18.05.14, 17:52Gen. Władysław Anders (fot.Wikimedia Commons)

Anders-ostatni hetman Rzeczypospolitej i bitwa pod Monte Cassino

Wstęp

Gen. Władysław Anders, weteran I w. ś. (armia rosyjska), wojny polsko-bolszewickiej 1919-20 i II w.ś., 8 krotnie ranny. Wzięty z Lwowskiego szpitala do Moskwy (Łubianka), po przesłuchaniach/torturach został na podstawie umowy Sikorski-Majski, 08/04/41r, uwolniony i desygnowany na organizatora i dowódcę tworzącej się armii polskiej w Rosji Sowieckiej.  Na wskutek szykan i nieporozumień, Anders wyprowadził w dwóch etapach w 1942r. 115,000 żołnierzy i ich rodzin z Rosji do Persji.  Z początkiem 1944r. 2Korpus Polski, dobrze wyszkolony, uzbrojony i zgrany z Brytyjczykami na Bliskim Wschodzie, został przesunięty na front włoski w rejon górzystego Monte Cassino.

Włochy – układ sił na linni Gustawa

Głównodowodzącym Grupy Armii Sprzymierzonych był gen. Sir Harold Alexander, dowódcą 5Armii(US) był gen. Mark Clark, d-ca 8Armii (brytyjskiej) był gen. Sir Oliver Leese(2Korpus gen. Andersa wchodził w skład tej armii).

Frontem niemieckim we Włoszech dowodził marszałek polny III Rzeszy Albert Kesserling, (officer Luftwaffe, wywodzący się z bawarskiej katolickiej rodziny). Kesselring nie chcąc zniszczeń słynnego  zwanego Atenami Średniowiecza wywodzącego się z 529r. klasztoru św. Benedykta, nie obstawiał go wojskiem. Niemiecka linia obronna Gustawa biegła od Adriatyku na wschodzie, do Morza Tyrreńskiego na zachodzie.  Opactwo sw. Benedykta dominowało nad doliną rzeki Rapido od wschodu i rzeki Liri od zachodu, wzdłuż której biegła główna droga na północ do Rzymu.

Nieudane szturmy

Pierwszy atak na zaciekle bronioną i silnie umocnioną linię Gustawa, rozpoczeła5Armia (US) 01/22/44 przy współdziałającym desancie na Anzio.  Opactwo szturmowali pierwsi Amerykanie, obok Francuzi, jednak natarcie przyniosło klęskę30 Dywizji Piechoty (ponad tysiąc zabitych). Następny krwawy szturm Mt. Cassino przez 30DP z 02/11/44, przyniósł straty do 90% pierwotnego stanu i doprowadził do jej rozwiązania. Trzeba przyznać, ze Niemcy dołożyli wszelkich starań, aby nie dać Sprzymierzonym pretekstu do zbombardowania średniowiecznego klasztoru, który był klejnotem w historii religii katolickiej. Jednak naczelne dowództwo, jak i media w USA i W.B. wywierały silny nacisk nawołując do szybkiego przełamania oporu niemieckiego nawet za cenę zburzenia opactwa. Gen. Clark, na wniosek d-cy 2Korpusu Nowozelandzkiego gen. Bernarda Freyberga (a właściwie d-cy Dywizji Hinduskiej, gen. Harry Dimoline), poparty przez gen. H. Alexandra, nakazał 02/15/44 zbombardowanie klasztoru.

Przeciwnikami bombardowania klasztoru byli generałowie Geoffrey Keyes i Charles Ryder. Ten pierwszy kilkakrotnie latał nad klasztorem i zapewniał, że nie widział tam żadnych niemieckich żołnierzy. Niemiecki marsz. Kesselring dowiedział się o planach bombardowania i wywiózł bezcenne zabytki oraz mnichów z klasztoru, zaś po nalotach, które tylko lepiej przygotowały teren do obrony, wzmocnił ruiny pododdziałami wyborowej 1 Dywizji Spadochronowej (d-ca gen. Richard Heidrich). Obronę odcinka Mt. Cassino powierzono gen. Fridolin von Senger und Etterlin (d-ca XIV Korpusu Pancernego).

