18.03.20, 09:00

Tajemnice objawione przez Apokalipsę św. Jana

 Potocznie myślimy o Apokalipsie św. Jana, że to utwór trudny i tajemniczy, że dotyczy czasów ostatecznych, a więc ma małe znaczenie dla życia chrześcijańskiego, oraz że jego wizje przyszłości są katastroficzne. Opinie te okazują się niezbyt trafne.

     Na początek przypomnę treść Apokalipsy, bo przecież niewielu czytelników ostatnio do niej zaglądało. Jest to ostatnia księga w kanonie Nowego Testamentu. Ma postać uporządkowanego zbioru wizji, jakie otrzymał i spisał autor imieniem Jan gdzieś pod koniec I wieku po Chrystusie.

     W początkowej sekcji Chrystus osobiście objawia się w chwale, dyktując prorokowi listy z naganami i pochwałami pod adresem siedmiu Kościołów, wspólnot chrześcijańskich w Azji Mniejszej. Potem oglądamy niebo z tronem Boga i postacią Baranka. Baranek otwiera pieczęcie na tajemniczym zwoju, czemu towarzyszą katastrofy na ziemi, przed którymi wybrani są jednak zabezpieczeni. Rozlega się siedem trąb, które oznajmiają następne klęski. Prowadzi to do wizji świątyni i dwóch Bożych świadków, wrogo przyjętych przez ludzi.

     Następna sekcja pokazuje ataki złych mocy: smok czyli szatan zagraża kobiecie i jej synowi, a bestia obejmuje władzę na ziemi, przy czym wspiera ją druga bestia. Kontrastuje z tym obraz zbawionych otaczających Baranka. Złych natomiast czeka sąd i kara. Przedstawiają to krwawe żniwa, aniołowie z plagami i czasze gniewu Bożego.

     Kara spada w szczególności na Babilon, czyli wielką prostytutkę. Potem widzimy radość w niebie i ostateczne zwycięstwo oraz ostateczny sąd. Ostatnie sceny przedstawiają odnowienie świata i przyszłą niebiańską Jerozolimę.

     TAJEMNICZA?

     Szwajcarski biblista Brutsch zatytułował swoją książkę "La clarite de 1'Apokalypse", "Jasność Apokalipsy". Amerykanin Osborne prowokacyjnie stwierdził, że Apokalipsa mniej sprawia trudności badaczowi, niż Ewangelie. Dzisiejszy czytelnik ma z nią bowiem problemy, ale starożytny miał ich znacznie mniej. Apokalipsa wykorzystuje obrazy, które były szerzej znane. Odbiorcy mieli klucze do jej szyfrów, gdyż znali Stary Testament i ówczesną literaturę posługującą się wizjami, jak też rozumieli nawiązania do ówczesnych wydarzeń.

     Pierwsze słowo Apokalipsy, które potem stało się jej tytułem, brzmi po grecku apokalypsis. Oznacza to odsłonięcie, objawienie. Autor chciał więc rozjaśnić umysły odbiorców, a nie zaciemnić! Zaraz potem czytamy opis wizji nieba, w której ukazuje się zmartwychwstały Jezus. Jest otoczony świecznikami - świeczniki to Kościoły lokalne -to znaczy światłem i kultem. Jego strój jest królewski i kapłański, biel oznacza wieczystość i brak zmazy, spiżowe stopy - potęgę, żar - Bożą obecność, gwiazdy w ręce - panowanie nad kosmosem, a głos wód to głos boski. Sens wizji jest przejrzysty.

     Sama forma wizji budzi dziś wątpliwości, gdyż przez wizję rozumie się naiwnie kolorowy film wyświetlony prorokowi. Starożytni rozumieli, że o rzeczach boskich i przyszłych trzeba mówić przez symbole. Język zwykły nie ma bowiem odpowiednich słów. Jak to zwięźle ujął C.S. Lewis, przedstawianie anioła ze skrzydłami oznacza, iż anioł tak nie wygląda, gdyż skrzydła są symbolem duchowości.

