31.05.13, 07:22Obraz namalowany przez Noëla Hallé (Fot. Wikimedia Commons)

Zakonnice za klauzurą czy składające „wizytki”?

Wielu z nas bliskie jest Zgromadzenie sióstr potocznie nazywanych „Wizytkami”. Ich oficjalna nazwa to: Zakon Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny, a pełna nazwa łacińska: Ordo Visitationis Beatae Mariae Virginis. W życiu zakonnym niezwykle ważna jest wierność pomysłowi jakim kierował się założyciel zakonu. Zgromadzenie to posiada pewną dynamikę rozumienia myśli założyciela. Ciekawe, że pierwotnie miało odwiedzać  potrzebujących w ich domach, z czasem jednak stało się ściśle klauzurowe.

Przeanalizujmy zatem jak to się stało. Co jest istotą tego procesu? Czy jest to wyjątek, czy jakaś ogólna prawidłowość? Rozważania zacznijmy od samego źródła, czyli nazwy, czym jest owo „Visitatio”. Nawiedzenie (Visitatio) Elżbiety przez Maryję, opisane zostało w Ewangelii: Łk 1, 39-56.

„Maryja wybrała się i poszła z pośpiechem w góry do pewnego miasta w pokoleniu Judy. Weszła do domu Zachariasza i pozdrowiła Elżbietę. Gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Maryi, poruszyło się dzieciątko w jej łonie, a Duch Święty napełnił Elżbietę. Wydała ona okrzyk i powiedziała: "Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona. A skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie? Oto skoro głos Twego pozdrowienia zabrzmiał w moich uszach, poruszyło się z radości dzieciątko w moim łonie. Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Ci od Pana". Wtedy Maryja rzekła:

"Wielbi dusza moja Pana, i raduje się duch mój w Bogu, moim Zbawcy.
Bo wejrzał na uniżenie swojej służebnicy.
Oto bowiem odtąd błogosławić mnie będą wszystkie pokolenia.
Gdyż wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny.
Święte jest Jego imię, a Jego miłosierdzie
z pokolenia na pokolenie nad tymi, co się Go boją.
Okazał moc swego ramienia,
rozproszył pyszniących się zamysłami serc swoich.
Strącił władców z tronu, a wywyższył pokornych.
Głodnych nasycił dobrami, a bogatych z niczym odprawił.
Ujął się za swoim sługą, Izraelem, pomny na swe miłosierdzie.
Jak przyobiecał naszym ojcom, Abrahamowi i jego potomstwu na wieki".

Maryja pozostała u niej około trzech miesięcy; potem wróciła do domu.”

W tym fragmencie uderza nas dynamika Maryi, która nie trzyma dla siebie radosnej wiadomości o jej poczęciu, ale idzie się tym faktem Bożego działania podzielić z drogą jej osobą. Jest to, świetnie zresztą przez Elżbietę odczytany przejaw wiary Maryi „Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła”. Jej gest jest czymś bardzo owocnym, budzącym radość i życie. Ponieważ: „Oto skoro głos Twego pozdrowienia zabrzmiał w moich uszach, poruszyło się z radości dzieciątko w moim łonie.”

Maryi zawdzięczmy też chyba najpiękniejszą modlitwę „Magnificat”, obecną szczególnie w zakonnej modlitwie nieszporów, opowiadającą o uczuciach Maryi, która spontanicznie wielbi swojego Pana, który „wejrzał na uniżenie swojej służebnicy.” Modlitwa ta jest po prostu słowami z tekstu Ewangelii.

Jak czytamy na stronie internetowej Zgromadzenia: zakon „założony został w 1610 na terenie księstwa Sabaudii przez św. Franciszka Salezego (1567-1622) i św. Joannę Franciszkę Frémyot de Chantal (1572-1641). W ciągu siedmiu następnych lat kształtowała się duchowość i forma życia zgromadzenia, zatwierdzona ostatecznie przez papieża Pawła V jako zakon kontemplacyjny, oparty na regule św. Augustyna. Jego duchowość odzwierciedlająca humanistyczne ideały założyciela sprzyjała podjęciu działalności edukacyjnej i wychowawczej młodzieży żeńskiej. Prowadzenie pensjonatów przyklasztornych zostało uprawomocnione za przełożeństwa Franciszki Magdaleny de Chaugy w 1656 i w wielu klasztorach przetrwało aż do reformy prawa kanonicznego w 1917r. Obecnie tę formę działalności prowadzą tylko niektóre klasztory w USA.” http://www.wizytki.waw.pl/

