31.07.14, 14:28Abp Stanisław Gądecki (fot. Episkopat)

Przewodniczący Episkopatu Polski do Minister Edukacji Narodowej: Nauczyciel ma prawo działać zgodnie z sumieniem

Oświadczenie Przewodniczącego KEP ws. wypowiedzi minister Joanny Kluzik-Rostkowskiej: 

Z Ministerstwa Edukacji Narodowej dochodzą ostatnio wezwania do zachowania neutralności w szkołach. Nauczyciel, który nie zachowuje neutralności, łamie prawo – grozi pani minister. Jej zdaniem nauczyciel, który podpisałby Deklarację Wiary i będzie się stosował do przepisów w niej zawartych, powinien się liczyć z reakcją dyrektora szkoły, organu prowadzącego i wojewody, który uruchomi postępowanie dyscyplinarne wobec takiego nauczyciela; nauczyciel, który podpisałby Deklarację Wiary, łamałby Konstytucję, która mówi, że wszyscy obywatele mają takie same prawa i obowiązki bez względu na wyznanie i światopogląd, oraz przepisy Karty Nauczyciela. Pani minister przywołała artykuł 6. Karty, w którym zapisano, że „nauczyciel obowiązany jest […] kształcić i wychowywać młodzież w umiłowaniu Ojczyzny, w poszanowaniu Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, w atmosferze wolności sumienia i szacunku dla każdego człowieka oraz dbać o kształtowanie u uczniów postaw moralnych i obywatelskich zgodnie z ideą demokracji, pokoju i przyjaźni między ludźmi różnych narodów, ras i światopoglądów”.

a. W odpowiedzi na te groźby pragnę zauważyć, że w Konstytucji RP nie istnieje sformułowanie „neutralność światopoglądowa”. Konstytucja mówi natomiast o bezstronności religijnej i światopoglądowej władzy publicznej i państwowej (Konstytucja RP, art. 25 ust. 2: „...Władze publiczne w Rzeczypospolitej Polskiej zachowują bezstronność w sprawach przekonań religijnych, światopoglądowych i filozoficznych...”). W myśl tego przepisu organy administracji państwowej mają być bezstronne wobec światopoglądu nauczycieli, rodziców i dzieci, a więc nie mogą narzucać im własnego światopoglądu.

W tej sprawie zabrała głos Rada Społeczna przy Arcybiskupie Poznańskim (10.12.2010). Zwraca ona uwagę na to, że dzisiaj źródłem wielu nieporozumień jest teoretycznie poprawna zasada aksjologicznej bezstronności (neutralności) państwa. Postanowienie Konstytucji RP, art. 25 ust. 2 pozornie brzmi bardzo przekonująco. Ma jednak poważną wadę: jest niemożliwy do spełnienia. Stanowi pustą deklarację. Władze publiczne nie mogą bowiem uchylać się od zajmowania stanowiska w sprawach o fundamentalnym znaczeniu nie tylko dla życia poszczególnych osób, ale także dla wspólnot, które tworzą lub w których żyją obywatele. Chodzi tu o już obowiązujące, czy dopiero proponowane regulacje prawne dotyczące np. ochrony życia, związków homoseksualnych, życia rodzinnego, treści programów szkolnych, wielu spraw związanych z etyką, sumieniem, religią itd. Gdyby w sprawach nauczania religii Państwo miało być rzeczywiście bezstronne, to nie powinno się tymi sprawami w ogóle zajmować (np. zakazywać, czy nakazywać czegokolwiek w tym zakresie). Jest to jednak niemożliwe. Wymagają tego różne względy organizacyjne, finansowe, ale przede wszystkim ideowe, wynikające z woli zainteresowanych.

