19.09.19, 06:25

Objawienie Płaczącej Pani. Przestroga Najświętszej Maryi Panny z La Salette

W sobotę, 19 września 1846 r., Matka Najświętsza ukazała się dwojgu dzieciom pochodzącym z Corps w Alpach francuskich: jedenastoletniemu Maksyminowi Giraud i prawie piętnastoletniej Melanii Calvat, którzy pilnowali swoich krów na hali należącej do La Salette, na górze Planeau, na wysokości 1800 metrów. W kotlinie strumyka spostrzegli nagle kulę ognia - "jakby tam spadło słońce". W oślepiającej jasności rozpoznali siedzącą kobietę z łokciami opartymi na kolanach i z twarzą ukrytą w dłoniach. Piękna Pani podniosła się i powiedziała do nich po francusku: "Zbliżcie się, moje dzieci, nie bójcie się, jestem tu po to, by wam opowiedzieć wielką nowinę".

Zrobiła następne kilka kroków w ich kierunku. Nabrawszy pewności, Maksymin i Melania zbiegli ze zbocza na dół. Piękna Pani cały czas płakała. Była wysoka i cała ze światła, ubrana jak miejscowe kobiety: w długą suknię, w wielki fartuch wokół bioder, w chustkę skrzyżowaną na piersiach i zawiązaną na węzeł na plecach, w czepek wieśniaczki. Szeroki, płaski łańcuch biegł brzegiem jej chusty. Inny łańcuch podtrzymywał na Jej piersi wielki krucyfiks. Pod ramionami krzyża, po prawej ręce Chrystusa, znajdowały się obcęgi, po lewej - młotek. Z postaci Ukrzyżowanego wypływała cała światłość, z której jest utworzona zjawa, światłość, która tworzyła iskrzący się diadem na czole Pięknej Pani. Róże otaczały wieńcem Jej głowę, obrębiały Jej chustę i zdobiły obuwie.

Oto, co Piękna Pani powiedziała do pasterzy, najpierw po francusku: "Jeżeli mój lud nie zechce się poddać, będę zmuszona puścić ramię mojego Syna. Jest ono tak mocne i ciężkie, że dłużej nie mogę go podtrzymywać. Od jak dawna cierpię z waszego powodu! Chcąc, by mój Syn was nie opuścił, muszę Go nieustannie o to prosić, a wy sobie nic z tego nie robicie. Choćbyście nie wiedzieć, jak się modlili i co robili, nigdy nie zdołacie wynagrodzić trudu, którego się dla was podjęłam. Dałam wam sześć dni do pracy, siódmy zastrzegłam sobie - i nie chcą mi go przyznać. To właśnie czyni ciężkim ramię mojego Syna! Również woźnice przeklinają, mieszając z przekleństwami imię mojego Syna. To są dwie rzeczy, które czynią tak bardzo ciężkim ramię mego Syna. Jeżeli zbiory się psują, to tylko z waszej winy. Pokazałam wam to w roku ubiegłym na ziemniakach. Wy jednak nic sobie z tego nie robiliście. Przeciwnie, kiedy znajdowaliście zgniłe ziemniaki, przeklinaliście mieszając z przekleństwami imię mojego Syna. Będą się psuły nadal, a tego roku na Boże Narodzenie nie będzie ich wcale".

Słowo pommes de terre wprawiło w zakłopotanie Melanię. W gwarze, której się używało w tamtej okolicy, na ziemniaki mówiło się las truffas. Pasterka zwróciła się więc do Maksymina, ale Piękna Pani ją uprzedziła: "Nie rozumiecie tego, moje dzieci? Zaraz powiem wam to inaczej".

Piękna Pani powtórzyła ostatnie zdanie i prowadziła dalszą rozmowę w narzeczu z Corps: "si la recolta se gasta... Si ava de bla... Jeżeli macie zboże, nie trzeba go siać. Wszystko, co posiejecie, zje robactwo, a to, co wzejdzie, rozsypie się w proch przy młóceniu. Nastanie wielki głód. Zanim głód nadejdzie, dzieci w wieku poniżej siedmiu lat dostaną dreszczy i będą umierać na rękach trzymających je osób. Inni będą pokutować z powodu głodu. Orzechy zrobaczywieją, a winogrona zgniją".

