mu „nie”, w którego czegoś nie wolno. To powoduje bunt także w Kościele. Podsumowując, czynniki, które wpłynęły na rozwój debaty o dopuszczalności rozwodników w nowych związkach do Komunii, są rozmaite. Niekiedy znajdują się jednak na skrzyżowaniu wrażliwości chrześcijańskiej z myśleniem typu światowego, postnowoczesnego.

Rozmawiał Paweł Chmielewski

Komentarze

anonim2014.10.8 14:51
wniosek?
anonim2014.10.8 15:27
skoro tylu wiernych jest w nowych związkach i rodzinach, może Kościół powinien bardziej rozpowszechnić owe " inne" narzędzia zbawienia (jakie?),i kłaść na duszpasterstwo rozwodników większy nacisk
anonim2014.10.8 15:29
Kościół może i nie rozsądza czy rozwodnicy w ponownych związkach żyją w grzechu ciężkim, ale już poszczególni księża - jak najbardziej - np ten tutaj uważa, że w dziedzinie "przeżywania płciowości" nawet w małżeństwie grzeszy się zawsze i wszystkim: http://lp33.de/strona-lp33/ind2.htm#conf
anonim2014.10.8 15:30
MatkaGorow: żeby "ktoś" mógł się rozwieść, to najpierw "ktoś" ślubował przed ludźmi i Bogiem innym ktosiowi, że tylko z nim będzie dzielił całe życie i miał dzieci. Następnie tę przysięgę złamał, a wchodząc w związek po złamaniu przysięgi jest siłą rzeczy oddzielony od sakramentu, który sprzeniewierzył. Fakt, może i żyje dobrze, godnie i pobożnie, ale bazą obecnego stanu jest zdeptanie sakramentu i złamanie przysięgi danej ludziom i Bogu. Tu jest pies pogrzebany, a nie w tym, jak to dobrze obecnie para żyje.
anonim2014.10.8 15:44
@MatkaGorow To tak jakby żołnierz zdezertował z pola bitwy,po czym zaciągnął się do innej armii, złożył tam przysięgę i wiernie służył nowemu dowódcy. Czy przestaje przez to być dezerterem?
anonim2014.10.8 15:58
Przyznam, że nie rozumiem do końca. W tytule wywiadu eksponuje się, iż "Kościół nie rozsądza, czy rozwodnicy w nowych związkach żyją w grzechu ciężkim". Natomiast w tekście czytamy: "osoby, które żyją w niesakramentalnym związku, żyją bez łaski uświęcającej i są w stanie grzechu ciężkiego, więc nie mogą przystąpić do Komunii świętej". Wdzięczny byłbym za wyjaśnienie. Zwłaszcza w kontekście poniżej zalinkowanego dokumentu Kościoła, z którego wynika, że sytuacja osób rozwiedzionych i żyjących w nowych związkach jest jednak obiektywnie stanem grzechu ciężkiego. http://www.archidiecezja.katowice.pl/wa/171-archiwiad200310o
anonim2014.10.8 16:11
@Bonifacy65 - chodzi tu o to, że szafarz Komunii św. nie jest w stanie ocenić subiektywnej winy takich osób, dlatego przyjmuje się z góry - obiektywnie - że żyją w stanie grzech ciężkiego. Tak jednak być nie musi, i o tym właśnie mówi ks. Skrzypczak - Kościół tego do końca nie rozstrzyga, bo nie jest w stanie ocenić tutaj w 100 proc., czy takie osoby żyją w grzechu ciężkim, czy nie. To może zrobić tylko Bóg. Wydaje się, że ks. Skrzypczak dlatego podkreśla, że tak naprawdę prawdziwą przeszkodą w niedopuszczeniu do Komunii rozwodników w nowych związkach jest teologiczny związek między Eucharystią a małżeństwem.
anonim2014.10.8 16:20
posoborowy brak logiki i wiary w słowa Pana Jezusa. Cudzołoży ten który porzuca małżonka i wiąże się z innym!
anonim2014.10.8 16:21
Dzieci, teściowa i piesek oraz kot nie mają tu niestety znaczenia.
anonim2014.10.8 16:22
Cóż z tego że kochasz dzieci w nowym związku jeśli obrażasz Boga cudzołożąc i zdradzając swego prawowitego małżonka?
anonim2014.10.8 16:23
Bóg ani KK nie ma tu winy sam chamie wybrałeś drogę zdrady.
anonim2014.10.8 16:26
@Polipid3 - to strasznie prostacka logika. Właśnie na to ubolewa kard. Kasper. Spójrzmy. Para bierze ślub. Potem rozwód. Wstępują w nowe związki cywilne. Mają w nich dzieci. Nie mogą wrócić do swojego sakramentalnego związku. Żałują, że tak im się potoczyło życie, szczerze żałują grzechu. Żyją po katolicku, współżyją w nowym związku z otwartością na życie. Jesteś pewien, że Bóg ich potępi? Dlaczego ci ludzie nie mają mieć możliwości na Jego wybaczenie? Człowiek, który jest mordercą i zabije - ma taką możliwość, choć do życia przywrócić nikogo nie może. Rozwodnik w nowym związku w takiej sytuacji jak opisana - też nie może naprawić skutków swojego grzechu. To wszystko nie znaczy, że ma mieć dostęp do Komunii. Nie. Trzeba tu wielkiej ostrożności, dlatego nie można ich dopuścić do Komunii. Jednak rzucanie słów potępienia na takich ludzi to jest wielkie nadużycie.
anonim2014.10.8 16:28
Sam spłodziłeś dzieci w grzechu i wystawiłeś je i siebie na cierpienie ... A teraz banda idiotów gotowych porzucić Chrystusa staje na głowie by ci ulżyć. Bo w nowym związku ma ci być komfortowo i musisz mieć poczucie że jesteś dobry katolik ...śmiechu warte.
anonim2014.10.8 16:32
@Fichten "dziekuję ci Boże żeś boże rzeczy ukrył przed uczonymi a objawiłeś prostaczkom" ... nie sil się z głupim przykładem o mordercy ... zrobił to raz i żałuje i się naprawi ... rozwodnik w nowym związku grzeszy w recydywie, cóż jego żal gdy nie ma poprawy i zerwania z grzechem ...tu wychodzi twoja pseudo logika.
