17.10.14, 15:09prof. Andrzej Zoll (fot.Tvp Info, YouTube)

Prof. Andrzej Zoll dla Fronda.pl: nie można odbierać Kościołowi prawa głosu

Zwrócenie się do posłów, aby w jakiś sposób zadziałali na Kościół, by „nie mieszał się do spraw publicznych”, jest działaniem, które nie ma uzasadnienia w państwie demokratycznym. Bo co posłowie mieliby zrobić? Przecież nie uchwalą ustawy zabraniającej Kościołowi wypowiadania się w jakichś sprawach. Taka ustawa zostałaby natychmiast zdyskwalifikowana w Trybunale Konstytucyjnym. Nie można jakiejś grupie ludzi w Polsce zakazać możliwości wypowiadania się.

Byłbym równie zaskoczony, gdyby Episkopat wystąpił do posłów z podobną inicjatywą. W państwie demokratycznym, byłoby to zamykanie możliwości debaty. Oczywiście, wypowiedzi każdej grupy w sprawach publicznych, w tym także wypowiedzi duchownych, mogą być umotywowane lub bezzasadne i jako takie, podlegają ocenie oraz krytyce. Krytyki nie można zakazać, ale nie można też kończyć dialogu, odbierając jednej ze stron możliwości wypowiadania się w ogóle. Skoro w demokracji każda wypowiedź podlega ocenie, nie ma w tym systemie także dopuszczalnej granicy dla wolności słowa.

Trzeba jednocześnie zaznaczyć, że hierarchowie kościelni są obywatelami Polski i w związku z tym, przysługuje im prawo do wypowiadania się w sprawach publicznych. W naszej konstytucji zagwarantowana jest bezstronność światopoglądowa, co wcale nie jest tożsame z neutralnością światopoglądową. Ta bezstronność wiąże przede wszystkim władze publiczne - nasze władze mają być w sprawach światopoglądowych bezstronne, obowiązuje pluralizm. To jednak oznacza, że władze państwowe powinny współpracować zarówno z Kościołem katolickim, jak i z innymi związkami wyznaniowymi czy z Kościołami, dla dobra publicznego. Tego rodzaju współpraca jest potrzebna. Neutralność może oznaczać zupełne odcięcie się, czego nasza konstytucja nie zakłada. 

Rozm. ed

Komentarze

anonim2014.10.17 16:36
Kenobi sobie może ignorować tak jak ignorował głos mamusi, a posłowie muszą słuchać.
anonim2014.10.17 16:42
@Ritter Tak, muszą, bo co? Pójdą do piekła? :D
anonim2014.10.17 16:47
@Kenobi "Jak najbardziej. Ten "głos" po prostu należy konsekwentnie ignorować, zbywając go ostentacyjnym milczeniem." w demokracji możemy ignorować kogo chcemy - nie wiedziałeś o tym?
anonim2014.10.17 17:07
@Katolik90 dokładnie - przecież księża nie kandydują; a to że kościół się wypowiada - no i co z tego? przecież nie jest to wiążące nikogo a czemu inne 'siły' mogą się wypowiadać? suma sumarum głosują ludzie - to że wycinają antyklerykałów - cóż, uroki demokracji :D
anonim2014.10.17 17:38
Wojskowi też są pełnoprawnymi obywatelami, ale w cywilizowanych krajach z zasady nie angażują się w kwestie polityczne.
anonim2014.10.17 19:14
@ kasia_feministka Celna uwaga, ale ma pewna lukę - armia jest podporządkowana politykom (prezydentowi). Właśnie dlatego wybuchła afera gdy w USA generał Petraeus skrytykował politykę Obamy (podważył decyzję przełożonego). W przypadku Kościoła i państwa mamy do czynienia z 2 autonomicznymi podmiotami - żaden biskup nie sprawuje władzy świeckiej i żaden polityk nie rządzi w Kościele.
anonim2014.10.17 19:29
(Oświeceni ateiści) co odpowiecie Prof. Andrzejowi Zolli.
anonim2014.10.17 20:49
Owszem, każdy obywatel może się wypowiadać, ale nie narzucać innym własnej woli i poglądów, a tym bardziej zmuszać do ich realizacji.
anonim2014.10.18 7:30
Brawo, profesorowie! Wreszcie ktoś ma odwagę zwrócić rządzącym uwagę na ich służalczość wobec Kościoła kat. i spełnianie życzeń i zachcianek biskupich kosztem całego społeczeństwa wbrew Konstytucji. A prof. Zolla pozdrawiam i niech sobie spokojnie żyje w swoim świecie:)
anonim2014.10.18 10:51
Tuskus Matołus umrze w ten czwartek !!! hurra
anonim2014.10.18 11:13
Panie Zill, albo Pan listu nie przeczytał, albo Pan po prostu kłamie. On nie odbiera ludziom kościoła prawa głosu, co autorzy dobitnie zaznaczają już na samym początku. Zwraca uwagę na to, że ten głos nie musi być wysłuchiwany zawsze i na klęczkach:-)