06.10.19, 18:15

Ks. prof. Andrzej Kobyliński: Synod Amazoński i nowa reformacja

Paweł Chmielewski (Fronda.pl): Rozpoczyna się Synod Amazoński. W wielu krajach świata katolickiego toczy się w związku z tym bardzo żywa i głęboka debata. Za naszą zachodnią granicą biskupi i świeccy proponują właśnie wiele nowatorskich rozwiązań. Jak ocenia Ksiądz Profesor stan debaty w Polsce? Czy polski świat akademicki, kościelny i dziennikarski rozmawia o wyzwaniach, jakie niesie Synod Amazoński?

Ks. prof. Andrzej Kobyliński: Rzeczywiście w ostatnich miesiącach wylano na świecie morze atramentu, gdy chodzi o różnego rodzaju analizy dotyczące głębokiej reformy Kościoła katolickiego, która dokonuje się na naszych oczach. Jednym z ważnych elementów tego procesu jest oczywiście Synod Amazoński. Chciałbym podkreślić, że coraz częściej porównuje się obecną sytuację panującą wśród chrześcijan i katolików na całym świecie do reformacji Marcina Lutra w XVI wieku. Niestety, w Polsce te jakże ważnie i ciekawe kwestie interesują niewiele osób. Mamy wielką ciszę. Dominuje obojętność i lekceważenie długofalowych konsekwencji dokonujących się zmian. Najbardziej zdumiewa milczenie teologii katolickiej w naszym kraju. Nasz katolicyzm ma zasadniczo charakter obrzędowy. Szkoda, że nie uczestniczymy w wielkiej ogólnoświatowej dyskusji, która dotyczy przyszłości Kościoła katolickiego.

 

Jakie są korzenie Synodu Amazońskiego?

Synod Biskupów poświęcony Amazonii jest dzieckiem V Konferencji Biskupów Latynoamerykańskich, która odbyła się w miejscowości Aparecida w Brazylii w 2007 roku. Warto zauważyć, że przewodniczącym komitetu odpowiedzialnego za przygotowanie dokumentu końcowego był ówczesny arcybiskup Buenos Aires kardynał Jorge Mario Bergoglio.

 

Jakie zagadnienia zdominują obrady najbliższego Synodu Biskupów w Rzymie?

Wydaje się, że można wskazać dwa główne obszary tematyczne Synodu Amazońskiego. Pierwszy dotyczy szeroko rozumianej ekologii i ochrony środowiska naturalnego, drugi – reformy niektórych wymiarów życia kościelnego. W Amazonii występują realne problemy związane z niesprawiedliwością społeczną, biedą, gospodarką rabunkową, wyzyskiem ze strony wielkich globalnych koncernów, zatruciem środowiska naturalnego, nieodpowiedzialnym niszczeniem lasów tropikalnych itp. 19 września br. biskup José Adalberto Jiménez Mendoza z Aguarico w Ekwadorze powiedział w wywiadzie dla włoskiego dziennika „La Stampa” następujące słowa: „Pojedziemy na Synod nie po to, aby zrobić sobie zdjęcie z Ojcem Świętym, ale po to, żeby zanieść krzyk życia i śmierci, który się słyszy tutaj w Amazonii”.

 

Potrzeba oczywiście mądrej dyskusji nad tymi trudnymi kwestiami.

Tak, konieczna jest rzetelna refleksja, która zachowa zdrowy dystans wobec wielu skrajnych stanowisk ekologicznych o charakterze lewicowo-liberalnym. Na początku września br. dwie dziennikarki włoskiego dziennika katolickiego „Avvenire”, Lucia Capuzzi i Stefania Falasca, wydały książkę pt. „Granica Amazonia. Podróż w sercu ziemi zranionej” („Frontiera Amazzonia. Viaggio nel cuore della terra ferita”). Publikacja zwraca uwagę na wiele realnych problemów, z którymi borykają się obecnie mieszkańcy Amazonii. Podobnie trzeba szukać nowych rozwiązań ewangelizacyjnych w Kościele katolickim, żeby nie stracić kolejnych milionów katolików, którzy w Ameryce Południowej odchodzą masowo do nowych zborów zielonoświątkowych. W połowie ubiegłego wieku ten kontynent był prawie w całości katolicki, dzisiaj już tylko połowa mieszkańców Ameryki Południowej należy do Kościoła katolickiego.