W tym miejscu Piękna Pani powierzyła tajemnicę Maksyminowi, później - Melanii. Następnie powiedziała do obojga dzieci: "Jeżeli się nawrócą, kamienie i skały zamienią się w sterty zboża, a ziemniaki same się zasadzą. Czy dobrze się modlicie, moje dzieci?" - "Nie bardzo, proszę Pani!" - odpowiedzieli obydwoje. "Ach! Moje dzieci, trzeba się dobrze modlić wieczorem i rano. Jeżeli nie macie czasu, zmówcie przynajmniej Ojcze nasz i Zdrowaś, a jeżeli będziecie mogły - módlcie się więcej. W lecie na Mszę świętą chodzi tylko kilka starszych niewiast. Inni pracują w niedzielę przez całe lato. W zimie, gdy nie wiedzą, co robić, idą na Mszę św. jedynie po to, by sobie drwić z religii. W czasie Wielkiego Postu jedzą mięso jak psy. Moje dzieci, czy nie widziałyście kiedyś zepsutego zboża?" - "Nie, proszę Pani" - odpowiedziały dzieci.

Wówczas Piękna Pani zwróciła się do Maksymina: "Lecz ty, moje dziecko, musiałeś je kiedyś widzieć, w Coin, razem z twoim ojcem. Właściciel pola powiedział wówczas do twego ojca: «Chodźcie zobaczyć, jak moje zboże się psuje». Poszliście razem. Twój ojciec wziął dwa lub trzy kłosy w dłonie, pokruszył je i wszystko obróciło się w proch. Wracaliście później do domu. Kiedy byliście około godziny drogi od Crops, ojciec dał ci kawałek chleba, mówiąc: «Masz, dziecko, jedz jeszcze chleb w tym roku, bo nie wiem, czy go kto będzie jadł w roku przyszłym, jeżeli zboże będzie się dalej tak psuło». - "O tak, proszę Pani! - odpowiedział Maksymin - teraz sobie to przypominam. Przed chwilą o tym nie pamiętałem". I Piękna Pani dokończyła, nie w gwarze, ale po francusku: "A więc, moje dzieci, ogłoście całemu mojemu ludowi".

Później przesunęła się naprzód, przekroczyła strumyk i nie oglądając się, powtórzyła z naciskiem: "A więc, moje dzieci, ogłoście to całemu mojemu ludowi". Następnie wspięła się po krętym zboczu, które wznosi się w stronę Le Collet (mała przełęcz). Tam uniosła się do góry. Dzieci podbiegły do Niej. Ona spojrzała w niebo, potem ku ziemi. Zwrócona w kierunku południowo-wschodnim, "rozpłynęła się w świetle". Potem zniknęła również światłość.

Dnia 19 września 1851 r., po przeprowadzeniu dokładnych i surowych badań zdarzenia, świadków, treści orędzia i oddźwięku na nie, Philibert de Bruillard, biskup Grenoble, zawyrokuje w swoim orzeczeniu doktrynalnym, że "zjawienie Najświętszej Dziewicy dwojgu pasterzom 19 września 1846 r. na jednej z gór w łańcuchu Alp, położonej w parafii La Salette, posiada wszelkie znamiona prawdy i wierni mogą w nie wierzyć bez obawy błędu".

Dnia 1 maja 1852 r., w nowym orędziu, po zapowiedzeniu budowy sanktuarium na górze Zjawienia, biskup Grenoble dodał: "Jakkolwiek wielką rzeczą byłaby budowa sanktuarium, jest jeszcze coś ważniejszego: chodzi o sługi ołtarza, przeznaczonych do jego obsługi, do przyjmowania pobożnych pielgrzymów, do głoszenia im słowa Bożego, do sprawowania wśród nich posługi pojednania, do sprawowania dla nich czcigodnego sakramentu ołtarza i do wiernego rozdawania wszystkim tajemnic Bożych i duchowych skarbów Kościoła. Ci kapłani będą się nazywać Misjonarzami Matki Bożej z La Salette. Ich powołanie i istnienie będą - tak jak i Sanktuarium - wieczną pamiątkę miłościwego zjawienia się Maryi".

Pierwsi misjonarze wybrani zostali spośród kapłanów diecezjalnych przez biskupa Philiberta de Bruillard. Tej wspólnocie księży misjonarzy diecezjalnych biskup Grenoble nadał 5 marca 1852 roku tymczasowo projekt reguły, skopiowany z Konstytucji misjonarzy diecezjalnych z Lyonu, zwanych chartreux.

