29.08.15, 06:00

Religia w szkole? Ponad 80 proc. Polaków na „tak”

W Sekretariacie Konferencji Episkopatu Polski w Warszawie odbyła się konferencja prasowa nt. nauczania religii, które 25 lat temu powróciło do polskiej szkoły. Bp Marek Mendyk, przewodniczący Komisji Wychowania Katolickiego KEP, przypomniał o niezbywalnym prawie rodziców do religijnego wychowania swoich dzieci, co wynika m.in. z postanowień Konkordatu (art.12). Zwrócił on również uwagę na teologiczne i pedagogiczne założenia związane z edukacją religijną, a także jej wymiar humanistyczny i kulturowy.

Lekcje religii w szkole wpisują się w ewangelizacyjną misję Kościoła – podkreślił ks. prof. Piotr Tomasik z Biura Programowania Katechezy KEP. Zwrócił uwagę, że nauczanie religii w polskiej szkole ma wyraźne umocowanie prawne także w Konstytucji RP.

Mgr Sławomir Nowotny z Instytutu Statystyki Kościoła Katolickiego w Polsce (ISKK) zaprezentował wieloletnie badania dotyczące organizowania nauczania religii, które wykazują, że jest ona zjawiskiem społecznie stabilnym. Z badań ISKK wynika, że ponad 80% Polaków akceptuje nauczanie religii w szkole. Przygotowanie zaś nauczycieli religii nie odbiega od standardów ogólnego przygotowania nauczycieli innych przedmiotów - podkreśliła dr Aneta Rayzacher-Majewska (UKSW).

Podczas konferencji zwrócono uwagę na konieczność współpracy środowisk wychowawczych: rodziny, szkoły i parafii. Podejmując wychowanie religijne, nie można poprzestać tylko na szkolnym nauczaniu religii. Trzeba je uzupełnić o katechezę parafialną, a jeszcze bardziej o katechezę rodzinną.

 