     Nadziemskie doznanie przekładano więc na język obrazów. Te z kolei mają prosty odpowiednik w języku katechizmu: "Chrystus jest Bogiem, potężnym Panem świata, królem i kapłanem, przebywa w niebie, a Kościół otacza go kultem". Rozumiemy, że apokaliptyczny Baranek to Chrystus, zabity, ale zmartwychwstały i zwycięski.

     Niektóre trudności wymyślili późniejsi komentatorzy. Dla starożytnych teologów greckich było oczywiste, że "aniołowie Kościołów" to ich anielscy opiekunowie. Potem zaczęto to rozumieć nietrafnie, uznając ich za przełożonych kościelnych albo posłańców z listem. Kobieta z rozdziału 12. to czytelny obraz ludu Bożego, najpierw Starego a potem Nowego Przymierza. W tym ludzie przyszedł na świat Mesjasz, Jezus. Indywidualne odniesienie do Maryi nałożono na to potem, na tej zasadzie, że Maryja też wyobraża ogół wiernych Bogu i jest fizyczną matką Jezusa.

     Trudniejsze szyfry występują rzadko. Znany przykład to liczba 666 (Ap 13, 18), która może stanowić liczbowy odpowiednik imienia Neron, kwintesencję zła i niepełności, albo też symbol wyzysku podatkowego (jak w 1 Krl 10, 14). Biorąc pierwsze litery listy kamieni szlachetnych z Ap 21, 19-20, można je od-, czytać jako grecki skrót imienia Jezus Chrystus (gr. ICXC).

     CZASY TYLKO OSTATECZNE?

     Dopiero rozdziały końcowe, 19-22, kierują się ku dalszej przyszłości. Trzon księgi przedstawia sytuację w czasach historycznych. Odbiorcy świetnie wiedzieli, dzięki Księdze Daniela, że potwór, bestia z rozdziału 13., to totalitarne imperium, a konkretnie Rzym, ukryty pod mianem Babilonu. Jego prostytucja to biblijny symbol pogaństwa. Żadnego uciekania w eschatologię, jasna polityczna krytyka ówczesnego państwa, którą na zasadzie analogii można odnieść do innych państw nadużywających przemocy i domagających się kultu. Nie ma tu więc rozkładu jazdy końca świata.

     Katastrofy dotykające ziemię przedstawione są w języku poetyckim i przesadnym, ale nie są nieziemskie. Wiele z nich mogło się zdarzyć (dziadek mój wspomniał, że po bitwie pod Komarowem w 1920 r. krew naprawdę stała w bruzdach i jego koń miał nią zachlapane pęci-ny i rząd; por. Ap 14, 20). Ludziom zagraża morze, ogień, drapieżniki, wojna. Autor skądś wiedział, że w ziemię może uderzyć groźny meteoryt. Są to wszystko zdarzenia z czasu obecnego, kiedy grzeszna ludzkość żyje na ziemi, ale mimo nieszczęść nie chce się zwrócić ku Bogu. Zagraża jej też smok, czyli szatan.

     Równolegle oglądamy sceny z nieba, ale nie są to sceny przyszłe. Zbawieni już teraz skupieni są wokół Chrystusa, Bóg i Baranek już teraz królują. Można sobie wyobrazić, jak do nich dołączamy.

     NIEŻYCIOWA?

     W związku z tym w Apokalipsie można szukać wskazań dla życia chrześcijańskiego dzisiaj. Co trzeba czynić, by znaleźć się w gronie zbawionych w białych szatach? Stanąć przy Baranku, uwierzyć, ale też właściwie postępować.

     W Apokalipsie spotkamy szereg zaleceń moralnych. Potrzebne i możliwe jest nawrócenie. Potrzebne są właściwe czyny. Bóg oczekuje przestrzegania przykazań i świadczenia o Jezusie (Ap 12, 17). Zaleca Apokalipsa postawy moralne: miłość, wiarę, służbę i wytrwałość (Ap 2, 19). Potępia wady (Ap 21, 8; 22, 15; notabene kłamstwo na liście wad nie oznacza kłamstewek, lecz postawę fałszu i zakłamania). Podaje przykłady dobrego i złego postępowania. Potępia nadużycia ze strony władzy politycznej.