15 lutego 239 amerykańskich bombowców (w połowie latające fortece B17) pod dowództwem mjr Bradforda Evansa i mjr Franka Chappella w przeciągu 3 godzin barbarzyńskiego bombardowania zamieniło w gruzy ten unikalny zabytek chrześcijańskiego świata. Zginęło ok. 1000 okolicznych uchodźców, którzy pewnie w tym świętym miejscu czuli się bezpiecznie. Nie zginął ani jeden Niemiec.

W USA i W.B. w mediach zapanowała nieopisana radość sławiąca zburzenie silnej niemieckiej twierdzy, która powstrzymywała pochód sprzymierzonych. Niestety najlepiej (nie tylko propagandowo) wyszli na tym Niemcy sprawnie obsadzając ruiny klasztoru zniszczonego głupotą sprzymierzonych i z nich wykrwawiając przez kilka miesięcy atakujących wojsk alianckich, w tym Polaków. W tej bitwie na moment po bezmyślnym tym bombardowaniu klasztoru, moralnymi zwycięzcami zostali Niemcy.

Kolejny szturm z 02/15/44 wykonały dywizje: brytyjska, hinduska i nowozelandzka, zakończył się on niepowodzeniem i ogromnymi stratami (ok. 4 tys. poległych). 

2 Korpus atakuje Monte Cassino

Wobec trudnej sytuacji operacyjnej sprzymierzeni zmontowali wspólną ofensywę 5Armii i 8Armii, mającą doprowadzić do złamania oporu niemieckiego i otworzyć drogę na Rzym. D-ca 8Armii gen. Leese zaproponował gen. Andersowi wykonanie natarcia przez 2Korpus na najtrudniejszym odcinku obejmującym klasztor, dając Andersowi 10 min. do podjęcia decyzji.  W skład 2Korpusu wchodziły: 5Dywizja Piechoty (d-ca płk. Nikodem Sulik, 3Dywizja Strzelców Karpackich (d-ca gen. Bronisław Duch) i 2 Brygada Pancerna (d-ca gen. Bronisław Rakowski).

11maja o godz. 11pm, rozpoczęło się artyleryjskie piekło, a w ślad za nim już 12 maja, do natarcia ruszył 2Korpus Polski.  W piekielnie trudnym terenie i dobrze wstrzelanej artylerii niemieckiej, za cenę ciężkich strat 2Korpus rozpoznał niemieckie pozycje ogniowe, częściowo wycofując się ze zdobytych skalistych przyczółków, pod ciągłym ogniem wiążąc siły niemieckie i ułatwiając tym samym sojusznikom powodzenie w ich walkach.  Następne decydujące uderzenie z 16 i 17 maja doprowadziło wyczerpane do granic wytrzymałości oddziały do zwycięstwa.  Niemcy nie mogąc utrzymać pozycji (bali się też okrążenia), wycofali się w nocy na 18 maja.  Patrol 12Pułku Ułanów Podolskich o godz. 10.20, 18/V/44 zatknął na gruzach Opactwa Mt. Cassino biało czerwoną flagę, a sierżant Czech odegrał melodię Hejnału Mariackiego.  Zwycięstwo!.

 Straty własne i zdobycie Rzymu

Straty polskie to 924 poległych żołnierzy i oficerów, 2,930 rannych i 345 zaginionych.  Zbudowano i uroczyście z honorami poświęcono polski cmentarz na Mt. Cassino 09/01/45 (pochowano 1,072 poległych i zmarłych z ran).

Polski wysiłek pomógł wydatnie nacierającemu w sąsiedztwie Francuskiemu Korpusowi Ekspedycyjnemu (d-ca gen. Alphonse Juin) z jego marokańskimi góralami.  Zwycięstwo pod Mt. Cassino, jako część sojuszniczego natarcia pomogło otworzyć drogę do Rzymu, do którego wkroczył gen. Clark - 8 Armia (ku niezadowoleniu gen, Alexandra, który zalecał dalszy pościg i osaczenie sił niemieckich). Kiedy gen. Anders złożył propozycję, aby w defiladzie zwycięstwa w Rzymie wystąpiły też oddziały 2Korpusu, gen. Clark wyraził się, że nie przewiduje udziału jednostek straży pożarnej, czy też polskich jednostek.

Oceny

Bitwy o Mt. Cassino (4 bitwy, od stycznia’44) były jednymi z najcięższych w II wojnie światowej.  Zginęło w nich, bądź zostało rannych ok. 80 tys. sprzymierzonych i co najmniej 55 tys. żołnierzy nieprzyjaciela.  Wyniszczające natarcia przypominały nieodparcie okrutne i krwawe bitwy z I wojny światowej.