anonim2014.10.8 16:34
Wyrok na rozwodników żyjących w cudzołóstwie wydał Bóg.
anonim2014.10.8 16:34
I tylko głupota i brak wiary posoborowia sprawia że w ogóle pojawia się jakakolwiek dyskusja!
anonim2014.10.8 16:44
@Polipid3 - prezentujesz stronniczą interpretację wyrwanych z kontekstu całej Ewangelii słów Chrystusa. Jak się ma nawrócić człowiek, który jest już w nowym związku i ma w nim dzieci? Ma te dzieci porzucić? Ma się od niego wymagać heroizmu i życia w tym związku w celibacie? Kościół, jak czytasz w tym wywiadzie a także w jednym z linków, które tu podano - przyznaje oficjalnie, że nie jest w stanie rozstrzygnąć, czy takie osoby żyją w grzechu ciężkim. Tylko Bóg może. Więc nie stawiaj się w roli Boga i przestań potępiać. Starasz się być mądrzejszym od teologów Kościoła, od samych papieży. To jest podszept diabła. Powtarzam: NIE MOŻNA dopuścić rozwodników w nowych związkach do Komunii. To jest jasne. Ale nie można też ich odgórnie potępiać - Kościół to przyznaje. Czy Polipid3 otrzymał z woli Boga wyższą niż Kościół władzę?
anonim2014.10.8 16:50
@Fichten KK wypowiedział się na ten temat wielokrotnie ... i negatywnie odniósł się do twoich "nadziei" na porzucenie nauki Chrystusowej. Jako katolik masz kochać Boga ... tak masz opuścić "nową" matkę i żyć w celibacie ...porzucając małżonkę sam to sobie wybrałeś ...nie winny jest Bóg ani KK ... ty sam musisz ponieść konsekwencję. Oczywiście możesz pomagać w wychowywaniu dzieci i finansowaniu i spotykać się z nimi
anonim2014.10.8 16:53
"Czy te dziecko z nowego związku ma być żywym wyrzutem sumienia???" Jest darem Bożym pomimo grzechu ...a będzie wyrzutem sumienia gdy ktoś się nie nawróci i będzie brnął w cudzołożny związek.
anonim2014.10.8 16:55
Nie jest grzechem separacja w wypadku męża pijaka ... grzechem jest cudzołożny związek!!! Puknijcie się w makówkę!
anonim2014.10.8 16:57
"Kościół nie rozstrzyga do końca, czy pary, które są w ponownych związkach i żyją w sposób godny, bez zastrzeżeń i wychowują dzieci w wierze, są w grzechu ciężkim. Nie, Kościół tego nie rozstrzyga" - no jak to kurde nie?! Związek cudzołożny to związek cudzołożny, a nie związek z seksem! Sam związek jest już zdradą drugiej osoby. Pojmijcie to w końcu.
anonim2014.10.8 17:10
@MatkaGorow - to nie jest Bóg polipida, tylko Bóg jedyny, który stworzył wszystko, co istnieje, także Ciebie. Co do tego, czy Bóg chce, żebyś porzucił drugą żonę i dziecko - to tego nikt nie wie. Polipid używa stronniczej interpretacji, w dodatku takiej, przeciwko której wypowiedział się Kościół katolicki.
anonim2014.10.8 17:14
Oczywiście masz opuścić kobietę z którą uprawiasz cudzołóstwo! jeśli szanujesz słowa Boga. Kontakt i pomoc i kochanie córki nie jest grzechem. Nic na siłę, członkostwo w KK nie jest obowiązkowe ... a jeśli już to obarczone warunkami ...wybieraj twoja sprawa. Są inne kościoły gdzie seks nawet z wieloma na raz " uświęca ".
anonim2014.10.8 17:14
"cham" użyty w celach erystycznych od "miałeś chamie złoty róg"
anonim2014.10.8 17:15
Problem polega na braku mocnego postanowienia poprawy. Ludzie się rozwodzą, wchodzą w inne związki, mają dzieci. Jedyną drogą do Eucharystii w takiej sytuacji jest "białe małżeństwo". Można żyć jak brat z siostrą nie jak mąż z żoną i sprawa jest prosta. Bez wygibasów typu chciałem się poprawić, ale mi nie wyszło. Raz i konsekwentnie. Nie ma błogosławieństwa łoża, więc z łoża nici.
anonim2014.10.8 17:17
@Fichten nie kłam Bóg dał nam wskazówki przykazania i przekaz Chrystusa ...nie kłam! Tam stoi jak wół nie cudzołóż!!! kłamco! W nowym związku się cudzołoży ...a ty pawianie twierdzisz że nie wiesz czy tam się dzieje grzech!!! Cóż za przewrotność!
anonim2014.10.8 17:20
Życie "jak brat z siostrą" też nie rozwiązuje sprawy bo związek trwa! Pomimo ślubów z innym.
anonim2014.10.8 17:22
Najbardziej mnie przerażają roszczenia ZDRAJCÓW ... i posoborowa tolerancja dla tych łobuzów.
anonim2014.10.8 17:26
Nie dość że złamali śluby, zdradzili i żyją w grzechu ... ( w odróżnieniu od setek tysięcy często cierpiących w ciszy by utrzymać małżeństwo) ... to jeszcze butnie się nadymają że im się należy boże błogosławieństwo, ba! już raz dla wygody odrzucili krzyż, a teraz KK ma zrezygnować ze słów Chrystusa ...też dla ich wygody ... większego kurestwa nie znam!
anonim2014.10.8 17:38
Wesołowski popełniał i skończył ... a wy?
anonim2014.10.8 17:44
@Polipid3 - wytłumacz mi tylko, na podstawie jakich prerogatyw przeczysz nauczaniu Kościoła świętego, który został ustanowiony przez Boga? Familiaris Consortio i późniejsza nauka Kościoła jest jasna - nie jestesmy w stanie ocenić, czy takie osoby żyją w grzechu cięzkim. Może tak jest. A może nie, bo bywają bardzo trudne przypadki. Tak uczy Kościół. Dlaczego chcesz być od niego mądrzejszy? Co to za pseudo-katolicka samowola pod płaszczykiem obrony tradycji? To jest protestanckie i prostackie wyrywanie z Pisma jednego zdania i budowanie na nim wszystkich wniosków. Tak się Pisma nie interpretuje.
