14.04.20, 09:15

O rozpadzie jedności w Kościele katolickim

O tym, że Kościół katolicki ideowo się rozpada, opowiedział ksiądz profesor Andrzej Kobyliński w wywiadzie opublikowanym przez wydawnictwo Fronda w zbiorze wywiadów „Tylko prawda nas wyzwoli. Przyszłość Kościoła katolickiego w Polsce” przeprowadzonych przez Tomasza Terlikowskiego.



Według ks. profesora Kościół katolicki faktycznie uległ podziałowi, katolicy w różnych krajach różnie wierzą, nie łączy ich wspólna wiara. Obecna sytuacja, która doprowadziła do fragmentaryzacji Kościoła, nie budzi kontrowersji wśród hierarchów – hierarchia pogodzili się z tym, że katolicy w równych krajach mają odmienną wiarę i moralność (przykładem tego jest odmienność wierzeń wyzwanych przez wspólnoty Kościoła katolickiego w Polsce i Niemczech).


Te procesy trwające od lat, za pontyfikatu Franciszka stały się jawne – publicznie zachodzi proces decentralizacji Kościoła, będący jednym „z priorytetów papieża Franciszka”. Decentralizacja zachodzi za zgodą Rzymu. Kościół katolicki podąża więc drogą decentralizacji wyznaczoną przez kościół anglikański. Franciszek zapowiedział to już w adhortacji apostolskiej ''Evangelii Gaudium'', w której głosił, że nie należy „oczekiwać od papieża nauczania” o wszystkich sprawach Kościoła, papież nie może w tym nauczaniu zastępować lokalnych episkopatów, trzeba wprowadzić decentralizacjE. Papieski program decentralizacji popierają moderniści, a są mu przeciwni katolicy wierni tradycji.


Ideowa schizma dokonała się już w Kościele katolickim. By nie dokonała się schizma formalna, będzie wprowadzana „różnorodność doktrynalna” na wzór kościoła anglikańskiego. Realnie istnieją już dwie wspólnoty – jedna katolicka a druga progresywna i krytyczna wobec katolicyzmu. „Proces głębokiego pęknięcia doktrynalnego w Kościele katolickim rozpoczął się po Soborze Watykańskim II, czyli pod koniec lat 60 XX wieku, a dziś widzimy jego skutki. Ten proces, wcześniej ukryty, a dziś już otwarty, jawnej decentralizacji, doprowadził się do ukształtowania się różnych modeli” wiary.


Te zmiany na poziomie światopoglądowym mają już „charakter trwały” a „decentralizacja, synodalizacja, gdy chodzi o rozumienie prawd wiary i moralności, będzie postępować” na poziomie globalnym, krajowym, diecezjalnym, a nawet parafialnym. Jedne parafie pozostaną katolickie, a inne będą udzielać komunii protestantom, błogosławić pary homoseksualistów. Wierni będą utożsamiać się albo z parafiami katolickimi, albo z parafiami progresywnymi. Tak się już dzieje w Kościele w USA, a nic nie wskazuje, że ten proces będzie zatrzymany. Na zachodzie do 50% księżny jest gejami, progresywny kościół zaakceptuje więc różne modele życia księży, w tym i homoseksualny. Już dziś część kleru akceptuje homo postulaty (seks gejowski, gejowskie małżeństwa i homo adopcje).


W Kościele katolickim w najbliższych latach zostanie zakwestionowane dotychczasowe katolickie nauczanie dotyczące papiestwa, „biskupstwa, kapłaństwa, sakramentów, władzy, polityki personalnej, finansów, kompetencji liderów świeckich, modelu funkcjonowania parafii”.


Papież Franciszek oficjalnie dąży do demitologizacji papiestwa, tego by instytucja papiestwa „stała się mniej boska, a bardziej ludzka, mniej sakralna”, odarta z symboli. Kościół czeka nowe zdefiniowanie roli papieża, kardynałów, biskupów – które też mają ulec demitologizacji.