Wśród kapłanów, którzy przejęli się duchem Zjawienia i oddali się na posługę pielgrzymów, od samego początku ujawniło się powołanie do życia zakonnego i jego potrzeba. Biskup J.M.A. Ginoulhiac zatwierdził w dniu 2 lutego 1852 roku regułę jako obowiązującą we wspólnocie misjonarzy diecezjalnych i nadał jej tytuł: Tymczasowe reguły Misjonarzy diecezjalnych Matki Bożej z La Salette. W tym samym dniu pierwsi misjonarze złożyli zgodnie z nadaną im i promulgowaną przez biskupa regułą trzy śluby zakonne: posłuszeństwa, ubóstwa i czystości na okres jednego roku. Ten dzień można uważać za dzień narodzenia Zgromadzenia Misjonarzy diecezjalnych Matki Bożej z La Salette.

Po Soborze Watykańskim II saletyni podjęli zadanie rewizji i odnowy Konstytucji i Norm Kapitulnych, w duchu soborowym i według zachęt i wskazówek papieskich dotyczących odnowy życia zakonnego w świecie współczesnym. Praca ta jest owocem modlitwy i rozmyślania, wierności i doświadczeń wspólnot i zakonników wszystkich prowincji. Reguła życia Misjonarzy Matki Bożej z La Salette została zatwierdzona przez Stolicę świętą dekretem z dnia 6 czerwca 1985 r. "Misjonarze Matki Bożej z La Salette, których dom generalny znajduje się w Rzymie, mają za cel, obrany w świetle Zjawienia Matki Bożej z La Salette, być oddanymi sługami Chrystusa i Kościoła, aby się dokonała tajemnica pojednania" (z dekretu zatwierdzającego regułę).

 

