19.07.20, 15:00Fot. screenshot - YouTube (dominikanie.pl)

O. Jacek Salij o tym, jak rozmawiać z niewierzącymi

Około roku 1264 zwrócił się do św. Tomasza pewien misjonarz z Syrii z prośbą o argumenty potrzebne mu w dyskusjach z muzułmanami. Cztery najbardziej fundamentalne prawdy wiary chrześcijańskiej — donosił ów misjonarz — spotykają się wręcz z szyderstwem ze strony muzułmanów. Mianowicie prawda o Trójcy Świętej, prawda, że Syn Boży stał się człowiekiem i umarł za nas na krzyżu, oraz prawda, że dał nam do spożywania swoje prawdziwe Ciało i Krew.

Problemem konfrontacji z islamem oraz możliwościami głoszenia muzułmanom Ewangelii interesowali się ówcześni dominikanie bardzo żywo. Od paru, a może już nawet od kilkunastu lat istniała w zakonie szkoła języków wschodnich (Studium Arabicum), zorganizowana przez św. Rajmunda z Penyafort, a mająca na celu przygotowanie misjonarzy do pracy ewangelizacyjnej wśród Arabów. Przedtem jeszcze św. Rajmund wziął czynny udział w założeniu zakonu dla wykupu niewolników: chodziło o chrześcijan znajdujących się w niewoli muzułmańskiej. W roku 1256 generał zakonu, Humbert z Romans, pisze list do kapituły prowincjalnej w Tarragonie, wzywający do pracy nad nawracaniem Saracenów.

Jak wiadomo, ówczesne chrześcijaństwo stykało się bezpośrednio z islamem nie tylko na terenie Katalonii i Hiszpanii, płaszczyzna styku poszerzyła się niepomiernie w wyniku wypraw krzyżowych: dość zauważyć, że list, o którym wspomnieliśmy na początku, napisał do św. Tomasza prawdopodobnie jeden z członków klasztoru dominikańskiego w Antiochii. Sama stolica intelektualna XIII-wiecznego chrześcijaństwa, Paryż, wraz ze swoim uniwersytetem, znalazła się pod znacznym naporem awerroizmu. I do dziś trudno rozstrzygnąć, czy rację ma stara legenda dominikańska, mówiąca o tym, że swoją Summa contra gentiles napisał św. Tomasz jako podręcznik dla misjonarzy pracujących wśród muzułmanów, czy też jest to raczej całościowa apologia wiary chrześcijańskiej, zagrożonej przez Sigera z Brabantu i jego zwolenników na uniwersytecie paryskim.

Pytania z Antiochii dotyczyły więc problematyki dla św. Tomasza nie nowej. Właśnie w tym czasie ukończył on wspomnianą Summa contra gentiles. Zaraz też zabrał się do udzielania odpowiedzi syryjskiemu misjonarzowi, w ten sposób powstało dziełko Jak uzasadniać wiarę? (De rationibus fidei) Na samym początku tego dziełka — zaraz po przedstawieniu treści otrzymanego listu — święty doktor zapisuje nadzwyczaj interesującą refleksję na temat granic naszych intelektualnych możliwości w posłudze ewangelizacyjnej.

"Najpierw jednak pragnę cię upomnieć — pisze św. Tomasz — abyś w dyskusjach z niewiernymi o artykułach wiary nie dążył do tego, by wiarę udowodnić racjami koniecznymi. To pomniejszałoby wzniosłość wiary, która przekracza nie tylko umysły ludzkie, ale nawet aniołów. Wierzymy zaś, gdyż sam Bóg nam to objawił.

Ponieważ jednak to, co pochodzi od Najwyższej Prawdy, nie może być fałszem, nie ma takiej racji koniecznej, która mogłaby uchylić twierdzenie, że to nie jest fałszem.

Tak jak wiary naszej nie da się udowodnić koniecznymi racjami, gdyż przekracza ona ludzki umysł, tak samo — ze względu na jej prawdę — niemożliwa jest taka racja konieczna, która dowodziłaby niesłuszności wiary.

Toteż chrześcijanin dyskutujący na temat artykułów wiary winien zmierzać nie ku temu, by wiarę udowadniać, lecz żeby jej bronić. Toteż błogosławiony Piotr nie mówi: "bądźcie gotowi do przeprowadzenia dowodu", lecz: "do zadośćuczynienia" (1 P 3,14), abyśmy mianowicie na drodze rozumowej wykazywali, że to, co wyznaje wiara katolicka, nie jest fałszem".

