02.05.15, 18:30fot. Wikipedia

Dlaczego istnieje piekło?

Co mówi Pismo św. na temat piekła?

"Bóg pragnie by wszyscy ludzie zostali zbawieni i doszli do poznania prawdy" (1 Tym 2, 4). "Nie chce bowiem niektórych zgubić, ale wszystkich doprowadzić do nawrócenia" (2 P 3, 9). Teksty te wyraźnie mówią, że Bóg kocha i pragnie zbawić wszystkich ludzi. Każdy człowiek otrzymuje szansę zbawienia. Nie ma więc ludzi przeznaczonych na potępienie. Nie można jednak zapominać, że oprócz Bożej woli zbawienia wszystkich ludzi istnieje wolna ludzka wola, która może nie przyjąć, może odrzucić zbawczą miłość Boga. Sam Pan Jezus wielokrotnie mówił, że odrzucenia Boga przez człowieka prowadzi do wiecznego potępienia, a więc bezbożnicy będą definitywnie wyłączeni z życia wiecznego i odzieleni od Chrystusa: "Idźcie precz ode Mnie, przeklęci w ogień wieczny, przygotowany diabłu i jego aniołom" (Mt 25, 41). Wszyscy nieposłuszni woli Bożej usłyszą: "Odejdźcie ode Mnie wy, którzy dopuszczacie się nieprawości" (Mt 7, 23). "Kto wierzy w Syna ma życie wieczne, kto zaś nie wierzy Synowi, nie ujrzy życia, lecz grozi mu gniew Boży" (J 3, 36). Odrzucenie tych wszystkich, którzy nie przyjęli zaproszenia na ucztę, jest absolutne: "Żaden z owych ludzi, którzy byli zaproszeni, nie skosztuje mojej uczty" (Łk 14, 24).

Wyjaśnienie przez Chrystusa przypowieści o sieci nie jest metaforą: "Tak będzie przy końcu świata: wyjdą aniołowie, wyłączą złych spośród sprawiedliwych i wrzucą w piec rozpalony; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów" (Mt 13, 40-50). Również w listach św. Pawła znajdujemy teksty mówiące o absolutnym wyłączenia bezbożników z królestwa Bożego: "Czyż nie wiecie, że niesprawiedliwi nie posiądą królestwa Bożego? Nie łudźcie się! Ani rozpustnicy, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy, ani rozwieźli, ani mężczyźni współżyjący ze sobą, ani złodzieje, ani chciwi, ani pijacy, ani oszczercy, ani zdziercy nie odziedziczą królestwa Bożego" (1 Kor 6, 9-10; por. Ga 5, 19; Ef 5, 5). W cytowanych tekstach formuły potępienia mają charakter absolutny: "nikt z tych ludzi nie skosztuje mojej uczty"; "nie zobaczy życia"; "nie posiądzie królestwa". Z językowego punktu widzenia, najmocniejsze teksty mówiące o wieczności kar piekielnych znajdują się w Apokalipsie (14, 11 i 20, 10). Aby wyrazić nieograniczony czas trwania zostały tutaj użyte formuły "na wieki" i "na wieki wieków". Nie może być żadnych wątpliwości, że formuły te wyrażają prawdziwą i nigdy nie kończącą się wieczność. Nikt nie może więc mieć żadnych wątpliwości, że teksty Pisma św. jednoznacznie wskazują na wieczne potępienie i wykluczają jakąkolwiek myśl o apokastazie, czyli twierdzenie, że wyłączenie bezbożników będzie tylko czasowe a ich kara się kiedyś zakończy, ponieważ się nawrócą.

