19.09.17, 11:10zdj. screen TVN24, Youtube

Wałęsa znów ciąga po sądach Wyszkowskiego. 'Chce, żebym oświadczył, że nie był szpiclem SB'

Były prezydent Lech Wałęsa zażądał przeprosin od Krzysztofa Wyszkowskiego. Za co? Za medialne wypowiedzi działacza opozycji czasów PRL o tym, że przed kilku laty wygrał proces dotyczący oskarżenia pierwszego przewodniczącego "Solidarności" o współpracę z SB. 

Pierwsza rozprawa z powództwa Wałęsy odbyła się dziś przed Sądem Okręgowym w Gdańsku. Członek Kolegium IPN wniósł o odroczenie procesu, ponieważ nie wie, jaka jest treść pozwu, nie wiedział również o terminie rozprawy. Dowiedział się o tym dopiero wczoraj, telefonicznie, od jednego z dziennikarzy. Jak podkreślił przed sądem Wyszkowski, nie ma nawet pełnomocnika. Z kolei Paweł Janc, pełnomocnik Lecha Wałęsy przekonywał, że wniosek Wyszkowskiego o odroczenie procesu zmierza wyłącznie do jego przedłużenia. 

"Pozwany ustosunkował się już do pozwu w dwóch pismach procesowych, miał też wystarczająco dużo czasu, żeby wybrać sobie pełnomocnika"- powiedział radca prawny. Sąd zwrócił uwagę pełnomocnikowi byłego prezydenta, że nie dołączył do pozwu wszystkich materiałów prasowych z wypowiedziami pozwanego i wyznaczył kolejny termin rozprawy na 10 października. 

W ocenie adwokata Wałęsy, były działacz Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża narusza dobra osobiste pierwszego przywódcy "Solidarności" poprzez "rozpowszechnianie i publikowanie nieprawdziwych informacji", że Wałęsa przegrał z pozwanym wcześniejszy proces sądowy wszczęty w związku z jego oświadczeniami, że były prezydent współpracował za pieniądze ze Służbą Bezpieczeństwa. Krzysztof Wyszkowski podkreślił, że nie zamierza przepraszać Wałęsy, ponieważ w całej sprawie kolejny raz chodzi o to samo: aby pozwany oświadczył, że były prezydent nigdy nie współpracował z SB.  

"Lech Wałęsa po wszystkich tych wydarzeniach, kiedy został już oficjalnie - myślę, że przez absolutną większość zdrowych na umyśle ludzi - uznany za płatnego szpicla Służby Bezpieczeństwa, domaga się ode mnie, żebym ja go w mediach za gigantyczne pieniądze przepraszał. To zupełnie niesamowite. (...) Robi to wrażenie utraty poczytalności przez powoda, a adwokat wykonuje tylko swoją pracę"- powiedział w rozmowie z dziennikarzami członek Kolegium IPN.

yenn/PAP, Fronda.pl