 

Czy rzeczywiście można dzisiaj mówić o nowej reformacji?

Jeśli reformacją nie jest utrata przez Kościół katolicki połowy kontynentu, to dalibóg nie wiem, co jest faktycznie realnym desygnatem tej nazwy. 25 września br. włoski dziennik opiniotwórczy „Il Foglio” opublikował bardzo ważny wywiad z cenionym niemieckim teologiem Eberhardem Schockenhoffem, który jest zatrudniony na Uniwersytecie Albrechta i Ludwika we Fryburgu Bryzgowijskim. Schockenhoff jest duchownym katolickim, profesorem teologii moralnej, doradcą Konferencji Episkopatu Niemiec. Należy do grona zdecydowanych zwolenników reformy obecnej wersji doktryny katolickiej. Jest on także autorem części głównych dokumentów, przyjętych niedawno przez niemiecki episkopat, które dotyczą m.in. zmiany katolickiej etyki seksualnej. W wywiadzie dla dziennika „Il Foglio” Schockenhoff stwierdza, że obecnie Kościół katolicki w Niemczech i na całym świecie popada w głęboki kryzys, który przypomina sytuację poprzedzającą reformację Marcina Lutra.

 

Jak można scharakteryzować istotę obecnego kryzysu oraz specyfikę dokonujących się zmian w ogólnoświatowej wspólnocie katolickiej?

Na naszych oczach dokonuje się rewolucja w Kościele katolickim. Słowo „reformacja” jest oczywiście pewną metaforą, skrótem myślowym, ale można używać tego określenia, żeby wyrazić głębię zachodzących zmian. Najważniejszym czynnikiem wewnętrznym tego procesu jest pontyfikat papieża Franciszka i bardzo jasno sformułowane propozycje dotyczące reformy Kościoła. Z kolei czynniki zewnętrzne to m.in. presja opinii publicznej, gdy chodzi o skutki dramatu pedofilii klerykalnej. Bardzo wyraźnie widać ten problem np. w Australii, gdzie jednym z żądań stawianych Kościołowi katolickiemu jest zniesienie tajemnicy spowiedzi. To wszystko sprawia, że na naszych oczach powoli odchodzi do lamusa historii tradycyjna wizja Kościoła, a rodzi się jakaś nowa jego forma. Już w latach 80. XX wieku wybitny amerykański socjolog katolicki, ksiądz profesor Andrew Greeley, ostrzegał w wielu swoich publikacjach przed konsekwencjami nadużyć seksualnych popełnianych przez duchownych katolickich. Mówił on wówczas, że negatywne skutki dramatu pedofilii klerykalnej, czyli wykorzystywania seksualnego osób nieletnich przez niektórych kardynałów, biskupów, księży czy zakonników będą tak wielkie, jak konsekwencje reformacji Marcia Lutra w XVI wieku.

 

Synod Amazoński jest zanurzony w procesie decentralizacji Kościoła, czyli przekazywania pewnych kompetencji przez Watykan na niższe, lokalne szczeble. Ksiądz Profesor jako odpowiedź na wyzwania związane z decentralizacją Kościoła katolickiego proponuje „katolicyzm słowiański”. Na czym ta formuła ma polegać i dlaczego jest najlepszą drogą przetrwania polskiego katolicyzmu w przyszłości?