MT/Biuro Prasowe KEP

Komentarze

anonim2015.08.29 6:11
Co to znaczy "akceptuje" w tym przypadku? Ja też akceptuję religię w szkole, o ile będzie finansowana tylko z pieniędzy wiernych i kościół wynajmie sobie salę w szkole (płacąc za nią).
anonim2015.08.29 6:23
krzys Ja też akceptuję matematykę w szkole o ile za lekcje matematyki będzie płaciło stowarzyszenie matematyków polskich. Takie stowarzyszenie może też wynajmować od szkoły sale lekcyjne do nauczania matematyki.
anonim2015.08.29 6:52
Gandalf - zły przykład. Nie ośmieszaj się. Co do religii w szkołach - mnie ona tylko odwróciła od Kościoła na długie lata. Dopiero duszpasterstwo akademickie pokazało mi czym jest Wiara, Kościół... Moi rodzice opowiadali jak za ich czasów uczono "religii" - jak chętnie chodzili do salki jacy wspaniali księża tam nauczali - a ja? Mogę wspomnienia ograniczają się do odrabiania lekcji bo po modlitwie ksiądz siadał z książką i kazał nam być cicho, pamiętam ubywanie uczniów z 34 w I LO do 19 w III, pamiętam księdza który kłócił się z "niepokornymi" wygrażając pięścią itp. itd. Rozumiem też ateistów którzy nie chcą dokładać się do czegoś czego nie pochwalają. Rozwiązanie jest proste - finansowanie wsztstkich religii i ideologii (w tym gendet) musi pochodzić ze źródeł prywatnych - żadnych grantów dla LGBTQYZ czy krytyk politycznych - każdy sobie rzepkę skrobie - za 20 lat nie będzie genderyzmu w Polsce a Kościół będzie świetnie sobie radził:-P
anonim2015.08.29 7:11
@Krzys - a ja zaakceptuję istnienie partii Palikota, jeśli będzie finansowana tylko z pieniędzy wyznawców Palikota. @Krzysiekj - Gandalf dał dobry przykład, tylko z innej "mańki", bo rzecz sprowadza się głównie do decydowania przez rodziców, czego mają się uczyć ich dzieci, a zatem sprowadza się do odwiecznej kasy. Skoro Ciebie religia w szkole odwróciła od Kościoła to znaczy, żeś człek małej wiary, albo miałeś kontakty z duchownymi ograniczone tylko do lekcji, a na msze już nie chodziłeś.
anonim2015.08.29 7:13
@Gandalf - zapewne twoi rodzice mieli podobne podejście i posyłali cię tylko na religię, teraz wiem skąd brały się twoje "mądrości" przy okazji dyskusji o kredytach frankowych... jak komuś matematyka jest zupełnie obca to trudno się dziwić.
anonim2015.08.29 7:16
Sam fakt, iż w dzisiejszych czasach 80% Polaków musi jeszcze zabiegać o religię w szkołach państwowych i droczyć się z jej przeciwnikami świadczy o tym, że III RP jest tylko drugim wcieleniem PRL-u (w wolnej Polsce przedwojennej nikt poważny nie kwestionował religii w szkołach), a wreszcie, że Polska nie jest państwem demokratycznym.
anonim2015.08.29 7:17
@Jack_Holborn - tyle, że skoro państwo ma finansować religię to powinno każdą, łącznie z religią potwora spaghetti jak ją w końcu zarejestrują, o islamie nie mówiąc. I tą drogą to cała kasa na szkolnictwo pójdzie na nauczanie religii.
anonim2015.08.29 7:44
@Krzys - z mojego punktu widzenia, czy religia w szkołach będzie, czy nie będzie, jest wszystko jedno. Ale w dalszej części wpisu, do Krzysiekj, poradziłem, aby każdy finansował taką szkołę, jaka mu odpowiada, np. za pomocą tzw. bonu edukacyjnego. Jestem w 100 procentach przekonany, że większość Polaków wysłałaby swoje pociechy do szkół o profilu wyraźnie katolickim, a może tylko ktoś o umyśle Dody, czy innej celebrytki posłałby do szkoły z Potworem Spaghetti (o ile takowa w ogóle miałaby ekonomiczną rację bytu).
anonim2015.08.29 7:46
Z mojego punktu widzenia, bo w czasach PRL religia była w salkach katechetycznych i też większość dzieciarni (w tym ja) tam chodziła.
anonim2015.08.29 7:47
Krzysiekj Przykład jest o tyle dobry, że wiedza o własnej kulturze (historii, literaturze, sztuce, religii) jest tak samo ważna jak wiedza o matematyce, fizyce, chemii czy biologii. Twoje podejście do takiego fenomenu jakim jest religia wydaje się bardzo ograniczone. Religijnośc człowieka to nie tylko wiara religijna przeżywana jako osobiste (prywatne) odniesienie człowieka do Boga. Religijność człowieka zakłada również umiejętność racjonalnego namysłu nad własną wiarą, zdolność do łączenia tego w co "wierzę" z tym jak "myślę". Taki racjonalny (teologiczny) namysł nad własną wiarą jest czymś koniecznym nawet w przypadku człowieka niewierzącego. Przecież ateiści też poszukują racjonalnych podstaw własnej niewiary. Sprzeciw wobec nauczania religii w szkole nie ma charakteru obiektywnego, ten sprzeciw posiada charakter czysto ideologiczny i jest lansowany przez bardzo wąskie grupy społeczne, które w naszym społeczeństwie posiadają zasięg wręcz marginalny.