anonim2014.10.8 17:46
MatkaGorow - Miłością nie jest sytuacja w które inne osoby ciągniesz do piekła. Tylko ci sie wydaje ze to miłość, bo prawdziwa miłość ma źródło w Bogu. Zabierz swoją córke i daj wam i im szanse na zbawienie.
anonim2014.10.8 17:48
Dzielisz włos na czworo, ku zatracie bliźnich? ... generalnie życie w drugim związku to cudzołóstwo, a cudzołóstwo to grzech śmiertelny ... tak uczy KK.
anonim2014.10.8 17:50
Nie. Porównuje jedynie czas trwania w grzechu.
anonim2014.10.8 17:53
jak ktos nie rozumie slow 'az do smierci' czy 'w zdrowiu i chorobie' to niech sie trzyma zdala od malzenstwa sakramentalnego. niech wezmie sobie cywila albo w slub w obrzadku, ktory da mu wyjscie ewakuacyjne. W koncu bog jest wszedzie.
anonim2014.10.8 17:55
Każdy wie że sprawy damsko męskie uczucia są ekstremalnie trudne ...zdarzają się samobójstwa, załamania ... dlatego powiedzieć komuś odejdź dla zbawienia wydaje się chore ... a jednak warto się zastanowić głębiej.
anonim2014.10.8 17:57
"Nakryli" ( sam się przyznałeś) też ciebie i co z tego ... on to ma za sobą pójdzie siedzieć, umrze i możliwe że po czyśćcu będzie zbawiony.
anonim2014.10.8 17:57
@Polipid3 - porzucenie żony czy męża i drugi związek to jest cudzołóstwo, a więc grzech śmiertelny. Tak uczy Jezus Chrystus, tak uczy Kościół. Oczywiście. Jest tylko możliwe, że gdy człowiek po latach szczerze żałuje, a nie może już wrócić do sakramentalnego związku - to Bóg mu to wybacza. Kościół uznaje, że jest to możliwe w świetle Pisma. Apeluję dlatego tylko o to, by nie potępiać osób w nowych związkach z góry. Trzeba głośno mówić, że popełnili cudzołóstwo, że pod żadnym pozorem nie mogą przystąpić do Komunii - ale to nie musi znaczyć, że Jezus Chrystus nie ma dla nich miłosierdzia. Nie wiemy - tylko tyle. Pozdrawiam
anonim2014.10.8 18:00
@Fichten KK tyle wie co mu Bóg oznajmił poprzez objawienie. Tak więc kombinowanie co Bóg sobie być może myśli ... to bełkot posoborowy!
anonim2014.10.8 18:00
@polipid3 - dodam, że też nie do końca jestem przekonany, czy tak w ogóle można. Jednak nie jestem teologiem i przyjmuję autorytet Kościoła świętego.
anonim2014.10.8 18:03
KK nie jest od wymyślania i domysłów co być może Bóg chce ...a od nauczania tego co Bóg świadomie mu oznajmił i objawił ... to czego nie oznajmił jest tajemnicą i nie można się na to powoływać. Skoro nie wie to nie może spekulować! Trzymajmy się Depozytu Wiary!
anonim2014.10.8 18:29
Cheche stworzyłeś dom, który wcześniej rozwaliłeś ... no zasługa pewna. Podobny jesteś do ludzi budujących na terenach zalewowych, a potem mających pretensje że im dom zalało.
anonim2014.10.8 18:30
Nienawidzisz ... to normalne ... tak reaguje świat na prawdę prosto w oczy!
anonim2014.10.8 18:32
iza pewnie wiesz bo z nim pogadałaś ...czy wróżysz z kart?
anonim2014.10.8 18:39
"Ja zas wychowuje w pelnej rodzinie dwie coreczki. Uwazasz, ze jemu Bog przebaczy ogrom zla jaki wyrzadzil a mnie skarze na pieklo wieczne za to ze stworzylem dzieciom dom???" no na pewno tego nie wiem, może nie pójdziesz do piekła, to Bóg wie. Widzisz to tak jak z in vitro tworzą sobie dziecko zabijając 3-4 inne ... stworzyłeś pełną rodzinę ( z punktu widzenia katolika) być może poświęcając życie wieczne.
anonim2014.10.8 18:46
Chłopie wiem że to trudne, ale co mam ci kłamać byś czuł się dobrze? Masz córeczki które jakby nie było i pomimo wszystko są błogosławieństwem od Boga dla ciebie i "drugiej" ... do zaprzestania cudzołóstwa na przeszkodzie stoi mieszkanie z "drugą żoną". Wiem że to ekstremalnie trudne by wyjść z tej sytuacji bez zranienia. Ale jesteśmy dorośli i odpowiadamy za decyzje. Co do prawdy to jest to co Objawił Bóg Chrystus i Tradycja KK.
anonim2014.10.8 18:48
MatkaGorow - z tego co zrozumialem przyjacielu to jestes ojcem dziecka i zyjesz w zwiazku z kobieta, która ma swoje dziecko tak? Jeśli sie myle to mnie popraw, ale jesli nie to owa kobieta nie jest twoja zona a owe dzieci nie sa rodzenstwem. Ja wiem, ze po ludzku to robisz im krzywde, ale gdy staniesz przed Panem Bogiem zobaczysz jakie to cierpienie było jałowe w porównaniu z zyciem wiecznym. Sam odchodząc dajesz swojej partnerce (oczywiscie po jej spowiedzi) mozliwosc do łaski uswiecającej. Sobie rowniez. A dzieciom święty przykład i szanse na prawdziwie katolickie zycie dla Pana Boga. Miec "rodziców" hipokrytów, którzy beda prowadzic owe "rodzeństwo" do pierwszej Komunii to krzywda jaka mozesz im wyrzadzic. Naprawde, uwierz mi. Tylko wydaje sie to bezduszne, ale Pan Bóg jest na pierwszym mijescu.