Najbliższy Synod Biskupów w Rzymie oraz proces decentralizacji stanowią poważne wyzwanie także dla naszej polskiej religijności. Jednym z tematów dyskutowanych na Synodzie Amazońskim będzie możliwość udzielania święceń kapłańskich żonatym mężczyznom. Obecnie takie rozwiązanie funkcjonuje m.in. w Polsce czy na Ukrainie wśród katolików obrządku bizantyjsko-ukraińskiego. Najbliższy Synod Biskupów w Rzymie będzie postulował wprowadzenie takiego rozwiązania także dla katolików obrządku łacińskiego mieszkających w Amazonii. W praktyce może to oznaczać powolne zniesienie zasady obowiązkowego celibatu duchownych katolickich obrządku łacińskiego. Jeśli tego rodzaju zmiany zostaną wprowadzone w niektórych krajach Ameryki Południowej, to następnie – w ramach procesu decentralizacji, także na poziomie doktrynalnym – będą implementowane w innych regionach świata. Niektórzy przedstawiciele Kościoła katolickiego w Niemczech, Austrii czy Szwajcarii już teraz mówią bardzo jasno o zamiarze wprowadzenia także u siebie nowych rozwiązań, które wypracuje Synod Amazoński.

 

A katolicyzm słowiański?

Używam tego pojęcia od kilku lat. Nie wiem, czy ktoś wcześniej stosował tę kategorię poznawczą. O katolicyzmie słowiańskim pisałem m.in. na początku 2018 roku na łamach tygodnika „Do Rzeczy” w artykule pt. „Decentralizacja Kościoła katolickiego”. Napisałem wówczas następujące słowa: „W Polsce oraz w innych krajach byłego Bloku Wschodniego dominuje zasadniczo konserwatywne rozumienie katolickich prawd wiary i moralności. W pewnym sensie można mówić w naszym regionie Europy o istnieniu odrębnej formy religijności, którą osobiście nazywam katolicyzmem słowiańskim. Na czym polega jego specyfika? Wśród wielu charakterystycznych elementów naszej słowiańskiej mentalności można podkreślić m.in. zachowanie sakramentu spowiedzi, sprzeciw wobec religijnego błogosławienia par homoseksualnych czy negatywną ocenę komunizmu. Warto zachować tę odrębność także w przyszłości”.

 

Czy formuła katolicyzmu słowiańskiego pozwoli skutecznie na utrzymanie naszego własnego oglądu w takich konkretnych sprawach jak celibat, rola kobiet, rozumienie sakramentów, moralność seksualna, podział władzy i kompetencji w Kościele? Kontekstem jest galopująca laicyzacja i demograficzna katastrofa, które błyskawicznie przekształcają warunki funkcjonowania Kościoła w Polsce. 

Jestem głęboko przekonany, że to jedyna droga. Jeśli nie obronimy naszej tradycji i własnej formy religijności katolickiej, to oczywiście także u nas zostaną wprowadzone nowe rozwiązania dotyczące rozumienia prawd wiary i moralności. Warto pamiętać o tym, że nie ma w katolicyzmie słowiańskim odpowiedniej siły moralnej i filozoficznej, która byłaby atrakcyjna dla mieszkańców Australii, Hiszpanii czy Francji. Nie przekonamy katolików mieszkających w tych krajach, żeby powrócili do tradycyjnego rozumienia spowiedzi i innych sakramentów. Jesteśmy bezradni wobec propozycji niektórych biskupów Belgii czy Niemiec, aby błogosławić związki homoseksualne i wprowadzić kapłaństwo kobiet. Nie zmienimy pozytywnego podejścia do komunizmu i marksizmu wielu milionów katolików we Włoszech, w Wenezueli czy w Brazylii. Możemy natomiast obronić naszą regionalną specyfikę. Mamy do odegrania wielką rolę, gdy chodzi o katolików w krajach Europy Środkowo-Wschodniej. Dlatego w naszym myśleniu powinno być mniej mesjanizmu, mniej chęci reewangelizacji Europy Zachodniej, a więcej troski o własne podwórko oraz zagrożenia wynikające z galopującej sekularyzacji młodego pokolenia i zapaści demograficznej.

 

Wielu pobożnych katolików w Polsce uważa, że całe współczesne zamieszanie jest tylko przejściowe i wkrótce następny papież wyprostuje chaos. Czy Ksiądz Profesor podziela ten optymizm?