2Korpus dalej walczył zaciekle, zdobywając PiedimonteAnkonę, aż do zdobycia Bolonii.

Plany Churchilla, aby uderzeniem przez Bałkany zająć przed Sowietami: Belgrad, Wiedeń, Pragę w kierunku polskim, został zmieniony przez Roosvelta, który na prośbę Stalina, chciał otworzyć drugi front w północnej Francji.  Wobec tego kampania włoska i cały front włoski stały się drugorzędne, a 2Korpus nie miał szans na dotarcie do Polski, dotarł tylko na emigrację w Anglii.

Zwycięstwo pod Mt. Cassino miało znaczenie nie tylko wojskowe (planu natarcia nie popierał wizytujący 2Korpus, Wódz Naczelny gen. broni Kazimierz Sosnkowski, przepowiadając ogromne straty i niepowodzenie), ale przede wszystkim moralno polityczne.  Zaprzeczało ono sowieckiej propagandzie, że Polacy z Niemcami nie chcą się bić, pokrzepiało żołnierzy 2Korpusu i Naród w Polsce, pozwalając przetrwać kolejne tragedie i okupacje, stanowiąc źródło patriotycznej siły duchowej.  Po klęsce wrześniowej potrzebowaliśmy zwycięstwa nad doborowymi dywizjami niemieckimi, bo nie można tylko wspominać niedoli i klęsk.  Bitwa ta pomogła w utrzymaniu higieny naszej pamięci historycznej, była bitwą o honor, a także depozytem dla Niepodległej Polski.  Rozsławiła ona imię oręża polskiego w świecie i pozwoliła czerpać ze zwycięstwa wolę walki i wiarę w przyszłość.

Oczywiście można zadawać pytania o sens decyzji gen. Andersa użycia 2korpusu, kiedy wiedział już o ustaleniach w Teheranie, o zbliżającej się niemieckiej przegranej, no i polskiej przegranej niepodległości. Czy trzeba było w tej sytuacji wykrwawiać polskiego żołnierza o skały wzgórza Mt. Cassino? Przecież sam był dobitnie krytyczny wobec decyzji o wybuchu Powstania Warszawskiego, która według niego była niepotrzebnym rozlewem polskiej krwi…

Niemądrym pomysłem była sama idea frontalnego ataku na dobrze uzbrojone przez naturę wzgórze, której zwolennikiem był d-ca Nowozelandzkiego Korpusu gen. Bernard Freyberg, posiadający duże wpływy w naczelnym sztabie przymierzonych. Przeciwnikiem tej koncepcji, która oznaczała zburzenie klasztoru, był d-ca francuskiego Korpusu Ekspedycyjnego gen. Alphonse Juin, który proponował natarcie oskrzydlające prowadzące na tyły niemieckie.

Wygraliśmy bitwę, ale przegraliśmy wojnę.  Wśród żołnierzy nadchodziła świadomość goryczy, przekonanie, że sprawy polskie mają się beznadziejnie, nie udzielono pomocy powstaniu warszawskiemu, a niepodległość kraju, o który zaczęła się II wojna ś. w.  została przez sojuszników sprzedana Stalinowi, którego ci żołnierze dobrze znali.  Sam gen. Anders (w kraju została żona z 2 dzieci), przeciwny był wybuchowi powstania w Warszawie, ponieważ taka decyzja nie mogła prowadzić do zwycięstwa w istniejącym tam układzie sił.  Na przestrzeni lat przeprowadził kilka rozmów z Churchillem (Kair, jesien’42, 08/26/44 w 2Korpusie we Włoszech i 02/21/45 w Londynie).  W czasie ostatniej rozmowy nie było już gratulacji i podziwu dla męstwa i ofiar.  Na protesty w/s oddania Polski Stalinowi Churchill odparował: „Mamy dzisiaj dosyć wojska i waszej pomocy nie potrzebujemy.  Może Pan swoje dywizje zabrać.  Obejdziemy się bez nich.

 Gen. Anders – po wojnie

Dnia 26 września’46, działająca z nadania sowieckiego, Rada Ministrów w Warszawie pozbawiła gen. broni Władysława Andersa, polskiego obywatelstwa.  Jednoczesnie namiestnicy Stalina pozbawili obywatelstwa innych 75 generałów i starszych oficerów (m.in gen. Stanisława Maczka). 