     Bardzo wyraziste są wezwania do chrześcijańskiego radykalizmu w rozdziałach 2-3. Chrystusowi nie podoba się letniość, chce gorliwości i nawrócenia (Ap 3,15-16.19 i inne). Zaleca trud i wytrwałość (Ap 2, 3). Miłość chrześcijańska nie powinna słabnąć z powodu rutyny (Ap 2, 4-5). Wierność może prowadzić do męczeństwa (Ap 2, 10 i inne). Nie godzi się Chrystus na duchową pustkę (Ap 3, 1. 17) ani na "liberalną" tolerancję wobec odstępstwa, na łączenie chrześcijaństwa z uległością wobec świata pogańskiego, jego kultów i obyczajów (Ap 2, 14. 20).

     PONURA?

     W obecnych czasach spotyka się pretensję do Apokalipsy, że jest; w niej wiele scen groźnych oraz nasyconych przemocą. Wizje kar Bożych są jednak przedstawione w języku umyślnie przesadnym i odpowiadają w dużej mierze gnębiącym ludzkość klęskom naturalnym. Bóg karze złych i karci dobrych, bo ich kocha (Ap 3, 19). Apokalipsa daleka jest od "politycznie poprawnego", ulizanego obrazu pobłażliwego Boga, który niczego nie wymaga.

     Trzeba jednak raz jeszcze przypomnieć, że obrazy te dotyczą zasadniczo obecnej sytuacji ludzkości tkwiącej w grzechu. Wizja ostatecznej przyszłości jest jasna, wręcz promienna. Dotyczy to zresztą wielu miejsc w Biblii. Nasze wyrażenie "koniec świata", sugerujące globalną katastrofę, ma po grecku odpowiednik, który by należało tłumaczyć raczej "wypełnienie wieku". Kres, ale nie zagładę.

     Ostatnie strony Apokalipsy przedstawiają najpierw zwycięstwo Chrystusa, który jest Królem i Panem świata. Biały koń niesie idealnego zwycięzcę. Jego bronią jest słowo, i to ono wiedzie do zwycięstwa. Wierni, który zginęli, odnajdują życie w "tysiącletnim królestwie", które stanowi obraz nieba. Natomiast do gruntu złych czeka potępienie.

     Potem na miejsce obecnego świata przychodzi z nieba świat nowy, rajski. Bez nocy, czyli zła. Przepełniony obecnością Boga. Jaśniejący jak wszystkie drogie kamienie. Karmiący wszystkie narody owocami drzewa życia i pojący życiodajną wodą. Dla chrześcijanina Apokalipsa niesie nadzieję. Nie lubić jej mogliby politycy i wszyscy należący w całości do tego świata. 


