15.01.19, 08:55Fot. autora

Jerzy Bukowski: Warto utrzeć nosa wrogom wiary

Warto utrzeć nosa wrogom wiary

Referendum powinno ogłaszać się bardzo rzadko i tylko w niezwykle istotnych sprawach, które interesują ogół obywateli, a pytanie można sformułować tak, żeby odpowiedź na nie była prosta i jednoznaczna.

Ostatnio najczęściej mówi się o tej formie zasięgnięcia opinii obywateli III Rzeczypospolitej w odniesieniu do nauczania religii w szkołach. Najgłośniej krzyczą o potrzebie przeprowadzenia referendum na ten temat przedstawiciele środowisk jawnie antykościelnych, skrajnie lewicowych i lewackich.

Wsłuchując się w ich wypowiedzi, w których pobrzmiewa przekonanie, a nawet pewność, że Polacy gremialnie opowiedzieliby się za wyprowadzeniem nauczania tego przedmiotu ze szkół, przypominam sobie powiedzenie o karpiach głosujących za przyśpieszeniem Bożego Narodzenia.

Trzeba bowiem mieć bardzo słabą orientację w poglądach swoich rodaków i nieodwracalnie skażoną ideologicznie wyobraźnię, żeby przypuszczać, iż w jednym z najbardziej katolickich państw świata jego obywatele sprzeciwią się dalszej obecności religii w szkołach.

Właśnie dlatego chciałbym, aby doszło do ogłoszenia referendum w tej sprawie, bo taki zimny prysznic przydałby się ludziom radykalnie wrogim wierze (nie tylko chrześcijańskiej), z których wielu przejawia moralność homo sovieticusa i tęskni za odgórnie wprowadzanym, urzędowym ateizmem. Te sieroty po PRL najwyraźniej nie odrobiły lekcji z historii najnowszej, bo inaczej siedziałyby cicho.

Gdyby doszło do takiego referendum, porażka osobistych wrogów Pana Boga byłaby spektakularna, aczkolwiek nie sądzę, by za utrzymaniem status quo w tej materii zagłosowało tyle samo osób, ile przyznaje się do swojej wiary w różnych sondażach i ankietach.

Z pewnością część katolików zechciałaby wyrazić w tym głosowaniu swój krytyczny stosunek do Kościoła wynikający jednak z całkiem innych przyczyn niż kwestia religii w szkole. Pazerność finansowa, afery pedofilskie, bliski sojusz z obozem rządzącym (obojętne, kto go tworzy), z którym wielu rodakom kojarzy się w ostatnich latach ta instytucja nie miałyby wpływu na ostateczny wynik referendum, ale przyczyniłyby się do tego, że nie byłby on tak imponujący, jak mogliby spodziewać się kapłani.

Jerzy Bukowski

Komentarze

RP2019.01.15 16:09
https://www.rp.pl/Kosciol/190119825-Sondaz-Czy-lekcje-religii-finansowac-z-budzetu-panstwa.html
KatechezyDoKatakumb2019.01.15 12:48
Z grymasem nabożnego wysiłku stara się nie odróżniać "wrogów wiary" od przeciwników trzymania księży na państwowych etatach w robocie ewangelizacyjnej, skoro państwo to jest konstytucyjnie zobowiązane do zachowania neutralności światopoglądowej. Jak zawsze, publicystyka Bukowskiego nadaje się do powielenia na rolkach papieru toaletowego.
bogdanus2019.01.15 12:00
Nic nowego w historii ateiści, rożni lewicowi aktywiści, zawsze dręczyli i niszczyli Kościół Katolicki. Lecz zawsze przegrywali mimo ze przez jakiś czas odnosili sukces.
Roman2019.01.15 11:55
Jest alternatywa względem wiary w Boga-Byt Samoistny, wykreowany przez człowieka, i względem ateizmu, biorącego się z negacji tego bytu. Wejdź na romatusz.pl i pobierz (darmo) książkę "O człowieku i ludzkim poznaniu". Warto chociażby ja przejrzeć lub przeczytać niektóre rozdziały. Np. rozdział ostatni, pt "Religijność naturalna i jej kotwica". Pozdrawiam, autor tej książki.
Jaromir2019.01.15 10:25
Za religią w szkołach, może by i byli, z własnej wygody. Ale za finansowaniem jej z budżetu, to wątpię. Przerżnelibyście to referendum z kretesem!
Brokrak2019.01.15 10:12
Jedyną opcją nawołująca do referendum w tej sprawie jest KUKIZ 15. I jest to propozycja bardzo głupia. Po pierwsze - tu nie chodzi o wiarę - tylko o finansowanie. Oczywiście - ci którzy chcą żyć na krzywy ryj, zagłosują - tak fundujcie nam dalej. Po drugie katechezie w szkole na dotychczasowych zasadach przeczy art. 53 pkt 7 konstytucji - podobnie istnienie rubryki "religia" na państwowych świadectwach szkolnych. To, że wierni w 100% powinni finansować swój kościół jest oczywistością - więc dyskusja na temat finansowania katechezy jest żenująca. W budynkach szkolnych, mogłaby być ale - po pierwsze na zasadzie wynajmu sal. Po drugie werbunek do uczestnictwa prowadzi kościół i tylko on posiada wykaz uczniów uczestniczących - i on dostosowuje się do rozkładu zajęć szkoły.
andrzejhahn32019.01.15 10:05
trzeba utrzec nosa ciemnej zacofanej masie wierzacej w brednie i idiotyzmy
Urszula Lipska2019.01.15 9:58
Panie Bukowski, nikt nie walczy z religią, nikt nie jest wrogiem jakiejkolwiek wiary. Może pan wierzyć w co sie panu podoba, ale nie może pan narzucać innym swoich przekonań. Czy to tak trudno zrozumieć? Co sie stanie kościołowi i waszej religii złego jeśli będzie nauczana w salkach katechetycznych, a nie w szkole? Czy w salkach katechetycznych będzie gorzej uczona? Że w konkordacie jest napisane? No i co z tego. Konkordat nie zobowiązuje polskiego państwa do płacenia za nauczanie religii, a jaka jest praktyka? Nauka religii to ponad miliard złotych rocznie wyrzucone na opowiadanie bajek wymyślonych przez ludzi. Religia w szkole to zbędny przedmiot. Nie uczy niczego, a raczej szkodzi samej sobie. Widziałam w pewnej szkole jak grupa nastolatków schodziła po schodach w momencie gdy ksiądz po tych schodach wchodził. Wyrostki ani myśleli przepuścić księdza. To ksiądz musiał stanąć pod ścianą aby ich przepuścić. Taki mają szacunek. Nie widziałam aby podobnie potraktowali jakiegokolwiek nauczyciela. No, ale to wasz problem.
Grykowski2019.01.15 9:11
Administrator uprasza komentujących o Boże komentarze, lewaków o niepoddawanie się prowokacyjmym wpisom kretynów prawicowych, a prawakom nie odpowiadanie na głupie posty lewaków. Szczęść Boże
adam2019.01.15 9:08
No ..no p. Bukowski..lepiej żeby pan się o tym nie przekonał..!