Testamentem gen. Andersa dla nas, niech będzie jego credo: „Odrzućmy wszystko co nas dzieli, a bierzmy wszystko, co nas łączy”.  Jak w przeszłości gen. Henryk Dąbrowski - chciał gen. Anders doprowadzić swoich żołnierzy „z ziemi włoskiej do Polski”, niestety sprzymierzeńcy mieli inne plany, żołnierze 2Korpusu zostali skazani na tułaczkę po całym świecie, a w ich domu rządził ich wróg.

Pierwszą żonę Andersa i dwoje dorastających dzieci przerzucono, przed zbliżającymi się wojskami sowieckimi, do Włoch.  Następnie udali się oni na emigrację do Kanady, gdzie jedynego syna Andersa zastrzelił jakiś szaleniec.  Córka odwiedzała ojca w Londynie.  A sam gen. broni Wł. Anders był liderem niepodległościowej emigracji.  Odszedł z życia w legendę 12 maja (w rocznicę zamachu majowego -kiedy to opowiedział się po stronie rządu, śmierci J. Piłsudskiego i natarcia polskiego na Mt. Cassino) 1970r. W Londynie gdzie mieszkał z drugą żoną Ireną (gwiazda estradowa Renata Bogdańska) i córką Anną Marią.  Powrócił wódz na miejsce zwycięskiej bitwy i tam spoczął wśród swoich żołnierzy.

Po raz ostatni gen. Anders uczestniczył w uroczystych obchodach rocznicy bitwy w 1969r, był już ciężko chory, na miejsce został podwieziony przez włoskich oficerów, którzy pomogli mu również dojść do mównicy, z której wygłosił płomienne i prorocze przemówienie obiecując wobec ok. 20 000 weteranów, ich rodzin i gości z Polski, że część z nich dożyje Wolnej Polski…

W 1979r w 35-rocznicę bitwy na polski cmentarz przybył Papież Jan Paweł II i osobiście odprawił mszę świętą wobec ponad 6 tys. Polaków przybyłych z całego świata i 30 tys. Włochów.  Zebranych przywitał premier rządu włoskiego Julio Andreotti.

Był polskim Mojżeszem, który wyprowadził na bliskowschodnie pustynie (wbrew decyzjom Rządu Londyńskiego) z domu sowieckiej niewoli wymęczonych łagrami, wynędzniałych i obdartych niedobitków, żołnierzy, dzieci, sieroty, kobiety i starców.  Ratował życie, był wybawcą ponad 115 tys. Polaków z sowieckiej niewoli i zwycięskim wodzem na przegranej wojnie.

Nie było Polaka, którego rządzący krajem komuniści nienawidzili bardziej, był przecież symbolem męstwa, nieufności wobec Rosjan, niezależności i zwycięstwa, rycerskiej godności i wierności ideałom, nieskorumpowanym liderem i legendą, z którą komuniści nie mogli sobie dać rady.  Ta wizja Andersa na białym koniu. Był biało-czerwoną płachtą na czerwonego byka.

Był szanowany i kochany i jak każdy wielki wódz w historii, Andersostatni hetman Rzeczypospolitej, najpierw wygrał bitwę o serca żołnierskie, aby mogł wygrać bitwę o Mt. Cassino. Gdy więziony na Łubiance, gen. Anders wyprowadził z równowagi śledczego NKWD, Rosjanin mu szyderczo przepowiedział: „Wy nie myślcie, że wam kiedyś pomnik postawią w Warszawie!”

P.S. Jeden z żołnierzy gen. Andersa (2Pulk Pancerny „Dzieci Lwowskich”, 2korpus), który mieszkał w Kalifornii kilka kilometrów od noblisty Cz. Miłosza, napisał interesujące wspomnienia: Aleksander Majewski, Przez cztery kontynenty. Od Lwowa do San Francisko, wyd. Instytutu im. Gen. Grota-Roweckiego w Lesznie.  Gorąco polecam tę fascynującą lekturę.