Jestem zdumiony naiwnością takiego sposobu myślenia. Oczywiście można chować głowę w piasek i udawać, że nic się nie dzieje. Ale to droga donikąd. Trzeba rozumieć świat, w którym żyjemy. Współczesna reformacja ukształtuje nowe formy religijności chrześcijańskiej na najbliższe stulecia. Uważam, że konieczne jest racjonalne tłumaczenie obecnej rewolucji młodemu pokoleniu, jeśli chcemy przekazać skutecznie dzieciom i młodzieży skarb wiary katolickiej.

 

Czy młode pokolenie otrzymuje obecnie wiedzę religijną na odpowiednim poziomie?

Niestety, niezwykle rzadko biskupi, księża, siostry zakonne czy katecheci rozmawiają na poważnie z młodymi ludźmi o obecnych zmianach zachodzących w chrześcijaństwie i Kościele katolickim. Szkoda, że coraz częściej religia jest postrzegana przez młode pokolenie jako sprawa mało poważna, banalna, nieistotna. Wzrasta liczba uczniów szkól średnich, szczególnie w dużych miastach, którzy nie uczestniczą w lekcjach religii. Niestety, w najbliższych latach sekularyzację młodego pokolenia pogłębi wzrastający dobrobyt naszego społeczeństwa. Nie ulega wątpliwości, że o przyszłości Kościoła katolickiego w Polsce decyduje obecnie to, co się dzieje wśród dzieci i młodzieży w wymiarze religijnym.