Grzech przeciwko Duchowi Świętemu

     O wieczności piekła dowiadujemy się również przy okazji nauczania Jezusa na temat grzechu przeciw Duchowi Świętemu. Pan Jezus mówi, że "każdy grzech i bluźnierstwo będą odpuszczone ludziom, ale bluźnierstwo przeciw Duchowi Świętemu nie będzie odpuszczone... ani w tym wieku, ani w przyszłym" (Mt 12, 31n). Jan Paweł II w encyklice "Dominum et Vivificantem" n. 46 wyjaśnia, że grzech przeciwko Duchowi Świętemu polega na "odmowie przyjęcia tego zbawienia, jakie Bóg ofiaruje człowiekowi przez Ducha Świętego". Jest to postawa całkowitego zamknięcia się człowieka na miłość Boga, postawa człowieka "który broni rzekomego prawa do trwania w złu, we wszystkich innych grzechach i który w ten sposób odrzuca odkupienie". Jest to więc grzech nieodpuszczalny z samej swojej natury, ponieważ jest owocem radykalnego odrzucenia szansy zbawienia. 

Nie jest to jednorazowy grzeszny czyn, ale postawa absolutnego egoizmu czyli całkowitego zamknięcia się wolności człowieka na miłość Chrystusa. Taka postawa kształtuje się w człowieku w ciągu całego ziemskiego życia. Każdy w pełni świadomy i dobrowolny wybór zła przyczynia się do strasznych zniszczeń w człowieku. Wyrażają się one w pogłębieniu niewrażliwosci na miłość Boga i w postępującej niezdolności do miłości bliźniego. Jeżeli przez całe ziemskie życie człowiek będzie żył tak jakby Boga nie było, i radykalnie odrzucał możliwość nawrócenia się nazywając zło dobrem, a dobro złem, to wtedy realnie istniejąca siła zła, każdego grzechu, do tego stopnia może zniszczyć jego osobę, że stanie się niezdolnym do miłości, stuprocentowym egoistą, a więc takim, który kocha siebie miłością posuniętą aż do nienawiści Boga.

     Co się stanie z takim człowiekiem w najważniejszym momencie jego życia, czyli w momencie śmierci? Wiemy o tym, że w momencie śmierci będzie sąd. Pan Jezus wyjaśnia na czym ten sąd będzie polegał: "A sąd polega na tym, że światło przyszło na świat, lecz ludzie bardziej umiłowali ciemność aniżeli światło: bo złe były ich uczynki. Każdy bowiem, kto się dopuszcza nieprawości, nienawidzi światła i nie zbliża się do światła, aby nie potępiono jego uczynków. Kto spełnia wymagania prawdy zbliża się do światła..." (J 3, 19-21). W momencie śmierci każdy człowiek stanie przed Chrystusem jako jedyną rzeczywistością. Nie będzie się mógł wycofać, nie będzie mógł Go ominąć, będzie musiał podjąć decyzję przyjęcia lub odrzucenia daru Jego miłości. Ci wszyscy ludzie, którzy w czasie ziemskiego życia bardziej umiłowali zło aniżeli dobro i stali się absolutnymi egoistami, w momencie śmierci znienawidzą i odrzucą miłość jaką są kochani przez Boga. Jeżeli natomiast w człowieku będzie chociażby minimalna zdolność przyjęcia daru miłości Bożej, taki człowiek będzie zbawiony, ale po okresie dojrzewania do miłości w czyśćcu (por. 1 Kor 3, 11-15). Tak - powiedziane Chrystusowi - staje się niebem, natomiast odrzucenie Chrystusa staje się piekłem.