Każde stanowisko wynika z jakiegoś światopoglądu i ma konsekwencje w sferze światopoglądowej. Państwo wkraczając na te obszary nigdy nie jest bezstronne. Musi bowiem oprzeć się na określonym światopoglądzie. W naszym kręgu kulturowym, w tym zwłaszcza w Polsce, najczęściej ma do wyboru albo światopogląd materialistyczny (ateistyczny), albo światopogląd oparty na chrześcijaństwie. Innej możliwości w praktyce nie ma. Dotyczy to większości najważniejszych problemów związanych z przekonaniami religijnymi, światopoglądowymi i filozoficznymi obywateli, które każde państwo zmuszone jest jakoś regulować prawnie. Jeżeli np. państwo obejmuje ochroną prawną cały proces ludzkiego życia, albo legalizuje przerywanie tego życia w arbitralnie określanym przez siebie momencie, sytuacji ekonomicznej, czy zdrowotnej lub pozostawia osobom trzecim decyzję o życiu innych, to nie można nazywać tego bezstronnością prawodawcy. Prawodawca może jedynie zastępować rozwiązania oparte na jednym światopoglądzie regulacjami zgodnymi z innym światopoglądem. Musi jednak zawsze stanąć po stronie określonych poglądów.

b. To właśnie jest źródłem konfliktów sumienia u ludzi prawych. Bo chociaż większość zgadza się co do świeckiego charakteru państwa, co do tego, że państwo powinno mieć charakter świecki, to jednak niektórzy utożsamiają świeckość z laicyzmem, który postuluje zamknięcie religii w sferze życia prywatnego jednostki, co w praktyce oznacza czynną ateizację. Zasada świeckości państwa powinna być rozumiana jedynie w ten sposób, że władze publiczne nie będą narzucały obywatelom wyznawania określonej religii lub ideologii. Świeckość państwa nie polega zatem na usuwaniu krzyży z przestrzeni publicznej lub religii ze szkół, ale raczej na dbaniu o to, aby nie było dyskryminacji z powodu światopoglądu.
W spotkaniu z laicyzmem człowiek ma zawsze prawo działać zgodnie z sumieniem i wolnością, by osobiście podejmować decyzje moralne. Nie jest to nowa zasada. Król wywodzący się z dynastii Jagiellonów, Zygmunt II August, gdy w Europie wprowadzono prawa zniewalające swobodę religijną oraz łamano wolność sumienia, powiedział do swoich poddanych: „Nie jestem panem waszych sumień”. Była to polska odpowiedź na nowinki ideologii zwanej: „czyja władza, tego religia”.

Człowieka „nie wolno więc zmuszać, aby postępował wbrew swojemu sumieniu. Ale nie wolno mu też przeszkadzać w postępowaniu zgodnie z własnym sumieniem, zwłaszcza w dziedzinie religijnej” (Dignitatis humanae, 3). Każdy z nas ma sumienie, aby działać zgodnie z prawym sumieniem, czyniąc dobro i unikając zła. Sumienie moralne wymaga umiejętności słuchania głosu prawdy, bycia posłusznym jego wskazówkom. Prawdziwa wartość życia jednostki oraz życia społecznego zależy od prawego sumienia każdego człowieka, od zdolności każdego i wszystkich do rozpoznania dobra, oddzielenia go od zła i cierpliwego starania się, aby je realizować. Wierność sumieniu, mimo wielkich nacisków otoczenia, kształtuje ludzi dużego formatu. „Jeśli sumienie – zgodnie z przeważającym dziś myśleniem spycha się wraz z religią i moralnością do sfery tego, co subiektywne – na kryzys Zachodu nie ma lekarstwa, a Europa skazana jest na regres. Jeśli jednak sumienie odkrywa się na nowo jako miejsce słuchania prawdy i dobra, odpowiedzialności przed Bogiem i braćmi w człowieczeństwie, która jest siłą przeciw wszelkiej dyktaturze, to wówczas jest nadzieja na przyszłość” (Benedykt XVI, Zgrzeb, 5.06.2011).

Gdy dochodzi do konfliktu między dobrze uformowanym sumieniem a prawem stanowionym, obywatel ma zawsze prawo do sprzeciwu sumienia. „Obywatel nie jest zobowiązany w sumieniu do przestrzegania zarządzeń władz cywilnych, jeżeli są one sprzeczne z wymogami porządku moralnego, z podstawowymi prawami osób lub wskazaniami Ewangelii (Katechizm Kościoła Katolickiego, 2242).