Jak bardzo św. Tomasz był wrażliwy na to, by w rozmowach z niewierzącymi używać argumentów rzetelnych, świadczy fakt, że w swoich dziełach wraca do tego problemu kilkakrotnie. "Kto usiłuje udowodnić naturalnym rozumem prawdę o Trójcy Świętej — pisze w Sumie teologicznej (1 q.32 a.1) — ujmuje wierze w podwójny sposób. Po pierwsze, uwłacza godności samej wiary, która dotyczy rzeczy niewidzialnych, przekraczających rozum ludzki... Po wtóre, przeszkadza przyciąganiu innych do wiary. Jeśli bowiem ktoś dla udowodnienia wiary przytacza niewystarczające racje, naraża ją na szyderstwo niewierzących: gdyż sądzą oni, że my się na takich racjach opieramy i ze względu na nie wierzymy".

A w innym miejscu: "To, że świat miał początek, podpada pod wiarę, a nie pod dowód ani wiedzę. Pożytecznie zdać sobie z tego sprawę, aby przypadkiem ktoś — usiłując udowodnić coś, co stanowi przedmiot wiary — nie przytaczał racji niekoniecznych. Dostarczyłoby to niewierzącym podstaw do szyderstwa, gdyż sądziliby wówczas, że my dla takich racji uznajemy to, co należy do wiary" (1 q.46 a.2). W Summa contra gentiles św. Tomasz napisze wręcz, że podając niewystarczające argumenty na rzecz wiary, utwierdzamy tylko naszych polemistów w ich błędzie, "sądzą oni bowiem, że przyjęliśmy prawdę wiary w oparciu o tak słabe argumenty" (lib.1 cap.9).

Kompletnie przeinaczylibyśmy jednak myśl św. Tomasza, gdybyśmy mu — na podstawie powyższych tekstów — imputowali tezę, jakoby wiara była czymś irracjonalnym.

Owszem, uchwycenie prawdy wiary przekracza przyrodzone możliwości naszego rozumu, ale faktu tego dowodził Akwinata właśnie na drodze rozumowej: Bóg jest nieskończony, nasz umysł zaś jest skończony i tylko potencjalnie otwarty na nieskończoność.

Jakżeż więc skończonym umysłem — tylko potencjalnie otwartym na nieskończoność — można aktualnie objąć nieskończonego Boga? (S.th. 1 q.12).

Toteż nic bardziej nie zdumiewa Doktora Anielskiego niż pycha intelektualisty. Kto stawia sobie pytanie o Boga, ale czyni to z pychą, prawdopodobnie nigdy nie znajdzie prawdziwej odpowiedzi: "Pewność siebie jest matką błędu.

Niektórzy tak wiele mniemają o swoich zdolnościach, że wydaje im się, iż ludzkim intelektem mogą zmierzyć naturę Bożą. Sądzą mianowicie, że to, co im się wydaje, jest całą prawdą, fałszem zaś to, co nie zgadza się z ich poglądem" (Contra gentiles, lib.1 cap.5).

Wiara — właśnie dlatego, że skończony człowiek obejmuje nią nieskończonego Boga — z natury swojej przekracza zarówno rozum ludzki, jak i samego człowieka. Tak jest i nie może być inaczej. Odrzucać samą możliwość wiary tylko dlatego, że nie da się jej w sposób absolutnie pewny udowodnić ani do końca zrozumieć, świadczyłoby o małoduszności, o niedostatku ambicji poznawczej. Wszak powinno być naszą ambicją poznawać również te rzeczy, które leżą na samej granicy naszych możliwości poznawczych. Sprawy Boskie są nawet szczególnie warte naszego poznania. Bądź co bądź chodzi tu o prawdę ostateczną, która najgłębiej przemienia człowieka: "poznanie rzeczy najbardziej szlachetnych, choćby niedoskonałe, doskonali duszę najszczególniej" (tamże).

