Ukraińska 13. Brygada Gwardii Narodowej „Chartia” przez miesiąc stopniowo niszczyła rosyjskie oddziały na tym odcinku frontu. W efekcie z całej kompanii Bałgrabskiego przeżyło zaledwie kilku żołnierzy, którzy nie mieli już ani sił, ani motywacji do walki.

Według relacji Bałgrabskiego rosyjskie dowództwo zabroniło poddania się pod groźbą egzekucji. Żołnierzom mówiono wprost: „Nie wyjdziecie stąd żywi. Jeśli spróbujecie się poddać – powiesimy was”. Mimo to, gdy sytuacja stała się krytyczna, dowódca zdecydował się na kapitulację.

Bałgrabski przyznał, że dołączył do armii skuszony wysokim wynagrodzeniem i początkowo zamierzał walczyć tylko przez rok. Kiedy jednak został ranny i zobaczył ogromne straty w swojej jednostce, zdał sobie sprawę, że nie ma sensu kontynuować tej wojny.

Podczas poddania się omal nie stracił życia – kilku jego własnych żołnierzy, lojalnych wobec rosyjskiego dowództwa, próbowało go zastrzelić. Mimo to udało mu się bezpiecznie dotrzeć do ukraińskich pozycji.

W rozmowie z ukraińskimi wojskowymi Bałgrabski wyraził ulgę, że przeżył, i wezwał innych rosyjskich żołnierzy do złożenia broni. W szczególności zwrócił się do swojego kolegi – dowódcy 2. batalionu, który nadal ukrywa się w okopach, próbując przetrwać bez ludzi i zaopatrzenia.