Chrystus objawia nam, że to sam człowiek skazuje siebie na potępienie, że w momencie sądu każdy otrzyma to, co będzie pragnął, a człowiek będzie pragnął zgodnie z tym, kim się stał w ciągu ziemskiego życia. Dlatego Jezus ostrzega nas: "Nie dążcie do śmierci przez swe błędne życie, nie gotujcie sobie zguby własnymi rękami" (Mdr 1,12). Ciekawa jest odpowiedź Matki Bożej na pytanie postawione jej w czasie objawień w Medjugorje: jak to jest możliwe, że kochający i miłosierny Bóg skazuje ludzi na wieczne potępienie? Niepokalana odpowiedziała, że ludzie, którzy idą na wieczne potępienie, sami wybierają trwanie w piekle, ponieważ oni ogromnie nienawidzą Boga i nie chcą być zbawieni. Obwiniają i nienawidzą Boga za wszystko. W ten sposób stają się częścią piekła. Tak więc w momencie śmierci człowiek będzie wybierał, ale będzie wybierał zgodnie ze swoimi pragnieniami, które są uzależnione od tego kim się stał w ciągu ziemskiego życia. Człowiek całkowicie zniewolony przez zło będzie pragnął tylko zła, a dobro będzie nienawidził. Człowiek, będący w grzechu przeciw Duchowi Świętemu, w swoim samouwielbieniu z całą pewnością znienawidzi i odrzuci miłość Chrystusa. Wiemy z naszego doświadczenia, że często zło wydaje się być bardziej atrakcyjne i pociągające aniżeli dobro. Wynika to z faktu naszej grzeszności i niedojrzałości do miłości. Dla narkomana czy pijaka trzeźwość nie jest pociągająca. Natomiast uzależniony od pornografii i seksu erotoman, wezwanie do samokontroli i czystości będzie traktował jako ograniczenie swojej wolności.

Zło ma to do siebie, że zniewala i uzależnia emanując śmiercionośną słodycz, która niszczy to, co jest w człowieku najcenniejsze - zdolność do miłości, pogłębia egoizm, czyli zakochanie się w sobie samym jak gdyby się było dobrem ostatecznym. Takie uzurpowanie sobie boskości stwarza w człowieku postawę grzechu przeciw Duchowi Świętemu czyli rzeczywistość piekła. Taki absolutny egoista, niejako z konieczności wynikającej z prawdy kim on jest, w momencie śmierci z nienawiścią odrzuci dar Bożej Miłości. Jest to sytuacja wiecznego potępienia. Jezus Chrystus mówi jasno i jednoznacznie o realnej możliwości wiecznego potępienia nie po to aby nas straszyć, ale żeby uświadomić nam całą prawdę o ostatecznych konsekwencjach grzechów. Dlatego, jako prawdziwy Bóg stał się prawdziwym człowiekiem, aby wyprowadzić nas z piekła grzechu i śmierci i dać nam pełnię życia. Przechodzenie człowieka ze śmierci do życia nie dokonuje się w sposób magiczny, ale tylko za jego zgodą wyrażoną w pełni w dobrowolnie podjętym trudzie życia według przykazań i wymagań Ewangelii. Tylko Chrystus może uwolnić mnie od rzeczywistości piekła grzechu, ale muszę się zgodzić na to, aby w duchu wiary podporządkowywać egoistyczne korzyści mojego "ja" wymaganiom objawionej Prawdy. Im bardziej będę opierał się na sobie i żył według zasad egoizmu, tym bardziej będę staczał się i pogrążał w rzeczywistości piekła.

Trzeba pamiętać, że potępienia wiecznego nie można rozumieć jako jakiejś sankcji zewnętrznej wymierzanej ludziom przez Boga. Największą karą za każdy grzech są same konsekwencje grzechu, które są znakiem i początkiem doświadczenia piekła już tutaj na ziemi. W czasie ziemskiego życia doświadczamy tragicznych skutków grzechów, które są przedsmakiem rzeczywistości piekła. Są nimi: "nierząd, nieczystość, wyuzdanie, uprawianie bałwochwalstwa, czary, nienawiść, spór, wzburzenie, niewłaściwa pogoń za zaszczytami, niezgoda, rozłamy, zazdrość, pijaństwo, hulanki i tym podobne" (Ga 5, 19-21). Popełniając grzech, człowiek odrzuca życie i miłość, a wybiera śmierć i samozniszczenie. Staje się w ten sposób niewolnikiem grzechu. Jest to absurdalna postawa prowadząca do takiego zniewolenia przez egoizm, do takiej koncentracji na sobie, że w ostateczności człowiek będzie działał przeciwko sobie samemu i będzie również innych pragnął w tę niewolę wciągnąć. Widać to szczególnie dzisiaj w Polsce, kiedy wielu ludzi będących u władzy, nienawidząc Chrystusa i chrześcijański system wartości, z niezwykłą gorliwością przez demoralizację i niszczenie autorytetu Kościoła ateizuje naród polski, a szczególnie najmłodsze pokolenie.