bz/brewiarz.pl

Komentarze

Obrońca Maryji2019.09.19 21:03
Miałem wielkiego guza na kolanie na prawej nodze , zostałem uzdrowiony kiedy klęczałem przed figurą Matki Boskiej Saletyńskiej w Dębowcu . Guz zniknąl w jednej sekundzie . Czułem jak się usunął z kolana na ktorym klęczałem przed figurą . Usunąl sie w momencie kiedy z całego serca powtórzyłem trzy razy " Wiem że tu Jesteś " , wiec dla wszystkich którzy bluznią przeciwko Maryji - dziś płacze Ona a po śmierci bedziecie płakali wy . Ja nie musze wierzyc ze jest w tej figurze bo mi to Sama pokazała .
Azazel2019.09.20 7:36
To nie był guz, to był mózg. I widać, że zniknął...
Maria2019.09.19 15:02
Zima była tak ciężka i długa, że miłościwy Błystek, król Krasnoludków, przymarzł do swojego tronu. Siwa jego głowa uczyniła się srebrną od szronu, u brody wisiały lodowe sople, brwi najeżone okiścią stały się groźne i srogie; w koronie, zamiast pereł, iskrzyły krople zamarzniętej rosy, a para oddechu osiadała śniegiem na kryształowych ścianach jego skalnej groty. Wierni poddani króla, żwawe krasnoludki, otulali się jak mogli w swoje czerwone opończe i w wielkie kaptury. Wielu z nich sporządziło sobie szuby i spencery z mchów brunatnych i zielonych, uzbieranych w boru jeszcze na jesieni, z szyszek, z huby drzewnej, z wiewiórczych puchów, a nawet z piórek, które pogubiły ptaszki, lecące za morze. Ale król Błystek nie mógł się odziewać tak ubogo i tak pospolicie. On zimą i latem musiał nosić purpurową szatę, która od wieków służąc królom Krasnoludków, dobrze już była wytarta i wiatr przez nią świstał. Nigdy też, za nowych swoich czasów nawet, bardzo ciepłą szata owa nie była, ile że z przędzy tych czerwonych pajączków, co to wiosną po grzędach się snują, utkana, miała zaledwie grubość makowego listka. Drżało więc królisko srodze, raz wraz chuchając w ręce, które mu tak zgrabiały, że już i berła utrzymać w nich nie mógł. W kryształowym pałacu, wiadomo, ognia palić nie można. Jakże?! Jeszcze by wszystko potrzaskało: posadzki i mury. Grzał się tedy król Błystek przy blasku złota i srebra, przy płomieniach brylantów, wielkich jak skowrończe jaja, przy tęczach, które promyk dziennego światła zapalał w kryształowych ścianach tronowej sali, przy iskrach lecących z długich mieczów, którymi wywijały dzielne Krasnoludki, tak z wrodzonego męstwa, jak i dla rozgrzewki. Ciepła wszakże z tego wszystkiego było bardzo mało, tak mało, że biedny stary król szczękał zębami, jakie mu jeszcze pozostały, z największą niecierpliwością oczekując wiosny.
Majka2019.09.19 17:07
Mario. Powiedz jaki sens tego , że wstawiasz te głupstwa kolejny raz ! To jest bez związku ! Bez składu i ładu ! Bzdury, Głupstwa ! Chora jesteś, czy co ??? Nie masz nic, to nie wstawiaj i nie poniżaj się tymi bzdurami! Drugi " dumny " się znalazł??? O, rety !
Saska2019.09.19 19:27
Maria po prostu dodaje jeszcze jedną bajkę, do tych podawanych przez frondę. Czytelnik ma większy wybór.
andrzejhahn32019.09.19 14:50
i czy katolicyzm to nie kicz..................nie ma nic bardziej idiotycznego na swiecie od kiczowatego katolicyzmu
Jan Radziszewski2019.09.19 15:05
Nie ma nic gorszego jak żydowska wiara żydzie a wiesz dlaczego bo wpadają po swojej śmierci do tzw raju własnego cezara a tam wiecznie im umilają wieczność anioły Czerwonego smoka /Ap 12,3 nn)
anonim2019.09.20 0:12
Napisał dziad, który modli się do żydówki, choć nawet jej syn mu tego zabronił i wieży że ten Żyd jest Bogiem, a całą swoja wiarę opiera na żydowskich legendach i pismach - no to dopiero jest schizofrenia
anonim2019.09.20 0:10
Nie prawda, są jeszcze jehowi :) da się
Jan Radziszewski2019.09.19 14:13
mało wiesz żydzie czy świadku Jehowy a udajesz mędrca nad mędrcami +++ Rola matki Bożej jest większa niż myślisz bo zbawienie Jej zawdzięcza prawie 100 % ludzi. Pan + Oława " 19 lipiec 2019r Nie mniej jest zapracowana Moja Święta, kochana Mama, bo 99,9%, ludzi zawdzięczać będzie jej wielkiej pracy, jej staraniom i wielkiemu trudowi swoje zbawienie.
