23.10.19, 18:00Fot. flickr

Paweł Jędrzejewski: Atak ideologii gender. Żydowska idea płci na celowniku

"Zamieszanie w temacie płci. Gender. Transpłciowość. Marsze równości. LGBTQ+. Te tematy są mocno widoczne w mediach. A co na temat płci mówi w swojej filozofii społecznej judaizm?" - pyta na łamach "Forum Żydów Polskich" Paweł Jędrzejewski.

 

"Wartością, wynikającą z Tory jest staranne wyodrębnienie płci, przypisanie im społecznych ról i dbanie o to, by nie zacierały się różnice między kobietą i mężczyzną. Judaizm postrzega bowiem twórczą rolę odrębności pomiędzy obiema płciami. Twórczą w życiu pojedynczego człowieka, ale także w ogólnym rozwoju cywilizacyjnym. Żeby ludzie mieli sobie co nawzajem dawać, muszą się od siebie różnić, bo wtedy każde ma do dania to, czego nie ma drugie" - wskazuje.

"Ta odrębność, wszechstronnie podkreślana w judaizmie, nawiązująca do naturalnych różnic psychologicznych (kobiety i mężczyźni nie różnią się od siebie wyłącznie budową anatomiczną) i wynikających z nich odmiennych ról kulturowych i społecznych, czyni możliwym funkcjonowanie rodziny. Pomaga w wydobywaniu z ludzi tego, co najlepsze w wymiarze odpowiedzialności i przełamywania egoizmu, a – przede wszystkim – stwarza najlepsze warunki do wychowania dzieci. Poddaje je wpływom zarówno ojca jak i matki – dwóch odmiennych, ale uzupełniających się wzorców – co daje największe szanse na możliwie pełny rozwój ich osobowości. Tylko matka i ojciec mają do zaoferowania dziecku to, czego nikt inny nie może mu dać" - pisze Jędrzejewski.
Jak podkreśla: "Dlatego Tora, z jednej strony, w pierwszej księdze (Bereszit/Rodzaju) podkreśla, że mężczyzna i kobieta dopiero razem tworzą pełnego człowieka, a z drugiej – czyni wiele, na różnych poziomach (zaczynając od tak podstawowych jak odróżniający płcie sposób ubierania się), aby zapobiec zatarciu się odrębnych tożsamości mężczyzny i kobiety".

Jędrzejewski wskazuje, że płeć jest zarówno naturalna, jak i kulturowa; o płeć kulturową trzeba po prostu dbać, bo gdy się rozpadnie, to zagrożeniu ulega cały nasz społeczny świat. Tego domagał się zawsze judaizm.

"Współcześnie obserwujemy zjawisko dokładnie przeciwne. Płeć znaczy w krajach Zachodu coraz mniej. Jest systematycznie eliminowana z życia. Konsekwentnie więc, jesteśmy świadkami działań, których celem jest uznanie różnic pomiędzy kobietą a mężczyzną za społecznie i kulturowo nieistotne. Najważniejszym elementem tego ataku jest oczywiście dążenie do radykalnej zmiany definicji małżeństwa: rozszerzenie jej na zawiązki jednopłciowe" - pisze.

"Przykłady Francji i Anglii, a także Niemiec, udowadniają, że – skądinąd oparte na racjonalnych przesłankach – zalegalizowanie związków partnerskich jest nie celem, ale jedynie strategicznym etapem pośrednim na drodze do legalizacji małżeństw homoseksualnych i ich prawa do adopcji dzieci" - dodaje Jędrzejewski.

"Chyba najbardziej popularnym hasłem w tej akcji stało się „W małżeństwie chodzi o miłość nie o płeć”" - wskazuje autor.

"Cóż … ludzi, którzy przed wieloma wiekami włączyli do kanonu Biblii Hebrajskiej „Pieśń nad pieśniami” nie trzeba było uczyć, czym jest miłość. Jednak Tora uznała, że sama miłość to nie jest wystarczające kryterium. Że w społecznym (i religijnym) usankcjonowaniu miłości w małżeństwie, trzeba brać od uwagę coś więcej, niż jedynie miłość (która – zauważmy – może być w tym samym czasie do wielu ludzi różnych płci [poliamoria], a więc jest to kryterium gwarantujące wyłącznie chaos). Trzeba było ustanowić taki model miłości (związek kobiety i mężczyzny), który z wielu powodów jest najbardziej korzystny. Dlatego do małżeństwa wprowadzone zostało decydujące kryterium płci" - dodaje.

