07.10.13, 11:39Br. Marcin Radomski (fot. archiwum prywatne br. Marcina)

Br. Radomski dla Fronda.pl o tym, kto ma największy wpływ na papieża. Kard. Sean O'Malley

Br. Marcin Radomski OFM Cap: Początek października jest czasem szczególnie poświęconym św. Franciszkowi z Asyżu. 4 października papież Franciszek odwiedził miejsce swojego Patrona. Była to dobra okazja, by zastanowić się na tym, w jaki sposób duchowość franciszkańska oddziałuje na obecnego papieża i czy w ogóle ma jakiś wpływ. Vatican Insider zauważył, że tego dnia papież otoczony był przez swoich ośmiu doradców, kardynałów powołanych do grupy związanej z reformą Kurii, Synodem Biskupów, rolą świeckich w Kościele oraz duszpasterstwem małżeństw. Jak zauważył portal, jeden z tych ośmiu kardynałów szczególnie wyróżniał się tego dnia…

Cały dzień nie nosił stroju kardynalskiego, ale kapucyński habit. Rzecz jasna, mowa tutaj o moim współbracie, kardynale z Bostonu, Sean’ie O’Malley. Autor podaje trzy powody, dla których kapucyński kardynał ma największy wpływ na obecnego Papieża. Pierwszy powód to niewątpliwa dynamika kościoła w Stanach Zjednoczonych, które są czwartym największym krajem katolickim na świecie. Kolejnym powodem jest fakt, że O'Malley płynnie mówi po hiszpańsku i portugalsku, zna Amerykę Łacińską prawie tak dobrze, jak Stany Zjednoczone. Jego doświadczenie oparte jest o lata pracy jako misjonarz i opiekun duszpasterskich grup Latynosów. Podczas jednej z podróży do Argentyny zakonnik przebywał w domu ówczesnego kardynała Bergoglio w Buenos Aires, co zaowocowało wzajemnym zaufaniem i przyjaźnią, która trwa do dziś.

Okazuje się, że kapucyn był poważnym kandydatem na papieża z tych samych powodów, co obecny Franciszek. Postrzegany jest jako ortodoksyjny kardynał, zwolennik koncepcji mniej przywódczego sposobu zarządzania Kościołem, troszczy się realnie o ubogich... O'Malley postrzegany jako swoisty „outsider” Watykanu. W wywiadzie dla National Catholic Reporter przyznał, że gdyby konklawe trwało jeszcze dzień dłużej, byłby w wielkim niebezpieczeństwie. Oczywiście zostało to odczytane jednoznacznie. Jak konkluduje autor artykułu, jest to dość znaczący fakt wskazujący na to, że papież Franciszek poważnie traktuje rady kapucyńskiego kardynała.

Ostatnim poważnym argumentem jest zdecydowane zaangażowanie się kardynała O'Malley w rozwiązywanie skandali seksualnych oraz przypadków pedofilii. Jego postawa została zauważona już przez Benedykta XVI, który mianował go do Komisji badającej skandale pedofilskie w irlandzkim Kościele. Kardynał znany jest ze swojej zdecydowanej postawy w duchu „zero tolerancji”. Jako ordynariusz w Bostonie przeprowadzał radykalne „czyszczenie” Kościoła z brudów, pamiętając jednocześnie o ofiarach i osobiście je odwiedzając. Czy nie przypomina nam to postawy papieża Franciszka? Jest więc wielce prawdopodobne, że w tych sprawach Papież mocno polega na kapucyńskim kardynale.

John L. Allen kończy swoją analizę futurystyczną wizją, w której następca papieża Franciszka zostaje … kardynał Sean O'Malley jako Franciszek II. Wizję taką pozostawmy Panu Bogu. Niemniej, nie sposób nie zauważyć, że obecny papież, choć jezuita, jest bardzo franciszkański. Na spotkaniu grupy ośmiu kardynałów najbliżej Franciszka siedział właśnie kapucyński purpurat. Nie pozostaje nic innego, jak być dumnym z tego, że noszę brązowy, kapucyński habit i Sean jest moim współbratem.