Zniewoleni przez zło ludzie pragną zła i robią wszystko, aby również inni znaleźli się w niewoli różnych nałogów, zakłamania i nienawiści. Usunięcie Boga z życia ludzkiego zawsze rodzi poczucie bezsensu, a także szczególny rodzaj zatwardziałości w zakłamaniu polegający na tym, że zło uważa się za dobro. Postawa zatwardziałości w zakłamaniu i życia takiego jakby Boga nie było, jest szczególnym rodzajem doświadczenia obecności piekła już w czasie ziemskiego życia. Trzeba pamiętać, że większość środków masowego przekazu w Polsce, proponując styl życia bez Chrystusa i zasad moralnych, zachęca ludzi do pójścia drogą prowadzącą do zguby wiecznej. Powinniśmy zawsze pamiętać, że miłość Boża całkowicie respektuje wolność swojego stworzenia także wtedy, kiedy decyduje się ono na definitywne odrzucenie Boga. Tak więc piekło nie jest nieprzewidzianą czy niesprawiedliwą karą. Człowiek sam, wybierając grzech na swoją odpowiedzialność, idzie drogą prowadzącą do piekła. Istnieje piekło, ponieważ istnieje grzech. Piekło jest niczym innym jak grzechem chcianym jako cel, przyjętym jako ostateczne spełnienie, rozciągającym się w nieskończoność. Prawda o piekle nadaje naszemu ziemskiemu życiu niepowtarzalność i dramatyczną wyjątkowość. Przypomina nam, że jeżeli grzech, który jest największym nieszczęściem dla człowieka, bagatelizuje się i traktuje jako dobro, to wtedy wprowadza nas w rzeczywistość piekła. 

