30.01.19, 11:15

Dobre chęci, ale skutki? Papież o edukacji seksualnej

Papież Franciszek uważa, że w szkołach powinna być edukacja seksualna. Jego zdaniem dzieci należy ,,obiektywnie'' uczyć o seksualności, dając w ten sposób odpór nauczaniu ,,naznaczonemu ideologiczną kolonizacją''.

,,Uważam, że musimy zapewniać w szkołach edukację seksualną'' - powiedział papież Franciszek w rozmowie z dziennikarzami podczas powrotu z Panamy. ,,Seks jest darem od Boga, nie jest potworem, to dar od Boga nakierowany na miłość'' - stwierdził.

Papież przyznał, że są ludzie, którzy chcą wykorzystać edukację seksualną do własnych celów, nasączając ją ideologią i niszcząc właściwy obraz ludzkiej osoby. Jak wskazał, są takie książki do edukacji seksualnej, które są obsceniczne lub ,,brudne''.

Papież wskazał, że ideałem jest, by dzieci uczyły się o seksie od rodziców, ale nie we wszystkich domach to możliwe. Stąd rola edukacji seksualnej w szkole. Bez tego, przestrzegł papież, pustka zostanie wypełniona przez ideologię.

Ojciec Święty uważa zatem, że jeżeli dzieci nie dowiedzą się o seksualności ani w domu, ani w szkole, to czerpiąc wiedzę z innych źródeł będą podatne na ideologizację. Papież ma pod tym względem pełną rację. Współczesna degrengolada pornograficzna sprawia, że bez wyłożenia rzetelnej wiedzy dziecku łatwo o dramatyczne błędy.

Problem polega na tym, że rozwiązanie zaproponowane przez papieża jest leczeniem dżumy cholerą. Edukacja seksualna w szkołach byłaby jak najbardziej pożyteczna, ale jedynie pod warunkiem jej pełnej katolickości. Tymczasem w demokratycznych krajach, w których rządy przejmuje często lewica, to niemożliwe.

Przyjęcie zasady, że za edukację seksualną odpowiada szkoła, sprawia, że w przypadku zwycięstwa ideologii lewackiej edukacja seksualna będzie prezentować kłamstwa i grzech jako prawdę i dobro. To niedopuszczalne. W dobie brutalnej wojny neomarksizmu z naturalną antropologią nie można godzić się na to, by to placówki szkolne prowadziły edukację seksualną.

Zamiast promować zgubne w skutkach zaangażowanie państwa, należy raczej wzywać do nawrócenia, budować katolicką kulturę i umacniać katolickie instytucje. Papieska recepta jest stąd w chęciach wprawdzie dobra, ale nieakceptowalna.

bb/lifesitenews

Komentarze

ZERR02019.01.30 17:02
Nie istnieje nic takiego jak "obiektywna nauka o seksualności". Nie mozna też mówić o "dobrych chęciach". Lewactwo promujące PRZYMUSOWĄ indoktrynację seksualna nie robi tego z "dobrych chęci" tylko z pragnienia zgnojenia i zdeprawowania dzieci mniej wartościowych narodów.
Polak Ateista Dumny Gej2019.01.30 14:04
Zdaje się, że on dawno (nigdy?) seksu nie miał, więc dlaczego się nt. temat wypowiada?
michu2019.01.30 14:13
Bo jest autorytetem dla katolików. Podobnie jak np Lenin, albo jakiś mądry współczesny z tej opcji dla socjalistów
Polak Ateista Dumny Gej2019.01.30 14:25
Niech sobie jest autorytetem, sęk w tym, że nie mając doświadczenia jest zarazem kompletnie niewiarygodny. Uczciwość nakazuje milczeć w sprawach, na temat których nie ma się bladego pojęcia. Zasada ta obowiązuje również "autorytety".
michu2019.01.30 14:27
To nie tak. Np lekarz nie musi przejść jakiejś choroby aby ją wyleczyć. Historyk nie musi żyć w czasach które opisuje itd itp
Polak Ateista Dumny Gej2019.01.30 14:53
Lekarz musi mieć doświadczenie, aby leczyć, najpierw odbywa wieloletnią praktykę pod czujnym okiem profesorów. Podobnie nikt o zdrowych zmysłach nie usiądzie za kierownicę bez prawa jazdy, ani też nie będzie twierdzić, że zna angielski, jeśli wogóle nie uczył się jezyka. Podobnie jest z panem Bergoglio.
02019.01.30 20:37
Uważasz, że pokątne seksowanie się daje ci doświadczenie potrzebne do wypowiadania się w tym temacie?
anonim2019.01.30 20:39
Lekarz musi mieć praktykę w leczeniu, ale nie w chorowaniu. Kierowca nie musi znać wypadków z doświadczenia itp itd.
anonim2019.01.30 16:17
Lekarz ktory leczy musi najpierw sam zachorować aby byl dobrym lekarzem ?
Polak Ateista Dumny Gej2019.01.30 20:09
Lekarz musi mieć praktykę, a jaką praktykę ma Bergoglio?
michu2019.01.30 20:36
W leczeniu ale nie w chorowaniu.
athos2019.01.30 12:09
Franciszek nie musi tu niczego dodawać. Jest bowiem nauczanie Kościoła w sprawach małżeństwa i życia seksualnego. Dziś o wiele bardziej potrzebna jest nauka o miłości i wierności małżeńskiej. Niestety ze strony Kościoła takiej nauki się nie słyszy. Małżonków nie może łączyć tylko seks, bo to jest bardzo słabe ogniwo i szybko przemija jego wartość. Ze strony Kościoła oczekujemy więcej nauki o wartościach duchowych. Potrzebna jest bardziej teologia ducha niż teologia ciała.
Ada2019.01.30 11:35
Nie jestem pewna, czy w chęciach dobra. Papież chyba głupi nie jest i ma świadomość, jakiej seksualności uczą w szkołach.
Bondaree2019.01.30 16:53
Oczywiście, że głupi nie jest. On to robi świadomie i z premedytacją. Jakby za dużo chlapnął, to służby prasowe Watykanu wydadzą sprostowanie, że źle go zrozumiano...
lolek kremówka2019.01.30 11:24
polski katolik jest papieski bardziej niż sam papież
artur2019.01.30 16:20
Papież ma rację, dzieci powinny być uświadomione o seksualności, ale w wieku późniejszym, tj. 15-16 lat. Ale skoro z drugiej strony gejowscy aktywiści chcą narzucać im swoją rację, musi być na to antidotum. Tym antidotum jest zdrowa nauka o człowieku, w tym nauka o jego seksualności (nie seksie samym w sobie).