W konsekwencji rozumienie sakramentów, mszy, chrztu, małżeństwa i kapłaństwa zostanie dostosowane do oczekiwań protestantów. Katolicyzm zostanie wykorzeniony z Kościoła. Obecnie w Kościele spierają się zmarginalizowani katolicy z dominującymi progresistami dążący do wykorzenienia katolicyzmu z Kościoła — co rzekomo ma zapewnić przetrwanie Kościołowi i stworzyć jedno zjednoczone chrześcijaństwo, w którym „każdy chrześcijanin troszczy się o osobistą więź z Jezusem Chrystusem i samodzielnie rozpoznaje prawdy wiary i moralności”. Oznacza to śmierć Kościoła katolickiego w dotychczasowej formie”.


Zmian w rozumieniu kapłaństwa, zmian nauczania o moralności, religii i sakramentach, domaga się bardzo wielu hierarchów (w tym cały episkopat niemiecki), którzy chcą dostosować Kościół do rzekomych zmian na świecie – do laicyzacji, która w rzeczywistości dotyczy tylko 1 miliarda ludzkości z zachodu, a nie 6,5 miliarda ludzi z Azji, Afryki i Ameryki, którzy odrzucają laicyzację.


Dziś wśród katolików panuje dezorientacja. Wierni nie wiedzą, jakie jest nauczanie katolickie w kwestiach wiary i moralności, „coraz częściej w ważnych kwestiach doktrynalnych zaczyna dominować dowolność”. Jest to skutek tego, że dąży się do tego, by Kościół był jeden „mimo różnych podejść do wielu fundamentalnych kwestii religijnych i moralnych”. W konsekwencji gdy „nie będzie jasnego, spójnego przekazu doktrynalnego, to nie będzie” wiedzy „jak postępować, szczególnie w młodym pokoleniu” dotkniętym głęboką indywidualizacją i relatywizacją rozumienia wiary i moralności. Każdy będzie wyznawał swoją wiarę. Proces ten wspiera powszechny analfabetyzm religijny, niezwykle „niski poziom wiedz religijnej” będący konsekwencją tego, że z katechizacji nic nie jest wynoszone.


Spór o zakres wolności i moralności toczy się w Kościele katolickim od 200 lat. Podczas gdy katolicy głoszą, że moralność musi być oparta na danym przez Boga prawie naturalnym opisanym w nauczaniu katolickim, to moderniści odrzucający nauczanie katolickie głoszą za liberalizmem, oświeceniem i Kantem, że „moralność powinna być autonomiczna […] człowiek powinien ulegać tylko temu prawu, które sam sobie nadaje”. Według progresistów człowiek sam powinien określać zakres swojej wolności i moralności, bez odwoływania się do Pisma Świętego i prawa naturalnego.