Ks. Mieczysław Piotrowski TChr - Miłujcie się! 5-8/1996

Komentarze

anonim2015.05.2 19:24
Ludzie często lekceważą piekło,które przecież daje od czasu do czasu znać o sobie,także na ziemi,po której stąpamy.Bo przecież właściwie to trudno jest zaprzeczyć,że człowiek jest istotą jakby rozdartą,znajdującą się pomiędzy piekłem i niebem.Te dwie rzeczywistości można porównać nawet do jakichś duchowych "magnesów",które przyciągają do siebie ludzkie dusze.Dusza zaś może mieć takie usposobienie,że zmierza bądź w jedną,bądź w drugą stronę,w końcu przylegając na trwałe do tego,ku czemu dążyła.Czasem wydaje się,że już nie ma takiej siły,która mogłaby oderwać człowieka od zła.A jednak jest taka moc i jest nią Boże Miłosierdzie.Jeśli człowiek i je zlekceważy,to już nie ma ratunku.
anonim2015.05.2 19:41
Medjugorje... Ojciec Święty Benedykt XVI zabronił tam jeździć, a wy tu cytujecie? Pięknie...
anonim2015.05.2 20:00
1.12.2010) Ojciec święty Benedykt XVI zwracając się do pielgrzymów z Chorwacji powiedział: "Od srca pozdravljam sve hrvatske hodočasnike, a osobito vjernike iz župe Svetog Jakova iz Međugorja! Vaše hodočašće u Rim je dio puta priprave za Gospodinov dolazak. Stoga, u nadi budite blagovjesnici Božje ljubavi u vašem narodu. Hvaljen Isus i Marija!"(Radio Watykańskie "Z serca pozdrawiam wszystkich chorwackich pielgrzymów, a szczególnie wiernych z parafii św Jakuba w Medziugorje! Wasza pielgrzymka do Rzymu jest częścią przygotowania na przyjście Pana. Dlatego, w nadziei bądźcie zwiastunami Bożej miłości w waszym narodzie. Niech będzie pochwalony Jezus i Maryja!"
anonim2015.05.2 20:09
W swoim czasie o. Amorth poznał Medziugorje. On nazwał to miejsce “wielką fortecą przeciw szatanowi.” We wrześniu 2011 r. wypowiadał się dla Radia Maryja, o orędziu Najświętszej Maryi Panny, z 25 sierpnia 2011 roku, kiedy to powiedziała: “Drogie dzieci! Dziś wzywam was, abyście się modlili i pościli w moich intencjach, bowiem szatan chce zniszczyć mój plan. Zaczęłam tu od tej parafii i wezwałam cały świat. Wielu odpowiedziało, ale jest wielu [ludzi], którzy nie chcą ani usłyszeć ani przyjąć mojego wezwania. Dlatego wy, którzy powiedzieliście TAK bądźcie silni i zdecydowani. Dziękuję, że odpowiedzieliście na moje wezwanie. “ “Jak gorzkie, jak gorzkie było ostatnie orędzie Matki Bożej z Medziugorja w dniu 25 sierpnia. Wielu z nich odpowiedziało, ale istnieje ogromna liczba tych, którzy nie chcą słuchać lub przyjąć Jej wezwania” o. Gabriele Amorth pierwszy skomentował. “Popatrz teraz, to jest bardzo frustrujące, ta równowaga. Ponad trzydzieści lat! Ponad trzydzieści lat! Teraz, jeśli to poganie, nie słuchają słów Matki Bożej, to mogę zrozumieć. Ale jeśli jesteś chrześcijaninem, to jest niewybaczalne. Bądź chrześcijaninem!” “Ewangelia jest taka oczywista. Mówi nam, jak odróżniać! Po owocach poznacie drzewo! Już trzydzieści lat, jak Medziugorje dało nam owoce, które są ostatecznie wspaniałe! Spowiedzi, nawrócenia, powołania, łaski wszelkiego rodzaju! Przez ponad trzydzieści lat!”- przypomniał egzorcysta we włoskim Radio Maryja. “W Starym Testamencie, Bóg wysłał proroków, aby ostrzec przed zdradą narodu żydowskiego. Teraz, po to by ostrzec przed zdradą ludu chrześcijańskiego, również kapłanów, Bóg zsyła nam Jego Matkę! To już trzydzieści lat! Czy to możliwe, że ludzie nadal nie słyszą? A co do tych, którzy uważają siebie za inteligentnych mówiąc, że poczekają na zatwierdzenie przez Kościół? Są głupcami! ” – powiedział o. Gabriel Amorth.
anonim2015.05.2 20:25