Zatem św. Franciszek Salezy pragnął założyć zgromadzenie bardziej czynne, niemniej za jego czasów Kościół nie był jeszcze gotów na taką formę funkcjonowania kobiet w świecie. Zakonnice chodzące swobodnie wśród ludzi byłyby zgorszeniem. Dla tego w ciągu pierwszych lat, musiały ukryć się za klauzurą, co w końcu musiał też zaakceptować sam założyciel. W następnych wiekach, jak same siostry wspominają, jednym z głównych celów Zgromadzenia było prowadzenie szkół dla młodzieży żeńskiej. Dzisiaj jest dla nas zaskoczeniem, kiedy tego się dowiadujemy, ponieważ Wizytki są identyfikowane z życiem za wyjątkowo ścisłą klauzurą i żadnych szkół nie prowadzą. Obserwowanie historii sposobów działania tego Zgromadzenia jest ciekawe, ponieważ widzimy jak różnie można pojmować służbę człowiekowi, niewątpliwie także i za klauzurą jest ona owocna, niemniej wymiar tej służby jest w większym stopniu duchowy.

Maria Patynowska

Komentarze

anonim2013.05.31 10:33
Głos Maryi napełnia Elżbietę Duchem Świętym. I niczym źródło odwieczne zapowiada swojej krewnej w mowie prorockiej rzekę łask; na jego dźwięk porusza się i skacze z radości… dziecię które jest w jej łonie. Jakże wspaniały jest jego taniec! Gdy przychodzi pełna łaski Maryja, wszystko przepełnia się radością. Błogosławionaś Ty miedzy niewiastami. Jesteś początkiem ich odrodzenia. Ty otworzyłaś nam swobodny dostęp do raju i precz przegnałaś nasze dawne boleści (…). Albowiem Jezus Chrystus, Odkupiciel ludzkości, Zbawiciel całej natury, duchowy Adam leczący rany człowieka ziemskiego, Jezus Chrystus wychodzi z Twojego łona. św. Grzegorz Cudotwórca (†273) Dokąd miała śpieszyć Maryja, mająca w sobie Boga, jeśli nie na wyżyny? Łasce Ducha Świętego obca jest ociężałość i zwlekanie. Zaraz też okazują się dobroczynne skutki przybycia Maryi i obecności Pana. Albowiem gdy tylko "Elżbieta usłyszała pozdrowienie Maryi, poruszyło się dzieciątko w jej łonie, a Duch Święty ją napełnił". Rozważmy dobór słów oraz ich dokładność. Elżbieta pierwsza usłyszała głos Maryi, lecz Jan pierwszy odczuł łaskę. Matka posłyszała, bo taki jest naturalny porządek rzeczy, a syn poruszył się w jej łonie w zetknięciu z tajemnicą. Elżbieta rozpoznała Maryję, a Jan zbliżającego się Pana. Kobieta przeżywa odwiedziny kobiety, a jej dziecię spotkanie z Dziecięciem. Matki mówią o danej im łasce, Synowie odczuwają w sobie jej rzeczywistość, a w niezgłębionej tajemnicy Bożego daru biorą udział one same. Obie bowiem, natchnione potomstwem noszonym w łonie, doznają cudu i zostają owładnięte duchem proroczym. Poruszyło się dziecię w jej łonie, a matkę napełnił Duch Święty. Nie napełnił jej wpierw niż syna, lecz to syn, napełniony Duchem, napełnił nim matkę. Zadrżał z radości Jan, rozradowała się i Maryja w duchu. Elżbieta została napełniona Duchem Świętym, gdy poruszył się Jan w jej łonie. Wszakże Maryję, jak się dowiadujemy, nie napełnił wtedy Duch Święty, lecz tylko się rozradowała w duchu. Albowiem Ten, który jest Niepojęty i w Matce swojej działał w sposób niepojęty, Duch Święty, napełnił Elżbietę, gdy już poczęła Jana, ale Maryję jeszcze przed poczęciem Jezusa. "Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła", mówi do Niej Elżbieta. Ale i wy jesteście błogosławieni, którzyście usłyszeli i uwierzyli. Albowiem każda dusza, która wierzy, poczyna w sobie i rodzi Słowo Boga i rozpoznaje Jego dzieła. Z komentarza św. Ambrożego (†397), biskupa, do Ewangelii św. Łukasza "Pozdrawiajmy się nawzajem – my i Maryja. Pozdrawiajmy Ją tak, jakbyśmy chcieli, aby i Ona nas pozdrowiła." św. Albert Wielki (†1280)
anonim2013.06.6 13:30
"Maryi zawdzięczmy też chyba najpiękniejszą modlitwę „Magnificat”, obecną szczególnie w zakonnej modlitwie nieszporów" Od kiedy nieszpory są modlitwą zakonną? Coraz więcej bzdur we Frondzie... Kurcze zatrudnijcie może jakichś poważnych dziennikarzy...