25.06.15, 20:26(fot. wikipedia, stiopia)

Kolejne zmiany dla kierowców! Tym razem...

- Teraz do ponad 50 proc. potrąceń dochodzi właśnie na przejściach - powiedziała Mirka Rudzińska z zachodniopomorskiej policji.

Nowe przepisy mają przyczynić się do zminimalizowania liczby wypadków, do których dochodzi z udziałem pieszych - informuje Radio Zet.

Ze statystyk wynika, że co czwarty wypadek spowodowany jest wtargnięciem na jezdnię przez pieszego. - mówi policjantka.

- Nieuwaga kierowców to jest główny problem, a przede wszystkim brak zachowania ostrożności i niestety nadmierna prędkość - dodaje.

W większości krajów europejskich pieszy ma pierwszeństwo przed pasami. Za niezatrzymanie się przed przejściem grożą wysokie mandaty lub utrata prawa jazdy.

KZ/Radiozet.pl

Komentarze

anonim2015.06.25 20:34
Utrata prawa jazdy. Oczywiście, ubecka mafia musi zarobić na egzaminach nie do zdania. Niedługo będą zabierać za to że ktoś jeszcze ma.
anonim2015.06.25 20:40
Codziennie widzę debili za kółkiem (dzisiaj jakiś młotek na moich oczach wyprzedzał na przejściu dla pieszych przy szkole). Widać na Polaków nie ma innego sposobu, może w końcu zaczniemy myśleć za kółkiem.
anonim2015.06.25 21:07
"Ze statystyk wynika, że co czwarty wypadek spowodowany jest wtargnięciem na jezdnię przez pieszego" Wynika to z idiotycznej definicji "wtargnięcia". Pieszemu nie wolno przez pasy przechodzić ani za wolno, ani za szybko, nie wolno się zatrzymać ani nagle zwolnić kroku. W normalnych, cywilizowanych krajach samochód zawsze zatrzymuje się, żeby przepuścić pieszego. I jakoś nikomu z tego powodu korona się z główki nie stoczyła. Oczywiście u nas każdy uważa się za wybitnego kierowcę i najchętniej zlikwidowałby wszystkie ograniczenia, żeby tylko szaleć za kółkiem bez oglądania się na innych. Spadek liczby ofiar śmiertelnych po wprowadzeniu przepisów o odbieraniu prawa jazdy za przekroczenie dozwolonej prędkości o 50 km/h w terenie zabudowanym mówi sam za siebie.
anonim2015.06.25 21:29
Oczywiście, te przepisy spowodują, że piesi już całkiem nie będą się rozglądać czy czasami coś nie nadjeżdża bo nabije im się do głowy że chronią ich przepisy a nie rozsądek i ostrożność. Właśnie to obserwujemy w przypadku rowerzystów, którym też się chyba wydaje, że są ze stali i do tego powinno się ich przepuszczać na przejściach dla pieszych.
anonim2015.06.25 21:46
@krzyszt No nie wiem, jakoś w Szwajcarii nie przychodzi fala przyzwyczajenia i zapomnienia. Ja osobiście mam nadzieję, że przyjdzie fala przyzwyczajenia do przestrzegania przepisów. A także kultury i wzajemnego szacunku na drodze. Przecież chyba wszystkim jest wtedy dużo przyjemniej, nie mówiąc już o bezpieczeństwie.
anonim2015.06.25 22:25
Jeśli rząd tworzy jakiś projekt to w zasadzie bez czytania można przyjąć że jest to kolejny kretynizm. Tak jest też i w tym przypadku. "Wynika to z idiotycznej definicji "wtargnięcia". Pieszemu nie wolno przez pasy przechodzić ani za wolno, ani za szybko, nie wolno się zatrzymać ani nagle zwolnić kroku." A przejście to niby czym ma być? Bulwarem nadmorskim? Monciakiem? Krupówkami? Chorym jest to że ktoś wymyśla że pieszy ma na przejściu pierwszeństwo. Takie osoby powinno się zamykać za współudział w wypadkach. Najłatwiej o swoje bezpieczeństwo zadbać jest pieszemu bo pieszy może zatrzymać się w miejscu. Pieszy który uważa na samochody posiada kontrolę nad swoim życiem. Niestety "nakłania" się pieszych by włazili na jezdnię bo mają pierwszeństwo przez co piesi zupełnie niepotrzebnie oddają na kilka sekund swoje życie w ręce obcego człowieka za kółkiem. Po co? Jak pieszy może oddawać życie w ręce nieznajomego w rozpędzonej puszce? To debilem trzeba być. Jestem czasem kierowcą a czasem pieszym i nigdy by mi nie przyszło do głowy wleźć na jezdnię dopóki nie mam pewności że jadący w moim kierunku samochód zamierza się zatrzymać. Skoro ja to potrafię to inni chyba też? Wydaje mi się że pieszemu łatwiej jest