"Tymczasem piekło jest rzeczywistością, co do której istnienia nie ma wątpliwości." - można prosić o jakiś dowód? Wystarczy jeden. "Pan Jezus wielokrotnie mówił, że odrzucenia Boga przez człowieka prowadzi do wiecznego potępienia" - czyli mniej więcej to samo co w Łk 11, 23 - "Kto nie jest ze Mną, jest przeciwko Mnie". Nie ma to jak wiara wynikająca ze strachu... "...mężczyźni współżyjący ze sobą, ...ani oszczercy, ... nie odziedziczą królestwa Bożego" - wielu uczestników tego forum można by nazwać "oszczercami", więc wygląda na to, że wylądują w piekle razem z gejami, których tak bardzo nie lubią.
anonim2015.05.2 21:39
http://www.ivrp.pl/viewtopic.php?t=15391
anonim2015.05.2 22:56
@AnitaF ludzie potrzebują pocieszenia, kiedyś piekło tez było pocieszeniem dla mas że tych którzy są nietykalni też dosięgną kary w zaświatach, już nie pamiętam który to z Ojców Kościoła mówił ze jedną z przyjemności w niebie jakiej zbawieni doświadczają jest oglądanie ludzi cierpiących w piekle za grzechy - cóż takie były czasy i takie potrzeby :) egzekucje np były jedną z rozrywek wtedy gdzie się dobrze bawiono. Teraz ludzie stali się bardziej współczujący i sama myśl o cieszeniu się z oglądania czyiś wiecznych mak wydaje się chora wiec i piekła nie trzeba, bardzo to pokazuje jak religia spełnia potrzeby i jest zgodna z wyobrażeniami w danej epoce. W starożytności nawet nikomu nie przyszło do głowy żądać nieśmiertelności, a Szeol lub Hades było tylko cieniem życia na ziemi, nagroda po śmierci to wymysł dość nowy - w starożytności nagroda była na miejscu dopiero później zaczęto zauważać że ludziom dobrym dzieją się złe rzeczy, próbowano to sobie racjonalizować jak to mamy w księdze Hioba. Zauważmy że pokazuje tam świetnie mentalność ludzi starożytności - jeśli kogoś dotknęły wielkie nieszczęścia znaczy że zapewne po kryjomu czymś podpadł bogom i ludzie jeszcze dodatkowo się od niego usuwali bo tamtejsi bogowie byli jak otaczający tamtych ludzi świat - gniewni i nieprzewidywalni. Zresztą to w Babilończycy jako pierwsi wierzyli, że bogowie interesują się ludźmi tylko po to by ich doświadczyć i lepiej było za bardzo nie zwracać na siebie uwagę, i ofiary miały właśnie nie tylko ich przebłagać - od tego była magia - ale uśpić.
anonim2015.05.2 23:39
o piekle mowi ewangelia, od podczatku swiadectwa, nde i swiadectwa swietych ktorzy widzieli. Nawet dzieci w fatimie. św. Faustyna i wielu swietych.
anonim2015.05.3 0:38
@stefan od początku czego? Bo nawet nie od początku Biblii. Otwórz sobie Księgę Hioba- tam nawet masz Szatana który z synami Boskimi chodzi jak kumpel na piwo i przed oblicze boga sobie przychodzi (wcześniej był na wycieczce po ziemi). Czyli wtedy piekła jeszcze nie było i nie był tam widać strącony. Zatem piekło powstało nie wcześniej niż 2600 lat temu - wiesz jak dla mnie to nie jest synonimem z "od zawsze". Co ciekawe ewangeliści używają określenia Hades (występuje 10 razy Mat. 11:23; 16:18; Łuk. 16:23; Dzieje 2:27, 31; 1 Kor. 15:55; Obj. 1:18; 6:8; 20:13, 14) i pewnie od greków przejęła się wizja miejsca gdzie się odbywa karę po śmierci choć i w tym znaczeniu jest tylko kilka razy używana (dokładnie 3 i odpowiada Gehennie, miejscu gdzie odbywa się karę) bo w większości jest to po prostu miejsce gdzie się czeka na zmartwychwstanie i dopiero potem maja być potępieni wrzuceni do Gehenny (Mat. 5:22, 29, 30; 10:28; 18:9; 23:15, 33; Mar. 9:43, 45, 47; Łuk. 12:5; Jak. 3:6) która już odpowiada obecnej wizji piekła.
