03.08.13, 19:30Monsignor Konrad Krajewski (fot. waticanos/Wikipedia)

Papież mianował polskiego arcybiskupa swoim jałmużnikiem

Włoski duchowny był nim już w latach 2009-2012, czyli do momentu podporządkowania komisji zajmującej się dialogiem z lefebrystami Kongregacji Nauki Wiary.

Z kolei na wakujące miejsce papieskiego jałmużnika został mianowany właśnie ks. Krajewski. Jest on kapłanem archidiecezji łódzkiej, specjalistą w zakresie liturgiki. Ma 49 lat. W Urzędzie Papieskich Celebracji Liturgicznych pracował od 1998 r. Obecnie stanie na czele Urzędu Dobroczynności Apostolskiej, który zajmuje się w imieniu Papieża drobnymi dziełami miłosierdzia na terenie Rzymu oraz wydawaniem wiernym specjalnych błogosławieństw. Mianując ks. Krajewskiego na to stanowisko Ojciec Święty podniósł go dogodności arcybiskupiej ze stolicą tytularną w Benewencie w północnej Afryce.

sm/Radio Watykańskie

Komentarze

anonim2013.08.3 21:09
Raczej: polskiego prałata.
anonim2013.08.4 0:27
„Opcja na rzecz uczenia się i misji będzie poddana pokusie – mówił papież. – Ważna jest umiejętność zrozumienia strategii złego ducha, aby nam pomóc w rozeznaniu. Nie chodzi o wyjście, by wypędzać demony, ale najzwyczajniej o ewangeliczną jasność i spryt. Wspomnę tylko o niektórych postawach, ukazujących Kościół «kuszony». Chodzi o poznanie pewnych aktualnych propozycji, które mogą się wkraść się do dynamiki bycia uczniem i misjonarzem, zatrzymać ją powodując nawet niepowodzenie procesu nawrócenia duszpasterskiego”. Wśród tych propozycji papież wymienił socjologiczny redukcjonizm, psychologiczną ideologizację, propozycję gnostycką i propozycję pelagiańską. O tej ostatniej papież powiedział: „Pojawia się zasadniczo w formie restauracji. W obliczu zła w Kościele poszukuje się rozwiązania wyłącznie dyscyplinarnego, wskrzeszając przestarzałe formy zachowania, które nawet kulturowo nie mogą być znaczące. W Ameryce Łacińskiej zjawisko to występuje w małych grupach, niektórych nowych zgromadzeniach zakonnych, w (papież dodał w tym miejscu słowo „przesadzonych” [exageradas], którego nie było w wersji pisanej – przyp. red.) skłonnościach do «bezpieczeństwa» doktrynalnego lub dyscyplinarnego. Zasadniczo jest ona statyczna, choć może obiecywać jakąś dynamikę ad intra, dynamikę regresu. Usiłuje «odzyskać» utraconą przeszłość (…) Wszelka projekcja utopijna (ku przyszłości) lub restauracji (ku przeszłości) nie jest z dobrego ducha” (źródło: e.kai.pl, 28 lipca 2013). Słowa Ojca Świętego, wypowiedziane na spotkaniu z biskupami Ameryki Południowej, kolejny raz potwierdzają, że Franciszek – w odróżnieniu od Benedykta XVI – nie darzy Tradycji katolickiej ani specjalną uwagą, ani też nadmierną sympatią: jego priorytety leżą zupełnie gdzie indziej. Niestety, oznacza to, że papież nie będzie interweniował, jeśli Kuria zechce ograniczyć dostęp do „nadzwyczajnej formy” rytu rzymskiego, czego przedsmak mieliśmy niedawno. za bibuła
anonim2013.08.4 10:23
papież mówił tu raczej o tradycji a nie Tradycji