No dobrze, ale dlaczego, na jakiej podstawie mam przyjąć wiarę? Tutaj odpowiedź św. Tomasza — zgodnie z całą tradycją katolicką — jest trójczłonowa. Po pierwsze, zanim się postawi pytanie: "Dlaczego mam przyjąć wiarę?", trzeba się zapytać: "Czy ja w ogóle szukam wiary?" Nie szuka wiary ten, kto jej nie szuka poprzez oczyszczenie serca. Wiara już z swojej natury ma w sobie dość mroków i nie trzeba ich dodatkowo powiększać mrokiem naszych grzechów.

Są czyste mroki wiary i są mroki nieczyste. Czyste — wynikają z nieskończoności Boga, nieczyste — są skutkiem naszych grzechów (S.th. 2-2 q.5 a.1 ad 2). Zdaniem św. Tomasza, nawet te nieliczne prawdy wiary, które są dostępne naturalnemu rozumowi, jak np. prawda o istnieniu Boga, są do tego stopnia zaciemnione przez grzech, że poznają je nie wszyscy, nie bez trudu, nie zawsze z całą pewnością, częstokroć z domieszką błędów (S.th. 1 q.1 a.1). Słowem, ten tylko naprawdę szuka Boga, kto ubiega się o to, żeby mieć czyste serce.

Po wtóre, prawdę wiary chrześcijańskiej potwierdzają motywy wiarygodności. Tutaj zwrócę szczególną uwagę na szósty rozdział pierwszej księgi Contra gentiles, bo wydaje się on zupełnie rewelacyjny. Rozdział ten nosi wprawdzie znamiona polemiki antymuzułmańskiej, ale z naszego punktu widzenia jest rzeczą zupełnie nieważną, w jakim stopniu tamte zarzuty przeciw islamowi odpowiadają prawdzie, w jakim zaś są uproszczone.

Św. Tomasz wskazuje mianowicie m.in. na sam cud trwania wiary chrześcijańskiej, która przecież wymaga od człowieka wielu rzeczy trudnych, przeciwnych naszym spontanicznym pragnieniom i zachciankom. Wiara ta nie była nikomu narzucona siłą, wręcz przeciwnie, przetrwała ciężkie prześladowania, a przyciągnęła do siebie nie tylko prostaczków, lecz również największych mędrców. Zdaniem św. Tomasza, to nieprzystawanie wiary chrześcijańskiej do naszych doczesnych pragnień oraz jej zwycięstwo w prześladowaniach, i to zwycięstwo nie tylko tej czy innej jednostki, ale niezliczonych ludzi, jest świadectwem mocy, jaką kryje w sobie wiara, oraz świadectwem realności owych dóbr niewidzialnych, dla których chrześcijanie porzucają dobra widzialne. Według Akwinaty jest to "największy cud", jaki dzieje się w świecie; jest to zarazem znak prawdziwości tamtych cudów, jakie towarzyszyły początkom wiary chrześcijańskiej.

Otóż nie sposób nie zauważyć — choć św. Tomasz nie formułuje wprost takiego wniosku — że tylko taki człowiek ma prawo użyć powyższego argumentu w rozmowie z niewierzącymi, który swoim życiem stara się świadczyć o tym, że dobra niewidzialne są naprawdę ważniejsze od dóbr widzialnych.

Zarazem — to już po trzecie — wiara dotyczy zbyt wielkiej prawdy, żeby mógł ją sprawić w człowieku cud choćby największy i najbardziej oczywisty. Cud jest świadectwem prawdziwości wiary, ale nie może być przyczyną uwierzenia. Wiara — przemieniające nas wewnętrznie poznanie Boga — jest darem Bożym (S.th. 2-2 q.6 a.1). Z twierdzenia tego należy wydedukować następną zasadę dla naszych rozmów z niewierzącymi. Mianowicie głosiciel Ewangelii powinien modlić się o dar wiary dla tych, którym głosi Chrystusa; byłoby zaś wręcz idealnie, gdyby udało mu się przekonać swojego rozmówcę, żeby on sam prosił Boga o dar wiary.