anonim2015.05.3 2:58
Tak sobie czytam o świcie wpisy pod tym artykułem i zastanawiam się,jakich to znaków nam jeszcze potrzeba,byśmy nie mieli wątpliwości ?Bo przecież nie jest tak,że piekło i niebo nie zostawiają śladów na ziemi,a szczególnie tu - w Polsce.Wystarczy udać się na południe kraju,w 3 naznaczone różnymi wydarzeniami miejsca.Są to Kalwaria Zebrzydowska,będąca znakiem Drogi Krzyżowej Chrystusa; położony niedaleko były obóz Auschwitz-Birkenau oraz świątynia Miłosierdzia Bożego w Krakowie-Łagiewnikach.Ktoś może powiedzieć,że to przypadek,iż te 3 miejsca znajdują się dość blisko siebie.Nawet jeśli tak do tego podejść,to przecież wydarzenia które są z nimi związane nie pojawiły się ot,tak sobie.Nie da się ich wytłumaczyć po prostu samym czynnikiem ludzkim.W Auschwitz piekło dało o sobie znać i ludzie je ujrzeli - także ogień i dym.Jest jednak i dobra wiadomość - człowiek ma możliwość wyrwania się z niego,ponieważ ratuje nas Boże Miłosierdzie,do którego doprowadza nas Chrystus idący Górą Kalwarii.Idźmy zatem do góry,prosto do Nieba.
anonim2015.05.3 5:17
Czy z opisów Jezusa w Ewangelii,pełnych porównań,patosu,literackich paraboli zawarty jest literalny,dokładny opis piekła ? Z godnym podziwu uporem Fronda prezentuje publikacje będące poparciem dla tezy,że piekło jest tartarem miejscem niewyobrażalnych,wiecznych mąk i cierpień. O takim piekle mówił Jezus ? Do takiego piekła wstąpił przed Zmartwychwstaniem ? Czy w temacie piekła nie nastąpiła idąca wstecz retrospekcja późniejszych nurtów i nauk na pierwotny biblijny przekaz?
anonim2015.05.3 6:27
@raczkowski: cytaty z Biblii pierwszej znalezionej strony http://biblia.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?447379
anonim2015.05.3 7:06
@Eccehomo "zastanawiam się,jakich to znaków nam jeszcze potrzeba,byśmy nie mieli wątpliwości?" Mylisz wiarę z wiedzą. Kiedy można coś sprawdzić i nie ma wątpliwości - wtedy jest wiedza. Kiedy dowody są niemożliwe i trzeba wierzyć - wtedy jest wiara. "Ktoś może powiedzieć,że to przypadek,iż te 3 miejsca znajdują się dość blisko siebie" Co? :D Ty tak na serio? "to przecież wydarzenia które są z nimi związane nie pojawiły się ot,tak sobie.Nie da się ich wytłumaczyć po prostu samym czynnikiem ludzkim" Możesz uzasadnić?
anonim2015.05.3 7:21
jak ktos wierzy w Boga to wierzy prawdzie ktora nam przekazuje
anonim2015.05.3 11:02
Człowiek otrzymał wolną wolę i sam decyduje o swoim życiu. To piękna idea. Tylko wyborów nie ma zbyt wiele - albo idziesz ze mną, albo do kotła! ;-)))) oto wolna wola po chrześcijańsku ;-))))))) ubaw po pachy....
anonim2015.05.3 12:29
@grzechol.Przepraszam,ale nie mogłem wcześniej Tobie odpowiedzieć.Nie pamiętam kto to powiedział,że nie ma przypadków są tylko znaki - sądzę więc,że są znaki warte przemyślenia,chociaż nie stanowią one same w sobie jakiegoś dogmatu.Natomiast co do wydarzeń związanych z tymi miejscami,to uważam że najlepiej jest pojechać i zbadać sprawę na miejscu.Czasami człowiek może wtedy odkryć pewne rzeczy,których nie zauważał,bądź nie chciał zauważyć.Bo są takie miejsca,gdzie czuć obecność Boga,są też inne,szczególnie dotknięte złem,cierpieniem i śmiercią setek tysięcy(Bóg też tam jest,ale w inny sposób).Zło zaś i dobro to nie są ludzkie wymysły,lecz konkretne historie,mające swoje miejsce i czas.Mają też swoje przyczyny,których korzenie tkwią w sferze ducha.Taka odpowiedź pewnie Ciebie nie zadowoli,ale trudno,taka mi akurat przyszła do głowy.
anonim2015.05.3 13:31