Komentarze

Lolek kremowka2019.10.7 22:12
Jest decyzja Kościoła ws. oskarżeń o pedofilię wobec ks. Jankowskiego. Sprawa zostanie zamknięta. "Z upoważnienia J. E. Sławoja Leszka Głódzia, Arcybiskupa Metropolity Gdańskiego, uprzejmie informuję, że Kongregacja Nauki Wiary przesłała pismo, w którym w sposób jednoznaczny wyjaśnia, iż w sytuacji oskarżenia skierowanego po śmierci osoby oskarżanej, w tym wypadku Ks. Henryka Jankowskiego, prowadzenie postępowania procesowego jest niemożliwe".
athos2019.10.7 19:26
@ Tom Sam po sobie widzisz, że protestanckie myślenie wiedzie na manowce. Pewni ludzie (skądinąd znani z imienia i nazwiska) w XVI wieku wymyślili sobie, że za chrześcijańskie będą uważać wszystko, co napisano w księgach ST i NT oraz co powiedziano w pierwszych trzech wiekach, a wszystko, co było potem, uznają za nieważne. Postawili swoje niecałkiem mądre głowy na miejscu tych setek innych mądrych głów i głębokich serc, które Duch Święty w ciągu piętnastu wieków oświecał. Co to jest różaniec? To dwie krótkie modlitwy: "Ojcze nasz" wzięte z Ewangelii i "Zdrowaś Maryjo" także zakotwiczone w Ewangelii. Te dwie modlitwy pobożnie odmawiane, w skupieniu trafiają do Boga. A że protestanci nie odmawiają różańca, no nie odmawiają, bo nie rozumieją jego wartości. Oni wielu rzeczy nie rozumieją i tak naprawdę, bardzo niewiele mają do zaoferowania katolikom.
Radek2019.10.7 19:14
Chwała Bogu, mieszkańcy Ameryki Południowej nawracają się i przystępują do kościołów ewangelicznych. Miejmy nadzieję, że podobnego przebudzenia doczekamy w Europie!
Yep2019.10.7 14:24
Jaka "nowa reformacja"? Czy reformacja zrównała religie pogańskie z chrześcijaństwem? Nie. Była sprzeciwem wobec spoganizowania Rzymu w czasie renesansu? Czy wprowadziła ordynację kobiet? Nie. To zrobiły niektóre Kościoły od wpływem ideologii feminizmu. Jedynie co podobne to zniesienie celibatu. Z odmiennych wszakże motywów.
Tom2019.10.7 11:07
Warto pamiętać, że pobożność św. Pawła albo św. Augustyna raczej nie przypominała pobożności słowiańskiej. Żaden z nich nie odmawiał różańca, nie ekscytował się tajemnicami siostry Łucji, nie śpiewał o dziewiątej apelu jasnogórskiego i nie jeździł do Medżugorie. Przemija postać tego świata, również przemijają różne "style" katolickie.
Jurek2019.10.7 6:26
"Jestem zdumiony naiwnością takiego sposobu myślenia", że w dobie internetu i zanurzenia w nim zwłaszcza ludzi młodych, ktoś postuluje zajęcie się "własnym podwórkiem" - przepływ informacji i postaw jest dziś błyskawiczny i to raczej Polacy ulegają wpływom zachodniej cywilizacji konsumpcyjnej. Nota bene ks. profesor sam sobie zaprzecza, ubolewając najpierw, że nie interesujemy się przemianami Kościoła w świecie, a później postulując zamknięcie się w obronnej twierdzy "słowiańskiej wiary"...
Olej2019.10.6 23:17
Nie wiem czy w słowach Pana Jezusa można znaleźć jakąkolwiek doktrynę kościoła ? Wiem natomiast, że to co Mówił było jednoznaczne w odniesieniu do dobra i zła. Jeżeli już, doktryną kościoła jest krzyż, tak długo jak długo istnieje zło. Pan Jezus na krzyżu został sam i Jego potęga i moc przetrwała. Kościół przechodzi moment modlitwy w ogrodzie oliwnym i nie może ulec. Jeżeli ulegnie zachowa ziemskie znaczenie, ale czy przetrwa w wymiarze ducha i Chrystusa ? Nie o ilość chodzi a o jakość - o skałę !. Na ogromnym obszarze świata panuje bieda i katolicy z krajów bogatszych oraz Kościół nie podejmują działań by tę biedę dzielić swoim chlebem. Zachód jest rozpasany dobrobytem, rozżarty konsumpcją i hedonizmem. Odpowiedzią na to nie jest ustępstwo i dostosowanie zasad wiary i prawdy ewangelii do panującej rzeczywistości. Kolejność jest dokładnie odwrotna. Jeżeli ksiądz z ambony głosi prawdę niewygodną dla wiernych, a ci się odwracają to czyż on ma się do nich dostosować, zaprzeczyć prawdzie ? To jest droga donikąd. Słowa są trudne i trudno jest im sprostać.