Niesprawiedliwe prawa stawiają ludzi moralnie prawych w obliczu dramatycznych problemów sumienia: gdy wymaga się od nich współpracy [kolaboracji] w działaniach moralnie złych, mają oni obowiązek odmówić uczestnictwa w tych działaniach (Jan Paweł II, Encyklika Evangelium vitae, 73). Odmowa ta jest nie tylko obowiązkiem moralnym, lecz także podstawowym prawem człowieka, które właśnie dlatego, że jest prawem człowieka, powinno być uznawane i chronione przez prawo cywilne: „Kto powołuje się na sprzeciw sumienia, nie może być narażony nie tylko na sankcje karne, ale także na żadne inne ujemne konsekwencje prawne, dyscyplinarne, materialne czy zawodowe” (KNSK, 399; Jan Paweł II, Encyklika Evangelium vitae, 74).
Stanowczym nakazem sumienia jest nie podejmowanie formalnego współudziału [kolaboracji formalnej] w tych praktykach, które co prawda zostały dopuszczone przez prawodawstwo cywilne, ale są sprzeczne z prawem Bożym. Takiego współdziałania nie wolno nigdy usprawiedliwiać, ani powołując się na poszanowanie wolności innych ludzi, ani też opierając się na fakcie, że prawo cywilne je przewiduje i nakazuje. Nikt nie może się uchylić od odpowiedzialności moralnej za popełnione przez siebie czyny (por. Rz 2,6; 14,12)”.

Gdyby więc ministerstwo zmierzało w tym kierunku, by pod pozorem bezstronności szkoły wprowadzać do niej skrajnie ideologiczne programy nauczania, stojące w sprzeczności z godnością człowieka, z Konstytucją (art. 48 i 53), zdrowym rozsądkiem i przekonaniami rodziców oraz ignorując to, że ani społeczeństwo, ani państwo nie powinny zmuszać nikogo do działania wbrew jego sumieniu ani zabraniać zgodnego z nim działania, to istotnie samo przyczynia się do tworzenia realnych przesłanek do niepokojów w szkole.

Abp Stanisław Gądecki, Metropolita Poznański, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski

Oprac. MaR

Komentarze

anonim2014.07.31 14:38
>>Człowieka „nie wolno więc zmuszać, aby postępował wbrew swojemu sumieniu. Ale nie wolno mu też przeszkadzać w postępowaniu zgodnie z własnym sumieniem<< Hehe, zabawne, bo muzułmanie biją, okaleczają, a nawet zabijają kobiety zupełnie zgodnie ze swoim sumieniem, za popełnienie tak ciężkich przestępstw jak posiadanie telefonu komórkowego czy padnięcie ofiarą gwałtu. Dlatego mamy prawo stanowione, jednakowe dla wszystkich - bo każdy świr może uznać, że wyrządza krzywdę zgodnie ze swoim sumieniem.
anonim2014.07.31 14:42
Błędem było usunięcie przez Kościół lekcji religii z terenu parafii. Duchowni pozbyli się problemu, zyskali finansowo i tego nie oddadzą. Nie wpłynęło to pozytywnie na młodzież, wręcz odwrotnie. Kościół spycha swoje sprawy na państwo, sam ładuje się w politykę. Jak słucham Radia Maryja to słyszę , że prowadzący ksiądz aż piszczy mówiąc o polityce zwłaszcza jak może przywalić Tuskowi. W tłumaczeniu zasad wiary jest mizerny i powolny. Wszystko się teraz pomieszało. Nie jestem w stanie słuchać p. Wróbel i jej walki o deklarację wiary dla nauczycieli. Sumienie to ona może i ma , lecz charakter tej kobiety jest po prostu brzydki. Też mam sumienie i nie pozwoliłabym ,aby taka osoba uczyła moje dzieci. Po prostu by się bały zwłaszcza te najmłodsze. Ludzie tacy jak ta pani , poseł Jaworski ,Kempa i inni źle służą Kościołowi.
anonim2014.07.31 14:45
Ideologiczni PO-paprańce.
anonim2014.07.31 14:49
Więc jeżeli ktoś chce wystawić sztukę typu Golgota Picnic, to żaden prezydent miasta, biskup czy redaktor internetowego portalu nie ma prawa mu przeszkodzić. Skoro sumienie nakazuje mu oświecić błądzących... Z sumieniem nie ma dyskusji.
anonim2014.07.31 14:53
Niestety Orwell znów aktualny . Państwo jest oczywiście równie bezstronne wobec wszystkich światopoglądów ,ale trochę równiej wobec niektórych .
anonim2014.07.31 15:03
Co to znaczy? Jeśli pani od biologii sumienie nie pozwala na mówienie o antykoncepcji i uważa kreacjonizm za fakt, to będzie układała lekcje pod siebie? Szkoły mają obowiązek nauczania zgodnie z programem ustalonym przez MEN. Jeżeli tego nie akceptują, chyba nie powinni pracować na tym stanowisku.
anonim2014.07.31 15:16
@Karolorak A co będzie jeśli w trosce o poprawę relacji ze słoneczkiem Uralu pani minister nakaże wciskać wersję ,że za zbrodnię katyńską odpowiadają naziści , bliżej nie identyfikowalni co do przynależności narodowej , ale z racji ,że stacjonowali na terytorium RP ,więc w skrócie określani polscy naziści .
anonim2014.07.31 15:28
@Tadeusz Ogorek Dokładnie tak! Ateistyczni konkwistadorzy, którzy masowo mordowali rdzenną ludność różnych rejonów świata, ateistyczni hitlerowcy żołnierze z wytłoczonym na klamrze od pasa napisem "Gott mit uns", ateistyczni zamachowcy-samobójcy, ateistyczni krzyżowcy, ateiści palący na stosach czarownice, to wszystko są czarne karty z dziejów ateizmu!
anonim2014.07.31 15:44
@D Ministr(ę/a/ch/d/k/k) ((w trosce o genderpoprawność )) obowiązują przepisy z racji pełnionej funkcji ,ale oczywiście także ma prawo do wolności sumienia . Jest też jeszcze coś takiego jak odpowiedzialność polityczna przed wyborcami , w ustroju ,który formalnie obowiązuje .
anonim2014.07.31 15:45
Lip 31, 2014, 3:35 po południu @lewy troll (b)arbite(u)r Fakt - to jest bardzo mądry i wyważony komunikat KEP - niestety nie można tego powiedzieć o twoim komentarzu. twój komentarz, lewy ciemniaku, jest poniżej wszelkiej krytyki. towarzysz arbiter najwyraźniej usiłuje dorównać towarzyszowi palikmiotowi w mowie nienawiści, nawoływaniu do nienawiści i nienawistnych atakach na Kościół i jego członków
anonim2014.07.31 15:55
Pan Tomasz Ogórek zapewne odpowie zaraz jakąś ciętą ripostą, pełną argumentów ad personam, za to pozbawioną argumentów merytorycznych :)
anonim2014.07.31 16:03
