03.01.19, 15:00fot. mjr Robert Siemaszko, MON

Antoni Macierewicz: Co nam zagraża. Między Niemcami a Rosją

Antoni Macierewicz wywołał furię lewicowo-liberalnych ,,elit''. Nie pierwszy to już raz - teraz trafił jednak w najczulszy punkt. Wskazał bowiem na fundamentalne zagrożenia jakie płyną ze strony polityki Republiki Federalnej Niemiec i Rosji, a zarazem zwrócił uwagę na narastające trudności w Unii Europejskiej.

Tak rozsierdzający lewicę tekst pt. ,,Cena patriotyzmu'' Antoni Macierewicz opublikował na łamach miesięcznika ,,Wpis''.

,,Dzisiejsze państwo polskie jest owocem walki, wysiłku i poświęcenia wielu pokoleń. Jego utrzymanie i umocnienie ma znaczenie fundamentalne i nie może ograniczać się do gry partyjnych interesów. I dlatego strategia niepodległościowa ma tak wielkie znaczenie'' - stwierdził.

,,Umocnienie narodu, jego wiary i tożsamości, gotowość walki za Ojczyznę, rozwój gospodarki, odbudowa przemysłu, wojska – to wielkie cele i na dalszą metę od ich realizacji zależą nasze losy. Ale dzisiaj wszystko waży się na szali wydarzeń i wyborów międzynarodowych, dzisiaj decyduje się, czy w ogóle Polska będzie państwem, czy też swoją państwowość utraci. Dziś rozstrzyga się, czy Polska stanie się fragmentem innej międzynarodowej struktury o liberalno-antychrześcijańskiej ideologii, czy też wywalczy na arenie międzynarodowej status niepodległego państwa, samodzielnego aktora sceny politycznej. W tej kwestii błędu nie można popełnić. W przeszłości za taki błąd płaciliśmy straconymi latami, milionami polskich uchodźców szukających pracy za granicą, zniszczonym przemysłem, demoralizacją elit i społeczeństwa. W ciągu ostatnich trzech lat odzyskaliśmy zdolność kształtowania naszego państwa i decydowania o własnym losie. Nie zmarnujmy tego wielkiego dobra, które odziedziczyliśmy po naszych przodkach i wywalczyliśmy wysiłkiem i poświęceniem całego narodu w ostatnich trzydziestu latach...'' - napisał Antoni Macierewicz.

Następnie były szef MON wskazywał, że do lamusa odeszła ta Unia Europejska, do której wstępowała Polska w 2004 roku.

,,Unia Europejska jawiła się nam jako sojusznik USA, organizacja wzmacniająca siłę obrońców niepodległości narodowej, wolnej gospodarki opartej na własności prywatnej i sprawiedliwości gwarantowanej przez silne państwo narodowe, wartości chrześcijańskich i demokratycznych zasad'' - napisał.

,,Tego świata już nie ma. Oczywiście jest Unia Europejska i jest Polska, która ma tam swoje miejsce określane przez Konstytucję RP. Bo Unia, jaką Polska zaakceptowała i za którą Polacy głosowali w referendum z 2004 roku, to był związek suwerennych narodów i niepodległych państw. Ta kwestia została rozstrzygnięta przez polski Trybunał Konstytucyjny w 2010 roku w odpowiedzi na wniosek grupy posłów, których miałem zaszczyt reprezentować. Polska jest wobec takiej Unii lojalna i oczekuje wzajemności. Ale ta Unia właśnie odchodzi w przeszłość'' - zaznaczył.

Następnie Antoni Macierewicz wymieniał twarde, brutalne fakty:

,,Dziś kanclerz Niemiec Angela Merkel mówi nam otwarcie, że mamy zrezygnować z naszej niepodległości i suwerenności narodowej, prezydent Francji Emmanuel Macron ogłasza, że europejska armia, która miałaby powstać, może być użyta do walki z USA, Trybunał Sprawiedliwości staje się gwarantem postkomunistycznego dyktatu w polskim sądownictwie, a Parlament Europejski potępia polski patriotyzm i chce na nas wymusić porzucenie wartości chrześcijańskich. Demokrację i wolę narodu wyrażaną w wolnych wyborach chce się zastąpić sondażami, propagandą, dezinformacją i przekupstwem. Przed takim właśnie kierunkiem zmian przestrzegał wielki polski święty Jan Paweł II, przypominając, że demokracja bez wartości może obrócić się w system totalitarny. Dziś stajemy właśnie wobec takiego zagrożenia'' - stwierdził.

Autor zauważył, że przypomina to wszystko ponure wizje Orwella.

,,Jak w orwellowskich powieściach okazało się, że walcząc o najwyższe wartości znaleźliśmy się w świecie, w którym pod hasłem liberalizmu próbuje się narzucić nam antywartości! I to nie jest science-fiction czy kłamliwa, antyeuropejska propaganda. To od dawna przygotowywany plan, który dziś jest brutalnie wprowadzany w życie'' - napisał.

Wskazał dalej, że przed tą tragedią jest tylko jedna linia obrony. 

,,Przed tym zalewem antywartości, zalewem cywilizacji śmierci może nas obronić jedynie ład oparty na współpracy i porozumieniu demokratycznych państw narodowych, ład, zgodnie z którym każdy ma obowiązek kształtować tak swój naród i swoje państwo, żeby było ono zdolne samo się obronić. I było zdolne, respektując prawa naturalne wyrosłe z Ewangelii, partycypować we wspólnym wysiłku całej społeczności międzynarodowej''.

Macierewicz pisał, że dziś grozi nam współpraca Niemiec i Rosji nakierowana na stworzenie euroazjatyckiej potęgi, która byłaby w stanie rzucić wyzwanie Stanom Zjednoczonym. Powołał się tu na uwagi amerykańskiego analityka geopolityki George'a Friedmana, który zauważał, że USA nie mają żadnej alternatywy dla sojuszu z Polską.

,,Jak trafnie twierdzi Friedman, USA nie mają innej możliwości niż sojusz z Polską i trudno sobie wyobrazić cenę, jaką Moskwa mogłaby zapłacić Waszyngtonowi za porzucenie Polski. Friedman ma rację twierdząc, że w perspektywie sojuszu rosyjsko-niemieckiego tylko my mamy szansę skupić państwa i narody Europy Środkowo-Wschodniej i stworzyć polityczną przestrzeń uniemożliwiającą budowę euroazjatyckiego imperium. A takie imperium faktycznie zdolne byłoby rzucić wyzwanie Stanom Zjednoczonym'' - napisał.

,,Rzecz tylko w tym, że powstanie takiego imperium stwarza dla USA ryzyko ograniczenia dominacji na świecie, a dla Polski – oznacza likwidację naszego państwa i zniszczenie narodu. I o tej nierównowadze zagrożeń nie wolno zapominać!'' - przestrzegał Antoni Macierewicz.

mod/e-wpis.pl