Znajdziemy jeszcze u św. Tomasza szereg szczegółowych wskazówek na temat rozmów z niewierzącymi. Tak więc rozróżnia Akwinata dwa rodzaje niewierzących: są niewierzący, którym po prostu brak wiary, ale są również tacy niewierzący, którzy z wiarą walczą (S.th. 2-2 q.10 a.1). Rozmawiać należy z jednymi i drugimi, ale zmienia się wówczas główny cel rozmowy. W pierwszym wypadku staramy się przybliżyć wiarę naszemu rozmówcy, wyjaśnić rzeczy, których nie rozumie albo które są dla niego przeszkodą do uwierzenia. W drugim wypadku będzie chodziło raczej o to, żeby mądrą odpowiedzią zamknąć usta przeciwnikowi i obronić prostaczków przed zgorszeniem. W innym miejscu (Contra gentiles, lib.1 cap.2) św. Tomasz wyrazi żal, że współcześni mu teologowie nie znają przeciwnych doktryn w takim stopniu, w jakim Ojcowie Kościoła znali współczesną sobie filozofię pogańską.

Szczególnie bowiem skuteczną formą obrony wiary przed zarzutami jest oddalić zarzut poprzez uzasadnione odwołanie się do poglądów samego przeciwnika.

Albo inna wskazówka: "Nie należy dyskutować o sprawach wiary w taki sposób, jak gdyby się je podawało w wątpliwość; celem dyskusji winno być ujawnienie prawdy i odrzucenie błędów" (S.th. 2-2 q.10 a.7 ad 3). W tym miejscu ktoś może się łatwo oburzyć: człowiek rzetelny nie powinien przecież uchylać się od weryfikacji swoich poglądów; powinien też być gotów do odrzucenia swoich poglądów, jeśli się okaże, że nie wytrzymują one krytyki. Otóż zarzut ten rozwiązuje się dość prosto. Mianowicie dla św. Tomasza wiara to znacznie więcej niż światopogląd; jej prawda nie jest prawdą teoretyczną tylko, ale prawdą angażującą całego człowieka i przemieniającą go wewnętrznie. Otóż jeśli ktoś zaznał takiej prawdy, nie może już od niej odejść, może się jej co najwyżej zaprzeć. W optyce św. Tomasza, człowiek wierzący nigdy już nie będzie niewierzącym, może jedynie stać się wiarołomnym. Tak jak małżonek nigdy już nie będzie kawalerem, może jedynie złamać wiarę małżeńską i porzucić swoją żonę.

Zaangażowanie tak głębokie nie może zniknąć bez śladu.

Spróbujmy jeszcze na zakończenie streścić w paru punktach myśl św. Tomasza, dotyczącą interesującego nas tematu.

1. W rozmowach z niewierzącymi należy używać wyłącznie argumentów rzetelnych, zgodnych z rzeczywistością wiary.

2. Ponieważ rzeczywistość wiary przekracza pojemność ludzkiego rozumu, zazwyczaj należy poprzestać na wykazaniu, że wiara lub dana prawda wiary jest niesprzeczna z ludzkim rozumem. Tylko bardzo nieliczne prawdy wiary, np. prawda o istnieniu Boga, są dostępne naszym naturalnym władzom poznawczym, ale nawet ich poznanie jest utrudnione faktem naszej grzeszności.

3. Chrześcijanin nie powinien dyskutować o prawdach wiary w taki sposób, jak gdyby je podawał w wątpliwość lub dopuszczał ich ewentualne odrzucenie. Zalecenie to jest oparte na założeniu, że wiara jest czymś dużo więcej niż światopoglądem.

4. Św. Tomasz wyróżnia dwa rodzaje niewierzących: niewierzących, którzy po prostu nie wierzą, oraz takich, którzy walczą z wiarą. W rozmowie z tymi pierwszymi należy raczej wyjaśniać wiarę, w drugim przypadku trzeba raczej wiary bronić, przy czym jest rzeczą szczególnie pożądaną, żeby bronić wiary w oparciu o własne kategorie tych, którzy ją zwalczają.

5. Szczególną uwagę należy zwrócić na motywy wiarygodności prawdy chrześcijańskiej. Wśród motywów wiarygodności podawanych przez św. Tomasza na pierwszy plan wysuwa się — jako największy z cudów — życie prawdziwie chrześcijańskie, zwłaszcza jeśli wymaga ono rzeczy trudnych i przeciwnych dążeniom naszego ciała. Toteż rozumie się samo przez się, że za wypracowanymi intelektualnie motywami wiarygodności musi stać świadectwo życia naprawdę chrześcijańskiego.