Zbigniew2019.09.19 14:37
Panie Janie - proszę się skupić na Słowie Bożym!
Jan Radziszewski2019.09.19 15:01
marnie będzie z tobą jak nie uwierzysz prorokom czasu apokalipsy bo nie dalej jak 2027 świat będzie oczyszczony z mętów aspołecznych w Potopie ognia i siarki /Łk 17,26-30)
Jan z Kiekut2019.09.19 13:27
Zastanawiające jest to, że Jezus raczej nie traktował swojej matki z wielką estymą. W NT jest napisane, że gdy przyszła Go odwiedzić to On powiedział, że jego rodziną są ci co przebywają z Nim w jednym pokoju, nie Jego matka i Jego bracia! Jak to się ma do kultu i wywyższania tej kobiety gdy sam syn o proweniencji boskiej nie pałał do niej wielkim synowskim uczuciem?
Jan Radziszewski2019.09.19 14:43
a zastanawiałeś że jest odwrotnie wiełka jej pochwała jako wielkiej mistrzyni życia duchowego i naśladowczyni swego syna
mery2019.09.19 8:45
Dlaczego nie publikuje się całej treści Objawienia Matki Bożej z La Salette ?
bezlitosny internauta2019.09.19 7:57
"Całe zjawisko jest przeźroczyste i unosi się odrobinę nad ziemią. Wszystko błyszczy i migocze, iskrzy się i promienieje." I znowu mój "ulubiony" serial #ancientaliens na Frondzie. Giorgio A. Tsoukalos zapewne bardzo lubi przytoczony fragment.
Jan Radziszewski2019.09.19 14:54
a gdy tak się stanie też będą zwidy !! gdy diabły zabiorą cię do piekła. 19.09.1997 Spotkanie z Matką Najświętszą w kaplicy Jasnogórskiego Obrazu [rocznica Objawienia w La Salette] W czasie modlitwy za Kościół święty, ojczyznę i cały świat, zobaczyłam nagle poszczególne części globu ziemskiego, rozdzieranego błyskawicami gromów, ognia i wylewu wód. Ogień i woda szalały od południa aż po zachód (Czechy, Niemcy, Paryż..) przerażeni ludzie biegli do kościołów, które nie mogły pomieścić tłumów, Dlatego wokół murów kościoła gromadziły się rzesze ludzi, którzy w strachu wielkim zgodnie wołali do Boga o ratunek. Wielu spowiadało się na głos Bogu samemu, żebrząc o przebaczenie grzechów. Z powodu siły rozszalałych żywiołów, oślepiających błyskawic i zapadających na przemian głębokich ciemności, nie było możliwości udzielania pomocy. Ludzie ginęli w wielkiej liczbie… Jakieś koszmarne twory „ni to ludzie, ni zwierzęta) plując wciąż nienawistnie cuchnącą cieczą, uganiały się za uciekającymi przed nimi. i broniącymi się rozpaczliwie ludźmi, („niektórzy z nich byli bardzo młodzi, prawie dzieci). Te potwory porywały ich i siłą unosiły z ziemi strącając w przepaść kłębiącego się ognia. Ogarnęło minie przerażenie wielkie, bo rozpoznałam otwarte, stalowe, ciężkie i żarzące się bramy piekła (zapamiętałam je z pobytu w piekle). Wypełzały stamtąd koszmarne istoty z nienawistnym wzrokiem, rzucające się na ludzi.
Azazel2019.09.19 7:48
Niebyty mają zwyczaj objawiać się nieletnim analfabetom, których potem biorą w swoje obroty sprytni księża - i powstaje źródełko kasy i robienia głupkom wody z mózgu.
marek2019.09.19 12:46
Tobie właśnie zrobili i to nie księża tylko kto inny.
Azazel2019.09.19 14:02
Właśnie odezwał się marek z wodą zamiast mózgu.
Jan Radziszewski2019.09.19 14:23
żydzie wy uczynilście sobie wyobrażenie cezara na wzór "kozła" Baphomota czy innych Sefirot i uprawiacie diabelskie czary które nazywacie dla perfidii "królewska sztuka"
Azazel2019.09.20 7:35
Radziszewski, król idiotów: jestem z pochodzenia Tatarem. I uczyniłem sobie figurkę na wzór Radziszewskiego. Patrzeć na to się nie da, ale jak fajnie wbijać w nią szpilki...
anonim2019.09.19 7:09
Kiedy to czytam przypominają mi się słowa Jana Polkowskiego: jednej rzeczy nie wybaczę osobie bliskiej, tego, że mnie nie zna.
anonim2019.09.19 6:51
Nie uczynisz sobie obrazu rytego ani żadnej podobizny tego, co jest na niebie w górze i co na ziemi nisko, ani z tych rzeczy, które są w wodach pod ziemią. Nie będziesz się im kłaniał ani służył.