Michał Wojciechowski


Tekst pochodzi z Tygodnika Idziemy
28 XII 2010

Komentarze

bogdanus2020.03.18 16:22
Tradycja w KK to jest dziedzictwo Ducha Świętego. My tej tradycji w KK nie możemy zniszczyć, tak jak chcą tego progresiści.
Faraon2020.03.18 16:18
Apokalipsa mówi,że karty bankowatowe przestaną działać, a internep będzie działał bardzo wolno....
matis892020.03.18 11:41
Apokalipsa mówi o Fałszywym Proroku na końcu, współpracującym z antychrystem. To Bergoglio Fałszywy Prorok Nie Katolik. Mówi też o znamieniu bestii, to chipowanie już wprowadzane na świecie do którego wstępem jest państwo bezgotówkowe co u nas wspiera PIS tak samo jak PO, SLD i Wiosna.
Mikołaj 2020.03.18 11:31
Niektóre z podanych tutaj objaśnień można uznać za pożyteczne , jednak całość budzi tylko politowanie , tak jak wszystkie objaśnienia jakie się pojawiły odnośnie Apokalipsy św. Jana . Nie piszę tego , aby się wynosić wielkością danego mi poznania , ale ku wyostrzeniu uwagi dociekających . Na końcu tej księgi jest uwaga : " Ja świadczę każdemu, kto słucha słów proroctwa tej księgi: jeśliby ktoś do nich cokolwiek dołożył, Bóg mu dołoży plag zapisanych w tej księdze. 19 A jeśliby ktoś odjął co ze słów księgi tego proroctwa, to Bóg odejmie jego udział w drzewie życia i w Mieście Świętym - które są opisane w tej księdze." . " Świadczę " nie znaczy tak jak potocznie rozumiecie , że potwierdzam fakty , ale znaczy , że udzielam zrozumienia sensu tych treści . " Dołożyć " znaczy ,użyć tego co tutaj nie ma , jak np. w tekście artykułu termin " prostytutka " . Prostytutka bowiem , tylko przez ciemność rozumów i potoczne płytkie pojmowanie , została nazwaną nierządnicą - co pierwotnie wzięło się od nierządu sakralnego . Taką kobietę można nazywać różnie ,ale nierządnicą jest dopiero wtedy , jeśli jest kobietą zamężną i współżyje z innymi mężczyznami .Jak sama nazwa mówi " nierząd " pochodzi od znaczenia " nie rządzić " , znierządzić " , co oznacza rozporządzać czyjąś własnością lub dobrem , wbrew woli właściciela . A właścicielami ciał w małżeństwie , są na przemian : mąż żony , a żona męża .Naruszenie tego prawa własności jest dopiero nierządem ! . Nierząd sakralny rozumiano przez uprawianie płatnej rozpusty (prostytucji ), ale nie w tym była istota nierządu .Nierządem tam było włączenie do praktyki i kultu ,coś co jest dokładnie przeciwne prawu Bożemu i Bożej woli . Gdy Bóg nazywa jakieś gremium " nierządnicą " , oznacza to że owa społeczność porusza się wśród ludzi powołując się na Boga lub to co się Bogiem zwie , a w rzeczywistości działa wbrew woli Boga , którego zdradziła lub od którego odeszła .Nierządnicą nie może tutaj być ateizm , ale ci którzy działają rzekomo w imię Boga , a w rzeczywistości przeciw Niemu . Cdn .
Mikołaj 2020.03.18 12:34
Cd.1)." Odjąć " , znaczy tutaj , rozpowszechniać treść tej księgi z pominięciem jakiegoś fragmentu , oryginalnego brzmienia lub w jakikolwiek sposób ujmując jej wymowy , np. przez narzucanie do wierzenia błędnej interpretacji .Dywagacje i dyskusje o znaczeniu alegorii , metafor i skojarzeń tej księgi , nie są tym " odejmowaniem " . Dalej : Zwrot " każdemu kto czyta " nie oznacza , kto śledzi wzrokiem i rozumem tekst , ale kto potrafi dociekać głębi słowa Bożego .Jezus dał klucz poznania do tej semantyki w tym zdaniu : " Gdy więc ujrzycie "ohydę spustoszenia", o której mówi prorok Daniel, zalegającą miejsce święte - KTO CZYTA NIECH ROZUMIE - 16 wtedy ci, którzy będą w Judei, niech uciekają w góry! " . Nie rzekł tego do wszystkich rozumianych potocznie czytających , ale do tych , którzy natchnieni Duchem św i Bożą Mądrością , potrafią odczytać ukryty sens . Jak widzicie do Apokalipsy św. Jana , zabierali i zabierają się