6. Sama wiara jest jednak darem Bożym, toteż głoszący wiarę powinien nie tylko sam modlić się o ten dar dla swojego niewierzącego rozmówcy; trzeba ponadto dążyć do tego, żeby również samego rozmówcę zachęcić do modlitwy o dar wiary.

7. Wiara jest poznaniem, które zawsze jest otoczone mrokiem, ale ciemności wiary wynikają nie tylko z nieskończoności Boga, w jakiejś mierze są również owocem naszych grzechów. Istnieją czyste i nieczyste mroki wiary, tak jak wody jeziora mogą być niezgłębione, a mogą być po prostu mętne. Toteż tym, którzy zastanawiają się nad prawdą ostateczną, należy zwracać uwagę, że Boga i Chrystusa należy szukać nie tylko intelektem, ale również pracą moralną.

Jacek Salij OP

dam/opoka.org.pl

Komentarze

Aninim2020.08.1 16:12
Gorąco polecamy ten materiał https://www.tvradom.com/wiadomosci/614,profanacja-figury-pana-jezusa-na-krakowskim-przedmiesciukonwencja-stambulska-zus-komentarz-piotra
Anonim2020.07.20 13:37
"Jak rozmawiać z niewierzącymi". A jak rozmawiać z O. Salij i całą rzeszą postępowców i modernistów Ewoluującego , sprotestantyzowanego kościoła chrześciajan J.P.II , którzy doprowadzili do SAMOZNISZCZENIA Kościoła Katolickiego i nawet nie zauważyli SWOJEGO ZWIEDZENIA ?
Natalja Siwiec2020.07.20 9:33
Katolicy nie mają argumentów tylko dogmaty. Każdy, kto wyzwolił się spod jarzma do ostoi ateizmu nigdy nie da się przekonać katopierdom.
zorro2020.07.20 12:08
troje dzieci!!!!
Najlepiej opowiedzieć im o Kurskim2020.07.20 0:32
co to z pierwszą żoną miał dwoje dzieci, a mimo to po latach uzyskał przed sądem biskupim "unieważnienie małżeństwa" a teraz z nową, młodszą żoną (zupełnie jak Putin) wziął drugi ślub kościelny.
Szybka Randka2020.07.19 20:59
Szukam miłego i kulturalnego faceta na sex spotkania lub stały zwiazek. Mam na imię Monia lat 24, wzrost 169cm, wiecej moich nagich fotek i kontakt do mnie tu- www.lexlale.com.pl i wyszukaj mnie po niku: Monik5 napisz do mnie i spotkajmy sie!
mordechaj2020.07.19 18:36
Pogadaj z Kurskim i jego nową katolicką żoną :))))
AAAtomek2020.07.19 19:43
Może nie skonsumował związku przez 18 lat??? I zostało umorzone????
katolicka deratyzacja Polski2020.07.19 18:28
Komunista Trzaskowski i komunistyczne PO to smiertelni wrogowie Narodu Polskiego.
mordechaj2020.07.19 18:49
Chcesz wymordować wyborców Trzaskowskiego, którzy pracują na socjal wyborców Dudy ? To z czego będą żyć wyborcy PiS, jak wyborcy PO przestaną płacić na nich podatki ?
diana2020.07.19 18:58
dobre!!!!!!!łapka w górę
któś2020.07.20 9:48
Mordehaj, nie manipuluj. Nie rżnij głupa. W poście, na który odpowiadasz mowa jest o trzasce i PO, a nie o wyborcach trzaski. Na szczęście to nie to samo. A ty diana też blondynka? Czytać, ale ze zrozumieniem. To jednak przekracza możliwości lemingów. A przecież w szkole uczyli ...
Atheisten sind dumm - A. Einstein2020.07.19 17:02
Ateiści, szmondaki obrzezane, jehowe mendy ustawicznie smrodzą jak to PIS "daje" KK pieniądze niby za frajer. Często przywołują na tą okazję Francje i USA, jak tam kościoły są odseperowane od "państwa". Więc popatrzmy jak. Otóż Francja, jak widać, odbudowuje Notre-Dame kosztem 5-7 miliardów €€, KK w USA otrzymał od rządu federalnego pomoc finansową związana z panująca pandemią w wysokości 1.5 miliarda $$. TAK! Półtora miliarda dolarów, a to tylko zadatek. Ile to będzie w PLN-nach? Niemal sześć miliardów. Tak wygląda "seperacja" Kościoła od państwa.