Slazaczka2019.09.19 7:23
Proszę przeczytaj choćby fragmenty "Dzienniczka" Św. Faustyny: "Wieczorem, kiedy byłam w celi – relacjonuje to wydarzenie w „Dzienniczku” – ujrzałam Pana Jezusa ubranego w szacie białej. Jedna ręka wzniesiona do błogosławieństwa, a druga dotykała szaty na piersiach. Z uchylenia szaty na piersiach wychodziły dwa wielkie promienie, jeden czerwony, a drugi blady. (…) Po chwili powiedział mi Jezus: „Wymaluj obraz według rysunku, który widzisz, z podpisem: "Jezu, ufam Tobie". Pragnę, aby ten obraz czczono najpierw w kaplicy waszej i na całym świecie” (Dz. 47) Pozdrawiam :-)
anonim2019.09.19 7:49
Zapewne szatan ją skusił by złamała święte przykazanie. No i w sumie co grzech Faustyny i jakieś dzienniczki mają do prawdziwosci natchnionego tekstu Pisma Świtego?
Yoshka2019.09.19 7:57
Dzienniczek św. Faustyny ponad Pismem Świętym? Heretyczka i sodomitka a nie Ślązaczka.
Odpowiedz2019.09.19 11:04
Nie, nie ponad. …"żądam czci dla mojego miłosierdzia przez obchodzenie uroczyście tego święta i przez cześć tego obrazu, który jest namalowany. Przez obraz ten udzielę wiele łask duszom, on ma przypominać żądania mojego miłosierdzia, bo nawet wiara najsilniejsza, nic nie pomoże bez uczynków". (Dz. 742) "Obiecuję, że dusza, która czcić będzie ten obraz, nie zginie. Obiecuję także, już tu na ziemi, zwycięstwo nad nieprzyjaciółmi, a szczególnie w godzinę śmierci" (Dz. 48)
anonim2019.09.19 11:13
Wszystko co jest sprzeczne z Prawem Bożym nie pochodzi od Boga. źadne dzienniczki nie mogą unieważnić dekalogu ani Ewangelii
Odpowiedz Slazaczki2019.09.19 11:18
"Dzienniczek" ma imprimatur, więc nie jest ani sprzeczny, ani nie unieważnia Pisma Świętego. Dobrego dnia!
Jan z Kiełkut2019.09.19 8:09
W Nowym Testamencie Jezus traktował swoją matkę bez większej estymy. Gdy przyszła Go odwiedzić to Jezus powiedział, że nie jet ona jego rodziną, wskazał że rodziną są ci co przebywają razem z Nim ( w pomieszczeniu). Do tego Jezus powiedział, że tylko przez niego może być zbawienie! I jak to się ma do tych cudów, specjalnego traktowania Maryji, oddawania jej boskiej czci?
anonim2019.09.19 8:29
Można wysnuć hipotezę, że za złamanie przykazania "czcij (...) matkę swą" został słusznie ukarany i opuszczony przez Boga.
bezlitosny internauta2019.09.19 8:39
Przykazanie mówi o swojej matce, nie o cudzej.
anonim2019.09.19 8:52
O ile z ojcostwem sprawa skomplikowana, to matka akurat jedna Jezusa urodziła, więc jakiej znów cudzej? To że się jej wyrzekł nie zmienia faktu że jednak była Jego matką.
marek2019.09.19 12:39
Pan Jezus pokazał tym samym że jego miłość do ludzi jest o wiele większa niż miłość własna tu do rodziny. Zrobił tak ze względu na otaczających go niedowiarków oraz tych którzy w jego mocy i słowie szukali profitów płynących z humanizmu. Matka Boża nigdy nie żądała i nie żąda czci dla SIEBIE. Zawsze wskazuje na BOGA! Pokaż choć jedno objawienie Matki Bożej w której wskazywałaby na siebie jako osobę ponad Panem Bogiem. Osobę powtarzam. Wszystkie dogmaty Kościoła Św. są w tym względzie jednoznaczne i nie uchybiają boskości Jezusa jego dziełu Zbawienia czy godności Matki Bożej jako niejako "współodkupicielki". Inny przykład z Ewangelii to Kana Galilejska. Tam Matka wręcz zmusza Pana do przyspieszenia swego Objawienia. I Bóg robi to dla swojej Matki, na jej prośbę mimo tego że wyraźnie zaznacza to w swoich słowach. Wniosek jest taki że Matka Boża może u Syna swego wyprosić wszystko. I to nie Ona jest źródłem tych łask ale Bóg na jej prośbę. A On dla swojej Matki zrobi wszystko bo wola Jej jest doskonale zjednoczona z Nim i w niczym Mu nie uchybia. Tak samo Bóg na pewno nie będzie TOLEROWAŁ ubliżania i podłości w stosunku do swojej Matki jaką czynią Jej bluźniercy!!! To tylko kwestia czasu...
Jan Radziszewski2019.09.19 14:09
