21.02.17, 14:29Fot. P. Tracz, KPRM, domena publiczna

Polska w remoncie: Przyjęto projekt ustawy o sieci szpitali

Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy o sieci szpitali. Według wcześniejszych zapowiedzi ministra zdrowia Konstantego Radziwiłła, dzięki nowym przepisom poprawi się opieka nad pacjentami i dostęp do leczenia specjalistycznego.

Premier Beata Szydło powiedziała na konferencji prasowej, że projekt rozpoczyna planowane przez rząd reformy w służbie zdrowia, do których Prawo i Sprawiedliwość zobowiązało się jeszcze w kampanii wyborczej. Jak podkreśliła premier, wówczas w czasie spotkań wyborczych wielu Polaków sygnalizowało, że ma problemy z dostępem do lekarza. "To nie jest łatwa reforma, ale jesteśmy do niej dobrze przygotowani" - zapewniła szefowa rządu. Beata Szydło zaznaczyła, że zmiany w służbie zdrowia są konieczne, bo obecny system staje się coraz bardziej niewydolny.

Premier poinformowała także, że zdanie odrębne wobec projektu złożył wicepremier Jarosław Gowin, nie podała jednak szczegółów dotyczących tego, jakie uwagi zgłosił minister nauki. "On ma oczywiście do tego prawo, natomiast ja nie podzielam jego obaw ani też nie do końca rozumiem te zastrzeżenia, które on zgłaszał, ale tak jak powiedziałam - on ma prawo by takie zdanie odrębne zgłosić" - mówiła szefowa rządu.

Zgodnie z projektem, w sieci szpitali znajdą się te placówki, które spełnią odpowiednie kryteria. Zostanie wyodrębnionych kilka poziomów tzw. systemu zabezpieczenia świadczeń. Do poziomu szpitali 1. stopnia mają należeć przede wszystkim szpitale powiatowe, do 2. stopnia - szpitale ponadpowiatowe realizujące bardziej skomplikowane świadczenia, a do 3. stopnia - głównie szpitale wojewódzkie z leczeniem specjalistycznym. Cztery specjalistyczne poziomy obejmą szpitale: pediatryczne, onkologiczne, pulmonologiczne a także ogólnopolskie - czyli instytuty oraz szpitale kliniczne i resortowe.

Projekt przewiduje, że nowe przepisy wejdą w życie od 1 października, a nie jak pierwotnie planowano - od 1 lipca tego roku. Premier powiedziała, że da to parlamentarzystom i władzom więcej czasu na dopracowanie reformy.

dm/IAR