 Jacek K. Matysiak 

Komentarze

anonim2014.05.18 18:04
Chwała i Cześć Bohaterom!
anonim2014.05.18 18:34
SŁAWA BOHATEROM!!!!!! Cześć ich pamięci! Niech żyje wolna i niepodległa Najjaśniejsza Rzeczpospolita Polska!!! BHO!!! /zdrajcom i kolaborantom WIECZNA HAŃBA!!!!/
anonim2014.05.18 18:53
Co miało zmienić poświęcenie 2500 Polaków ? Skoro wiadomo już było o oddaniu Polski Stalinowi. Polacy nigdy nie zdobyli klasztoru. Powodem wycofania Niemców było przełamanie ich pozycji na prawym skrzydle przez korpus francuski. Mamy tyle wspaniałych zwycięstw czemu akurat uparliśmy się świętować tą bitwę, która nim nie była ? Chwała Bohaterom ale czy dowódcom to rzecz mocno dyskusyjna.
anonim2014.05.18 19:52
a Polski nie ma nadal bo rządzą zdrajcy
anonim2014.05.18 20:22
RZYGAC SIE CHCe jak to sie czyta. Peany na rzecz kretyna ktory przed wojna był kim ?znanym z pijanstwa bawidamkiem. Moze napiszcie co robil Anders i jego wojska przez ponad DWA LATA ? Napiszcie prawde ze DWA LATA okupowali palestyne i irak - dominia brytyjskie !!! fajnie co ? w imie wolności okupujmy inne narody. BRAWO. A tak napra3de to niczym sie nie roznil od komuchów skoro nie mial problemu z byciem OKUPANTEM. tylko co ? okupowac innych to dobrze nas to źle ?
anonim2014.05.18 20:23
Rozumiem spisywanie z tekstów angielskojęzycznych, ale już przynajmniej tyle staranności należy dołożyć, żeby daty zmienić z zapisu amerykańskiego (MM/DD/RR) na polski (DD/MM/RR), np. 01/22/44 to 22 sty 1944, 02/11/44 to 11 lut 1944, itd. A nawet godzina została angielska 11pm (zamiast 23.00). Czy poza autorem tych tekstów nikt inny nie czyta przed wstawieniem?
anonim2014.05.18 21:12
Nazywanie gen Andersa hetmanem jest trochę na wyrost. To dobry żołnierz ale miał niezbyt ciekawą historie zwiazaną z Sosabowskim któremu odmówił wsparcia gdy ten został zgnojony przez Brytyjczyjczyków. W konsekwencji generał który przestrzegał przed dzirami w planach Market Garden skończył jako magazynier. Generalnie zawisc i konflikty miedzy generałami to najgorsze co zdarzało się w tej wojnie. Polacy nie uniknęli tej choroby. Uniknęli jej Niemcy do pewnego stopnia bo jak wiadomo oni mieli "centrlny" systm dowodzenia :-) Polacy winni zawsze sie wspierać jak chodzi o interesy własnego krajuu. Niestety tak nie jest co widać szczególnie dzis
anonim2014.05.18 21:45
Panie amandil ! Zginelo za pokaz "siły woli narodu polskiego" tak to nazywaja pozyteczni idioci. Co podkresle pojecie siły woli kochal HITLER. A walczyli po to zeby pan general mogl dalej trzymac 50 tysiecy ludzi ktorzy przez dwa lata robili to co robia najgorsze męty - okupowali inne narody !!! Anglicy tez juz powoli mieli dosc trzymac 50 tysiecy mord ktore byly coraz mniej wygodne a walczyc od wyjscia z ZSRR nie walczyly. PODKRESLMY jeszcze raz DWA LATA WOJNY ANDERS BYL OKUPANTEM
anonim2014.05.19 7:21
Chwała gen. Andersowi za wyrwanie z nieludzkiej, sowieckiej ziemi tysięcy Polaków, więźniów Stalina i największej zarazy jaką był (i jest) komunizm. Niestety nie było mu dane przyprowadzić ich do Ojczyzny. Zdradzony przez aliantów, pohańbiony przez rodzimych komuchów, czerwonych zaprzańców, których dzieci dalej rządzą Polską! Postać tragiczna i bohaterska. @zaporożec aby nazwać polskich żołnierzy,którzy przeszli gehennę sowieckich GUŁagów "50 tysiącami mord" trzeba być skończonym sk..nem!
anonim2014.05.19 11:50
czy wiecie kto ma prawa autorskie do "czerwonych maków"? jest to chichot historii i przestroga "polski twórco, uważaj, gdzie umierasz": http://prawo-ip.blogspot.com/2014/05/za-granie-czerwonych-makow-tantiemy.html