anonim2015.08.29 7:57
Jack Rzecz nie sprowadza się głównie do decyzji rodziców. Rzecz sprowadza się przede wszystkim do tego aby szkoła dobrze przygotowywała uczniów do funkcjonowania w rzeczywistości społecznej najpierw swojego własnego kraju a potem także w rzeczywistości innych krajów. Katolicyzm w Polsce jest istotnym elementem życia społecznego, stąd prawidłowo przekazywana wiedza o tym fenomenie społecznym jest czymś koniecznym. Oczywiście katecheza w szkole zakłada także pogłębienie i umocnienie wiary religijnej (stąd ludzi nie podzielającej danej wiary nie zobowiązuje się do uczestnictwa w takich lekcjach) ale katecheza zakłada także przekaz gruntownej wiedzy teologicznej z zakresu wyznawanej w danym kraju religii i to stanowi ten główny powód nauczania religii w szkole.
anonim2015.08.29 8:18
Krzys debilku Nie wiem o jakie moje wypowiedzi na temat kredytów frankowych Ci chodzi. W tej kwestii sprawa jest prosta i bardziej dotyczy tego co można nazwać problemem prawnym czy ekonomicznym niż tego co jest matematyką. Oszustwo banksterów polega na zatarciu różnicy jaka zachodzi pomiędzy bankiem a giełdą. Różnica polega na tym, że banki działają głównie w oparciu o kredyty udzielane na określony czas i określony procent. Określony podkreślam. Giełda polega na zakupie papierów wartościowych o zmiennej wartości. Takim "papierem" o zmiennej wartości jest na przykład waluta danego kraju. Banki mogą sobie spekulować jak chcą różnymi walutami, to jest ich i tylko ich gra oraz ich i tylko ryzyko. Klient banku pożycza u bankiera określoną kwotę na określony czas i zobowiązuje się zwrócić tę kwotę powiększoną o stały określony procent. I to jest jedyne zobowiązanie klienta banku. To że bankierowi "wartość pieniążka" w pewnym momencie się zmieniła jest problemem bankiera a nie klienta. Zwłaszcza że banksterzy w tym przypadku nikomu franków do reki nie dali. Banksterzy sami sobie dokonali "przeliczeń" przy udzielaniu kredytu (w złotówkach) i sami sobie dokonali innych "przeliczeń" przy odbieraniu kredytu (również w złotówkach). Klienta banku owe "przeliczenia" banksterów gówno obchodzą. Jak klient pożyczył 1000 złotych na rok czasu z 10 procentami opłaty, to po roku kilent powinien oddać 1100 złotych i ani grosza więcej. Umowy zawierane z bankiem w oparciu o "kurs walut" powinny być z mocy prawa nieważne. Takie "umowy" można sobie zawierać na giełdzie a nie w banku. Jak Banksterzy pomylili sobie zawód bankiera z zawodem gracza giełdowego, to jest to wyłącznie problem banksterów a nie klientów banku! Umowy w których bankier nie jest w stanie określić procentu jaki klient ma mu zapłacić są umowami bansksterskimi, które z uczciwą bankowością nie mają nic wspólnego. Tego rodzaju umowy powinny być z mocy prawa nieważne. Banksterów proponujących klientom tego rodzaju umowy trzeba po prostu wsadzać do więzienia, a "pożyczone" na takich zasadach pieniądze powinny stać się własnością "wierzycieli". Wtedy banksterstwo skończyłoby się szybciej niżby się zaczęło!
anonim2015.08.29 8:31
@Gandalf "Krzys debilku" - ech, "mocny" w internecie, w gimnazjum by się za to w ryj dostało, nie? Coż, jesteś tylko po religii to skąd masz wiedzieć, że kredyty na długi okres czasu trzeba udzielać w oparciu o zmienne warunki, bo gospodarka jest zmienna. Tyle, że jak się bierze kredyt w oparciu o warunki z innego kraju niż ten, w którym się mieszka, to jest to duże ryzyko. No ale tego na religii nie uczą.
anonim2015.08.29 8:45
Krzys Debilku "Zmienność gospodarki" to jest problem bankiera a nie klienta banku! Jak klient chce brać na siebie kwestię ryzyka wynikającego ze "zmienności gospodarki" to gra na giełdzie a nie bierze kredyt w banku! Poza tym debilku nikt z fankowiczów nie dostał na rękę ani złamanego franka! Wszyscy dostali gotówkę w złotówkach. To banksterzy nagle zamienili się w agentów giełdowych dając do podpisania swoim klientom zmienne "akcje" tak jakby to były stałe umowy bankowe! Tego rodzaju proceder powinien być banksterom prawnie zakazany! Za to banksterów trzeba uczciwie wsadzać do więzienia! I w tym kierunku powoli zmierza ustawodawstwo coraz większej ilości krajów! Poniał "ekonomiczny" debilek ?
