19.01.17, 10:00

Grzesik: Sieg heil, panie Grabowski, trzykrotne sieg heil!

Niemcy nie korzystają z dobrej okazji, aby milczeć w sprawach historycznej odpowiedzialności za Holokaust i zbrodnie popełnione na narodzie polskim. Przeciwnie – korzystając z dorobu tak kulturowo bliskiego im ministra propagandy III Rzeszy dr. Józefa Goebbelsa, prowadzą konsekwentną politykę rozmywania odpowiedzialności za zbrodnie wojenne i obciążania nimi Polaków przy każdej nadarzającej się okazji. A okazji takiej dostarczył… Jan Grabowski i jego antypolska w wymowie książka. Nie zdziwiłbym się, gdyby okazało się, że autor – co jest powszechną praktyką – został zasponsorowany przez jedną z niemieckich fundacji kultury, które korumpują, pardon, sponsorują na całym świecie wydarzenia zdejmujące z Niemców odpowiedzialność za zbrodnie popełnione podczas wojny. Tym razem z ponadczasowego dorobku dr. Goebbelsa, który mawiał, że kłamstwo powtórzone 1000 razy staje się prawdą, podjął nieoceniony Kulturträger, Die Welt. Może wraz z wyborem nowego prezydenta i nowym rozdaniem po wyborach pora podnieść temat odszkodowań, jakie Niemcy są winni Polsce za bestialstwa i straty materialne poniesione przez nasz kraj podczas wojny? A my uważajmy na pana Grabowskiego i jego książkę, żeby przez przypadek w nią… nie wdepnąć.  

Tadeusz Grzesik

***

Berliński dziennik "Die Welt" omawia w swoim internetowym wydaniu najnowszą książkę Jana Grabowskiego na temat Polaków pomagających w mordowaniu Żydów w czasie okupacji hitlerowskiej.

Dla autorki artykułu pt. "Jak polscy chłopi pomagali w mordowaniu Żydów" wyniki badań polsko-kanadyjskiego historyka Jana Grabowskiego stanowią "dotąd przeważnie pomijany aspekt Holokaustu". Jessica Caus omawia w swoim tekście najważniejsze tezy książki Grabowskiego pt. "Hunt for the Jews. Betrayal and Murder in German-Occupied Poland" ("Polowanie na Żydów. Zdrada i morderstwa w okupowanej przez Niemcy Polsce").

Grabowski koncentruje się na "zorganizowanym poszukiwaniu Żydów, którzy szukali schronienia przed i w czasie likwidacji gett w 1942 i 1943 roku i zaostrza jeszcze tezy Grossa". Bowiem podczas gdy w Jedwabnem masakra odbywała się w obecności niemieckich żołnierzy, "według Grabowskiego niektórzy Polacy w rejonie miasta Dąbrowa Tarnowska z własnej inicjatywy i bez obecności niemieckich oddziałów zabijali Żydów, którzy ukrywali się w okolicy".

Niemiecki dziennik wyjaśnia przy tym, że okupanci zachęcali Polaków do wydawania bądź mordowania Żydów za pomocą systemu kar i nagród. "Za każdego wydanego bądź zamordowanego Żyda były premie w postaci cukru, wódki, ziemniaków, oleju lub ubrań schwytanych". Kto natomiast pomagał ukrywającym się, sam "w najgorszym razie był mordowany".

"Pomimo to niektórzy Polacy pomagali. Wprawdzie wielu z nich robiło to za pieniądze. (...) Inni jednak przechowywali Żydów z miłości bliźniego. 286 zamordowanym przeciwstawić można w tym powiecie 50 ocalonych, którzy przeżyli dzięki wsparciu polskich chrześcijan. Jednak pozostają oni wyjątkami" - twierdzi "Die Welt".

Na przykładzie Dąbrowy Tarnowskiej "Grabowski udowadnia, że bez kolaboracji okolicznej ludności Holokaust mogło przeżyć często więcej Żydów. Motywy były różne - podżeganie ze strony Niemców, nadzieja na nagrodę, strach przed karą, jak i wielowiekowe antysemickie uprzedzenia oraz zwykły egoizm. A także wszechobecna antysemicka propaganda okupantów". Autorka artykułu podkreśla przy tym, że wyniki badań Grabowskiego "w niczym nie umniejszają winy Niemców odpowiedzialnych za zamordowanie milionów Żydów. Uzupełniają jedynie i rozjaśniają obraz. Każda próba relatywizacji Holokaustu ze wskazaniem na antysemicką przemoc ze strony polskich katolików jest całkowicie nie na miejscu" - podsumowuje "Die Welt".

kad/Deutsche Welle