mało wiesz żydzie czy świadku Jehowy a udajesz mędrca nad mędrcami +++ Rola matki Bożej jest większa niż myślisz bo zbawienie Jej zawdzięcza prawie 100 % ludzi. Pan + Oława " 19 lipiec 2019r Nie mniej jest zapracowana Moja Święta, kochana Mama, bo 99,9%, ludzi zawdzięczać będzie jej wielkiej pracy, jej staraniom i wielkiemu trudowi swoje zbawienie.
Piotr2019.09.19 7:47
Ten werset z Biblii na pewno jest ważny i nadal aktualny. Lecz Bóg na pewno nie ma tu na myśli w czasach obecnych, obrazów Matki Bożej, jej figurek czy obrazów przedstawiających Jezusa Chrystusa. Bo to przecież są obrazy i figury związane z samym Bogiem. Bóg ujawnił się nam w Jezusie Chrystusie i możemy czcić Jego wizerunek w obrazach, tak samo jest z Maryją czy nawet ze świętymi, którzy prowadzą nas do Boga. Dlatego jak wcześniej pisałem, jestem katolikiem i twierdzenie że oddawanie czci obrazom na którym jest Jezus Chrystus, Maryja czy święci to bałwochwalstwo, uważam za herezję i jest to typowe dla protestantów czy Jehowych. Jak wcześniej pisałem, jestem czcicielem Matki Boskiej i mam szacunek do Jej wizerunków na obrazach tak samo jestem czcicielem obrazu Jezusa Miłosiernego.
anonim2019.09.19 7:55
A gdzieś Ty w Piśmie Świętym gwiazdkę widział z odnośnikiem do jakiegoś "chyba że"? Wszystkie figury Boga są związane z tym Bogiem teraz i wtedy. A czy mieszkańcy Sodomy to czcili innego Boga? Kim jest ten inny Bóg? Bóg jest jeden i dał nam po to przykazania aby ich przestrzegać. Nie widzę problemu w portretowaniu kogokolwiek, ale oddawanie czci obrazom to złamanie tego przykazania, to samo modlitwy do kogokolwiek prócz Boga i Jezusa są bałwochwalstwem. Sam wizerunek Jezusa na sklepieniu świątyni czy obrazy świętych jak dla mnie nie są niezbędne, ale póki nie oddaje się im czci i do nich nie modli to chyba wszystko w porządku.
Piotr2019.09.19 11:22
Jesteś typowy protestant albo Jehowy
Zbigniew2019.09.19 14:35
Kult wizerunków jest wielokrotnie potępiony w Piśmie Świętym. Proszę wypowiadać się merytorycznie, nie poniżać.
Bolek Lech2019.12.31 9:20
No patrz, a co kazał Bóg sporządzić jeszcze Mojżeszowi na pustyni, gdy węże zaczęły kąsać Żydów? Nie podobiznę węża czasem? Więc nie bądź bardziej papieski od papieża.
anonim2019.09.19 8:31
"Boga nikt nigdy nie widział" [J 1, 1 – 18]
marek2019.09.19 12:44
"Ten Jednorodzony Bóg, który jest w łonie Ojca, o Nim pouczył" "I stworzył ich na obraz i podobieństwo Swoje, mężczyzną i kobietą ich stworzył" Mówi ci to coś...
anonim2019.09.20 0:08
mówi że masz problem ze zrozumieniem tekstu pisanego
anonim2019.09.19 10:07
Zaprawdę. bowiem powiadam wam: Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni. 19 Ktokolwiek więc zniósłby jedno z tych przykazań, choćby najmniejszych, i uczyłby tak ludzi, ten będzie najmniejszy w królestwie niebieskim.
marek2019.09.19 12:49
No i dlatego jehowcy protestanci i inne wynalazki są heretykami i odszczepieńcami. NIE MA u nich prawdziwego Zbawienia bo nie ma tam PRAWDZIWYCH słów Bożych.
Szmaja2019.09.20 16:38
To te powyżej są niby nieprawdziwe?
anonim2019.09.19 7:50
Haha, katolicy minusują słowa Pana Boga zawarte w Dekalogu, podstawie ich religii. to sie porobilo.
Jan z Kiełkut2019.09.19 8:12
Bo nie znają Nowego Testamentu. Znamiennym jest fakt, że osoby gorliwe w wierze nie czytają słów Jezusa, nie znają ewangelii i nie mają bladego pojęcia o tym jak różni się zachowanie KK od tego co napisano w Biblii!
anonim2019.09.19 9:09
Bardzo sie mylisz drogi Janie .
marek2019.09.19 12:52
Znają, znają i to doskonale. Za to wy znacie tylko tyle ile wam wasze "ciało kierownicze" pozwoli znać?! https://www.pch24.pl/byli-swiadkowie-jehowy-nie-maja-watpliwosci--to-sekta-niszczaca-ludzi,63907,i.html https://stacja7.pl/wiara/swiadkowie-jehowy-7-najwiekszych-sciem/ https://natemat.pl/248433,byla-swiadek-jehowy-zdradza-niewygodne-kulisy-zycia-w-zborze I można powiedzieć kompedium na temat tych heretyków zwodzących ludzi: http://bazhum.muzhp.pl/media//files/Studia_Wloclawskie/Studia_Wloclawskie-r2002-t5/Studia_Wloclawskie-r2002-t5-s54-64/Studia_Wloclawskie-r2002-t5-s54-64.pdf