anonim2015.08.29 8:52
@Gandalf to jak skończysz gimnazjum i może coś tam jeszcze to załóż bank (czy tam skok) który będzie udzielał 30-letnich kredytów ze stałym oprocentowaniem. Zobaczymy jak długo pociągniesz ty albo twoi klienci, jak coś się w gospodarce zmieni. Dla mnie eot.
anonim2015.08.29 9:01
Krzys Dziecinko I właśnie o to chodzi! Jak ktoś chce prowadzić bank, to niech się liczy z ryzykiem ale z własnym ryzykiem a nie ciągnie kolosalne zyski z ludzi zasłaniając się enigmatyczą "zmiennością gospodarki"! Na tym wszak polega cały ten przekręt zwany "wolnym rynkiem". Handel, wymiana, podaż, popyt. OK wszystko w porządku ale wtedy i tylko wtedy gdy tego rodzaju "gierki" będą poddane twardym regułom, dyktowanym przez całe społeczeństwo a nie tylko przez cierpiących na ciągły nadmiar kasy spekulantów i bangsterów! Poniał tawariszcz debilek?
anonim2015.08.29 9:24
@Gandalf - decyzja rodziców (w normalnej rzeczywistości) ma kluczowe znaczenie. Tak samo, jak rolnicy umieją zasiać i zebrać bez potrzeby istnienia Ministerstwa Rolnictwa, tak rodzice umieją zadbać o odpowiednie dla nich wykształcenie bez pomocy Ministerstwa Edukacji. Jedyne, czego im potrzeba to: 1. Wolność wyboru placówki szkolnej bez JAKIEGOKOLWIEK wpływu państwowej komórki, oraz 2. Pieniążki. Szkoły katolickie cieszą się powszechną renomą, więc to głównie dlatego koncepcja wyrwania dzieci ze szponów Kluzików i Fuszar i oddania w ręce rodziców nigdy nie spotka się z entuzjazmem lewoskrętnych pochlastów. Po prostu rak dżender i tym podobny bełkot umarłby śmiercią naturalną z powodu braku materiału, na którym mógłby żerować.
anonim2015.08.29 10:30
"żaden bank nie udzieli kredytu na kilkadziesiąt lat o niezmiennym oprocentowaniu". To niech nie udziela!
anonim2015.08.29 13:21
Tak, tak, a badania były robione pewnie po mszy niedzielnej pod kościołem. Pracuję w środowisku bardzo mieszanym, a przeciwko religii w szkole jest u nas 28 osób na 31 pracujących. Ta zdecydowana większość jest również za tym, aby religia wróciła do salek przykościelnych i nie kolidowała z lekcjami w szkole, a także nie była finansowana przez państwo. Większość katolików w Polsce to tylko dane na papierze.
anonim2015.08.29 13:51
Merridew Głupia to jest "ustawka" która dopuszcza stosowanie ewidentnej lichwy pod pozorem "zmiennej gospodarki". Prawidłowo prowadzona działalność gospodarcza nigdy nie powinna opierać się na niczym nieograniczonej spekulacji. Pierwsza sprawa to jest właśnie giełda: dochody z akcji powinny opierać się głównie na dywidendzie a nie na samej tylko spekulacji ich "wartością". Obecny system ekonomiczny zbudowany na dogmatycznie przyjmowanych zasadach tzw. "wolnego rynku" nieuchronnie zmierza do katastrofy. Życie ludzkie to nie jest jakaś ruletka sterowana przez różnej maści spekulantów. Tobie wydaje się że jesteś "mondry" bo do perfekcji opanowałeś mechanizmy tej choroby społecznej jaką jest cała współczesna ekonomia oparta na zasadach osiemanstowiecznego liberalizmu gospodarczego. Ale to padnie! I to padnie szybciej niż Ci się wydaje! 10 lat temu każdy wyśmiałby politykę Wiktora Orbana. Dziś okazuje się że facet lepiej zna się na gospodarce niż to się wydawało różnym "specjalistom" od "ekonomii". Pół roku temu zwycięstwo PISu w wyborach prezydenckich oraz parlamentarnych wydawało się utopią. Teraz PIS walczy już o większość konstytucyjną. Tak! Rzeczywistość jest "zmienna" ale rzeczywistość zmienia się według takich reguł o których głupki Twojego pokroju nie mają bladego pojęcia! Poniał tawariszcz głupek..?
anonim2015.08.29 14:08
@Krzys- Ja mam doświadczenie z nauki religii zarówno z salki katechetycznej, jak i ze szkoły i mogę stwierdzić, że dla mnie lepsza jest nauka religii w szkole.
anonim2015.08.29 14:58
cox dla 90 procent uczniów polskich szkół lekcje religii w szkole są lepsze niż gdzieś w salkach. Tyle tylko że głupkom w rodzaju Krzys`a to się nie podoba. Proponuję: niech głupki nadal się wygłupiają, ludzi rozumnych wygłupy głupków nie powinny specjalnie interesować. Pozdrawiam :)
anonim2015.08.29 19:42