I pisze: "Dziś jest ono odrzucane. Bo przecież, gdy jest możliwe zawieranie małżeństw pomiędzy osobami tej samej płci, oznacza to, że płeć przestaje być istotna".

Według Jędrzejewskiego dobrym przykładem jest tutaj Republika Francuska, ale także USA.

"Francja rezygnuje z używania w urzędowych dokumentach ze słów „matka” i „ojciec”, zastępując je pozbawionym jakichkolwiek odniesień do płci słowem „rodzic”. W coraz większej liczbie kwestionariuszy, podane zostają nie dwie, ale trzy możliwości zdefiniowania własnej płci: męska, żeńska lub „inna”. Jest więc nie tyle zaskakujące, co symptomatyczne, że pani Bailey – dyrektorka do spraw studentów LGBTQ na słynnej uczelni amerykańskiej – Harvardzie, zabroniła używania wobec niej jakichkolwiek form językowych, które wskazywałyby na jej płeć" - pisze.

"W „postępowych” szkołach (np. w USA) albo eliminuje się coraz więcej zajęć, w których uczestnicy bywali dotąd podzieleni według płci, albo zezwala się uczniom na udział w dowolnej grupie według ich subiektywnego odczucia. Powodem jest obawa przed dyskryminowaniem osób, które nie są pewne swojej płci, albo nie chcą jej zdefiniować. Nie bez powodu pojęcie „transegenderyzmu” robi zawrotną karierę, kreuje modę, jest kojarzone z „progresywnością”" - kontynuuje Jędrzejewski.

Problemy dotykają także sportu. "Dowolność i umowność w kwestii płci zabija kobiecy sport. Gdy protestowała w tej sprawie słynna Martina Navrátilová, została – choć jest tzw. „ikoną gejowską” – zaatakowana przez środowiska LGBTQ" - pisze autor.
Według Jędrzejewskiego wszystkie te rzeczy to "symptomy prób radykalnego przejścia ze świata ukształtowango przez ideały Tory do świata pozbawionego niezbędności ojców i matek".

"Świata, w którym już niedługo każdy, kto uważa, że małżeństwo jest wyjątkowym rodzajem związku kobiety i mężczyzny, będzie nie tylko z punktu widzenia “nowej etyki”, ale także prawa, traktowany jak dzisiejszy rasista czy bigot" - wskazuje.
"Przeciwnicy zmian zwracają uwagę, że są to zjawiska niebezpieczne, już chociażby z tej bardzo prostej przyczyny: nigdy w dziejach, najbardziej nawet radykalne ideologie – ani religijne ani świeckie – nie proponowały podobnych i zarazem tak gwałtownych i głębokich kulturowych przemian. Dlatego więc nie możemy mieć żadnego wyobrażenia o długoterminowych konsekwencjach zmian" - zauważa trzeźwo.

W jego ocenie w wyjaśnieniu tych zjawisk może pomóc odwołanie się do słów Gilberta K. Chestertona: "Gdy ludzie przestają wierzyć w Boga, nie oznacza to, że będą wierzyć w nic, tylko że w cokolwiek" - pisał Anglik.

"Wraz z postępującym gwałtownie w zachodnim świecie odchodzeniem od etycznego monoteizmu, nie znosząca próżni ludzka skłonność do namiętności religijnych zwraca się niejako automatycznie w stronę, w którą kierują ją uczucia i dobre intencje, ale zdecydowanie nie rozum" - komentuje Jędrzejewski.

"Na pierwszej linii walka odbywa się o prawa mniejszości (w tym przypadku – seksualnych). Sprzeciw wobec dyskryminacji polega jednak często w praktyce na wymuszaniu na większości gruntownych zmian, aby zadowolić te mniejszości. Gdy więc dyskryminacja jest powiązana z płcią, pojawia się tendencja do „obalenia płci”. Cele, do których zmierzają zwolennicy przemian, stają się dla nich tym, co judaizm określa archaicznie brzmiącym mianem „fałszywych bóstw”. U aktywistów tych ruchów daje się przecież zaobserwować religijny fanatyzm (natchnione zaiste religijną żarliwością wypowiedzi działaczy ruchu LGBTQ)" - czytamy na "Forum Żydów Polskich".