@AnitaF.Nawet gdybyś znalazła wszystkich "ludzkich winnych"(co dla ludzi jest czymś niemożliwym),to i tak ani byś nie odkryła przyczyn zła,ani nie wymierzyła sprawiedliwości.Tu nie chodzi o żadną ucieczkę,czy zamykanie oczu.Ściganie zbrodni jest jak najbardziej wskazane,jak również nieprzedawnianie ludobójstwa.Tyle,że zło nie miało i nie ma jednego oblicza.Potrafi także przybierać pozór dobra.Jeśli zaś nie rozpoznamy jego korzeni duchowych,wtedy znowu zostaniemy przez nie zwiedzeni(zresztą,to już się dzieje).
anonim2015.05.4 5:52
Ciągle czytam, że ludzie potrzebują dowodów, i nie dziwi mnie takie podejście dziwi mnie natomiast że skoro tak pragną dowodów to dlaczego tak mocno opierają się aby pojechać i zobaczyć co dzieje się podczas modlitw o uzdrowienie jest też mnóstwo świadectw na yt choć można do tego podchodzić z dystansem to uważam że jest w nich wiele prawdy bo pokazują że ludzie z samego dna są przez Boga wyciagani i prowadzeni ku dobru ,ale do tego aby to zauważyć jest też potrzebna odrobina dobrej woli. Jestem pewien że jak naprawdę ktoś zacznie szukać Boga to w końcu Go znajdzie.
anonim2015.05.4 11:00
Piekło w wizji Vicki – wizjonerki z Medjugorie „Po wizycie w czyśćcu (…) Gospa pokazała nam piekło. To potworne miejsce. Pośrodku płonie wielki ogień, jaki znamy na ziemi. Widzieliśmy zupełnie zwyczajnych ludzi, takich, jakich się widuje na ulicy, którzy dobrowolnie rzucali się w ten ogień. Nikt ich nie popychał. Zanurzali się w ten ogień na różnej głębokości. Kiedy z niego wychodzili, byli podobni do dzikich zwierząt, wykrzykując swoją nienawiść, swój bunt i bluźniąc… Trudno nam było uwierzyć, że to wciąż jeszcze istoty ludzkie, tak bardzo byli zniekształceni, odczłowieczeni… Wobec tego widoku ogarnęło nas przerażenie i nie rozumieliśmy, jak coś tak potwornego mogło przytrafić się tym ludziom. Na szczęście obecność Gospy dodawała nam odwagi. Widzieliśmy młodą, piękną dziewczynę, która rzuciła się w ogień. Potem była podobna do potwora. Gospa tłumaczyła nam to wszystko: – Ci ludzie idą do piekła z własnej woli. To ich wybór, ich decyzja. Nie bójcie się! Bóg każdemu dał wolność. Na ziemi każdy może zdecydować się na Boga lub przeciwko Bogu. Niektóre osoby na ziemi zawsze są przeciwko Jego woli, w pełni świadomie. Te osoby zaczynają przeżywać piekło we własnych sercach. A kiedy przychodzi śmierć, a one nie zmieniają decyzji, wówczas to samo piekło trwa dalej. – Gospa, zapytaliśmy, czy ci ludzie będą mogli któregoś dnia opuścić piekło? – Piekło się nie skończy, a ci, którzy idą do piekła nic już nie chcą od Boga otrzymać, dobrowolnie wybrali życie z dala od Boga, na zawsze! Bóg nie może zmusić żadnego człowieka, by ten Go kochał. – A jak Bóg, skoro ma tak dobre Serce, zgadza się, by Jego dzieci szły na wieczne zatracenie? Dlaczego nie zagrodzi wejścia do piekła, albo dlaczego nie weźmie w ramiona tych wszystkich, którzy zamierzają rzucić się w ogień i nie przekona ich, by wybrały Jego raczej, niż szatana? Zrozumieliby swoją pomyłkę! – Ależ Bóg robi wszystko, żeby ich uratować! Wszystko! Jezus umarł za każdego z nas i Jego miłość jest wielka dla wszystkich. Zachęca nas, żebyśmy się coraz bardziej zbliżali do Jego Serca, ale co ma zrobić wobec kogoś, kto nie chce Jego miłości? Nic nie może zrobić! Miłość nie stosuje przymusu! (…) Na zakończenie Gospa powierza im misję: – Pokazałam wam to wszystko, żebyście wiedzieli, że to istnieje i żebyście o tym powiedzieli innym ludziom.” Źródło: Siostra Emmanuel „Medjugorie lata 90,” Promic 2009, s.66