zauważyć samochód niż kierowcy wychodzącego pieszego który często bywa zasłonięty. Pieszy może skupić się tylko na samochodach natomiast kierowca musi mieć oczy dookoła głowy i kontrolować do tego pojazd. "W normalnych, cywilizowanych krajach samochód zawsze zatrzymuje się, żeby przepuścić pieszego. I jakoś nikomu z tego powodu korona się z główki nie stoczyła." W normalnych, cywilizowanych czyli tłumacząc na polski w socjalistycznych państwach okupowanych przez lewactwo. Przecież nikt normalny takiego kretynizmu by nie wymyślił. A kretynizm jest to potrójny bo sprzeczny z ekonomią, ekologią i logiką. Oczywistym jest że najłatwiej jest zatrzymać się i ruszyć pieszemu, bo niemalże w miejscu. Nie traci on przy tym wiele energii. Samochód natomiast musi wytracić energię czyli ją zmarnować dodatkowo zużywając przy tym hamulce a potem musi z powrotem odzyskać tą energię zużywając dodatkowe paliwo i produkując dodatkowe spaliny przez co bardziej zatruwa powietrze którym oddychają i piesi i kierowcy. W takich kretyńskich totalitarnych państwach obowiązuje odpowiedzialność zbiorowa. Nikt nie patrzy na to że codziennie miliony razy piesi przechodzą przez przejścia a samochody przez nie przejeżdżają i nic się nie dzieje co jest przytłaczającym dowodem na to że da się. Faszyści rządzący takimi krajami nie potrafią wyłowić nikłego procenta ludzi którzy bezsensownie wlezą pod samochód albo tych którzy kogoś niechcący rozjadą wiec swymi debilnymi przepisami usiłują "uszczęśliwić" wszystkich. Bez sensu jest by każdy samochód zatrzymywał się przed każdym pieszym. Kierowcy przepuszczają siebie na wzajem i przepuszczają też pieszych w rozsądny sposób. To chyba logiczne że lepiej jest gdy co siódmy samochód przepuści kilku pieszych niż to że każdy samochód po kolei przepuszcza jednego tamując ruch i zatruwając środowisko. Ludzie rozjechani na przejściu nie różnią się niczym od tych którzy samochodami wjeżdżają pod pociągi. To jest analogiczna sytuacja jeśli chodzi o prędkość, masę, ekonomię i ekologię a jakoś nikt nie nawołuje by to pociągi przepuszczały samochody. Na wodzie pierwszeństwo mają łodzie żaglowe przed silnikowymi ale żaden rozumny kapitan jachtu nie wymusza tego prawa i nie sprawdza drogi hamowania tankowca. "Spadek liczby ofiar śmiertelnych po wprowadzeniu przepisów o odbieraniu prawa jazdy za przekroczenie dozwolonej prędkości o 50 km/h w terenie zabudowanym mówi sam za siebie." Bzdura. Po pierwsze przepis obowiązuje zbyt krótko by to ocenić. Po drugie liczba wypadków zależy od wielu czynników w tym pogody, długich weekendów, pory roku itp. Co ciekawe na jednym z portali wisiała ostatnio informacja że zaostrzenie przepisów nic nie zmieniło. Poza tym skąd przekonanie że to akurat w większości ci którzy przekraczają o więcej niż 50 powodują wypadki śmiertelne a nie ci którzy o 30?
anonim2015.06.25 22:35
No niestety ale piesi też czasem myślą, że sa "świetymi krówkami", wczoraj taka jedna mądra "krówka" szła z koleżanką , obie z wózkami z dziećmi, szły powoli, wydawało się, że pójdą prosto chodnikiem, jak już praktycznie wjeżdżałam na pasy (jechałam na szczęście wolno), to jedna niespodziewanie skręciła na pasy tym wózkiem i wlazła mi praktycznie pod auto, refleks i ją ominęłam ale dziękuję za wrażenia.
anonim2015.06.25 22:40
Jak byłem dzieckiem to mnie uczono, że na przejściu należy się rozejrzeć w lewo, w prawo, potem znowu w lewo, jak nic nie jedzie to wejść na pasy, a już idąc jeszcze raz sprawdzić co jest z prawej. A teraz to piesi mają mieć pierwszeństwo... Ta... W ten sposób wychowa się całe pokolenie imbecyli...
anonim2015.06.25 23:20
Piesi powinni zdawać prawo do chodzenia po przejściach dla pieszych. A oni przed przejściami gadają przez telefony, słuchają muzyki w słuchawkach, czytają reklamy, gazety i co tam jeszcze. Racja, trzeba im odebrać resztę obowiązku do rozsądku i ograniczonego zaufania.
anonim2015.06.25 23:29