@D Uczciwość jest nakazem sumienia ,tu nie ma problemu .Natomiast zdarzają się przypadki ,że regulacje prawne wymuszają postępowanie nieuczciwe , bądź niezgodnie z sumieniem .
anonim2014.07.31 16:18
@Mk A jak przyjdzie muzułmanin i powie, że on chce gwałcić i bić swoją żonę, bo to jest zgodne z prawem boskim zapisanym w Koranie i jego sumieniem, to co powiesz?
anonim2014.07.31 16:21
@grzechol A co powie /co mówi "neutralne" światopoglądowe państwo ?
anonim2014.07.31 16:24
@Mk Państwo mówi, że każdy ma przestrzegać prawa stanowionego, które zabrania bicia i gwałcenia. A kto nie przestrzega - ponosi karę, i nie wykpi się sumieniem, któremu bardzo blisko do widzimisię.
anonim2014.07.31 16:27
@grzechol A jak państwo nakazuje europosłowi złożenie oświadczenia lustracyjnego to ... ?
anonim2014.07.31 16:37
@Mk A co ma piernik do wiatraka? Żadne państwo nie zagwarantuje, że wszyscy będą przestrzegać prawa, ani że wszyscy je łamiący poniosą karę. Analogicznie żadna religia nie zagwarantuje, że wszyscy wyznawcy będą postępować zgodnie z jej nakazami. Co nie zmienia faktu, że sumienie *nie* może być stawiane ponad prawo stanowione, bo to prowadzi de facto do bezprawia - każdy może arbitralnie uznać, że dowolny czyn jest zgodny lub niezgodny z jego sumieniem. Ponadto: co, gdy sumienie jednego człowieka każe mu narzucić innemu człowiekowi coś, co jest niezgodne z sumieniem tamtego? Czyje sumienie będzie wtedy ważniejsze?
anonim2014.07.31 16:48
@grzechol Nie to jest dużo bliżej , co ma śmigło co skrzydła . Poza tym wyjątkowe zbrodnie miały miejsce ,gdy prawodawcy zbytnio "uwalniali" się od sumienia .
anonim2014.07.31 17:06
@Mk Och, niewyobrażalne zbrodnie miały miejsce również wtedy, gdy ludzie kierowali się swoim sumieniem, a przynajmniej tak im się wydawało. Patrz: polowania na czarownice, wojny religijne, krucjaty, konkwisty itd. Dlaczego jednak nie odpowiedz na żadne z moich pytań? Dla porządku przytoczę je ponownie: 1. Przychodzi muzułmanin i mówi, że chce gwałcić i bić swoją żonę, bo to jest zgodne z prawem boskim zapisanym w Koranie i jego sumieniem. Powinniśmy mu na to pozwolić, czy może zmusić go, aby postępował wbrew swojemu sumieniu? 2. Pan A twierdzi, że jego sumienie nakazuje mu postąpić inaczej, niż sumienie pana B w sprawie dotyczącej ich obu. Czyje sumienie będzie ważniejsze?
anonim2014.07.31 17:12
@D Coś mi się wydaje ,że w tzw. państwach "demoliberalych" posiadających duże mniejszości islamskie w enklawach zamieszkiwanych przez nie ,sytuacja wygląda bardzo podobnie (ogólnie mówiąc państwo pręży muskuły tam gdzie jest to łatwe , bezproblemowe i medialnie,wizerunkowo korzystne )
anonim2014.07.31 19:51
pani kluzikowa albo się nawróci albo zdechnie w wiśle ot taki sen miałam
anonim2014.07.31 21:45
Bardzo dobry pomysł dotyczący deklaracji wiary, nie tylko lekarzy, nie tylko nauczycieli ale także wszystkich ludzi, którzy w jakikolwiek sposób uczestniczą w życiu publicznym. Ten jazgot jaki podnosi ateistyczne lewactwo na samą myśl o tym, że ludzie wierzący w Boga mogą swoją wiarę wyznawać w sposób publiczny i otwarty pełniąc najprzeróżniejsze funkcje publiczne jest zrozumiały. Lewacka propaganda przez wiele lat próbuje wsączyć w sumienia i przekonania ludzi religijnych fałszywy pogląd według którego religia i wiara to jest z jednej strony czysto prywatna osobista sprawa każdego człowieka, której pod żadnym pozorem nie można upubliczniać. Z drugiej strony ateistyczne lewactwo lansuje pogląd według którego wiara religijna jest zawsze czymś groźnym, złym prowadzącym zawsze do poważnych konfliktów społecznych. Obydwa te poglądy są z gruntu fałszywe a są lansowane przez ateistyczne lewactwo głównie z tego powodu, że gdyby te ich fałszywe i zakłamane poglądy zostały w świadomości społecznej obalone i skompromitowane ateistyczne lewactwo utraciłoby swoje wszelkie nie tylko ideologiczne ale także i polityczne wpływy co szybko doprowadziłoby tych ludzi na margines życia społecznego. Ateistyczne lewaki doskonale wiedzą, że w katolickim kraju stanowią jakiś mikroskopijnym margines, którego siła opiera się wyłącznie na lansowanych różnych fałszywych poglądów, przy wykorzystaniu ogromnych możliwości finansowych, propagandowych, politycznych i medialnych jakie ciągle jeszcze pozostają w rękach tych duchowych bankrutów.