Jan Bodakowski

Komentarze

otto2020.04.15 21:00
Fakt ulegania przez niektóre zlaicyzowane episkopaty czy prezbiteró duchowi świata nie oznacza, że powinno się na to udzielić oficjalnego pozwolenia i do tego nazwać to jeszcze eufemistycznie "decentralizacją". "Paś moje owce..", "głoś naukę..", nastawaj w porę i nie w porę..", a nie "stłucz termometr, a gorączka zniknie.." czy "znieś Kodeks Drogowy, to nie będzie łamania przepisów.."
geowefa2020.04.14 16:29
katopedofile zjadly milosc ludu do kk. ale zabawe i kase maja.
andy2020.04.14 15:47
Wszyscy sekciarze, którzy w Kościele katolickim robią bałagan, niebawem odejdą i staną się zwykłymi grupkami protestanckimi. Ortodoksyjny katolicyzm odrodzi się. W odrodzonym Kościele zostaną potępione fałszywe doktryny, które pojawiły się po II Soborze Watykańskim, odejdą niewierzący biskupi, a wszystkie pseudo-reformy heretyka Franciszka zostaną cofnięte. To się z całą pewnością stanie, choć nie wiemy kiedy.
STANISLAW2020.04.14 14:35
Brak jedności we wierzse był i w czasach apostolskich. Ale jest to ZŁO, zło, którego nie akceptowano, tylko pokonywano zgłębianiem nauki Pańskiej. Nie ma innej drogi, aby Kościół został Chrystusowym, a nie ranczo niedorosłych teologów.
amos2020.04.14 14:21
czyż całe Dz.Ap. to nie czas pentecostalny ?
KATOLIK2020.04.14 13:45
Decentralizacja do niszczenie Kościoła. Franciszek popierając decentralizację niszczy kosciół. Ostatnio zrezygnował z tytułu "Namiestnik Chrystusa". To swiadczy w jakiej fatalnej kondycji jest KK.
STANISLAW2020.04.14 13:42
Jedność Kościoła jeszcze nie przestała istnieć. Dopiero mamy jednego rzecznika rozbijackiej reformacji-Bis, ks. prof. Andrzeja. POtrzeba ich więcej, może więcej niż katolików.
ladychapel2020.04.14 12:34
Pilnie strzeżona tajemnica polskiego Kościoła Jak Kościół katolicki uwłaszczył się na majątku innych wyznań https://www.tygodnikprzeglad.pl/pilnie-strzezona-tajemnica-polskiego-kosciola/?fbclid=IwAR3_bTf0Ju74-cL0dK27ARKFa6-8Am-DHSoyyYYPtYvAfHJDzreR4Ki7asQ
KATON STARSZY2020.04.14 12:30
Tragiczna diagnoza,pada ostatnia opoka,jedyny odnośnik wszelkich wartości.Będą mnożyli się rózni demagodzy,pseudo -teolodzy pseudo- filozofowie a każdy z nich ze swoją fałszywą koncepcją BOGA. INANIUM INANIA CONSILIA-PUSTE ZAMIARY PUSTYCH LUDZI !
legrandbleu2020.04.14 12:15
Eee tam. Wypowiedzi "Po 11 NIE BADZ OBOJETNY" świadczą o zdrowym rozsądku - reprezentowanym tu przez mniejszość komentujących - i sarkastycznym poczuciu humoru...a dla tego, paliwa ci tutaj dostatek. Dopóki nie zajrzałem, nie miałem pojęcia o takiej reprezentacji mitomanów wśród społeczeństwa. Ponieważ nasza nauka wspaniale się rozwija, już niedługo wszyscy natchnieni prawdziwi i jedyni Polcy i Polacy :) będą mogli przetransferować się do kraju swoich marzeń -50 lat w przyszłość. Tu jest dobrze opisany: www.wielkarzeczpospolita.net
Sex Randki Online2020.04.14 11:46
Szukam miłego i kulturalnego faceta na sex spotkania lub stały zwiazek. Mam na imię Monia lat 24, wzrost 169cm, wiecej moich nagich fotek i kontakt do mnie tu- www.lexlale.eu i wyszukaj mnie po niku: Monik5 napisz do mnie i spotkajmy sie!
Mikołaj 2020.04.14 11:48
Dziecko , zwróć się po zapomogę , a nie schodź na złą drogę ?!.
Mikołaj 2020.04.14 11:40
Jako ,że umiem zamieniać wodę w wino , uczynię to na jednej z rad ewangelicznych na tą okazję . Oto ona : " Gdy więc ujrzycie "ohydę spustoszenia", o której mówi prorok Daniel, zalegającą miejsce święte - kto czyta, niech rozumie - 16 wtedy ci, którzy będą w Judei, niech uciekają w góry! " . W tym celu zacytuje jeszcze raz , a " wino " będzie w nawiasach . " Gdy więc ujrzycie "ohydę spustoszenia", o której mówi prorok Daniel, zalegającą miejsce święte(ohyda ta zalegała skrzydło świątyni . Świątynią jest kościół żywy , a jej skrzydłem duchowieństwo , bo to ono wznosi modlitwy i ofiary do nieba oraz uwzniośla lud Boży . Stąd owa ohyda dotyczy zgorszenia z powodu duchowieństwa ) - kto czyta, niech rozumie (tutaj Jezus uczula takich , którzy potrafią odkryć ukryty sens , tak jak ja to robię umiem go " czytać " )- 16 wtedy ci, którzy będą w Judei(Judea była środkowym obszarem Izraela , więc tutaj dotyczy to przede wszystkim kościoła katolickiego ) , niech uciekają w góry!( Nie tak jak czynili to wielokrotnie jehowici , ale na wyżynę ducha . Oznacza to poddanie osobistej weryfikacji każdego słowa nauki usłyszane od duchownych i nie ruszanie się z kościoła nawet na krok !) .