tacy , przed którymi jej sens jest zakryty . Czemu ? . Bo nie umieją " czytać " , gdyż nie otrzymali świadectwa Prawdy , która jest w Jezusie Chrystusie . Świadectwem tej Prawdy jest Duch Prawdy , którą otrzymuje tylko Zwycięzca , a o którym mowa w listach do kościołów . Ten dar nazwany jest tam " Gwiazdą Poranną " , albowiem ten kto otrzymuje Ducha Prawdy , z Nocy przechodzi w Dzień ! .Wiem to , bo sam otrzymałem ten dar i nie jest on przydzielany mocą sakramentu , jak wielu mniema . Każdego , kto by twierdził że go otrzymał a tak nie było , rozpoznam po kilu zdaniach tego co mówi .Cdn .
Mikołaj 2020.03.18 20:22
Cd. 2 ) .Autor tych objaśnień za innymi , naiwnie popada w przekonanie , że użyte w Apokalipsie wszelakie szyfry nie stanowiły trudności w odczytaniu sensu współczesnym powstaniu tej księgi . Jest wręcz przeciwnie - prawie żaden zwrot , i żaden termin , nie oznaczają tego co słyszymy w sensie nośnym , lecz mają swój sens przenośny , który może być zapieczętowany na odpowiednią porę dziejów lub ukryty za metaforami , alegoriami i nieznanymi ludziom synonimami . Dam przykłady : " koń " to nie jest koń , ale nurt dziejowy , który sprawia określone następstwa , a zasiadający na nim to nie jeździec ale duch uruchamiający następujące po sobie fakty - w celu poglądowym , można go porównać do programu procesu .Dalej : " Zwierzęta " to nie osobniki ziemskiej lub niebieskiej " fauny" , ale nadprzyrodzone i nadrzędne Byty rozumne, które należałoby nazwać Gigabytami . Byty w Istnieniu jest taka mnogość i różnorodność ,że ziemska fauna i flora przy nich , to niewielki zbiór systematyczny . Nie wolno mylić pojęć tak jak jest to obecnie używane ,że bytami określane są stworzenia rozumne i istoty . Czym jest byt możecie już zrozumieć (Jezus użył zwrotu : możecie " znieść " ), gdyż człowiek zbudował byt widzialny ,materialny , nierozumny , złożony ; i jest nim komputer ?. Cdn.
Mikołaj 2020.03.19 8:13
Widzę ,że temat zakopany, więc nie ma sensu kontynuować . Dla kogo ja to pisze i trwonię cenny swój czas ? - do waszej " szuflady" ? .
SłużebnicaNMP2020.03.18 10:27
Wszyscy wierzący powinni tłumnie ruszyć do świątyń, do konfesjonałów i godnie przyjmować Eucharystię! To jedyny sposób by zadośćuczynić Bogu i Matce Boskiej za te lata bluzgów lewactwa! Tylko OSOBISTE pojawienie się przed obliczem Boga w Trójcy Jedynego da nam wybawienie od tej strasznej epidemii!
Już nie katolik2020.03.18 10:07
- Wiem, że pojawiają się różne głosy, fałszywe informacje, a nawet przerażające proroctwa. Proszę i apeluję! Nie powielajmy ich. Pandemia nie jest karą zesłaną na nas przez Pana Boga - mówi abp Wojciech Polak, prymas Polski.
anonim2020.03.18 10:00
Bestie są dwie, jedna drugiej pomaga. Pierwsza to Jeden, Lucyfer, druga? Bardziej pluralistyczna?
Artur2020.03.18 9:37
Słuchając objawień Matki Bożej z ostatnich lat, dobrze wiemy, w którą stronę zmierzamy. Społeczeństwa przepełnione bezbożnymi teoriami i hasłami, bluźnierstwa lewicy i nie tylko, aborcje, eutanazje i homoseksualizm to wszystko ściąga na nas karę. Sami jesteśmy sobie winni.
Precz z 🌈 zarazą!2020.03.18 9:18
Tak, tak, wiemy. Według lewaków, czcicieli Marksa, trupa Lenina i pogrobowców Stalina to wszystko majaczenia obłąkanych. Albo skutek prochów. A dla nas to Prawda. Dla nich zresztą to też okaże się Prawdą - zaraz po śmierci. Ale będzie zbyt późno.
ladychapel2020.03.18 9:21
Nie osądzaj bo to źle o tobie świadczy oraz o twej wierze, która powierzchowną jest błaźnie jeden
heheszka2020.03.18 9:39
biedny idiota, ale może takiemu lepiej
Już nie katolik2020.03.18 10:09
Po śmierci przekonasz się, że jedyną prawdziwą religią znajdującą uznanie w oczach Boga jest Islam.
Precz z 🌈 zarazą!2020.03.23 7:02
Aha.