04.10.21, 07:12

Idź, i ty czyń podobnie!

PIERWSZE CZYTANIE

Jonasz uchyla się od posłannictwa

Jon 1, 1 – 2, 1. 11

Czytanie z Księgi proroka Jonasza

Pan skierował do Jonasza, syna Amittaja, te słowa: «Wstań, idź do Niniwy – wielkiego miasta – i upomnij ją, albowiem nieprawość jej dotarła przed moje oblicze». A Jonasz wstał, aby uciec do Tarszisz przed Panem. Zszedł do Jafy, znalazł okręt płynący do Tarszisz, uiścił należną opłatę i wsiadł na niego, by udać się nim do Tarszisz, daleko od Pana.

Ale Pan zesłał na morze gwałtowny wiatr, i nastała wielka burza na morzu, tak że okrętowi groziło rozbicie. Przerazili się więc żeglarze i każdy wołał do swego bóstwa; wyrzucili do morza ładunek, który był na okręcie, by uczynić go lżejszym. Jonasz zaś zszedł w głąb wnętrza okrętu, położył się i twardo zasnął.

Przystąpił więc do niego dowódca żeglarzy i rzekł mu: «Dlaczego ty śpisz? Wstań, wołaj do twego Boga, może przypomni sobie Bóg o nas i nie zginiemy».

Mówili też żeglarze jeden do drugiego: «Chodźcie, rzućmy losy, a dowiemy się, z czyjego to powodu nieszczęście spadło na nas». I rzucili losy, a los padł na Jonasza.

Rzekli więc do niego: «Powiedz nam, z jakiego powodu ta klęska przyszła na nas? Jaki jest twój zawód? Skąd pochodzisz? Jaki jest twój kraj? Z jakiego jesteś narodu?»

A on im odpowiedział: «Jestem Hebrajczykiem i czczę Pana, Boga nieba, który stworzył morze i ląd».

Wtedy wielki strach zdjął mężów i rzekli do niego: «Co ty uczyniłeś?» – albowiem wiedzieli mężowie, że on ucieka przed Panem, bo im to powiedział. I zapytali go: «Co powinniśmy ci uczynić, aby morze przestało się burzyć dokoła nas?» Fale bowiem w dalszym ciągu się podnosiły.

Odpowiedział im: «Weźcie mnie i rzućcie w morze, a przestaną się burzyć wody przeciw wam, ponieważ wiem, że z mojego powodu tak wielka burza przeciw wam powstała». Ludzie ci, wiosłując, usiłowali zawrócić ku lądowi, ale nie mogli, bo morze coraz silniej się burzyło przeciw nim.

Wołali więc do Pana i mówili: «O Panie, prosimy, nie dozwól nam zginąć z powodu życia tego człowieka i nie obciążaj nas odpowiedzialnością za krew niewinną, albowiem Ty jesteś Panem i jak Ci się podoba, tak czynisz». I wzięli Jonasza, i wrzucili go w morze, a ono przestało się srożyć. Ogarnęła wtedy tych ludzi bojaźń przed Panem. Złożyli Panu ofiarę i uczynili śluby.

Pan zesłał wielką rybę, aby połknęła Jonasza. I był Jonasz we wnętrznościach ryby trzy dni i trzy noce. Pan nakazał rybie i wyrzuciła Jonasza na ląd.

Oto słowo Boże.

EWANGELIA

Przypowieść o miłosiernym Samarytaninie

Łk 10, 25-37

Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza

Powstał jakiś uczony w Prawie i wystawiając Jezusa na próbę, zapytał: «Nauczycielu, co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne?»

Jezus mu odpowiedział: «Co jest napisane w Prawie? Jak czytasz?»

On rzekł: «Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całą swoją mocą i całym swoim umysłem; a swego bliźniego jak siebie samego».

Jezus rzekł do niego: «Dobrze odpowiedziałeś. To czyń, a będziesz żył».

Lecz on, chcąc się usprawiedliwić, zapytał Jezusa: «A kto jest moim bliźnim?»

Jezus, nawiązując do tego, rzekł: «Pewien człowiek schodził z Jeruzalem do Jerycha i wpadł w ręce zbójców. Ci nie tylko go obdarli, lecz jeszcze rany mu zadali i zostawiwszy na pół umarłego, odeszli. Przypadkiem przechodził tą drogą pewien kapłan; zobaczył go i minął. Tak samo lewita, gdy przyszedł na to miejsce i zobaczył go, minął.

Pewien zaś Samarytanin, wędrując, przyszedł również na to miejsce. Gdy go zobaczył, wzruszył się głęboko: podszedł do niego i opatrzył mu rany, zalewając je oliwą i winem; potem wsadził go na swoje bydlę, zawiózł do gospody i pielęgnował go. Następnego zaś dnia wyjął dwa denary, dał gospodarzowi i rzekł: „Miej o nim staranie, a jeśli co więcej wydasz, ja oddam tobie, gdy będę wracał”.

Kto z tych trzech okazał się według ciebie bliźnim tego, który wpadł w ręce zbójców?»

On odpowiedział: «Ten, który mu okazał miłosierdzie».

Jezus mu rzekł: «Idź, i ty czyń podobnie!»

Oto słowo Pańskie.

Komentarze

tak tak nie nie2021.10.4 9:56
To że Samaria mnie nie biła, nie zgwałciła, załóżmy że nie poniżyła ale dawała mi jeść i jakieś przetrwanie, nie znaczy że są moimi braćmi. Tego załóżmy moralnego seksualnie Faryzeusza co by mi nie pomógł w takiej sytuacji nie nazwał bym bratem bo nie chcę mieć braci ale nigdy bym się od niego nie domagał jakiejś najmniejszej pokuty za to, że nie pomógł mi albo komukolwiek. Zakładając że Samaria traktowała by mnie najlepiej jak tylko się da - co naturalnie by korumpowało moje sumienie - w końcu by nadszedł czas mojego osądu i ewentualnego wstawiennictwa przed siłą wyższą jak należy zapłacić za ich postępowanie - tutaj bardzo okazała się pomocna historia stworzenia i kwestii tego która płeć została stworzona dla służby której. Ojcowska miara w tym punkcie Jezusowego absurdu zawodzi w wieczność. -A skoro nie pasuje wam że wasze matki i żony które nie były - co boleje nad tym - nie były wasze, - i wielu to nie przeszkadzało a jak przeszkadzało to niedostatecznie bo nie do mojego punktu, który był lepszy - Jeśli o mnie chodzi mogą razem z waszymi obciętymi ptakami wszystkie kobiety rasy europy - na wszelki wypadek brzydule też, wiecznie oszpecone chorować, a dla was spirytus i obelgi i ścigacie się wzajemnie za krzywdy wyrządzone tutaj wieczność - ale więcej pracujecie dorzucając węgla c i p o m. A kto szafuje miłosierdziem - ten cierpi dwa razy - a jak ci nie pasuje Czyś cieć War hali to możesz iść do trzeciego nieba - na śmierć drugą - jako jedna z żon pana Jezusa razem z dziwkami co dla tej bujdy zdzierały sobie twarze i 50 lat samotności - tyle kosztował bilet za urodę i posiadanie więcej niż jednego chłopa w życiu, lub posiadanie nie właściwego - przy szansie żeby się tam dostać przechodząc mur niebiański.
Anonim2021.10.4 8:27
Jakże zabawne i wiarygodne jest pier.dolenie kleruchów o miłosierdziu, w czasie kiedy PiSdzielski rząd wywozi ludzi do lasu...