17.07.14, 11:58Janusz Palikot (fot. Wikipedia)

Mateusz Dzierżawski: Strachy Palikota

Kampania nienawiści wobec profesora Chazana, człowieka, który nie chciał przyłożyć ręki do zabójstwa dziecka w łonie matki, trwa od miesiąca. Wystarczająco długo, aby dokonać pierwszej oceny jej skuteczności. „Słuszne" media, wspierane przez funkcjonariuszy partii rządzącej, Arłukowicza i Gronkiewicz-Waltz, starały się wykreować obraz bezdusznego lekarza, który łamie prawo, aby narazić zdrowie i życie pacjentki ,w imię wyznawanych przez siebie przesądów.

Jakie są skutki owej „kreacji medialnej" mogliśmy obserwować w poniedziałek 11 lipca pod Szpitalem Powiatowym w Wołominie. Hucznie zapowiadana przez Palikota akcja polegała na wysłaniu do Wołomina 2 (słownie: dwóch) funkcjonariuszek Janusza P. Na miejscu czekało na nie pół setki mieszkańców Wołomina, którzy nie życzą sobie zabijania dzieci w ich szpitalu. „Mainstreamowych" dziennikarzy na miejscu było 10 razy więcej niż aktywistek Palikota. Robili co mogli, ale nie udało im się wykreować „wydarzenia".

„Kłamstwo powtórzone 1000 razy staje się prawdą" twierdził Goebbels. Organizatorzy nagonki medialnej liczyli, że i tym razem ta zasada się spełni. Przeliczyli się. Może Polacy są bardziej odporni na kłamstwa niż Niemcy? Może dziennikarze GW, TVN, Polsatu i TVP kłamią za mało gorliwie? Może robotę psuje tych kilku uczciwych dziennikarzy w owych mediach, którzy nie ulegli presji?

W każdym razie poparcie społeczne dla propagandy aborcyjnej jest minimalne. Palikot nie ośmiela się wyjść na ulice, wysyła na akcję wszystkie swoje siły – dwie feministki. Nauczony przykrym doświadczeniem Wołomina stara się nie nadawać ich akcjom rozgłosu. Straszne zdjęcia, które miały pokazywać okazały się mało straszne. Janusz P. zapewne zastanawia się czy nie wrócić do wypróbowanych rekwizytów: świńskiego łba, penisa i publicznego picia z gwinta.

Na odzew publiczności trudno liczyć, ale media z pewnością pomogą.

Mateusz Dzierżawski/Stopaborcji.pl 

Komentarze

anonim2014.07.17 13:15
Ostatnie podrygi??? Wyborcy!! Zadajcie temu Panu wreszcie "ostateczny cios" eliminując go na dobre z życia publicznego, a może wówczas wreszcie oszczędzi nam swych pożałowania godnych zabiegów...