W ocenie Jędrzejewskiego rzecz ma tylko pozory naukowości, a w istocie nacechowana jest quasi-religijnymi dogmatami.
"Przy pozorach naukowości, kierują się oni sformułowanymi na wzór religijny dogmatami, w których pojawia się – odmieniane przez wszystkie przypadki – „święte” słowo-zaklęcie: „tolerancja” (które od dawna oznacza już nie tolerancję, a akceptację a nawet przymusowy entuzjazm). Poglądy przeciwne – niezależnie jak racjonalne i logiczne – kwalifikowane są automatycznie jako przejaw którejś z dyżurnych „fobii” i zwalczane z iście religijną furią. Już teraz czasem wystarczy uważać, że słowo „małżeństwo” jest zarezerwowane dla mężczyzny i kobiety, aby narazić się na oskarżenia o „homofobię”, ignorancję, nienawiść i bigoterię" - pisze autor.

"Najważniejsze jest jednak to, że dążenia te – jak każdy fanatyzm – przekonane są o swojej nieomylności. Gotowe są więc w jej imię do przeprowadzenia groźnych i nieodwracalnych eksperymentów na życiu społeczeństw i indywidualnych ludzi" - kontynuuje.
Według Jędrzejewskiego przemianom sprzyja fakt, że argumenty przeciwko nim są często wywodzone z wiary chrześcijańskiej, a to nie jest dziś na Zachodzie traktowane poważnie.

"Na dalszy przebieg tych procesów nie jest oczywiście w stanie wpłynąć w żaden sposób przypomnienie, że geneza tego, czemu się one przeciwstawiają, nie jest chrześcijańska. Jednak uczciwość intelektualna nakazuje, aby pamiętać, że na celowniku tych, którzy dążą do zmian, znajdują się żydowskie idee i wartości, które chrześcijaństwo przejęło z judaizmu i ich pierwotnym źródłem jest święta księga judaizmu – Tora" - kończy Paweł Jędrzejewski.

