02.08.11, 14:11

Terlikowski: Brytyjska nauka, jak w III Rzeszy

Doniesienia z Wielkiej Brytanii, to zresztą dopiero początek koszmaru, który niewątpliwie nas czeka. Na razie istoty stworzone w ten sposób zostały zniszczone, ale jeśli uda się opracować techniki pozwalające na ich wyhodowanie – to ktoś to zrobi. I na nic wówczas będą zapewnienia, że chodzi tylko o cele medyczne.

 

A przecież to dopiero początek. Bez specjalnego ukrywania już teraz mówi się o możliwości tworzenia „zmodyfikowanych istot ludzkich”, które będą genialnymi żołnierzami czy sportowcami, albo o klonach, które będą czekały sobie, aż będzie nam potrzebny narząd od nich pochodzący. Nie będzie to oczywiście wyglądało, jak w kultowej książce „Zmieniaki”, nie będzie farm, na których będą hodowani ludzie na części. Zamiast nich będą sterylne lodówki, w których przechowywane będą nasze klony, które w odpowiednim momencie się skrzyżuje z czymś, aby wyhodować odpowiednią wątrobę...

 

Taki świat to już nie tylko mroczne wyobrażenia pisarzy science fiction, ale rzeczywistość, nad którą się pracuje. Wielka Brytania nie jest zresztą liderem, bo o wiele bardziej okropne badania prowadzi się w Chinach czy Korei Południowej. I niestety wiele wskazuje na to, że będzie tylko gorzej i bardziej brutalnie. W naszej kulturze bowiem istnieje przekonanie, że jeśli coś jest możliwe do wykonania, i może mieć jakieś pozytywne skutki, to trzeba to zrobić. Z możliwości technicznych wyprowadza się zasady moralne. Zawsze też znajdzie się jakiś bioetyk, który to usprawiedliwi.

 

U korzeni zaś tej zgody na eksperymenty na ludziach leży dehumanizacja i depersonalizacja zarodków. Jeśli nie są one ludźmi (a do takiej opinii próbuje się nas przekonać), to można z nimi zrobić wszystko. Jeśli widzimy w nich nie człowieka na najwcześniejszym etapie rozwoju, a tylko materiał genetyczny, to nie ma nic złego w zamrażaniu, krzyżowaniu czy klonowaniu. Problem polega tylko na tym, że te zarodki są ludźmi. A bawiący się nimi naukowcy wkroczyli na drogę nauki nazistowskiej. Ona również opierała się na przekonaniu, że część ludzi nie jest ludźmi i dlatego można na nich prowadzić badania. Zarodki znajdują się więc obecnie w takiej samej sytuacji, jak w III Rzeszy Żydzi, Słowianie czy Romowie. I dokładnie tak samo trzeba ich bronić. Ale, żeby było to możliwe trzeba odrzucić ideologie aborcyjne i całkowicie otwarcie uznać, że życie ludzkie zaczyna się w momencie poczęcia.

 

Tomasz P. Terlikowski

Komentarze

anonim2011.08.2 15:02
<p>\"życie ludzkie zaczyna się od poczęcia\" - to trochę mało, to każdy wie lub wyczuwa; trzeba uznać, że życie ludzkie jest nietykalne od poczęcia</p>
anonim2011.08.2 15:16
<p>I jeszcze raz - są to słudzy ciemności. I pomyśleć, że eksperymenty te są dziełem przedstawicieli do niedawna jeszcze konserwatywnej (a nawet purytańskiej) społeczności. Doktor Frankenstein i jego&nbsp;naśladowcy&nbsp;w KZ-ach&nbsp;mają godnych następc&oacute;w. Dla os&oacute;b, kt&oacute;re rzekomo racjonalizują, związek rewolt społecznych dokonywanych siłą, eugeniki, eutanazji, aborcji, polityki multi-kulti bez poszanowania dla tradycyjnych wartości, niczym nie uzasadnionych preferencji dla mniejszości seksualnych&nbsp;itd. itp. - nie istnieje. Co gorsza myślą one, że ich te zjawiska nie dotyczą. Oczywiście tylko do czasu.&nbsp; Brutalna rzeczywistość, kt&oacute;ra jest&nbsp;wynikiem inżynierii społecznej realizowanej&nbsp; przez dzisiejszych eksperymentator&oacute;w, dopadnie na r&oacute;żnych poziomach każdego, wcześniej czy p&oacute;źniej. Wciąż jednak jestem zdania, że recenzenci tych zjawisk zbyt często&nbsp;wpadają niepotrzebnie&nbsp;w katastrofizm. Przecież byliśmy świadkami jeszcze większych szaleństw ludzkiego umysłu. Kto wierzy - ten się nie lęka i ma nadzieję, że nastąpi ozdrowienie.</p>
anonim2011.08.2 16:12
<p>@Rusky</p> <p>Ale wiesz, że onie czcili hybryd ani i o nie chodziło? Czczono atrybuty kt&oacute;re wiązano ze specyficnzymi symbolami. My też - o zgrozo - m&oacute;wimy \"sprytny jak lis\", lub \"głupi jak krowa\". Taka symbolika, podobnie jak aureole (nie świadczą chyba o oaurze lub napromieniowaniu)</p>
anonim2011.08.2 17:05
<p><a href=\"http://krucjatarozancowazaojczyzne.pl/\">http://krucjatarozancowazaojczyzne.pl/</a></p> <p>&nbsp;</p>
anonim2011.08.2 21:28
<p>@Rusky</p> <p>Dzięki za rozwinięcie, ale obawiam sie, że po prostu nie podzielam Twoich przeczuć. Obecność \"dzwiwoląg&oacute;w\" w mitach. baśniach, podaniach czy bajkach nie udowadnia/uprawdopodabnia ich istnienia. Żeby daleko nie sięgać, m&oacute;głbym tu wskazać na casus krasnoludk&oacute;w. Z drugiej strony stworzenia o kt&oacute;rych faktycznie wiemy, że żyły i człowiek miał z nimi kontakt jakoś nie uzyskały wyraźnego utrwalenia w podaniach (p. mamuty). Więc z obu stron, pozytywnej i negatywnej, to sie raczej nie obroni.</p>