01.09.13, 10:03fot. niepokalanow.pl

"Wojna zmieniła diametralnie życie i działalność Niepokalanowa"

O początku II wojny światowej widzianym z punktu widzenia Niepokalanowa, rozmawiamy z rzecznikiem Sanktuarium, ojcem Jackiem Staszewskim OFMConv.

Dlaczego to miejsce nazywa się Niepokalanowem?

Niepokalanów, to przede wszystkim gród Niepokalanej, Jej poświęcony i dla Jej chwały podejmowano tu i nadal podejmowane są wszelkie wysiłki. Święty Maksymilian Maria Kolbe, który rozpoczął budowanie Niepokalanowa napisał w jego regulaminie „Cały Niepokalanów, każda jego instancja i każdy jego mieszkaniec, oddaje się całkowicie Niepokalanej jako narzędzie w Jej niepokalanych rękach” (Pisma MMK 1117)

Czy Niepokalanów był tylko miejscem modlitwy?

Modlitwa z pewnością jest tu najważniejsza, ale hasłem Ojca Maksymiliana było „"Zdobyć

Cały świat dla Niepokalanej Dziewicy, by Ona, a przez Nią Chrystus zakrólował w duszach wszystkich ludzi, poprzez wszelkie środki, aby godziwe.” A te środki były różnorodne. Przede wszystkim prasa, ale również radio i wykorzystywanie w tym celu najnowszych osiągnięć techniki. Św. Maksymilian myślał o wybudowaniu lotniska, aby udoskonalić dystrybucję.

Co wybuch II wojny światowej zmienił w życiu Niepokalanowa?

Wojna zmieniła diametralnie życie i działalność Niepokalanowa. W chwili wybuchu drugiej wojny światowej Niepokalanów był u szczytu rozwoju. Już w pierwszym dniu wojny przerwano wysyłkę "Małego Dziennika", w drugim - prace przy budowie kościoła, w czwartym - zamknięto redakcje czasopism i druków, w piątym - zakonnicy, na polecenie wyższego przełożonego, opuścili klasztor i udali się w strony rodzinne. W klasztorze pozostało 34 braci z o. Maksymilianem i o. Piusem Bartosikiem, ale już 19 września aresztowano ojców i braci. Zwolniono ich 8 grudnia, ale wrócili do ograbionego i zniszczonego Niepokalanowa. Niemcy wywieźli maszyny drukarskie, zniszczyli urządzenia wydawnicze. Zrabowali też materiały zgromadzone na budowę kościoła. Wkrótce zakonnicy wracali do klasztoru. Wzywał ich do powrotu sam o. Maksymilian listami okólnymi, z których dokładnie dowiadujemy się, jak wyglądały życie i praca w tamtych dniach. Starania o wznowienie "Rycerza", ale zezwolono tylko na jeden numer grudniowo - styczniowy 1940/41, w nakładzie 120 000 egzemplarzy i to tylko na okręg warszawski. 17 lutego 1941 r. po dwóch godzinach plądrowania w klasztorze, gestapowcy aresztowali pięciu ojców, wśród nich o. Maksymiliana, który oddał życie za bliźniego w Auschwitz. Zakonnicy w klasztorze byli zmuszani do kopania okopów i reperacji torów kolejowych. Raz po raz przychodziła wieść o strasznej śmierci uwięzionych, zbombardowano teren klasztoru. Straty były ogromne: 6 zabitych, wielu rannych, zniszczone budynki. Niepokalanów podczas okupacji pomagał ludności cywilnej, między innymi uchodźcom z terenów poznańskich, w tym także Żydów. Zakonnicy musieli nieraz brać udział w robotach publicznych zarządzanych przez Niemców, jak na przykład budowa okopów. Zakonników przesłuchiwano, więziono. Warto wspomnieć tu nazwiska  męczenników, bo nie tylko Ojciec Maksymilian złożył ofiarę ze swojego życia. Do grona 108 męczenników beatyfikowanych przez Ojca Świętego Jana Pawła II w Warszawie w 1999 roku zaliczeni zostali również Bł. O. Jan Antonin Bajewski (1915-1941), O. Ludwik Pius Bartosik (1909-1941). O. Józef Innocenty Guz (1890-1940), O. Józef Achilles Puchała (1911-1943). O. Karol Herman Stępień (1910-1943) Br. Stanisław Tymoteusz Trojanowski (1908-1941). Br. Piotr Bonifacy Żukowski (1913-1941). ( Więcej na temat grona 108 męczenników http://www.opoka.org.pl/biblioteka/T/TH/THW/bio_108meczennikow.html )

Czym jest Niepokalanów dzisiaj ?

Nadal wydawane jest przez nas pismo „Rycerz Niepokalanej”, które jest najbardziej znanym naszym periodykiem, które było i jest wydawane w kilku wersjach: „Rycerz Młodych”, i „Mały Rycerzyk”, aby łatwiej dotrzeć do każdego człowieka. W Niepokalanowie mamy też radio, któremu początek dał Założyciel tego miejsca w 1938 r. W tym roku obchodziliśmy 18 rocznice jego reaktywacji oraz 85  rocznice jego powstania. Służba Panu Bogu to też praca w służbie bliźniego. W czasach Ojca Maksymiliana problemem były pożary, dlatego w Niepokalanowie powołano Ochotniczą Straż Pożarną, złożoną wyłącznie z zakonników. Wśród nich jest jeden kapłan, który również czynnie uczestniczy w akcjach. Do roku 1999 Bracia jeździli do pożarów w habitach. Dziś są włączeni do Krajowego Systemu Ratowniczo Gaśniczego. Natomiast Powiatowe Centrum Powiadamiania Ratunkowego w Sochaczewie, daje im sygnał do działania. Aktualnie Bracia do akcji wyjeżdżają ubrani w kombinezony takie jakich używa straż pożarna w całym kraju. Tym co ich wyróżnia od innych jednostek to srebrne hełmy na głowach oraz napisz OSP Niepokalanów. Na dzień dzisiejszy nasi Bracia strażacy uczestniczą co rocznie w około 100 akcjach. Są to nie tylko pożary, ale również pomoc w zabezpieczaniu wypadków drogowych.

Na czym będą polegały obchody 1 września 2013 r.

W tym roku zapraszamy na uroczystości, które rozpoczną się Mszą Świętą o godz.16.00, a następnie zostaną złożone kwiaty przy dębie pamięci upamiętniającym śmierć jednego z nauczycieli z Małego Seminarium Misyjnego. w Niepokalanowie Kapitana Feliksa Melosika, którego zamordowało NKWD w Harkowie w roku 1940.

Pierwszy września w liturgii Kościoła jest dniem szczególnej modlitwy do Maryi jako Królowej Pokoju, tego dnia szczególnie będziemy wspominali tych, którzy oddali swoje życie podczas wojen i modlili się o pokój dla świata.

rozmawiała Maria Patynowska

Zdjęcie pomnika: Jacek Staszewski OFMConv

Komentarze

anonim2013.09.1 10:44
Maryjo, Krolowo Pokoju modl sie za nami grzesznymi.
anonim2013.09.1 12:32
Niepokalanów to niesamowite dzieło człowieka - o. Maksymiliana oddanego całkowicie Bogu i Maryi.
anonim2013.09.1 17:18
Wciąż brakuje takich pracowitych i charyzmatycznych duchownych teraz w Polsce, jak święty Maksymilian Kolbe.