bsw/Forum Żydów Polskich

Komentarze

Bebik2019.10.24 9:39
Tak? A dlaczego pani Azari i pani ambasadorka amerykańska popiera gender i ostro strofuje Polaków za sprzeciw wobec LGBT?
leszczyna2019.10.24 10:52
Izajasz u św. Marka 7: "Ten lud czci Mnie wargami, lecz sercem swym daleko jest ode Mnie. Ale czci Mnie na próżno, ucząc zasad podanych przez ludzi."
Mirek2019.10.24 8:58
Panie Jędrzejewski , to wszystko jest prawda ale prawdą jest i to że to Żydzi wypromowali lewactwo , i nadal promują , aby między innymi obalić katolicyzm .
mir2019.10.24 8:39
ile w sumie jest płci to nie wiem ale wiem że chrześcijaństwo dodało trzecią płeć w postaci księdza lecącego na to co niedojrzałe
Przeciw kretynom2019.10.24 9:17
Najwięcej pedofili jest wśród antyklerykałów i ateistów.
Portofino2019.10.24 8:10
Zydzi sa "za a nawet przeciw".Ladnie mowia a robia cos zupelnie innego.
trzeżwo myślący2019.10.23 23:22
Sprzeciw wobec dyskryminacji? A kto ich dyskryminuje? Przecież to co proponuje Francja to jest dopiero dyskryminacja płci! Ma być rodzic A i rodzic B - czyli zawsze jeden jest gorszy, bo będzie B beeee. Przedtem były pedały i żyli sobie spokojnie, ich seks był ich sprawą, a teraz obnoszą to na sztandarach - to dopiero dyskryminacja! Przynajmniej wobec mnie, bo to mnie razi, sprzeczne jest z moim dobrym smakiem i rodzi złe emocje, czyli jest dyskryminogenne. Z wypowiedzi można wnioskować, że Forum Żydów Polskich zorganizuje jakiś marsz w obronie rodzin lub sprzeciw wobec siania demoralizacji przez LGBT? Jeśli za tymi wywodami nie pójdą konkretne czyny, to same słowa niewiele znaczą. Jak to będzie, p. Jędrzejewski?
tv2019.10.23 20:08
Siostrzeniec Janusza Korwin-Mikke Baruch Goldberg tańczy na weselu w Jerozolimie: od minuty 01:09 https://www.youtube.com/watch?v=k2cAyYHBXG4
Lech Keller-Krawczyk zyd homo pedofil2019.10.23 20:06
Lech Keller-Krawczyk ślęczy na Frondą!
IPO2019.10.23 19:58
50 tysięcu gości tańczy pięknie na ślubie chasydzkim https://www.youtube.com/watch?v=HL1j3blBroo
Michał Pasierb 2019.10.23 21:57
I jakie mają piękne sztrajmely tak jak w mojej ulubionej komedii z L. de Funesem https://www.youtube.com/watch?v=Ksw9C1-pY2g
anonim2019.10.23 19:08
Q.....w mać Czy już nie mamy własnego zdania że pedał to pedał???Tylko żydów pytać o interpretacje prawa naturalnego???Czy już Fronda to żydowska trąba????
Morelas2019.10.23 18:56
• https://static.timesofisrael.com/www/uploads/2016/07/F160617FFF05-e1468442860800.jpg
abcd2019.10.23 18:38
Tęczowa zaraza nie zagraża Tobie. Twojej seksualności, bez Twojego świadomego udziału i zgody, nikt już nie zmieni. Ale ideologia LGBT zagraża Twoim dzieciom i w rzeczywistości homoseksualistom tylko o te dzieci chodzi. Jak znaleźć nowego partnera, gdy stary już się znudził, a populacja chętnych wynosi 1,5%? Czytaj więcej: "Komu zagraża tęczowa zaraza?" https://henryk-dabrowski.pl/index.php?title=Komu_zagra%C5%BCa_t%C4%99czowa_zaraza%3F
anonim2019.10.23 18:34
Aha . Fronda zmienia front . To bardzo podejrzane . Składając dwie informacje w jedną całość widzę kierunek . Nie mam nic przeciwko . Polakom się należy . Jednym za głupotę a drugim za.......nie powiem .
anonim2019.10.23 18:57
I jeszcze trzecia informacja . Samoloty . Wszystko gra..............i buczy . :)
Cogito ergo sum2019.10.23 18:24
Antyreligały od Oświecenia powtarzają tę samą mantrę. Nawet zbrodnie ich nie wyleczyły z iluzji i błędu. Jednych historii uczy czegoś a inni powielają te same błędy.
Dam2019.10.24 7:10
Chrześcijaństwo królowało w Europie przez ponad tysiąc lat. Przez ten okres Chrześcijanie cały czas się zabijali nawzajem, cały czas prowadzone były wojny oraz cały czas istniały zbrodnie wojenne. Więc nie ma różnicy pomiędzy "religiałami", a "antyreligiałami", są po prostu dobrzy i źli ludzie.
Dr Aloha2019.10.23 18:15