w tych wszystkich dyskusjach najśmieszniejsze jest to, że ci wszyscy którzy tak krytykują PRL podają argumenty rodem z tej epoki , wtedy był jeden bank, nisko oprocentowane kredyty na budownictwo spółdzielcze, dzieci były grzeczniejsze i szanowały starszych, a kościoły pękały w szwach. A dziś religia w szkołach, kaplice w sejmie, większości posłom Bóg dopomaga (nie wiadomo tylko w czym chyba w aferach i przekrętach), nikt się z nikim nie liczy,w sieci chamstwo, w mediach o d... marynii , a ogromna część wypowiadających się tu ( i wcale nie mam na myśli tych wyklinanych lewaków, komuchów i ateistów) chciałaby powrotu do tego co kiedyś, tylko nie precyzuje do czego, bo chyba nie do zaborów, ani biedy z nędzą i analfabetyzmu sprzed wojny.
anonim2015.08.29 20:53
agnieszko dziecinko, jednym z podstawowych dylematów takich cienkich móżdżków jak Twój polega na tym że Ty nie potrafisz wyjść poza ciasny paradygmat wyznaczonych przez dwa słowa rodem z dziewiętnastego wieku. Tymi słowami są "kapitalizm" i "socjalizm". Dobrze by było aby takie cienkie móżdżki jak Twój wysiliły się troszkę i zaczęły analizować rzeczywistość społeczną, ekonomiczną i polityczną właściwą dla pierwszej połowy XXI wieku! Za trudne to dla Ciebie? Nie dziwota "ptasie móżdżki" są z definicji bardzo ale to bardzo ograniczone. Tutaj nie chodzi dziecinko o to czy oprocentowanie kredytów w bankach jest "stałe" czy "zmienne". Tutaj chodzi o to aby tego rodzaju oprocentowanie nie było uzależniane od "zgodnej z prawem" lichwy, wzmacnianej przez równie "zgodną z prawem" ale za to w pełni przestępczą spekulację! I na tym właśnie polega rola prawodawcy, który zawsze powinien występować w dobrze rozumianym interesie społecznym a nie tylko w interesie takich czy innych "legalnie" działających grup przestępczych. Teraz jaśniej pod kopułką?
anonim2015.08.29 20:59
Chris debilku! Ja rozumiem że przybłąkałeś się na Frondę w poszukiwaniu swojego utraconego rozumu! Twój problem polega jednak na czymś innym! Twój problem polega na tym, że Ty nigdy żadnego rozumu utracić nie mogłeś a to z tej prostej przyczyny, że Ty nigdy żadnego rozumu nie posiadałeś. Spadaj przygłupie!
anonim2015.08.30 2:13
Gandalf ie, cały problem polega na czytaniu ze zrozumieniem, która to umiejętność przy analizie faktów, wydarzeń , historii jest niezbędna , a która tobie jest najwyraźniej obca. Mój komentarz dotyczył bowiem wpisów niektórych osób , natomiast moje poglądy i stosunek do sytuacji politycznej, społecznej czy ekonomicznej możesz poznać z analizy moich komentarzy w innych wątkach jeżeli jesteś w stanie wyjść poza pogardliwe i lekceważące komentarze w stosunku głupich maluczkich. Jesteś w błędzie myśląc, że pisząc w taki sposób obrażasz kogokolwiek poza sobą.
anonim2015.08.30 6:02
agnieszko cytuję: "ci wszyscy którzy tak krytykują PRL podają argumenty rodem z tej epoki , wtedy był jeden bank, nisko oprocentowane kredyty na budownictwo spółdzielcze, dzieci były grzeczniejsze i szanowały starszych, a kościoły pękały w szwach." Jeśli ten cytat nie pochodzi z wypowiedzi osoby debilnej nie umiejącej analizować rzeczywistości społecznej, ekonomicznej i politycznej, która zawsze podlega przemianom historycznym, to ja jestem chiński cesarz! Heraklit z Efezu powiedział: "Nie da się dwa razy wejść do tej samej rzeki". W Twoim przypadku problem polega na tym, że Ty raz wszedłszy do jednej rzeki nigdy z niej nie wyszłaś!
anonim2015.08.30 6:45
masz rację Gandalfie, ja tkwię w tej rzece cały czas , w przeciwieństwie do tych którzy pomimo znajomości mądrych cytatów i nie są debilami próbują jednak do tej rzeki wrócić. I tak na zakończenie, bycie debilem wśród kretynów to w końcu żadna ujma.
anonim2015.08.30 7:00
agnieszka Nikt nie zamierza tutaj wracać do tego co było i się skończyło bo każdy wie że to jest niemożliwe. Problem polega na tym, że nowe czasy niosą nowe wyzwania, choć grzechy społeczne są wciąż takie same: lichwa i spekulacja są znane od najdawniejszych czasów: "Nihil novi sub sole". Źle dzieje się wtedy gdy grzech uznaje się za cnotę a lichwę i spekulację uznaje się za podstawowe filary ekonomii. Lichwiarzy i spekulantów należy wsadzać do więzień a tymczasem poddaje się ich pod szczególną opieką prawa, stawiając ich za przykład "przedsiębiorczości" i "zaradności". Ekonomia oparta na lichwiarskich i spekulanckich regułach gry prędzej czy później musi się załamać. I to jest sedno problemu. Pozdrawiam