anonim2014.10.8 18:52
Że poprzedni mąż okazał się rozpustnikiem, pijakiem, złodziejem, bandytą, to jeszcze mało! Okazało się, że przez całe lata wykorzystywał seksualnie własne dzieci! Odeszła od tego bydlaka, zakładając nową rodzinę, jak najbardziej podobającą się Bogu. Ale do komunii św. przystąpić nie może ani ona, ani jej nowy mąż. Tymczasem tamto bydlę, rzadko bo rzadko, ale chadza do spowiedzi i przyjmuje komunię.
anonim2014.10.8 18:53
grzechu nie dzieli się na kategorie lekki - ciężki bo " zapłatą za grzech jest śmierć" więc wystarczy popełnić jeden by podlegać śmierci. lecz darem łaski Bożej jest życie wieczne w Jezusie Chrystusie.
anonim2014.10.8 18:55
@Matka Gorow widać z tobą się nie da rozmawiać bo jesteś człowiek niekumaty ,,, operowanie przenośnią i porównaniem są jak widać ponad twoje możliwości umysłowe?
anonim2014.10.8 18:58
@ Grab ... separacja jest rozwiązaniem akceptowalnym przez KK ...ale żeby wchodzić w nowe "łajno grzechu" jakim jest cudzołożenie ... to już nie jest katolickie.
anonim2014.10.8 19:00
@iza ... cóż widać fakty medialne są dla ciebie wyrocznią ...współczuję.
anonim2014.10.8 19:00
@Polipid3: w pierwszym poście pytasz o wniosek. I zauważasz tym samym, że go nie ma. Dziś przeważnie księża (a ci utytułowani naukowo - niemal wszyscy) uprawiają ekwilibrystykę intelektualną i kazuistykę godną autorów Talmudu, ale żaden z nich nie powie wprost, jakie z tego wnioski wypływają. Bo jak powie wprost, to albo skłamie, albo go jego biskup zasuspenduje.
anonim2014.10.8 19:03
@MatkaGorow ach i chcesz być dobrym katolikiem ... tylko KK ma zmienić doktrynę?
anonim2014.10.8 19:05
Znam kobietę 30 kilkuletnią, którą kilka lat temu zostawił mąż i poszedł do innej. Ona jest od zawsze bardzo wierząca, modli się za swojego męża do tej pory i widać, że Przykazania Boże są dla niej najważniejsze. Gdy jej słucham widzę smutek u niej ale też radość z bycia blisko Boga. Jestem przekonana, że ona jest bardziej szczęśliwa niż mąż jej , który założył sobie nową rodzinę. Tamten człowiek jest wierzący a więc tylko jemu współczuć.
anonim2014.10.8 19:12
@MatkaGorow, spokojnie, nie jesteś tu sam! Na F (pod innym nickiem), jestem od samego początku. Pamietaj, że istnieją katolicy i katole. Jestem katolikiem, z katolami nie mając nic wspólnego. Katole, to niezdolne do miłości aseksualne eunuchy, nieustannie palące stosy pod każdym, kto im nie pasuje. Szczególnie pod swoimi. Tu, nie mają litości, faryzeusze, hipokryci od okładania domniemanych wrogów krzyżem i różańcem (dowód? zaraz i mnie bedą palić!). Będą potępiać każdego dopóty, dopóki... ich to nie spotka. Tylko że nie spotka, bo nikt ich nie chce! Trzymaj się bracie i zaufaj Bogu! Jest Absolutną Miłością i uśmiecha się łaskawie do Ciebie, do mnie, do takich jak my! Tego oczywiście nie wiem, ale wyobrażam sobie, że dla katoli jest specjalny sektor. W piekle.
anonim2014.10.8 19:13
@MatkaGorow byłeś katolikiem nieświadomym reguł swojej wiary ... przykre.
anonim2014.10.8 19:14
Marcin nie wstydzisz się pisać takich bredni :)
anonim2014.10.8 19:17
@iza zachowujesz się jak wróżka ... Ja nigdzie nie napisałem że ktoś pójdzie do piekła, czy nieba. Napisałem że zgodnie z nauką katolicką popełnia grzech. Natomiast ty przyjmiesz na swoje sumienie uspokajanie grzesznika że pomimo grzechu pójdzie do nieba ... a jeśli tak nie będzie ty poniesiesz odpowiedzialność!
anonim2014.10.8 19:20
@Grab poklepywanie grzesznika po pleckach że jakoś to będzie pomimo grzeszenia, to nie miłość bliźniego, a szatańska przysługa! I za to odpowiesz przed Bogiem.
anonim2014.10.8 19:22
@iza tu nie idzie o zagrywki formalno prawne a o sumienie! Nie rozumiesz. Sumienie biskupa do którego nie masz dostępu i ja też. Więc nie wróż z kart.
anonim2014.10.8 19:27
@iza śmierć w stanie grzechu śmiertelnego (bez żalu doskonałego w chwili śmierci) kieruje prosto do piekła.
anonim2014.10.8 19:36
@Polipid3 zdaj sobie sprawę z tego, że jesteś jak faryzeusz. Gadasz to co sam sobie ubzdurałeś. Nie jeden związek się rozpada i osoba tego rozpadu niewinna popełnia grzech wiążąc się z kimś innym. Rodzą się dzieci i pewnego pięknego dnia ta osoba stwierdza, że czuje pustkę w sercu, bo nie ma w nim miejsca na Ciało Chrystusa. Postanawia te kwestię rozwiązać i żyje w tym nowym związku zachowując czystość. Nie żyje wówczas w stanie grzechu ciężkiego, bo się regularnie spowiada i jest lepszym chrześcijaninem niźli Ty faryzeuszu.
anonim2014.10.8 19:43
@Davidw oj widzę nowa definicję faryzeusza "Gadasz to co sam sobie ubzdurałeś" ...faryzeusze gadali co było w zapisane w prawie!. To ty gadasz jak faryzeusz, bo starasz się udowodnić katolickość życia w grzechu cudzołóstwa ... życie bez seksu nie wystarcza, sam związek jest moralnie zły.