Mat2020.04.15 12:50
oj chłopok! to muszisz zacząć dokładnie czytać Pismo. Bo Daniel pewno nie pisze tutaj o kościele katolickim.
Po 12-te nie dyskutuj z opętanym2020.04.14 11:13
UWAGA!!! Nie odpowiadać temu cynikowi, anty-Polakowi, dywersantowi "Po 11 NIE BADZ OBOJETNY". Jego komentarze świadczą o opętaniu, albo o chorobie psychicznej (albo i jedno, i drugie). W każdym razie o patologicznej nienawiści do Polski i Kościoła. Rozumiem, że każdy normalny odruchowo chce mu coś odpowiedzieć, ale to nie ma najmniejszego sensu: obelgi go cieszą, bo to masochista; ponadto zawsze ma pretekst, by wybrzydzać na "chrześcijańską miłość bliźniego". Logika na niego nie działa, bo potrafi, po żydowsku, zawsze odwrócić kota ogonem. Można - i trzeba - modlić się za jego nieszczęsną duszę, która jest na prostej drodze do potępienia wiecznego.
O.Oblat2020.04.14 10:53
Jedyna nadzieja w Janie Bodakowskim i Frondzie
papsi2020.04.14 10:51
Upadl upadl wielki Babilon
leon2020.04.14 10:42
Czy zgodnie z nową kantowską doktryną będę mógł powiedzieć w zgodzie ze swoim sumieniem, że abp Ryś to żaden biskup tylko protestancki fircyk w spódnicy .
papsi2020.04.14 10:52
On taki protestant jak ty chrzescijanin
zuzia2020.04.14 9:57
Nadzieja więc jest w Bractwie Kapłańskim św Piusa X, z którego może się odrodzić katolicyzm
papsi2020.04.14 11:01
Nadzieja jest tylko w Chrystusie
tad.2020.04.18 22:24
a dlaczego?
Po 11 NIE BADZ OBOJETNY2020.04.14 9:45
eeee tam, nuda, nic nowego. Już w pierwszych wiekach istnienia chrześcijaństwa już były rozłamy na: orientalne, greckie i łacińskie. A teraz lista kościołów chrześcijańskich zabiera kilka stron: https://pl.wikipedia.org/wiki/Ko%C5%9Bcio%C5%82y_chrze%C5%9Bcija%C5%84skie Nuda. Powiem tak we się bardziej dzielicie, niż jesteście jednością. Nuda.
M.a2020.04.14 9:42
Za komuny była jedność, bo był jeden wróg. Oczywiście wśród księży byli donosiciele. Obecnie księża zbyt mocno identyfikują się z poglądami różnych opcji politycznych a nie z dekalogiem i ewangelią i dlatego mamy rozdżwięk w kościele.
papsi2020.04.14 10:58
To dlatego ze wasz kosciol zbudowany jest na fundamencie roznych Franciszkow ,Wojtylow i Piotrow ktorzy jeden po drugim zdradzaja Jezusa
geno2020.04.14 9:34
Znaczy wojna w KK tak jak było w roku 0 - 400 wśród chrześcijan, silniejszy zwycięży.
mar2192020.04.14 9:45
Błąd. Prawda zwycięży. pozdr
ZERRO2020.04.14 9:55
Są różne prawdy.
stan2020.04.14 10:57
Jest tylko jedna prawda. Papież Benedykt XVI mówił, gdyby cały świat twierdził, że prawdy nie ma, to i tak ona istnieje. Pan Jezus powiedział: "Ja Jestem Drogą, Prawdą i Życiem". Pan Jezus dodał, że głosi tylko to, co Mu Ojciec przekazał, a zatem - Bóg jest prawdą i u Niego i tych., którzy należą do Niego jest prawda.
papsi2020.04.14 11:04
A moze ktos jeszcze pamieta kto tak na prawde jest:drogą PRAWDĄ i życiem?
gest kozakiewicza2020.04.14 13:24
silniejszy znaczy antychryst, słabszy znaczy prawda
STANISLAW2020.04.14 13:50
Jedności Kościoła nic nie grozi, dopóki nie ma więcej takich jak x Andrzej, dla których raczej nie ma jedngo Chrystusa, dopuszcza różne jego pojmowania jako pozytywna rzecz. Nie będzie też jednej Eucharystii. Obok obecnej będzie "jakby-Eucharystia", skkoro w jednym katechiźmie protestanckim uczą: "Jezus powiedział: To jest jakby moje Ciało"