Felek2020.07.19 17:34
Tyle że Notre Dame to nie tylko kościół ale i zabytek, jeden z symboli Paryża i dziedzictwo architektury sakralnej. Takich rzeczy się nie buduje już dlatego starają się to odratować. Tu chodzi o oddzielenie instytucji kościoła od państwa.
Feluś, Jasiu..2020.07.19 17:43
te ateistyczne Francuzy płacą za utrzymanie WSZYSTKICH kościołów, płacą pensje klechom, ubezpieczenie, emeryturę. Jeszcze "gorzej" jest w Niemczech, Danii, Szwecji, itd. nie wspomnę o UK gdzie Anglikanie są na pełnym utrzymaniu korony i korona mianuje im biskupów. Zupełnie jak w Kraju Rad.
Albert2020.07.19 18:04
Nie ma to jak usprawiedliwiać lokalną patologię tego samego typu patologią panującą w innych krajach.
"patologia" tu, "patologia" tam2020.07.19 18:09
A może to ty masz jakąś, raczej jakieś patalogie. Niewątpliwie.
IGA2020.07.20 3:52
A cóż ci "Albercie"/ Lechu K/ ... nie pasuje?..... Nie po twojej myśli...! Aj, waj.....!
Albert2020.07.19 16:57
" O. Jacek Salij o tym, jak rozmawiać z niewierzącymi " - odważne jest założenie, że ateiści będą chcieli tracić czas na rozmawianie z upośledzonymi intelektualnie na temat ich starożytnych guseł i zabobonów.
Szybka Randka2020.07.19 16:50
Cześć- Zapraszam na nowy portal społecznościowy dla dorosłych! Znajdziesz tam osoby na szybkie sex spotkania lub na wyskok na imprezke! Wystarczy wejść aktywować konto i juz randkować! www.lexlale.com.pl
Robert2020.07.19 15:55
Ja proszę ojca Jacka Salija o wyjaśnienie jak w świetle prawa kościelnego wygląda drugi kościelny ślub Jacka Kurskiego? Sprawa jest bulwersująca, a na portalach katolickich cisza.
Albert2020.07.19 16:58
Jakie znowu prawo kościelne? Odpowiednio gruba koperta załatwiła ten "problem". Nic innego się dla kleruchów nie liczy.
Antoni2020.07.19 15:47
Super. Porozmawiajmy o unieważnieniu małżeństwa Jacka Kurskiego. PS Trójca jego dzieci jest teraz z nieprawego łoża.
Anonim2020.07.19 15:53
No i co z tego? To że Kurski ma tyle dzieci z takiego czy innego łoża przeczy istnieniu Boga w Trójcy Jedynego? Przecież prezentujesz Ty i Tobie podobni poziom argumentacji dzieci z przedszkola.
katolicka kretynizacja polski 🇵🇱2020.07.19 16:19
chodzi o obłudę kościoła który pozwala by facecik po 26 latach małżeństwa,trójka dzieci, kobieta też kilkanaście lat w małżeństwie,jedno dziecko, którzy wcześniej przysięgali przed bogiem wierność małżeńską i to że nie opuszczą partnerów do śmierci - biorą ślub w Łagiewnikach a wcześniej uzyskali rozwód kościelny! Vivat Opatrzność i Matka Boska. Oczywiście rodzice dzieciaków które biegają po cukierki na halloween mają być potępieni a osoby LGBT tępieni bo ich zachowanie to występek przeciwko katolickiej moralności!
Run, KKP, run2020.07.19 16:25
KKP też by tak chciało ale nie może - przyżekł partnerowi, że go nie opuści do najbliższej parady.
katolicka deratyzacja Polski2020.07.19 18:17
kOMUNISCI,JAK WIADOMO,SMIERDZA WOJLOKIEM,I PIJA POLSKA KREW.
Anonim2020.07.19 16:29
https://pbs.twimg.com/media/EdPRttNXYAIJQXl?format=jpg&name=900x900
Felek2020.07.19 15:43
Fronda jeszcze się nie zająknęła nawet o drugim ślubie super prezesa reżimowej, pana Kurskiego. Przecież nawet Kaczyński tam z całą wierchuszką PiSu. Ci wzorowi katolicy mówią wszystkim jak mają żyć i jak powinna wyglądać rodzina a sami żyją jak chcą. Moralne dna.