anonim2014.10.8 19:44
Polipid, odpeprz sie od cudzych grzechów i przyjrzyj sie swoim, katolu! Przez takich jak Ty, postoszeją kościoły! Gdy wejdą tu muslimy, w kościele nie będzie już nikogo, a Ty i Tobie podobni, rozpierzchną się jako pierwsi. Pozostanie zaledwie kilku, w tym ja i... @Matka Gorow, bo nie wątpię, że odnajdzie swoją drogę do Boga. Bez was katole. Już dawno tak się stało, gdyby nie wy!
anonim2014.10.8 19:48
@Grab cieszę się z twojego kolejnego zabrania głosu. Cóż widzimy? BEŁKOT! A wiesz katoliku bez przeszkolenia ( pierwsze zdanie świadczy że nie wiesz) że odpowiadasz także za tzw. grzechy cudze? To cię katoliku nieprzeszkolony przeszkolę : 1. Namawiać kogoś do grzechu. 2. Nakazywać grzech. 3. Zezwalać na grzech. 4. Pobudzać do grzechu. 5. Pochwalać grzech drugiego. 6. Milczeć, gdy ktoś grzeszy. 7. Nie karać za grzech. 8. Pomagać do grzechu. 9. Usprawiedliwiać czyjś grzech. widać że pod parę punktów podpadasz ... co piszę okazując ci miłość bliźniego. pajacu.
anonim2014.10.8 19:57
@Polipid, mam do Ciebie pytanie: Jesteś kawalerem/panną, w dość zaawansowanym już wieku? Albo nie odpowiadaj. Wiem i bez tego. Zastanawiałeś/łaś się może z jakiego powodu nikt Cię nie zechciał wydmuszko?
anonim2014.10.8 19:59
@Grab prymitywie nie wyszło merytorycznie to się personalnie dobierasz ...i znów pudło :).
anonim2014.10.8 20:00
@iza biorą odpowiedzialność na siebie ... nie chciałbym być w ich skórze.
anonim2014.10.8 20:17
No nie, autor, ksiądz nie wie, czy cudzołożnicy ciężko grzeszą? Wobec tego co oznacza ten tekst? "...Nie łudźcie się! Ani rozpustnicy, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy, ani rozwięźli, ani mężczyźni współżyjący z sobą,... nie odziedziczą królestwa Bożego...'' (1 list do Koryntian) A może listy świętego Pawła tez się zdezaktualizowały, podobnie jak Dekalog?
anonim2014.10.8 20:17
Z dedykacją dla polipidowej Wszechnicy ;) Nie nowina, że głupi mądrego przegadał; Kontent więc, iż uczony nic nie odpowiadał, Tym bardziej jeszcze krzyczeć przeraźliwie począł; Na koniec, zmordowany, gdy sobie odpoczął, Rzekł mądry, żeby nie był w odpowiedzi dłużny: «Wiesz, dlaczego dzwon głośny? Bo wewnątrz jest próżny J. I. Krasicki - "Mądry i głupi"
anonim2014.10.8 20:19
@MatkaGorow Jeżeli prawdą jest to co piszesz (wiesz, internet, anonimowość i te rzeczy...), to forum jest ostatnią ścieżką, żeby szukać porad. Tylko dobry kapłan. Jeżeli jest to prawda (?) to Polipid3 ma rację...Sorki...może mógłby nieco delikatniej ale jeżeli małżeństwa były sakramentalne to sprawa jest oczywista. Przed Miłosierdziem Bożym jest jego Sprawiedliwość Pozdrawiam :)
anonim2014.10.8 20:32
@MatkaGorow Bez jaj. Fronda ma Cię utwierdzić, że dobrze zrobiłeś opuszczając Kościół? Od kiedy Fronda jest związana z Kościołem? Ja nie mówię o Kościele tylko o dobrym kapłanie. Na przykład ks. Piotr Pawlukiewicz. Ciężko go dorwać bo dobry jest...Ale dla chcącego nic trudnego.
anonim2014.10.8 20:37
Polipid jesteś po prostu durniem. Życie pod jednym dachem bez współżycia nie jest grzechem. Ciekawe kto Ci tak przemaglował mózg, że takie idiotyzmy piszesz. Wg Twojej ideologii to zamieszkanie w hotelu byłoby grzechem śmiertelnym. Gdy ktoś ma dziecko to powinien go porzucić i wrócić do żony, która dajmy na to szlaja się z każdym napotkanym facetem i ma w d wierność.
anonim2014.10.8 20:41
NO p[roszę, wyszło przysłowiowe szydło z worka, osobnik podpisujący się kacapskim pseudonimem "MatkaGorow" gnije po uszy w gównie cudzołóstwa. I szczeka przeciw Kościołowi, deklaruje nienawiść wobec katolików, bo nikt nie powie, że szambo, w którym się nurza jest ciepłym basenem. Dobrze wiedzieć, skąd się wywodzi patologia jednego z frondowych trolli. Niestety towarzyszu, jesteś w bagnie - na prostej drodze do potępienia wiecznego. Twoje deklaracje, że nie wierzysz w nie; nie mają znaczenia. Nie chcę powiedzieć, że zostaniesz potępiony, bo to nie do mnie należy, ale jesteś w wielkim niebezpieczeństwie. Zamiast rzygać nienawiścią i przekonywać samego siebie, że twoje szambo jest kurortem, pomyśl lepiej o możliwości zaczęcia życia w czystej - braterskiej miłości z twoją "partnerką". Wyleziecie z kloaki moralnej - niosącej was do piekła - jeśli zaczniecie żyć ze sobą, jak brat z siostrą.
anonim2014.10.8 20:45
A @Polipid się myli, bo życie "jak brat z siostrą" nie jest grzechem. Trudno wymagać, aby ojciec opuszczał swoje dzieci - to byłoby nieludzkie. @Izazdo; masz rację.
anonim2014.10.8 20:48
@MatkaGorow; kłamiesz! Gdybyś nie wierzył, to byś nie siedział na Frondzie i nie rzygałbyś swoimi frustracjami. Twoja wścieklizna, którą szczególnie ujawniłeś na niniejszym wątku, dowodzi, że szalenie się męczysz sam zer sobą, bardzo się miotasz, usiłując utwierdzić się w kłamstwie.