Darek2019.09.19 23:25
Co niby mają jehowi do znajomości Pisma Świętego przez katolików? Oni mają swoje pisemka, swój przekład i ich sprawa, po kiego wała ich przywoływać - jeszcze się zlecą.
Jan Radziszewski2019.09.19 13:12
żydzie wy uczynilście sobie wyobrażenie cezara na wzór "kozła" Baphomota czy innych Sefirot i uprawiacie diabelskie czary które nazywacie dla perfidii "królewska sztuka"
Jan Radziszewski2019.09.19 15:33
a co powiesz na takie polecenie Boga Ojca? O biskupi, kardynałowie i kapłani polscy, czy myślicie żem jest Bogiem starym i głuchym, a nawet głupim? - Obrazy, gdzie się Mnie przedstawia, jako starca są karykaturą. Wiek, ilość lat, wygląd są pojęciem względnym, a Ja tym kryteriom nie podlegam. Nie jestem ani starszy, ani młodszy, od Boga Syna i Boga Ducha Świętego. Życzę sobie, aby malowano i rysowano Mnie, jako 33 latka. Wygląd mój jest taki sam jak Syna i Ducha Świętego. Są to wielkie, niepojęte dla was stworzeń tajemnice. Powoli zacząłem ujawniać wam o słodkie dzieci niektóre tajemnice. Pragnę, aby znalazł się malarz, który namaluje obraz Trójcy Świętej. Oto pokrótce opis całość ma się znajdować w kręgu światła, którego promienie mają być żółto - złotoróżowe. Ustawione trzy złote, bogato zdobione trony, na których My Trójca Święta zasiadamy. Ja pośrodku, po prawicy Mój Boski Syn Jezus Chrystus, a po lewicy Duch Święty. Twarze niech będą takie jak na całunie (NASA) Mamy białe tuniki, Ja mam świetlisto - złoty płaszcz, Mój Syn Jezus Chrystus płaszcz czerwony, a Duch Święty kolor zieleni srebrno – metalicznej Nimb (aureola) u Mnie ma być trójkątny, średniej wielkości, u Syna okrągły z oznaczonym krzyżem świetlistym, a Duch Święty okrągły. Na naszych skroniach korony tiary, lecz każda inna. Ja z symbolem Bożej Opatrzności, Syn z symbolem zbawienia Krzyżem, a Duch Święty z symbolem gołębicy. Włosy mają być takie same, koloru ciemny kasztan, oczy błękitne, odcień miedzy błękitem jasnym, a ciemnym. Ja trzymam w ręku buławę i jabłko z Krzyżem, Syn swój Krzyż, a Duch Święty z rąk skierowanych ku dołowi posyła siedem płomieni, swych siedmiu darów. Stopy bose z tym, że mają być widoczne stygmaty na nogach. Całość przykrywa, a raczej otacza świetlny obłok. Obrazowi temu dam Moc czynienia szczególnych Cudów i Łask. Ma być umieszczony ten obraz w Kościele w Budziszynie. Znaczenie i łaski poznacie w swoim czasie.
Rafał2019.09.19 16:16
A gdzie choć w jednym kościele jest czczony wizerunek "tego co na niebie wysoko, co na ziemi nisko albo rzeczy które sa pod ziemią"? Wizerunki Matki Boskiej, Jezusa, czy świętych nie są rzeczą którą czcimy, tylko ich wizerunkami. Tak samo można powiedzieć, że nosząc zdjęcie żony, nie kochasz zdjęcia, tylko osobę, którą ci zdjęcie przypomina, ale gdy ktoś by wycierał sobie tym zdjęciem tyłek, pewnie nie puściłbyś tego płazem. To, o czym raczyłeś napisać, zachwycając się jak przyrżnąłeś znienawidzonym "katolom" tyczy się takich jak ty pogan, którzy czynili sobie figurki bożków, wyznawców np. bogini ziemi, cielców złotych tęczowych itp. Nie uprawiaj tu manipulacji słowami, bo w Biblii jest też napisane "nie ma Boga" ale gdy czytamy cały werset, to widzimy, że brzmi "głupiec mówi - nie ma Boga". I pierwszy człon tego wersetu, jak ulał odnosi się do ciebie
anonim2019.09.19 17:00
To tak w waszych jehowych ksiegach pisze??? Kłamiecie !!!!!! U NAS ZUPEŁNIE INACZEJ ! ODWROTNIE ! PAN JEZUS UKAZAŁ SIĘ FAUSTYNIE KOWALSKIEJ KAZAŁ SIE PRZJRZEĆ I NAMALOWAĆ TAKI OBRAZ, NA DOLE OBRAZU NAPIS : " JEZU UFAM TOBIE " CAŁY ŚWIAT ZNA TEN OBRAZ JEZUSA MIŁOSIERNEGO ! I MODLIMY SIĘ DO PANA JEZUSA! Więc nie klam nam!
Tola Mańka2019.12.31 9:25
Lb 21, 8.