az2019.10.7 20:22
† Chrześcijanie i Kościół muszą być ukrzyżowani, aby dopełniła się Ofiara Moja i aby nastąpiło zmartwychwstanie ludzkości w Duchu Świętym. Będę umierał powtórnie w ludzie Moim, aby Duch Święty odrodził ludzkość. Jest czas ofiary Kościoła - czas ofiary Chrześcijan. Czas Ofiary Krzyżowej Mojego Ciała, jakim jest Kościół. Dlatego potrzebne jest świadectwo wiary, modlitwa i umartwienie w intencji ratowania ludzkości i świata przed zatraceniem w szatanie. Kościół musi obumrzeć, aby odrodzić się na nowo przez zmartwychwstanie w pełni mocy Bożej i zajaśnieć blaskiem Ducha Świętego. Nie lękaj się Krzyża. Stań pod nim ufnie i z miłością spoglądaj na nadchodzący świt Zmartwychwstania. Czas łaski trwa - to czas na nawrócenie, na opamiętanie, na ocalenie wielu przez ofiarę synów Moich i córek – dzieci Miłości. Każdy, kto stanie pod Krzyżem, kto przyjmie Krzyż jest razem z Maryją – Matką Boleści, która pomoże wytrwać w Miłości i Ofiarowaniu. Przez Nią powtórnie przyjdę na świat, w blasku i mocy, jako Zwycięzca i Król. (Tt 3,8) "Nauka ta zasługuje na wiarę i chcę, abyś z całą stanowczością o tym mówił” Słowo Pouczenia – Alicja Lenczewska, 15.II.2000
athos2019.10.6 22:06
Jeszcze raz trzeba powtórzyć, bo "Fronda" już zamieszczała ten wywiad z ks. Kobylińskim, że nie ma czegoś takiego jak "Kościół słowiański". To wymysł ks. Kobylińskiego, któremu się wiele rzeczy pomieszało (za dużo czyta głupich rzeczy po włosku i angielsku). Prawdziwy Kościół katolicki to ten, który w całości oparty jest na Piśmie Świętym i na całej Tradycji Kościoła, która w swoim rdzeniu zachowuje ciągłość rozumienia Słowa Bożego. Kościół jest jeden i nie ma Kościołów lokalnych, które mogłyby uchodzić za prawdziwe. Mówienie o jakimś "Kościele słowiańskim" jest zachętą do pogłębiania herezji i apostazji. Nawet jeśli Niemcy czy Australijczycy zdradzają Chrystusa, my nie możemy pójść ich drogą, lecz mamy pozostać przy jedynym prawdziwym Kościele, wbrew innym. Ważne jest zatem, aby w stosownym momencie polscy biskupi powiedzieli non possumus różnym heretykom. Jest to jedyne uczciwe zachowanie i tego powinniśmy oczekiwać od naszych biskupów.
PiotrS2019.10.7 17:02
Podpisuję się pod powyższym, choć nieco podstępnie :) (podstęp wyjaśniam poniżej) Katolicki znaczy powszechny i faktycznie nie ma możliwości zakładania zakładanie jakichś lokalnych "Kościołów". Ja tylko nie jestem do końca przekonany, czy wszyscy na świecie (poza polskimi hierarchami) zdradzają Chrystusa. Uważam, że niektórym naszym hierarchom blisko jest do Lefebrystów - co moim zdaniem oddala ich od nauki Kościoła. Prawda jest taka, że Kościół jakiejś reformy potrzebuje, acz ja osobiście uważam, że reforma powinna polegać na powrocie do wartości chrześcijańskich a odwrocie od klerykalizmu. Naturalnie - nie twierdzę tutaj, że jest tragicznie: wręcz przeciwnie. W Polsce mamy mnóstwo mądrych księży, biskupów. Jasne, że wśród nich znajdą się ludzie źli, czy głupi. Tutaj oczywiście musielibyśmy się pospierać którzy to :) i podyskutować, ale szczerze - trudno to robić merytorycznie tutaj, czy gdzie indziej w sieci.
anonim2019.10.6 21:53
Te lekcje religii powinny być tak prowadzone, aby były to najważniejsze lekcje w życiu. Wszak relacja Bóg człowiek, człowiek Bóg nie ma sobie równej.
Beno2019.10.6 20:16
