04.07.14, 09:01fot. Facebook

Artur Górski dla Fronda.pl: Polska racja stanu wymaga jedności prawicy

FRONDA.PL: Czy zjednoczenie prawicy, które zainicjował Jarosław Kaczyński, dojdzie do skutku?

Artur Górski: Mam nadzieję, że od dawna oczekiwane zjednoczenie prawicy wokół Prawa i Sprawiedliwości już niebawem stanie się faktem. Wymaga tego polska racja stanu. Ważne jest, aby wszyscy politycy, którzy odwołują się do wartości konserwatywnych i katolickich, poszli pod jednym sztandarem i pod jednym przywództwem. Jak mówił w jednym z wywiadów Jarosław Kaczyński, chodzi o to, abyśmy nie tylko teraz wspólnie uderzyli, ale potem razem maszerowali. Teraz najważniejszym celem jest odsunięcie PO od władzy, a potem takim celem będzie naprawa państwa. Ale zanim to się stanie, dziś trzeba swoistej pokory, rezygnacji z ambicji niektórych polityków, przy zachowaniu ich tożsamości, którą gwarantujemy.

Jeżeli uda się zjednoczyć prawicę, to czy taka siła będzie w stanie pozyskać większość konstytucyjną?

Nie ma wątpliwości - szczerze w to wierzę - że zjednoczenie prawicy zostanie docenione przez wyborców myślących w kategoriach patriotycznych, którym bliskie są pojęcia "Bóg, Honor, Ojczyzna" i w najbliższych wyborach, mimo może czasem niechęci do jakiegoś polityka czy partii porozumienia, zdecydowanie więcej osób zagłosuje na PiS. To powinno dać bonusowe mandaty i jest nadzieja, że wobec ostatecznej kompromitacji rządu i całkowitego moralnego upadku PO, uda się zrealizować wariant węgierski - uzyskać większość konstytucyjną. To naprawdę jest możliwe, tylko musimy w to uwierzyć, mądrze działać i o to konsekwentnie walczyć. W PiS jest bardzo duży potencjał, który porozumieniem możemy dodatkowo wzmocnić.

Czy jest możliwa współpraca z takimi ugrupowaniami jak Nowa Prawica czy Ruch Narodowy?

Komentatorzy prawicowych mediów zauważają, że wobec słabych notowań lewicy i wysokiego poparcia, w granicach 10 proc., dla Kongresu Nowej Prawicy, pęka "szklany sufit" nad PiS i otwierają się perspektywy koalicji rządowej. Jednak za wcześnie, by o takiej koalicji mówić. Po pierwsze dlatego, że obecnie obracamy się wyłącznie w wirtualnym świecie sondaży, gdyż KNP nie ma jeszcze w Sejmie, a Ruch Narodowy nie ma nawet takich perspektyw. Po drugie, oba te środowiska bardzo mocno atakują PiS, czasem odnoszę wrażenie, że bardziej niż rząd. A po trzecie istnieją silne różnice ideowe szczególnie między konserwatywną PiS, a libertariańskim KNP i może być problem z uzgodnieniem kompromisowego programu dla wspólnego rządu. Woleli byśmy takiego "eksperymentu" uniknąć, bo potrzebny jest Polsce stabilny rząd z czytelnym, spójnym programem.

pac

Komentarze

anonim2014.07.4 9:13
"oba te środowiska bardzo mocno atakują PiS, czasem odnoszę wrażenie, że bardziej niż rząd" - no PiS nikogo oczywiście nie atakuje. Poseł Górski chyba jest mało spostrzegawczy, albo ma bardzo wybiórczą pamięć. "istnieją silne różnice ideowe szczególnie między konserwatywną PiS, a libertariańskim KNP" - no to jest już chyba najśmieszniejszy tekst, bo wynika z niego ni mniej ni więcej, że konserwatyzm to socjalizm, bo jeśli chodzi o różnice ideowe (nie mówią o różnych poglądach na bieżące sprawy to nie są kwestie ideowe) to chyba jest najbardziej podstawowa.
anonim2014.07.4 9:17
Chyba z 7 lat się prezes zastanawiał aż doszedł do takiej konkluzji, trochę szkoda tych lat. Poza tym gospodarczo to nie taka prawica wykluczanie koalicji z KNP to droga integracji realy ?
anonim2014.07.4 9:27
To środowiska związane z PiS brutalnie atakują Ruch Narodowy. Doświadczyliśmy tego na Frondzie.
anonim2014.07.4 10:05
WPROST zapowiada nowe MOCNE taśmy. Kim jest Bronisław Komorowski? Nietykany przez mainstreamowe media, za co masowo przypina ich przedstawicielom ordery. Zorientowany na Rosję patron WSI, otoczony absolwentami sowieckich uczelni, a ostatnio główny beneficjent afery nagraniowej szykuje się do reelekcji. Komorowski nigdy nie ukrywał swojej słabości do Rosji. „Rola NATO powinna być drugorzędna […]. Polska musi traktować to państwo [Rosję] […] nie jako przeciwnika, lecz istotnego gwaranta bezpieczeństwa europejskiego” – można było przeczytać w przygotowanym na jego zlecenie przez Biuro Bezpieczeństwa Narodowego raporcie. BBN tuż po przejęciu urzędu przez Komorowskiego stało się właściwie siedzibą emerytowanych oficerów Wojskowych Służb Informacyjnych, w większości ludzi po sowieckich uczelniach. Bronisław Komorowski jako jedyny poseł PO głosował w 2006 r. przeciw rozwiązaniu Wojskowych Służb Informacyjnych. Pierwsze, co zrobił po przejęciu urzędu prezydenta po katastrofie smoleńskiej, to zażądał wydania tajnego aneksu do raportu z weryfikacji WSI. Przez dłuższy czas był też jednym z głównych obrońców prorosyjskiej wersji przyczyn katastrofy i oskarżał polskich pilotów o spowodowanie katastrofy. To on odznaczył tuż po tragedii skompromitowanego szefa BOR u gen. Mariana Janickiego oraz jego zastępcę Pawła Bielawnego (ma zarzuty prokuratorskie) – generalskimi gwiazdkami. Komunikacja medialna prezydenta skupia się na wywiadach z zaprzyjaźnionymi dziennikarzami, a ostatnio na masowym wręczaniu im różnych medali i odznaczeń. Kontrola przekazu przynosi owoce. Oprócz wpadek, nad którymi otoczenie Komorowskiego nie jest w stanie zapanować, w mainstreamowych mediach głowa państwa nie pojawia się w negatywnym kontekście.
anonim2014.07.4 20:47
Tuska wywieźmy na taczce z tego sejmu!!!