Not. MBW

Br. Marcin powołuje się na artykuł John L. Allena z portalu Vatican Insider

Komentarze

anonim2013.10.7 11:43
Rabin Skórka ma większe szanse
anonim2013.10.7 12:22
Każda liszka swój ogonek chwali, więc czemuż brat Radomski miałby być inny w kwestii podkreślania zalet i awansów współbrata? :) Osobiście jednak srodze wątpię w szanse kardynała O'Malleya na wyniesie na godność Ojca Świętego. Po pierwsze, on już teraz ma 69 lat, więc jeśli pontyfikat papieża Franciszka potrwa np. dziesięć lat (a czemu by nie?), to na konklawe kardynał O'Malley będzie na granicy lat 80. Jeśliby miał lat 79, będzie miał małe szanse na wybranie - jeśliby miał lat 80, to w ogóle nie będzie uczestniczył w konklawe. Więc biorąc to pod uwagę, jego szanse są znikome. Po drugie, da się zauważyć że poszczególne pontyfikaty jednak się dosyć mocno od siebie różnią, i jeśli jest aż takie podobieństwo między kardynałem O'Malleyem a papieżem Franciszkiem, to kardynałowie elektorzy prawdopodobnie będą szukać kogoś innego. Ale oczywiście, nigdy nic nie wiadomo w tych sprawach - Duch wieje kędy chce...
anonim2013.10.7 12:37
czyli jeden gorszy od drugiego panowie powinni się wyżywać w jakiejś organizacji charytatywnej.
anonim2013.10.7 13:26
Kardynał jest super ale chyba już zbyt leciwy aby być następcą Franciszka.Z pewnością jego życie zaowocuje pięknymi owocami w postaci młodych księży i biskupów ,którzy jeszcze gorliwiej będą dbać o Kościół.
anonim2013.10.7 15:07
Ja osobiście wolałbym, aby na papieża miał wpływ Bóg - Ojciec, Syn i Duch Święty. Amen. I na O'Malleya, też!
anonim2013.10.7 20:08
zwolennik koncepcji mniej przywódczego sposobu zarządzania Kościołem, troszczy się realnie o ubogich... ----------------- niebezpieczny czlowiek, trzeba na niego uwazac
anonim2013.10.7 21:20
Bracie Radomski, "Pierwszy powód to niewątpliwa dynamika kościoła w Stanach Zjednoczonych, które są czwartym największym krajem katolickim na świecie." Przygladnijmy sie troche tej "dynamice". Dane ktore przedloze sa zestawione na podstawie "The Official Catholic Directory" grubych tomisk wydawanych corocznie przez kosciol w USA. - Liczba nowych konwertytow do KRK 1950r - 120 000 (na 28 000 000 wszystkich Katolikow w USA w 1950r) 2010r - 75 000 (na 68 000 000 wszystkich Katolikow w USA w 2010r) zmiana minus 75% - Liczba chrztow wsrod doroslych 1994r - 80 000 2012r - 43 000 (zmiana minus 46%) - Liczba chrztow wsrod dzieci 1962r - 1.3 mln 2012r - >0.8 mln (zmiana prawie minus 40%) - Zaangazownie Katolikow w USA w 2011r 19% Kaolikow w USA okreslilo siebie mianem bardzo zaangazowanch, 67% okreslilo sie mianiem srednio zaagnazowanych i 14% powiedzialo o sobie ze sa malo zaangazowani. W 1987 ok 25% katolikow okreslalo sie jako bardzo zaangazowani, srednio zaangazowanych w 1987r bylo 81%. Wsrod Katolikow ktorzy zadeklarowali, ze sa BARDZO zaangazowani 19% (kryteria: powiedzieli, ze uczestnicza we Mszy Sw czesto lub bardzo czesto, Kosciol jest dla nich wazny lub bardzo wazny oraz uwazaja z bardzo malo prawdopodobne zeby kiedykolwiek wystapili z Kosciola)... - ok 60% zadeklarowalo, ze popieraja stosowanie srodkow antykoncepcyjnych - ok 1/3 uwaza ze aborcja jest ok - ok 50% wsrod nich uwaza ze uczestnictwo w niedzielnej