anonim2014.10.8 20:59
@MatkaGorow Dawno, dawno temu w czasach kiedy pracowałem w TVP, ponad dwadzieścia lat temu. Na jakimś wyjeździe, gdzie robiliśmy jakiś program. Do mojego pokoju w nocy weszła jakaś Kasia. Nikt trzeźwy nie był (taka praca). Kasia śliczna była ona i ponętna była i niepaląca, chociaż przyszła po papieroska.... Ale ja sobie myślę - Ej, Panie Boże... te testy nie ze mną... I Kasia sobie poszła... Chcę tylko powiedzieć, że żaden związek nie psuje się w dwa tygodnie ale jak się to stanie, to są konsekwencje. Być może inny związek. Dlatego nie mówię: absolutnie trzeba to przerwać i już, bo Bóg tak chce. Mówię: trzeba szukać prawdy...Prawda wyzwala. Zawsze.
anonim2014.10.8 21:19
@MatkaGorow I słusznie. Poznaj prawdę osobie. To najtrudniejsze. Mogę powiedzieć tylko na podstawie swojego życia, że to długi proces. Niestety
anonim2014.10.8 21:21
@Tomcat Jak już wyjaśni to się odezwij...
anonim2014.10.8 21:52
@Tomcat mówisz jak szatan bardzo ładnie ... ale piekielnie zabójczo dla tej duszy. @Uważaj na poklepujących cię po pleckach jak to pięknie postępujesz, a sączą ci do uszu truciznę. Chyba wiesz po co tu jesteś.
anonim2014.10.8 21:55
@tomcat to idiota, a to dlatego że wychwala dzisiejsze czasy ... dzisiejsze czasy prócz techniki to dno i muł braku logiki, moralności, świat durni takich jak Tomcat!
anonim2014.10.8 21:56
"chca zyc w sredniowieczu nie sobie zyja w średniowieczu" co ty wale wiesz o średniowieczu?
anonim2014.10.8 21:58
"nie przejmuj sie, zyjemy w XXI wieku" no i tu mamy problem lemingu " czas zmienic dogmat " ...dogmat to coś niezmiennego ośle cytaty z durnia!
anonim2014.10.8 22:08
@MatkaG i ty piszesz że byłeś katolikiem ... może ale nieświadomym w co wierzysz :)))
anonim2014.10.8 23:34
@Tom 'podnieca tym ze starsi panowie zadecyduja o rozwodnikach, tylko czy rozwodnikow to obchodzi' jak widac po powyzszych 138 postach rozwodnikow strasznie pali sumienie. sakramentalni malzonkowie wola razem klasc dzieci do lozka i spedzac razem wieczor. @Matka daj juz spokoj. Nikt Ci tu nie przyklepie ze jest super. Narobiles gnoju wiec go dzwigaj. A to boli.
anonim2014.10.9 1:32
@MatkaGorow; czyżbyś myślał, że wyzywając mnie od bydlaków zmienisz swoją plugawą sytuację??? Żyjesz w szambie cudzołóstwa człowieczku i zachowujesz się niczym wściekłe bydlę, gdy ci ktoś o tym powie. Po co tutaj siedzisz? Po co szalejesz? Kłamiesz, że cię nauczanie Kościoła nie obchodzi, a swoimi wpisami pokazujesz, że jest inaczej. Tu ty prezentujesz się jako bydlak. Siedzisz w szambie cudzołóstwa i rzygasz nienawiścią, bo nikt twojego moralnego gnoju nie pochwala.
anonim2014.10.9 5:47
Chordad napisał: "np ten tutaj uważa, że w dziedzinie "przeżywania płciowości" nawet w małżeństwie grzeszy się zawsze i wszystkim" *** Nie zawsze i wszystkim, ale i w małżećskim akcie można zgrzeszyć. Małżeńska czystość nie jest wcale łatwiejsza od życia w celibacie. "Zasadniczym celem zjednoczenia płciowego w małżeństwie jest wyrażanie sobie i w taki sposób: poprzez najintymniejsze sprzężenie ich dwojga Osób poprzez narządy płciowe – całkowitości daru siebie samego „od osoby dla osoby ...”, czyli miłości. Podejmując zjednoczenie małżeńskie, ci dwoje pragną złożyć sobie nawzajem w darze całą swoją osobę, czyli stać się „jedno w miłości” – począwszy od zjednoczenia swych ciał." Czyli akt małżeński ma być wzajemnym obdarowaniem siebie głębią miłości, a nie zaspokojeniem swoich chuci. Następnie: " w przypadku człowieka zasadniczym celem i sensem aktu współżycia nie jest wzbudzenie Życia! Co więcej, motyw poczęcia nowego człowieka nie może urosnąć do głównego celu podjętego aktu zjednoczenia małżeńskiego. Celem jego musi pozostawać zawsze bezinteresowny, całkowity dar siebie samego. Małżonkowie po to jednoczą się w akcie małżeńskiego zjednoczenia, żeby i w ten sposób – kochać! Poczęcie dziecka winno być owocem uprzednio zaistniałej potęgi jednoczącej: miłości swoich rodziców. Owocem wyrastającym niejako „po drodze” i na gruncie ich twórczej, niemal stwórczej miłości. "
anonim2014.10.9 5:50
Spowiedź rozwodnika w nowym związku nie różni się od spowiedzi innych:warunkiem odpuszczenia grzechów jest postanowienie poprawy czyli,to proste,zaprzestanie cudzołożenia/"...idź i nie grzesz więcej.."/;naprawienie krzywd-zainteresowanie porzuconym małżonkiem/i dziećmi/,pomaganie w trudnej sytuacji.Nie wiem,dlaczego wymaga dyskutowanie sprawa,gdy grzesznik/np.złodziej,bandyta,morderca/ świadomie ma zamiar trwać w grzechu i domaga się prawa do przyjmowania Komunii Św.Przecież to absurd!!!