anonim2014.07.31 22:17
Gorow Merytorycznie to ja się mogę ustosunkować do stopnia Twojego kretynizmu, smarkaczu. Stopień Twojego kretynizmu wzrasta wprost proporcjonalnie do ilości literek jakie wystukujesz na swojej klawiaturce. Poniał tawariszcz smarkacz..?
anonim2014.07.31 23:06
Gorow Na czym polega Twój kretynizm to Ty udowadniasz sam każdym swoim wpisem. Moje pomoc w tym względzie do niczego potrzebna nie jest. Spadaj tawariszcz smarkacz..
anonim2014.07.31 23:21
Według mnie trzeba się zdecydować na jedno z rozwiązań: 1) albo uznajemy, że służba zdrowia, szkoła etc, cała przestrzeń publiczna jest wspólna dla wszystkich obywateli i panuje w niej światopogląd tzw. "neutralności światopoglądowej" opartej w Europie i całym świecie Zachodu na humanizmie (owszem obecnie dość płytkim) i liberalizmie, albo 2) trzeba powrócić do organizacji społecznej, gdzie władza jest zdecentralizowana i oprócz państwa istnieją inne silne centra władzy np. religijnej, wtedy będziemy mieli szkołę, służbę zdrowia itd. katolickie, kalwińskie, muzułmańskie, ateistyczne, deistyczne etc. etc. Według mnie to drugie rozwiązanie jest utopijne i cofnęło by nas co najmniej o 400 lat, a nie da się odwrócić procesów które doprowadziły do powstania współczesnego społeczeństwa i scentralizowanej, silnej, jedynej i niemal totalnej władzy jaką sprawują państwa. Więc trzeba iść na kompromisy i także Kościół prędzej czy później pójdzie na taki kompromis nawet w kwestii aborcji czy eutanazji (tak jak kiedyś z karą śmierci, niewolnictwem i tysiącem innych spraw). Zobaczycie. I tak w szkole katolickiej sprzed 150 lat nie do pomyślenia byłoby czytać bezbożników Mickiewicza i Słowackiego (bynajmniej nie z powodu zaborcy), kilkadziesiąt lat później w niepodległej i katolickiej Rzeczypospolitej Kościół nie miał już z tym problemu. Więc zadajmy sobie pytanie, czy wiedza powinna podlegać cenzurze przekonań religijnych (oczywiście co innego kwestie wychowania, gender itd.).
anonim2014.07.31 23:46
@Sandoval Niestety ,chyba to jest tzw. myślenie życzeniowe całkowicie oderwanie realiów ,zakładające jakąś wyidealizowaną i wyjątkowo odległą od obecnej wizję społeczeństwa . Może gdyby w teatrach pod Paryżem , lub Londynem były grane "spektakle" typu Mekka Medyna Picnic ,to wtedy tego typu pomysły mogłyby uchodzić za coś więcej niż tylko rojenia wariata .
anonim2014.08.1 0:22
Ateiści pewnie wierzą ,że tego typu tfu-rczość należy do jakiegoś wspólnego "neutralnego" światopoglądowo gruntu ,ale raczej trudno nawet sądzić ,że w "paraekumenicznym" dialogu będzie możliwe dostrzeżenie takiej możliwości .
anonim2014.08.1 2:52
"Każde stanowisko wynika z jakiegoś światopoglądu i ma konsekwencje w sferze światopoglądowej. Państwo[...]" Po pierwszym zdaniu nie sposób zacząć drugiego i zachować pion ontyczny. Chrześcijaństwo, to nie jest światopogląd. Sursum corda!
anonim2014.08.1 8:29
@DelfInn Ale coś takiego jak światopogląd chrześcijański chyba istnieje?
anonim2014.08.1 9:19
Gądecki to Filosemita i cwany chłopek spod Strzelna, ale czasami gada mądrze.
anonim2014.08.1 10:40
