Najczęściej ofiarami handlu ludźmi padają kobiety i dziewczynki – stanowią one aż 63% zidentyfikowanych przypadków. Do krajów o najwyższym odsetku ofiar w stosunku do populacji należą Luksemburg, Grecja, Holandia, Austria i Szwecja. Polska znajduje się powyżej średniej unijnej z wynikiem 28 przypadków na milion mieszkańców.
Wzrost liczby ofiar – czytamy w raporcie - wynika z kilku kluczowych czynników:
-
Kryzysy migracyjne – osoby uciekające przed wojną i ubóstwem często trafiają w ręce przemytników ludzi, którzy zmuszają ich do pracy przymusowej lub prostytucji.
-
Rozwój technologii – media społecznościowe ułatwiają rekrutację ofiar przez organizacje przestępcze, które werbują ludzi pod pretekstem dobrze płatnej pracy za granicą.
-
Brak skutecznych mechanizmów ochrony – mimo wysiłków instytucji unijnych wiele krajów wciąż ma niewystarczające narzędzia do identyfikacji ofiar i ścigania sprawców.
-
Wzrost zapotrzebowania na tanią siłę roboczą – ofiary handlu ludźmi są często zmuszane do pracy w warunkach zbliżonych do niewolnictwa, zwłaszcza w sektorze rolniczym, budowlanym i domowym.
Najczęstszymi formami wykorzystywania ofiar są eksploatacja seksualna (43%) oraz praca przymusowa (41%). W ostatnich latach rośnie liczba osób zmuszanych do niewolniczej pracy, szczególnie w Europie Zachodniej, gdzie trafiają migranci z krajów rozwijających się.
Eksperci podkreślają, że walka z handlem ludźmi wymaga skuteczniejszej współpracy międzynarodowej, lepszego monitorowania granic oraz surowszych kar dla sprawców. Kluczowe jest również edukowanie społeczeństwa o zagrożeniach związanych z nielegalnym zatrudnieniem i fałszywymi ofertami pracy.