Mszy Sw nie jest konieczne - ok 50% uwaza ze malzenstwo koscielne nie jest konieczne, a rozwod i ponowne malzenstwo jest akceptowalne - ok 50% uwaza ze kaplanstwo kobiet jest ok - 2/3 uwaza ze mozesz nie zgadzac sie z nauczaniem Kosciola i jednoczesnie uwazac sie za "dobrego Katolika" Jesli powyzsze punkty odnosza sie do grupy ktora najbardziej identyfikuje sie z Kosciolem w USA, to co mozna powiedziec o dwoch pozostalych grupach? bardzo prosze.. - W drugiej grupie ok 60% Katolikow w USA uwaza ze kosciol myli sie co do aborcji. - 2/3 uwaza, ze sprawa antykoncepcji i aborcji powinna byc pozostawiona indywidualnemu osadowi - 53% z nich uwaza moralny osad o tym czy seks posa malzenstwem jest ok czy nie nalezy do jednostki, nie Kosciola - W tej samej grupie (srednio zaagazowanych) 63% niezgadza sie z nauka Kosciola o koniecznosci przystepowania do Sakramentow Swietych (pomiedzy 2001 a 2012 liczba osob ktora przystopila do pierwszej Komuni Sw w USA spadla z ok 900 000 do ok 800 000 - spadek o 12% na przestrzeni zaledwie 11lat Jesli liczba Katolikow w USA rosnie, dlaczego liczba przystepujacych do Pierwszej Komunii spada?) - 77% w tej grupie uwaza ze nie uczestniczac w niedzielnej Mszy Sw ciagle mozna tytulowac sie "dobrym Katolikiem" - W 2004r w USA do bierzmowania przystopilo 645 000 osob, w 2012r bylo to 618 000 (mniej o 6%) - znowu jak to sie dzieje kiedy liczba katolikow w USA ROSNIE? W 1970 r bylo 106 slubow 10 000 ludnosci (wszystkich, nie tylko Katolikow), w roku 2010 bylo ich tylko 68 na 10 000 - minus 36% W tym samym 1970r odbylo sie ok 417 000 slubow koscielnych (Katolickich), w 2010 odbylo sie ich jedynie 180 000 - zmiana minus 57% (co za dynamika!!) - 57% Katolikow w USA uwaza ze moze byc dobrymi Katolikami nie podzielajac zdania Kosciola na temat tzw malzenstw homoseksualnych Katolicka oswiata i edukacja - w 1947r w USA byly 1653 diecezjalne katolickie szkoly srednie, w 2012r ich liczba to zaledwie 731 - spadek o 56% - srednio 14 szkol katolickich zamykanych w ciagu roku, wiecej niz jedna w ciagu miesiaca (przypominam bezwzgledna liczba Katolikow w USA wzrasta poprzez te lata). Jesli ta "dynamika" sie utrzyma ostatnia diecezjalna szkola srednia w USA zostanie zamknieta ok r 2065 (za ok 50 lat). - w 1965r w USA bylo dokladnie 698 032 uczniow w srednich diecezjalnych szkolach katolickich, w 2012r bylo ich juz tylko 327 000 (spadek o 54%) - w tym samym 1965r bylo 153 uczniow katolickich szkol srednich na kazde 10000 Katolikow w 2012r juz tylko 48 uczniow na 10000 katolikow (spadek o 69%). - w 1966 bylo w USA 10 550 parafialnych szkol podstawowych, w roku 2012 bylo ich juz tylko 5387 (49% mniej) - w 1963r bylo w USA ok 4.5 mln uczniow w parafialnych szkolach podstawowych, w 2012 1.382 mln (ok 75% mniej) -w 1966r w USA w katolickich szkolach uczylo 12 373 ksiezy, w 2012 bylo ich juz tylko 1199 (90% spadek) w tym tepie ok 2018r bedziemy swiadkami ostatniego ksiedza uczacego w katolickiej szkole w USA (za ok 5 lat) - w 1966r w katolickich szkolach w USA uczylo ok 6000 braci zakonnych, w 2012r bylo juz ich tylko 698 (minus 88%). Przy tej tendencji ostatni uczen w katolickiej szkole uczony przez brata zakonnego bedzie ok roku 2017 (za ok 3 lata) - 