Anonim2020.07.19 15:51
Ale powiedz mi co to ma do tego artykułu? To, że jesteśmy grzeszni zmienia coś w tym co jest prawdą?
Felek2020.07.19 16:03
To ma do artykułu że wielu katolików uzurpuje sobie prawo do narzucania swojej wiary i przekonań innym zamiast uszanować ich odmienność. Przez to w naszym kraju inne grupy społeczne są nie tylko spychane na margines ale wręcz zaciekle zwalczane, bo nie chcą się podporządkować. W dodatku kościół w Polsce jest tak upolityczniony, że nie ma od tego ucieczki, bo chcę mieć wpływ na praktycznie każda sferę naszego życia.
Anonim2020.07.19 23:45
A kto Ci coś narzuca? Katolicy każą Ci tu smażyć Twoje wywody? Zmuszają Cię do pisania tu tekstów? Czy ktoś Cię tu uwiązał?
katolicka deratyzacja Polski2020.07.19 18:21
Smierdziele komunistyczne nie uznaja prawa Polakow do swojej Ojczyzny.
bila2020.07.19 15:32
Jak ktoś jest ateistą czyli niewierzący to po co rozmawiać z nim na temat wiary i religii. jak będzie chciał to sam znajdzie drogę.
Anonim2020.07.19 23:48
A jaki sens ma obecność ateistów na katolickim portalu i ublizanie, poniżanie katolików? Nie mają swoich?
Z życia wzięte2020.07.19 15:24
Boże co za bzdury!!!!!!!!! i księża wielce zdziwieni że młodzież odchodzi od kościoła..........
Anonim2020.07.19 15:30
A w ogóle zrozumiałeś choć jedno zdanie? Czy nadal tylko komiksy dla dorosłych?
Upadek mend2020.07.19 15:16
Sprawia mi to wyjątkową przyjemność, grzeszną nawet, jestem świadkiem upadku i desperacji blogowych mend. Już niedługo parchy: Keller-Krawczyk, Jasiu W.(Klapafuckyousz-Suweren) ich hooy strzeli. This is truly beautiful; I am a witness to the destructive power of hate consuming that piece of shit ALIVE!
katolicka kretynizacja polski 🇵🇱2020.07.19 15:14
trójca święta... gościu który zesłał na ziemię gołębia żeby móc się urodzić! syn boży który umarł za nas na krzyżu... jakie z tego korzyści? żadne! ludzie nadal umierają i nadal grzeszą i trafiają do piekła czy tam nieba. Spożywanie ciała i krwi... kanibalizm i co za tym idzie przemiana materii której konsekwencją jest to że jezus wymieszany z gownem trafia do kibla!
Anonim2020.07.19 15:28
No tak, za każdym razem gdy uderzasz w klawiaturę wychodzi z Ciebie marksista. To ile to już latek do śmierci Ci pozostało? Niedługo zobaczysz wszystko, tylko na nawrócenie będzie już wtedy za późno.
katolicka kretynizacja polski 🇵🇱2020.07.19 15:43
życie matole jest tylko jedne, po śmiercie nie będziesz miał następnego! oszuści w koloratkach dobrze o tym wiedzą ale wykorzystują lęk przed śmiercią takich baranów jak ty i wykorzystują to do swoich celów wymyślając piekła, nieba i inne bzdety! zrzuć te katolskie kajdany i żyj pełnią bo drugiej szansy już nie będziesz miał...
Run, KKP, run2020.07.19 16:20
KKP zna się na tym - żyje bez kajdan i widać jakie tego są skutki (bez kajdan oczywiście tylko poza łóżkiem i paradami).
któś2020.07.20 9:56
bla bla bla ... ale cię uwiera, że ktoś wierzy, a ty od wiary panicznie uciekasz. Boisz się , ze możesz uwierzyć? Nie bój się - tak, jak myślenie, wiara nie boli ...
Anonim2020.07.19 23:41
Niby coś słyszałeś, ale z uporządkowaniem wiedzy- kłopoty. Hasła. hasła i nic z tego nie wynika. Takie pudło rezonansowe. Czyje pudło?
Naczelny2020.07.19 15:07
Co za bełkot