Prezes PiS Jarosław Kaczyński zawnioskował w czasie dzisiejszego posiedzenia Sejmu o zwołanie Konwentu Seniorów w celu zwołania nadzwyczajnego posiedzenia, poświęconego nadużywaniu władzy przez rządzących.

- „Chciałem prosić o zwołanie Konwentu Seniorów, aby zwołać nadzwyczajne posiedzenie Sejmu, które przedyskutowałoby problem, jak sądzę, istotny. Co oznacza humanitaryzm w demokracji walczącej. Jaki jest stosunek tego humanitaryzmu do sadyzmu”

- rozpoczął polityk.

W ten sposób nawiązał do sprawy skazanego na dożywotnie pozbawienie wolności mordercy działacza PiS Ryszarda Cyby, który ze względów humanitarnych został pod koniec miesiąca wypuszczony z więzienia.

- „Bo mamy z jednej strony humanitarną decyzję o zwolnieniu mordercy, Cyby, który jednego człowieka zabił, a drugiego usiłował zabić i bardzo niewiele brakowało, żeby to uczynił. Z drugiej strony mamy znęcanie się nad kobietami, dwoma paniami z Ministerstwa Sprawiedliwości w sposób wyjątkowo wręcz ohydny, taki można powiedzieć urbanowski. Mamy w tej chwili znęcanie się nad panią W., i co gorsza, jeszcze nad jej bardzo ciężko chorym synem”

- powiedział.

Wskazał też na śp. Barbarę Skrzypek, która zmarła w wyniku zawału serca trzy dni po przesłuchaniu w prokuraturze.

- „I mamy tutaj na sali, można powiedzieć, głównego sadystę. Niejakiego Giertycha. Bo to jego człowiek, jego adwokat najbardziej się znęcał podczas tego przesłuchania”

- stwierdził.

Giertych prowokuje, potem zapowiada zawiadomienia do prokuratury

Później na mównicę wszedł poseł Roman Giertych.

- „Zostałem nazwany sadystą przez pana Jarosława Kaczyńskiego… Jarku siadaj, spokojnie, uspokój się”

- mówił polityk Koalicji Obywatelskiej.

- „Nie jestem z tobą po imieniu, łobuzie”

- zareagował prezes PiS.

W odpowiedzi poseł Giertych powołał się na badania genealogiczne, wedle których jest „wujkiem pana Kaczyńskiego” i tak kazał mu się do siebie zwracać. Wówczas przy mównicy zebrali się posłowie PiS i KO. Iwona Arent z PiS krzyknęła w stronę posła Giertycha: „złaź, morderco”. Następnie prowadzący obrady wicemarszałek Piotr Zgorzelski zarządził przerwę w obradach.

- „Te sformułowania, które wyłapiemy na mikrofonach będą przedmiotem zawiadomienia, które klub KO złoży do prokuratury”

- oświadczył po tych wydarzenia poseł Giertych.

Premier i prezydent komentują

Do wydarzeń w Sejmie odniósł się premier Donald Tusk, który kontynuując prowokacje parlamentarzystów swojego ugrupowania, postanowił zakpić w mediach społecznościowych z lidera opozycji.

- „To nie miało prawa się udać, Jarku”

- zwrócił się do prezesa PiS, publikując zdjęcie z dzisiejszych wydarzeń.

Głos zabrał również prezydent Andrzej Duda, który nie ma wątpliwości, że dzisiejsze prowokacje są celową strategią rządzących.

- „Myślę, że w ramach rozpaczliwej próby odwrócenia uwagi opinii publicznej od fiaska kampanii anty-migracyjnej premiera Tuska i jego rządu, mamy dzisiaj do czynienia od rana z festiwalem prowokacji chamstwem. To planowa próba zmiany tematu i przykrycia porażki ale także zepsucia nastroju i dobrych emocji związanych z 20 rocznicą odejścia św. Jana Pawła II do Domu Ojca. Nie dajcie się! Nie pozwólcie sobie odebrać tego co ważne i przeniknięte Dobrem!”

- napisał.