anonim2014.10.9 6:17
@MatkaGorow Polipid chrzani głodne kawałki - to typ Molierowskiego Swiętoszka. Nauczanie Kościoła, wyrażone w dokumentach nie dopuszcza ludzi żyjących w związkach niesakramentalnych do Komunii nie dlatego, iż orzeka, że te osoby są z gruntu potępone. Przystępowanie do Stołu Pańskiego jest wyrazem byścia w pełnej Komunii z Kościołem. Ale Bóg również takim związkom błogosławi i Jezus jest w nich obecny, jeżeli się ku niemu dana para zwróci - ja mam osobiste doświadczenie, że Pan jest wtedy obecny, ale ukrzyżowany. Jeżeli te osoby rozeszły się nie ze swojej winy, lub nawróciły się już po rozwodzie, to Bóg w końcu kręte ścieżki ich życia wyprostuje.
anonim2014.10.9 6:34
@Marguar Nie przesadzaj, bo nie jest prawdą to co piszesz. Podejrzewam, że ten nick tak na Ciebie działa, bo gdyby ten człowiek przyszedł do Ciebie do spowiedzi, już byś mówił inaczej. Klarcia wie co mówi, bo pewne rzeczy na swojej skórze przerobiła. Rozeszłam się z mężem cywilnym, bo po moim nawróceniu nie chciał wziąć ze mną ślubu kościelnego; on nawet ochrzczony nie był, ja byłam ochrzczona, ale deklarowałam się ateistką. To nasze rozejście skończyło się tym, że moja córeczka (z pierwszego związku) wylądowała w Rodzinie Zastępczej, a nasz wspólny synek odszedł od ojca, wybrał Dom Dziecka. Byłam za bardzo bezradna (sama, w obcym państwie, słaba znajomość języka, częste stany depresyjne), aby poradzić sobie z wychowywaniem dzieci. Szkoda, że nie mogłeś wtedy widzieć reakcji "moich księży" (uczciwie przyznaję, że oni ten krok mi odradzali) - wszyscy w okolicy, w tym osoby przebywające w ośrodku - powiedzieli: "tak właśnie Kościół rozbił rodzinę". Nie bądź Ksiądz taki hej do przodu, bo jeżeli Ci się na parafii podobna Klarcinej sytuacja zdarzy, to inaczej już będziesz śpiewał.
anonim2014.10.9 6:47
Tomcat napisał: " ciekawi mnie jak wygladaja jego kazania I bluzg lecacy z ambony to bylby hit YT." Marguar w realu jest naprawdę fajnym księdzem - to co w wirtualu prezentuje świadczy chyba o schizofrenii duchowej. Zapewniam - podczas głoszenie homilii nie bluzga; ani w konfesjonale; ani w czasie rozmów duchowych.
anonim2014.10.9 7:54
Jeżeli Marguar jest księdzem to... Nie, nie wierzę.
anonim2014.10.9 9:17
Zawsze można zmienić wyznanie jak to uczynił np. Wielki Polak marszałek Józef Piłsudski i żyć w związku sakramentalnym po raz drugi ;)
anonim2014.10.9 9:28
@Matka Gorow Widzę, że dyskusja ostra, natomiast ja dopiero teraz mam okazję coś napisać. A zatem co do Twego pytania. Nikt nie zmusza żony pijaka, by została z mężem. Separacja jest dopuszczalna. Tak więc proszę nie sugerować, że KK zmusza do pozostawania z kimś pod jednym dachem ZA WSZELKĄ CENĘ. Natomiast nie można wchodzić w drugi związek. I to tyle. Osoba opuszczona przez żonę/męża musi nieść swój krzyż. Proponuję, byś nie podchodził do KK z zamiarem udowodnienia swych racji, z gotową tezą. Jestem historykiem i największym błędem prac historycznych (nie tylko zresztą ich) jest to, że mają za zadanie udowodnić daną tezę. Czyli najpierw jest teza, a potem szukanie pod nią argumentów. To droga donikąd. Bóg Cię nie potępia, to przyjmij za pewnik. Nie oznacza to jednak, że Twoje życie jest zgodne z zasadami Bożymi i rację mają ci, którzy mówią ci, że narażasz swe zbawienie wieczne. Tyle. Czekam na odzew.
anonim2014.10.9 11:04
@MatkaGorow Tak, ma do końca być sam/sama w tym sensie że nie może zawrzeć związku. Nikt nie zmusza Cię do wzięcia swego krzyża na plecy. Jesteś wolnym człowiekiem, co ma swoje plusy i minusy. Ja bym jeszcze zwrócił uwagę na jedną rzecz. Bardzo często ludzie wiążą się zx nieodpowiednimi osobami. Np. kobieta widzi, że chłopak chleje, ale myśli że po ślubie się zmieni, bo rodzina, dzieci itd. Otóż jeżeli ktoś przed ślubem bije, pije to po ślubie się nie zmieni. Bardzo często wlaściwą ocenę potencjalnego kandydata na męża/żonę uniemożliwia fakt podjęcia przedmałżeńskiego seksu. Dotyczy to zwłaszcza kobiet z obniżoną samooceną. Czuje się wtedy kochana, bo ktoś ją pożąda, zakochuje się i nie widzi wad swego kochanka. Po czym bierze ślub i piekło się zaczyna. Oczywiście może być sytuacja odwrotna. Niemniej błędy, wady drugiej osoby są widoczne przed ślubem i trzeba się zdecydować przed ślubem czy zawierać malżeństwo. Po to właśnie jest narzeczeństwo.
anonim2014.10.9 11:13
@MatkaGorow; cudzołożniku żałosny, karle moralny. W czym niby miałbym się z tobą równać? W poziomie dna, który prezentujesz? żyjesz w szambie grzechu cudzołóstwa i to nie jest żadna obelga, tylko stwierdzenie faktu. Pisząc, że biskup daje księdzu, który spłodził dziecko, pieniądze na aborcję potwierdzasz tylko, żeś padalec, oszczercza kanalia. Jakich "moich pedofili"???? I wbij sobie do swojego głowopodobnego wrzodu, że nie mam żadnego zrozumienia dla pedofilów. Pedofile to zbrodniarze, a ty jesteś permanentnym cudzołożnikiem.