MyślącyInaczej Fajny masz login, który bardzo dużo mówi o Twojej zakłamanej mentalności. Myśleć można albo poprawnie albo błędnie, Twoje myślenie jest wyłącznie niepoprawne czyli błędne a mówiąc prościej głupie. Zatem zmień od razu sobie login na "myślącygłupio" i wszyscy od razu będą wiedzieli z kim mają do czynienia. To, że jakikolwiek obywatel pełniący jakąkolwiek funkcję publiczną posiada jakiekolwiek przekonania nie oznacza, że temu obywatelowi pełniącemu jakąkolwiek funkcję publiczną nie wolno publicznie wyrażać tych swoich przekonań, także podczas wypełniania swoich publicznych funkcji. To że jakiś nauczyciel języka polskiego, historii, geografii czy fizyki posiada jakieś swoje przekonania i je głośno wyraża nie musi automatycznie oznaczać, że ten nauczyciel musi z automatu komukolwiek takie przekonania narzucać albo, że z racji posiadania takowych przekonań musi z automatu źle uczyć języka polskiego, historii, geografii, chemii, biologii czy fizyki. Wbij sobie w głowę że demokratyczne państwo prawa zakłada także zasadę pluralizmu światopoglądowego. Stąd w szkole mogą pracować nauczyciele reprezentujący najprzeróżniejsze światopoglądy i wolno im te poglady swobodnie wyrażać. Taka sytuacja daje uczniom możliwość porównywania wielu światopoglądów, uczenia się kultury dialogu, kultury tolerancji i kultury koegzystencji w jednym społeczeństwie ludzi wyznających różne systemy wartości. Postulat zaprowadzenia na siłę jakiejś utopijnej zasady "neutralności światopoglądowej" oznacza w praktyce zmuszenie wszystkich obywateli do przestrzegania zasady milczenia w kwestiach światopoglądowych. A ponieważ jak wiadomo "natura nie znosi próżni" w takiej siłą wymuszonej "ciszy światopoglądowej" brzmiał będzie donośnym głosem "jedynie słuszny światopogląd" tych, którzy taką "ciszę" będą wymuszali i będą pilnowali jej przestrzegania. Poniał tawariszcz, politruk?
anonim2014.08.1 16:49
Nowakowska Realizacja programu nauczania biologii nie oznacza zakazu mówienia o tym jaki jest sens uczenia się biologii, nie oznacza braku możliwości zachwytu nad pięknem świata stworzonego przez Boga. Biologii uczy przecież żywy czujący, czasem wierzący człowiek. Adresatem tego nauczania są również żywi czujący, myślący ludzie stawiający pytania o sens istnienia tego wszystkiego o czym się uczą. Także na lekcjach biologii. Nauczanie biologii nie jest prostym algorytmem jaki może wykonać średnio zaawansowany komputer wyposażony w odpowiedniej klasy "program nauczania".
anonim2015.06.21 14:20
Korepetycje przez internet! Witajcie, Podzielcie się swoimi efektywnymi sposobami na szybką i przyjemną naukę języka angielskiego:) Moje aktualne sposoby to: • powtarzanie gramatyki poprzez piosenki JJ English na YouTube • oglądanie raz w tygodniu krótkich filmów + quiz na Engvid • powtarzanie słówek grając w App JJ English • aktywność na fb grupie "English for Women" Miałem problemy z studiowaniem języka angielskiego, zawsze brakowało praktyki. I pewnego razu znalazłam Preply. http://preply.com/pl/ Ogromny wybór, możliwość korepetycji z języka angielskiego online z nośnikami mowy"nativespeaker". Zajęcia są na Skypa, jest to bardzo wygodnie i korzystnie. W Preply bywają różne rabaty, można otrzymać lekcje nawet za darmo! Również ogromny i najszerszy wybór korepetycji dla dzieci i firm. Indywidualne podejście. Wykwalifikowani wykładowcy ! nauka przez Skype jest bardzo efektywna ! Rezultat nie zmusi czekać! Polecam bardzo !
anonim2015.06.21 14:20
Korepetycje przez internet! Witajcie, Podzielcie się swoimi efektywnymi sposobami na szybką i przyjemną naukę języka angielskiego:) Moje aktualne sposoby to: • powtarzanie gramatyki poprzez piosenki JJ English na YouTube • oglądanie raz w tygodniu krótkich filmów + quiz na Engvid • powtarzanie słówek grając w App JJ English • aktywność na fb grupie "English for Women" Miałem problemy z studiowaniem języka angielskiego, zawsze brakowało praktyki. I pewnego razu znalazłam Preply. http://preply.com/pl/ Ogromny wybór, możliwość korepetycji z języka angielskiego online z nośnikami mowy"nativespeaker". Zajęcia są na Skypa, jest to bardzo wygodnie i korzystnie. W Preply bywają różne rabaty, można otrzymać lekcje nawet za darmo! Również ogromny i najszerszy wybór korepetycji dla dzieci i firm. Indywidualne podejście. Wykwalifikowani wykładowcy ! nauka przez Skype jest bardzo efektywna ! Rezultat nie zmusi czekać! Polecam bardzo !