20.08.17, 14:00Fot. David Dennis, lic. CC BY-SA 2.0 via Flickr

'Im więcej muzułmanów, tym więcej ataków'

Do gorącej dyskusji na temat uchodźców i zagrożenia terrorystycznego doszło w programie "Woronicza 17" na antenie TVP Info.

Goszczący w programie wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego Ryszard Czarnecki mówił o tym, że Barcelona była miejscem szczególnie narażonym na ataki z uwagi na fakt, że mieszka tam wielu muzułmanów.

"Barcelona jest największym skupiskiem muzułmanów w Hiszpanii, tam jest najwięcej meczetów. Młodzi Katalończycy atakują turystów, pisząc na murach: „tourist go home, welcome refugees”. Tutaj istnieje prawo statystyki, im więcej muzułmanów, tym więcej możliwości ataków terrorystycznych" - mówił Czarnecki.

Hiszpania pogrążona jest w żałobie po zamachach terrorystycznych w Katalonii, w których zginęło 14 osób, a 130 zostało rannych. W czwartek w Barcelonie zamachowiec wjechał w tłum ludzi, a w piątek nad ranem do podobnego ataku doszło w Cambrils.

W Barcelonie kierowca furgonetki staranował tłum w alei Las Ramblas – to deptak w centrum miasta, tłumnie odwiedzany przez turystów. Był to najpoważniejszy w skutkach zamach, do jakich doszło w czwartek. Policja ostrzegła, żeby nie zbliżać się do pobliskiego placu Katalońskiego. Zamknięto stacje metra i dworzec kolejowy w okolicy miejsca tragedii.

Obecny w programie prof. Andrzej Zybertowicz podkreślał, że terroryści poprzez swoje działania uzyskują bardzo wymierny efekt psychologiczny.

"Zapoznałem się relacjami szeregu osób, które były w Barcelonie, które były świadkami innych zamachów, ale w nich nie zginęły. Skala paniki i efekt psychologiczny, jaki uzyskują terroryści, jest nawet stukrotnie większy niż efekt ofiar fizycznych. To jest bardzo niebezpieczne dla stabilności naszej cywilizacji" - analizował Zybertowicz.

Jak zaznaczał Czarnecki, by zmienić obecną sytuację, musi się koniecznie zmienić polityka migracyjna Unii Europejskiej.

"Dopiero od dwóch lat polityka imigracyjna jest w kompetencjach UE. Wyraźnie widać, że jedyne na co UE się potrafi zdobyć, to sztampowe kondolencje, ewentualnie marsze. Tylko się zmieniają nazwy miast: Barcelona, wcześniej Londyn, Sztokholm, Berlin" - mówił wiceprzewodniczący PE.

nd/tvp.info