01.10.14, 18:08Ks. Adam Boniecki (fot. Piotr Drabik/Wikipedia)

Ks. Adam Boniecki: Czy wojna może być sprawiedliwa?

Na łamach „Tygodnika Powszechnego” ks. Adam Boniecki zastanawia się nad zagadnieniem sprawiedliwości wojny. I przypomina kilka znamienitych postaci, jak ks. Jan Zieja, Jean Goss czy Jan XXIII.

Ks. Zieja był nowo wyświęconym kapłanem, kiedy w 1920 roku zgłosił się, by zostać kapelanem. Po jednej z bitew, w Brzostowicy za Puszczą Białowieską, młody kapłan przeszedł duchową przemianę. Idąc po ziemi zasłanej trupami, nawrócił się i ostatecznie zrozumiał, że przykazanie „nie zabijaj” oznacza, że nie zabija się nigdy i nikogo.

Ks. Boniecki wspomina, że wielokrotnie przekazywał Janowi Pawłowi II listy ks. Zieji, w których ten apelował o pokój. Ojciec Święty za Piusem XII mówił: „Wszystko można stracić przez wojnę, ale wszystko można zyskać poprzez pokój” oraz „wojna zawsze jest porażką ludzkości”.

„Jednak w czasie wojny domowej w Bośni, kiedy wspólnota międzynarodowa bezradnie przyglądała się dokonywanym tam czystkom etnicznym, zaapelował o interwencję humanitarną. Milczał też, kiedy w 2001 roku, w ramach planu walki z terroryzmem, brytyjskie i amerykańskie wojska walczyły w Afganistanie. I tu, i tam chodziło o działania obronne” - wypomina naczelny „Tygodnika Powszechnego”.

Ks. Boniecki pisze, że dziś już oczywistym jest, iż papież czy w ogóle Kościół, opowiada się za pokojem.

„Na początku chrześcijaństwa było nie do pomyślenia, by chrześcijanin został cesarzem. Potem, że cesarz może nie być chrześcijaninem. Potem związek ołtarza z tronem dał początek naciąganiu Ewangelii, konstruowaniu nauki o wojnie sprawiedliwej, przy czym za sprawiedliwą uznawano wojnę wedle potrzeb chwili (dziś to pojęcie jest dość precyzyjnie określone)” - zauważa kapłan.

Na koniec ks. Boniecki zauważa, że nauka Kościoła na temat pokoju i wojny dojrzewała przez stulecia i dziś jest prawdziwie ewangeliczna, ale także niesłychanie potrzebna światu/

MaR/Tygodnik.onet.pl

Komentarze

anonim2014.10.1 18:55
Czyli zdaniem ks. Bonieckiego mieliśmy nie bronić się przed bolszewikami?
anonim2014.10.1 19:18
Mętne to wypowiedzi... W ten sposób można wszystko uzasadnic. Nawet ortodogsyjni żydzi miękli w swojej bezwzględnej idei pacyfizmu i dokonali powstania w Getcie Warwszawskim. Zabijanie jest absolutnym zlem, ale kazdy ma prawo do obrony swojego życia i swoich bliskich. Wzniecanie dyskusji apoteozującej pokój, ma służyć fałszywemu prorokowi i antychrystowi na ogłoszenie światowego pokoju, niestety będzie to pokój fałszywy i juz widać, jak różnego rodzaju pokręcone autorytety próbują go uzasadniać.
anonim2014.10.1 19:18
Boniecki zamknij wreszcie usta żeby nie powiedzieć gębę
anonim2014.10.1 19:26
Kiedyś czytałem fenomenalną książkę. Traktat o prawdziwym nabożeństwie do Najświętszej Marii Panny. Św. Ludwika Marii Grignion de Montfort. Pod redakcją właśnie ks. Adama Bonieckiego... Czyżby tego nie czytał?
anonim2014.10.1 20:17
@Jak.szymon Nie mówisz prawdy. Zabijanie nie jest złem bezwzględnym (czyli zawsze i wszędzie). Mordowanie takie jest - ale nie zabijanie. Różnica subtelna. Aczkolwiek przykazanie mówi : nie będziesz mordował (a nie zabijał).
anonim2014.10.1 21:10
Specjalnie powiedziałem o bezwzględnym zlu zabijania i synonimicznego mordowania. W katechizmie Kk jest użyte: nie zabijaj W Piśmie Świętym także. Tak Zabijanie jak i mordowanie jest bardziej czy mniej swiadomym pozbawieniem kogoś życia. To także sprawa rozważań semantycnych. Nie powinniśmy bezwzględnie zabijać... W obronie własnej także? To jest dylemat chrześcijanina, który powinien nastawić drugi policzek a więc dać się zabić. Czy tak mamy to rozumieć? Czy zatem ta bezwzględność ma być tak bezwzględna? A jednak KK naucza, że napadnięci mają prawo do obrony...
anonim2014.10.1 23:11
Typowe ble, ble, ble. Znając jednak "sprawność" tutejszych redaktorów, można mieć wątpliwości, czy ninejszy tekst oddaje treści artykułu w Tygodniku. Z Bogiem. Z Bogiem
anonim2014.10.2 8:03
Czy to już jest stały felietonista frondy?