Na Zachodzie kościoły są prawie puste? Religijność polskiego kościoła oparta jest na tradycyjności. na modlitwie i praktykach. Dyskusje kościoła zachodniego to mielenie plew. Teologia jest w wielkim kryzysie, a i ci którzy uważają się za teologów, są raczej humanistami, antropologami: zajmują się człowiekiem i jego zachciankami, a nie Bogiem i Jego przesłaniem. Kościół który zatraca sacrum, a na piedestale stawia człowieka i jego zachcianki, nikogo tak na prawdę nie interesuje. to droga do nikąd. Kościół albo wróci do sacrum i nauki Jezusa, albo go nie będzie. Dopóki w Polsce nie będzie podatku kościelnego, można być spokojnym o losy kościoła, a jak ktoś zacznie go reformować na siłę, miech się liczy z tym, że wierni, ci którzy jeszcze chodzą do kościoła i go utrzymują, odejdą z niego i pieniądze też się skończą. Dzięki za O. T. Rydzyka, TV. Trwam i Radio Maryja. W tym jest optymizm i nadzieja dla polskiego kościoła. Alleluja i do przodu. A podatek kościelny na Zachodzie z ubytkiem wiernych też się skończy i "mądrość" wielu tych zachodnich teologów i biskupów skończy się na śmietniku historii - oby jak najszybciej.
Stanislaw2019.10.6 19:32
Przeczytalem powyższy artykuł. Widzę raczej dominacje narzekalstwa, a brak konkretów. To ja też potrafię robić i też mam podstawy. Ale ten brak konkretów! 1) Widzę jakieś przeakcentowanie problemu ekologii. To ważny temat, ale niekościelny!!!. To zadanie panstw!!! Kościół powinien wspierać akcje państwa w tej sprawie, ale tylko wspierać, a nie prowadzić! 2) Widzę zaskakujące połączenie zagadnie tajemnicy spowiedzi i klerykalnego pedofilstwa. Stąd takie skojarzenia? Jak sobie wyobraża zdrade tajemnicy spowiedzi - tu łysina się mi jeży (bo włosów prawie nie mam!). 3) Proponuje mniej polskiego misyjnego mesjanizmu.To drobiazg! A w sumie w tym mesjanizmie chyba nie chodzi o jakieś wysyłanie ekspedycji misyjnych na Zachód. Mesjanizm funkcjonuje tylko jako środek pokrzepiania ducha, rodzaj narkotyku, ale słabego! To taka odtrutka na agresję "zachodofilów", na kompleks niższości. Nie groźne to. 4) Dyskusje z młodzieżą? Tam gdzie młodzież chce, tam przeważnbie b ywa. Ale co robić, żeby dyskusje nie były ZAMIAST NAUCZANIA? O czym dyskutowac sensownie z nieukami religijnymi? Chyba tylko o smartfonach! 5) itd.
Jola2019.10.6 19:01
Księża w Polsce tylko czekają kiedy bedą się mogli bzykać legalnie ....
Stanislaw2019.10.6 19:32
Jolo, jesteś głodna tego?
uhm2019.10.6 21:39
...bzykać facetów.
Zyg2019.10.7 20:14
A nie ciągle na boku i w strachu że się wyda .... ciurlać im się zachciało
[email protected]#$%^&*(2019.10.6 19:00
Tusk z rodziną pojechali do papieża - może bije na księdza? Vir probatus!
Jam2019.10.6 18:49
Zachować wiarę, to znaczy być konsekwentnym w przestrzeganiu bożych przykazań, realizować przesłania Chrystusa wynikające z Ewangelii. Odstępstwo od Źródła generuje faryzeizm i relatywizm moralny. Powoływanie się na Chrystusa bez wierności Jego Słowu sprowadza zło, oddala albo w ogóle zamyka perspektywę życia wiecznego. Życie z Chrystusem, choć bardziej wymagające jest pełne nadziei i wewnętrznego spełnienia.
Stanislaw2019.10.6 18:57
To prawda, co piszesz. Ale profesorowi może chodzi o zainicjowanie jakiegoś prądu teologicznego, coś w rodzaju wschodnioeuropejskiego antybergolionizmu? Muszę coś się douczyć, o czym on pisze.
Jam2019.10.6 19:21
Zatroskanie ks.prof. Kobylińskiego odczytuję, jako niepokój wobec uaktywnionego procesu sekularyzacji współczesnych chrześcijan. Niestety, Polacy nie są od tego wolni. a sprzyjają temu wzrost poziomu życia, konsumpcjonizm i uległość poprawności politycznej. Dotyczy to w równym stopniu osób świeckich, jak i konsekrowanych. Nasze społeczeństwo, moim zdaniem, popadło w letarg wiary, a ludziom odważnym, jak arcybiskup Jędrzejewski zamyka się usta. Żeby się obronić przed zagrożeniem upadku chrześcijaństwa należy wstrząsnąć całym naszym Kościołem. Wstrząs najbardziej powinni poczuć purpuraci. Czas się obudzić!
az2019.10.7 20:17