Każdy fundamentalizm religijny jest zacofany i powoli wymiera. Kiedyś religia pozwalała zwykłym ludziom zrozumieć to co niezrozumiałe, obecnie religia przegrywa z nauką, filozofią, etyką, technologią. Trudno wierzyć w łykanie wafelka z ciałem Chrystusa bo w dwunastym wieku kościół wpadł na pomysł żeby uznać transsubstancjacje za oficjalną dogme. Ten podział na płcie przecież jest u ortodoksów żydowskich doprowadzony do absurdu.
Cierpliwy..2019.10.23 21:34
Co mają ortodoksi do płci. Cały świat fauny składa się z samców i samic. Tak to zaprogramowano w ich genach.Przecież zapis genetyczny w zygocie jak program komputerowy realizuje się w dzieciaku albo jako chłopczyk z siusiakiem albo dziewczynka z "cipką". A jak dorosną to kształt waginy pasuje do fallusa. Tak to zaprogramowano. Podobnie jak z pestki jabłka wyrasta jabłoń. Dewianci seksualni obsiedli stanowiska w WHO, oraz w rządach, instytucjach finansowych,mediach i korporacjach. Swoim przekazem przypominają mieszkańców Sodomy atakujących gości Lota. Jak to się skończyło? Archeolodzy już wiedzą, bo się dokopali do spalenizny. I nie trzeba mieszać religii w wyjaśnianie potrzeby życia wbrew prawom natury, przez chcącymi robić sobie "dobrze" inaczej. To tyle "Dr".
Leszczyna2019.10.23 22:24
Celibat jest sprzeczny z naturą, niszczy naturalne zdolności do rozmnażania człowieka, często prowadzi do wynaturzeń np. pedofilii, księża tego dowodem.
diki2019.10.23 22:47
a czy nie rozumiesz że każdy robi to co chce ? i państwo "nie zagląda pod kołdrę" nikomu... słuszna zasada... i pedałków bym się nawet nie czepiał ..gdyby na ulicy nie generowali tyle chamstwa ...w LGBT pochodach i się niedomagali przywilejów nienależnych ... i twoich poglądów bym się też nie czepiał ...dopóki nie stosujesz różnorakiego (w tym medialnego) terroru... ale też pozwól aby inni mieli inne poglądy.. możesz nie przyjmować do świadomości co to jest determinizm genetyczny...(ale chowanie głowy w piasek nie zmienia rzeczywistości) a poza tym co mnie to obchodzą twoje lewackie bajki ? ano nic...
Dr Aloha2019.10.24 0:50
Mądrości chłopka roztropka o życiu wbrew prawom natury.
ela2019.10.23 22:13
Dr Ashloh, powiedz mi jak nauka radzi sobie z generowaniem życia? Przy tak daleko posuniętych nowoczesnych technologiach, powinna swobodnie ożywiać jakieś proste formy życia, np. jednokomórkowce. Przy tak daleko posuniętej technice i genialnych umysłach współczesnych oraz dorobku wielu mędrców z przedrostkiem prof. lub dr., spodziewam się, że potrafią ożywić nie jedną komórkę i nie na jedną sekundę. Tak wspaniała nauka która stwierdziła, że Boga nie ma, nie potrafi sobie poradzić z tak banalnym problemem jakim jest życie? Nawet nie znalazła lekarstwa na nieśmiertelność.
Dr Aloha2019.10.24 0:47
W warunkach jakie panowały na ziemi kiedy powstawało tu życie w badaniach podstawowe aminokwasy i peptydy potrzebne do rozwoju życia. Reszta to już tylko ilość prób czyli tryliony planet. Z genetyką radzi sobie coraz lepiej. I nawet na tym poziomie wyprzedza o lata świetlne średniowiecznych twórców katolickiej dogmy.
Przeciw kretynom2019.10.24 9:15
Buchachachachachacha!
Dr Aloha2019.10.24 10:05
No taki cymes. Zaorałeś lewaka.
leszczyna2019.10.24 10:44
Gdzie jest orzeczenie w tym zdaniu? "W warunkach jakie panowały na ziemi kiedy powstawało tu życie w badaniach podstawowe aminokwasy i peptydy potrzebne do rozwoju życia." To coś z rachunku prawdopodobieństwa czy z astronomii? "Reszta to już tylko ilość prób czyli tryliony planet. " Skoro nauka jest dla Ciebie wyrocznią w życiu, zachęcam do nauki interpunkcji i gramatyki, by się wysłowić zgodnie z poprawną polszczyzną. Warto.
Dr Aloha2019.10.24 11:11
Brawo znasz rozbiór zdania. Jak sto razy rzucisz monetą i za każdym razem wypadnie reszka to nie znaczy że jest to cud spowodowany przez boga. Tak samo z powstawaniem życia jest to kwestia prawdopodobieństwa i ilosci prób. Nauka nie jest dla mnie wyrocznią stwierdzam poprostu że jest jednym z czynników który powoduje zanikanie zainteresowania religią.