anonim2014.10.9 11:41
@MatkaGorow; jesteś nie tylko moralnym kundlem ale i durniem. Przecież gdyby JPII wiedział o praktykach Degollado, to by go odsunął. Nic nie zmieni faktu, że żyjesz w szambie cudzołóstwa. Siedzisz tutaj, aby robić gnój - chwaląc się swoim opłakanym stanem moralnym. Prowokujesz, bo kundel, który się chwali swoim kundlizmem jest wnerwiający. Z drugiej strony twoja tu obecność - pełna chamstwa i wścieklizny - jest dowodem na to, że bardzo cię boli to, iż twojego szajsu moralnego nie nazywa się dobrem ani normalnością. O nikt go tak nie nazwie knajaku cudzołożny a bezczelny. Zabijaj dalej swoje sumienie, wyj, pień się - gdybyś był naprawdę szczęśliwy, to byś nie siedział na Frondzie przekonując (przede wszystkim siebie), że masz rację. Żyjesz niemoralnie, w grzechu ciężkim i nawet siebie nie potrafisz przekonać, że jest dobrze. No dalej, bluzgaj, wyzywaj, chwal się swoim permanentnym upadkiem. Aha, wyszedłeś z Kościoła.... OK, Kościół nie jest dla moralnych eunuchów, którzy chlubą się tym, czego porządny człowiek powinien się wstydzić.
anonim2014.10.9 11:54
@MatkaGorow; "Kto oddala swoją żonę i bierze inną, popełnia z nią cudzołóstwo. Kto by oddaloną pojął, popełnia cudzołóstwo". To nie Kościół powiedział, chyba wiesz kto. Ale, jeśli ty wolisz kroczyć drogą do piekła (i nie ma znaczenia, że w nie wierzysz), jesteś apostatą i permanentnym cudzołożnikiem. Jesteś przykładem człowieka, który nie potrafił żyć taki jak wierzył; więc zacząłeś wierzyć tak jak żyjesz. Twoja wściekła obecność na tym portalu pokazuje jednak, że pewności nie masz i wciąż ze sobą walczysz. Zapewniasz, jaki jesteś szczęśliwy, jak ci dobrze z cudzą żoną, ale widać, że czynisz to wielce sfrustrowany, rozwścieczony. Gdybyś rzeczywiście był szczęśliwy, to na widok nazwy Fronda.pl wzruszyłbyś ramionami i machnął ręką. I dobrze, bo to świadczy, że nie stałeś się zupełnym trupem moralnym.
anonim2014.10.9 12:03
Agnostyk - "ten, który nie wie". I tak wychowasz swoje dzieci? Z drugiej strony, nic dziwnego, tyle razy dałeś dowody na to, że jesteś nieukiem....
anonim2014.10.9 12:05
Leczysz się z mózgu cudzołożniku? To nawet widać.
anonim2014.10.9 12:16
@FireFox; chyba cię stąd wyrzucono jak @AirWolf'a. Po co znów przylazłeś? Człowiek honoru nie wchodzi tam, gdzie go nie chcą. Chcesz dowieść, że honor jest ci obcy? Nikogo nie wyzywam, a bezczelny cudzołożnik - deklarujący swoją nienawiść do katolików i wyzywający innych - zasłużył. Zresztą on mnie wyzwał pierwszy od bydlaków.
anonim2014.10.9 12:21
@MatkaGorow; co ty bredzisz jakie "miry egipskie". Uważasz, że zbyt mało razy dowiodłeś, żeś idiota nieuk?? Ze zbiorami matematycznymi będzie mi tu wyjeżdżał, "naukfciul" żałosny. Agnostycyzm to eunuchowatość, impotencja poznawcza.
anonim2014.10.9 12:25
@MarkaGorow; jesteś totalnym idiotą - nawet chyba nie kłamcą, bo ty po prostu jesteś ciemniakiem, nie rozróżniającym pojęć. Nie twój dom ani twoje dzieci, ani żonę innego faceta, z którą żyjesz - nazwałem szambem. Nie ludzi, debilu!!!! Twoją kondycję moralną tak nazwałem. Dociera!!!???
anonim2014.10.9 12:32
Mam już dosyć ubliżania sobie przez staczanie się do poziomu osobnika o kacapskiej ksywie @MatkaGorow. Kończę, życząc "towariszczowi" zmądrzenia o wydostania się z moralnego szamba. Prawdziwa miłość nie powinna być zabagniona cudzołóstwem. Miłość jest łaskawa, cierpliwa, czysta, przebaczająca, troskliwa. Nigdy cudzołożna. Może "towariszcz" kiedyś to zrozumie. Over
anonim2014.10.9 14:41
iza miłość to nie poklepywanie grzesznika po ramieniu by dalej kroczył do piekła! Głupia jesteś i zła.
anonim2014.10.9 14:46
Medicina tak tak pomarzyć codziennie rozterka pójdę do piekła? grzeszę ? ...fajne
anonim2014.10.9 14:48
@ Widać durnych pseudokatolików potakujących grzesznikowi na drodze do zatracenia ...myślicie że wam się upiecze ...jesteście współodpowiedzialni!
anonim2014.10.9 21:52
jeśli człowiek stworzył przepis, to człowiek może go zmienić. Jedynie Biblia jako Słowo Boże jest niezmienna i tego się trzymajmy! celibat i parę innych rzeczy to też wymysł ludzki a nie Boży
anonim2014.10.10 12:38
Ano pięknie wyglądają te wasze katolickie bluzgi do MatkiGorów. A tak a propos co się z nią stało? Marguar wiesz coś na ten temat?
anonim2014.10.10 13:15
Firefox Hehehe hehehe heheh
anonim2014.10.11 16:12
Ale dla debili posoborowych wynik 2+2 zależy od czasu
anonim2014.10.13 19:00
Żyję w związku niesakramentalnym. Dla mojej żony (rozwódki) i dla mnie nie jest największym problemem brak przyjmowania Ciała Jezusa. Mimo tego wszystkiego co się mówi, to nadal czujemy się jakbyśmy byli w szarej strefie Kościoła. Brakuje mi również sakramentu spowiedzi- kierownictwa duchowego. Prawowity katolik idzie do spowiedzi, zrzuca ciężar grzechu i ma ,, z grzywki". W moim przypadku jest inaczej. Chciałbym duszpasterstwa żyjących w niesakramentalnych związkach z prawdziwego zdarzenia. Chciałbym móc iść do kapłana do konfesjonału, wyznać grzechy, prosić o pokierowanie duchowe