Aha. Przyczyną co czwartego przypadku jest to że piesi mając wy...walone na wszystko włażą na ulicę jak na pastwisko, więc odpowiedzią jest... prawne usankcjonowanie takiego idiotycznego zachowania. Genialne.
anonim2015.06.26 7:25
@PanYurek Zgadzam się w 100%.
anonim2015.06.26 7:36
A co ze wzrostem wypadków po wprowadzeniu obowiązku całorocznego włączania świateł ??? Chyba jednak nie wszystkie pomysły są udane, a co więcej, nie wszystkie wypadki, to wina kierowców. Wtargnięcie pieszego, to wtargnięcie, a nie wejście na pasy. Możemy oczywiście doprowadzić do absurdu, jak w Holandii, że rowerzysta jadący pod prąd na ulicy jednokierunkowej i tak ma przewagę prawną wobec kierowcy jadącego zgodnie z kierunkiem. Tylko czy o to chodzi ??
anonim2015.06.26 8:56
A co z rowerkowcami, którzy jadą sobie po chodniku i na nałej prędkości (przecież przepis tego zabrania - nie mówię o ścieżkach rowerowych, tylko zwykłych chodnikach !) nagle wjeżdżają na pasy (też przecież to jest zabronione !) ??? Nie ma na nich mocnych. A bierze się to z totalnej ignorancji przepisów ruchu drogowego i z tego, że "im wszystko wolno", bo jesteśmy w Unii.... A kierowca nie ma oczu naokoło głowy. Jeśli jeszcze pieszego zobaczę na skręcie w boczną ulicę i ocenię jego dystans od jezdni, to takiego rowerzystę nigdy na czas nie zobaczę. A przecież nie będę w nieskończoność stał przed pasami i czekał czy nadjedzie czy nie !
anonim2015.06.26 9:01
Pasy są w Polsce nieoznakowane jak należy. Jadąc w mieście lewym pasem często nie widzi się przejścia dla pieszych gdy po prawej stoi sznur wysokich ciężarówek. Ale kto by tam odnawiał znaki poziome, lepiej ciągle mieszać w kodeksie drogowym.
anonim2015.06.26 10:00
Coraz więcej przepisów, które zwalniają pieszych z myślenia
anonim2015.06.26 10:01
@AnitaF Naprawdę?! Ośmielasz się stwierdzać, że twoich ulubieńców stać jednak było na kiepski pomysł?!
anonim2015.06.26 10:41
Nie lubię narzekania na pieszych czy rowerzystów. Moim zdaniem nie ma większej różnicy, czy to są piesi, rowerzyści, taksówkarze czy kierowcy - po prostu tak jest tutaj, w Polsce, że przyzwalamy na łamanie przepisów. To robią wszystkie grupy uczestników ruchu. Kierowcy też mają swoje stałe grzeszki jak np. powszechne przekraczanie prędkości, nieustępowanie pieszym, wyprzedzanie na pasach. Oni to sobie tłumaczą, że przepisy są głupie, oznakowanie niesłuszne itd, ale jaka to różnica? Piesi też pewnie mają świetne wyjaśnienie, dlaczego wyskakują na ulicę w niedozwolonym miejscu. Problem z przejściami dla pieszych jest taki, że wielu kierowców nie uznaje pierwszeństwa pieszych stojących przy krawędzi jezdni lub przechodzących już przez przejście. Piesi się boją samochodów (słusznie), a wielu kierowców to wykorzystuje na swoją korzyść. Zmiana przepisów oznaczałaby, że przez przejścia dla pieszych kierowcy przejeżdżaliby tak jak przez skrzyżowanie z drogą uprzywilejowaną (czyli musieliby zwolnić, sprawdzić, czy nikt nie idzie, i dopiero wtedy jechać). Dzięki temu piesi wreszcie mieliby szansę skorzystać ze swojego pierwszeństwa na przejściu. Taka zmiana nie oznacza zablokowania ruchu - tam gdzie ważna jest duża przepustowość drogi, można przecież postawić sygnalizację świetlną.
anonim2015.06.26 12:38
O, najlepszy przykład to ilustracja do tego tekstu. Rowerzystka popełnia właśnie wykroczenie przejeżdżając na pasach. Sam, omal nie przejechałem rowerzysty, który w ciągu dwóch sekund, wyjeżdżając z lasu - znalazł się na pasach. Co więcej, miał prawo, bo tam był przejazd dla rowerów. Tylko chłopu wyobraźni zabrakło. Jest bardzo dużo dróg rowerowych, które przecinają się z jezdniami i są kolizyjne. W cywilizowanych krajach, na podjeździe do takich miejsc hamuje się prędkość rowerów odpowiednim kształtem ścieżki. U nas to jest za trudne.
anonim2015.06.26 18:34
To ja się pytam: czy kierowcy mają jakikolwiek prawa poza obowiązkiem płacenia podatków?
anonim2015.06.26 19:06
@uczę się Pieszy na krawężniku nie ma żadnego pierwszeństwa/