1964 w USA w katolickich szkolach uczylo ok 104 000 siostr zakonnych, w 2012r bylo ich juz tylko 4000 (96% spadek). Przy tej tendencji, ostatni uczen uczony w szkole katolickiej przez katolicka siostre zakonna przypadnie na ok 2015, czyli za ok 2 lata. Przy tej dynamice, ZADEN amerykanski uczen katalickich szkol srednich nie bedzie mial jako nauczyciela ksiedza po 2018r, brata zakonnego po 2017r i siostry zakonnej po 2015r - w 1966r w USA bylo 309 katolickich uczelni wyzszych, w 2012r bylo ich 233 (spadek o 25%) wiecej na temat tej dynamiki. Statystyki dotyczace ksiezy/siostr zakonnych/braci zakonnych w 1967r bylo w USA ok 60 000 ksiezy, w 2012 bylo ich nieco mniej niz 40 000 (minus 34%), przy tym trendzie ok roku 2020 bedzie ich juz tylko ok 30 000, a polowa z nich bedzi miala 70 lat lub wiecej. W USA przyjmuje sie, ze oczekiwany czas zycia dla mezczyzny to 76 lat (dane z firm ubezpieczeniowych), czyli mozna przyjac ze 10 lat pozniej ksieza w wieku 70 lat i powyzej nie beda juz zyli. - w 1969r bylo w USA ok 37 000 ksiezy diecezjalnych, w 2012 ta liczba stopniala do 27 000 (minus 30%) - w 1980r bylo w USA 23 000 ksiezy zakonnych, w 2012 liczba spadla do 12 500 (ok 50% spadek) - w 1969r bylo w USA 137 seminariow diecezjalnych, w 2012r bylo ich juz tylko 71 (ok 50% spadek) - w 1966r w USA w seminariach studiowalo ok 18 000 kandydatow do kaplanstwa, w 2012 bylo ich juz tylko 3000 (82% spadek, warto pamietac, ze nie kazdy student seminarium zostaje wyswiecony na ksiedza) - w 1965 bylo w USA 479 seminariow zakonnych, w 2012 liczba seminariow zakonnych spadla do 98 (80% mniej) - w 1962 w seminariach zakonnych w USA uczylo sie 22 500 kandydatow do zycia zakonnego, w 2012 bylo ich juz tylko 1600 (93% spadek) (przypominam, ze liczba katolikow w USA poprzez te wszystkie lata wzrasta) - w 1967 bylo w roznych katolickich zakonach w USA ok 12 500 braci zakonnych, w 2012 bylo ich juz tylko 4500 (64% mniej) - w 1966 w USA bylo 181 000 katolickich siostr zakonnych, w 2012 r bylo ich juz tylko 55 000 (srednia wieku 68 lat) w tym tepie do 2020r liczba siostr zakonnych w USA spadnie o kolejne 15 000 do 40 000 a polowa z nich bedzie miala 70 lat lub wiecej. Wiecej mozna znalezc po wejsciu na ponizsze linki http://www.youtube.com/watch?v=xISgvWzczh4 http://www.youtube.com/watch?v=E3uZvDUIfA4 http://www.youtube.com/watch?v=0WFRNGxumso Co do ewentualnego wyboru na papieza kardynala O'Malley, to o ile mi wiadomo jest on jednym z tych co to nie uwazaja zeby kanon 915 "Do Komunii świętej nie należy dopuszczać ekskomunikowanych lub podlegających interdyktowi, po wymierzeniu lub deklaracji kary, jak również innych osób trwających z uporem w jawnym grzechu ciężkim." mial zastosowanie do politykow aktywnie wspierajacych aborcje. Coz ja mam nadzieje ze papiezem nie zostanie.
anonim2013.10.8 6:09
Myślę, że kardynał OMalley to był kadndyatem na papieża... ale w tym ostatnim konklawe. Kardynałowie chcieli: zakonnika, głoszącego ubóstwo, konserwatywnego obyczajowo, nowoczesnego litrugicznie. Mili dwóch takich kanddyatów: Bergolio i OMalley. A tym którzy mówią, Ze OMalley jest za stary na papieża w następnym konklawe, przypominam o tym, że o Begolio mówili to samo po konklawe w 2005 roku!!!