leszczyna2019.10.24 12:24
Rzecz w tym, że próby są działaniem celowym, ukierunkowanym na poznawanie lub zmienianie rzeczywistości. Jeśli próbuje się wytrzymałość np. opon samochodowych, jakie temperatury mogą znosić bez szkody dla jazdy autem, to robi to ktoś, jakoś, na czymś i po coś. Opona sama siebie nie wypróbuje. Opona w aucie Dudy nie wie, dlaczego pękła. Jeśli powstanie życia to tylko kwestia prawdopodobieństwa i ilości prób, to chyba za mało. Jeszcze czas jest ważny, nie sądzisz? Czy Jowisz istnieje dużo krócej niż Ziemia, tak krótko, że życie jeszcze nie mogło na nim powstać? A może na Jowiszu nic nie podejmuje prób? Fakt, że nasze ciała są pochodną odpadów radioaktywnych z przeszłości, to za mało, żeby żyć. Życia nie da się sprowadzić do przypadku. Podobnie Wszechświatem rządzą konkretne, wyliczalne stałe, nie jakieś "tryliardy planet". A czemu nie "tryliardy gwiazd"? Zapewne tym razem nie napiszesz "Brawo", ale przyznam Ci, że im więcej wiem, tym bardziej wierzę. Dlatego dyskusje z ateistami, powołującymi się na naukę, są dla mnie inspiracją do poznawania piękna świata i jego Stworzyciela. To działa :)
Dr Aloha2019.10.24 12:53
Nasz świat jest wypadkową panujących w nim praw, jeśli grawitacja byłaby silniejsza, albo ilość ciemnej materii byłaby inna czy oddziaływanie międzycząsteczkowe byłyby inne wszechświat wyglądałby inaczej. Jeśli założymy istnienie wielu wszechświatów to prawa fizyki panujące w naszym też są kwestią przypadku. Płynąca rzeka swoim korytem kreśli skomplikowany wzór nie znaczy że jest za tym kształtem stoi jakiś bóg. Od pierwszej kropli wody możesz prześledzić proces jest powstawania. Nie jestem ateistą, mogę przyjąć istnienie praprzyczyny czy jakiegoś deistycznego boga, ale zorganizowana religia w wydaniu kościoła katolickiego to są brednie i kocopały.
leszczyna2019.10.24 18:16
Nie twierdzę, że akurat Ty jesteś ateistą, ale są tacy dyskutanci. Niemniej Twoje posty są ciekawe. Co do katolickich bredni nie będę rozwijać wątku, sama mam wiele zarzutów do Kościoła, ale to nie przesłoniło mi Boga.
Przeciw kretynom2019.10.24 9:22
Każde podejmowane próby walki z religią z góry są skazane na porażkę. Tego uczy historia. Powszechnie wiadomo, że negowanie Boga jest efektem niedorozwoju umysłowego na poziomie poznawczym, a trywializowanie sacrum, jak to robi głąb powyżej, obnaża głęboki infantylizm i zachowania głęboko aspołeczne. To proste jak drut. Aloha, kretynie.
Dr Aloha2019.10.24 10:21
Historia pokazuje że religia katolicka bardzo słabo znosi zderzenie z nowymi odkryciami, ideami czy nurtami w samym kościele. Teraz raczej trudno by było zakazać Arystotelesa, oskarżać Galileusza o herezje czy wyrżnąć Katarów.
leszczyna2019.10.24 10:47
Kiedy Kościół zakazywał Arystotelesa? Co nowego, dobrego, naukowego wnieśli w dzieje Europy katarzy?
Dr Aloha2019.10.24 11:05
Na listach ksiąg zakazanych. Trudno żeby coś wnieśli skoro zostali wymordowani.
leszczyna2019.10.24 12:28
Arystoteles, ten na którym opierał się św. Tomasz Akwinata, trafił na indeks? Katarów wymordował Kościół prewencyjnie, zanim czego dokonali, czy tak?
Dr Aloha2019.10.24 13:01
Tak w dwunastym wieku trafił na index. Katarzy byli ruchem który zagrażał wszechwładzy watykanu. To jest kolejny problem z KK ze jest zacofany potrzebuje dziesiątek a czasem setek lat żeby dostosować się do otaczającego świata i na kolejnym soborze trzeba dopchnąć kolanem katolicką dogmę żeby była zgodna ze współczesną wiedzą bo inaczej pruje się jak stare gacie. Nie wygląda to jak natchnioną przez wszechwiedzącego boga instytucja tylko normalna walka o kasę, wpływy i rządy nad ciemnym ludem.
leszczyna2019.10.24 18:32
Indeks Ksiąg Zakazanych zlecił sporządzić w 1559 roku papież Paweł IV. Były tam dzieła Arystotelesa?
Dr Aloha2019.10.24 22:08
Rok 1210-1277 papież Jan XXI. Poszukaj, poczytaj, uprzedzam że w polskiej Wikipedii nie ma. Kolejny EOT