† Chrześcijanie i Kościół muszą być ukrzyżowani, aby dopełniła się Ofiara Moja i aby nastąpiło zmartwychwstanie ludzkości w Duchu Świętym. Będę umierał powtórnie w ludzie Moim, aby Duch Święty odrodził ludzkość. Jest czas ofiary Kościoła - czas ofiary Chrześcijan. Czas Ofiary Krzyżowej Mojego Ciała, jakim jest Kościół. Dlatego potrzebne jest świadectwo wiary, modlitwa i umartwienie w intencji ratowania ludzkości i świata przed zatraceniem w szatanie. Kościół musi obumrzeć, aby odrodzić się na nowo przez zmartwychwstanie w pełni mocy Bożej i zajaśnieć blaskiem Ducha Świętego. Nie lękaj się Krzyża. Stań pod nim ufnie i z miłością spoglądaj na nadchodzący świt Zmartwychwstania. Czas łaski trwa - to czas na nawrócenie, na opamiętanie, na ocalenie wielu przez ofiarę synów Moich i córek – dzieci Miłości. Każdy, kto stanie pod Krzyżem, kto przyjmie Krzyż jest razem z Maryją – Matką Boleści, która pomoże wytrwać w Miłości i Ofiarowaniu. Przez Nią powtórnie przyjdę na świat, w blasku i mocy, jako Zwycięzca i Król. (Tt 3,8) "Nauka ta zasługuje na wiarę i chcę, abyś z całą stanowczością o tym mówił” Słowo Pouczenia – Alicja Lenczewska, 15.II.2000
stahu2019.10.7 22:40
co to za plaga nawiedzonych ? na każdym portalu istny wysyp szaleńców religijnych ...kara na was capy obłąkane zwidami przyjdzie .
Stanislaw2019.10.6 18:38
A po co nam, księże Profesorze, potrzebne jest w Polsce zamieszaznie, wywołane proponowanym przeniesieniem do Polski quasi reformacyjnych debat, niby tęczowej zarazy? Czy debata w okresie niepokojów kulturowych i politycznego zamętu może być w pełni racjonalna i w pelni tylko teologiczna? Nie wywołujmy wilka z lasu, jeśli nie mamy narzędzi do przytępienia mu kłów i powstrzymania jego apetytu na ścierwo!
matis892019.10.6 18:37
BErgoglio Fałszywy Prorok nie katolik w duecie z opętaną przez szatana i zniewoloną przez masonerię eko terrorystką, nastolatką Gretą Thunberg. Ładnie się zgrali w czasie nie przez przypadek i tak ładnie do siebie pasują.
dzielnicowy2019.10.6 18:31
katole mają nad-papieża rydzyka i liżący mu tłusty zad ePiSkopat! także... alleluja i od tyłu! jak mawiał arcypedofil wesołowski gwałcąc młodych chłopców na Dominikanie!
Janek2019.10.6 18:26
Księże Kobyliński, jak chcesz wraz ze stronnikami to sobie twórzcie własny słowiański kościół katolicki, ty zapewne obwołasz się patriarchą wszechsłowiańskim. Ale pamiętaj że ta twoja słowiańska wiara, nie będzie miała nic wspólnego z tą prawdziwą.
matis892019.10.6 18:45
Ks. Kobyliński jasno powiedział że kościół słowiański to wierność dogmatom, nauce i prawdzie Kościoła Katolickiego i ich niezmienność. Natomiast nowy kościół, coraz mniej katolicki tylko światowy powstaje wprost w Watykanie wprost z ręki Bergoglio Fałszywego Proroka. To on w Watykanie zakłada nowych kościół fałszywy, już nie katolicki.
Jan2019.10.8 6:21
@matis89 to samo twierdził Luter jak zapoczątkował reformację, on nie chciał postępu tylko był bardziej konserwatywny niż papież, przynajmniej w swoim mniemaniu. Nie można być konserwatywnym katolikiem w opozycji do Rzymu, a obrażanie obecnego papieża jest herezją (narracja o fałszywym proroku jest czysto protestancka).
Stanislaw2019.10.6 18:50
Om właśnie, przypomniałeś mi. Czytałem kiedyś, ku wielkiemu zaskoczemniu, jedną jego wpowiedź z zapotrzebowaniem na słowianską oryginalność w teologii czy nawet sektę (pomyślałem sobie). Na pewno nie tędy droga. Najpierw potrzebna myśl teologiczna. Jeśli będzie ortodoksyjna, choćby bardzo oryginalna, to proszę bardzo, przedyskutujmy. Ale ta MYŚL MUSI BYĆ, a nie samo zapotrzebowanie na oryginalność, w tym wypadku słowianską. Może mu chodzi o jakiś "duginizm"?
Janek2019.10.6 18:59
Czyli, o ile dobrze zrozumiałem, to Kobylińskiemu się marzy, powrót caratu i wszech imperium słowiańskiego z siedzibą w Moskwie? Co on chce być drugim Rasputinem, czy jak?!