12.04.19, 13:30

Trzeba mieć silną wiarę, aby być ateistą

Ks. Mieczysław Piotrowski

Miłujcie się!

Ateizm może być dla wielu ludzi jakimś etapem na drodze szczerego poszukiwania prawdy, ale w niektórych przypadkach jest nie tylko wynikiem braku wiedzy, ale także owocem notorycznego łamania norm moralnych i pychy człowieka oraz działania złego ducha, który „jest kłamcą i ojcem kłamstwa” (J 8,44) i wszelkimi sposobami próbuje zafałszować w ludzkiej świadomości prawdę o Bogu i o człowieku.

PATRZĄC NA DZIEŁA, NIE POZNALI TWÓRCY

Ateiści wierzą, że istnieje tylko świat materialny, że nie ma innej rzeczywistości jak tylko ta, której doświadczamy zmysłami. Ateizm jest wiarą w to, że nie ma Boga, i często wiara ta opiera się na metafizycznych założeniach darwinizmu, według którego życie zaistniało w sposób całkowicie przypadkowy i rozwija się na drodze ewolucji, która nie ma żadnego celu. Darwiniści wierzą, że dzięki mechanizmowi doboru naturalnego i szeregu losowych mutacji powstawały tak skomplikowane organy jak mózg, oczy, skrzydła itd., że wszystkim kierują ślepe siły natury.

Tymczasem badania naukowe stwierdzają, że struktura molekularnej maszynerii życia jest nieskończenie bardziej  skomplikowana od systemów, które zostały zaprojektowane i zbudowane przez człowieka. Nie do pominięcia jest również kwestia informacji, która jest wytworem inteligencji: nawet najprostsza żyjąca komórka ma taki zasób informacji, jaki jest zawarty w 5000 egzemplarzach kilkusetstronicowej książki.

Rodzi się oczywiste pytanie: czy te niezwykle skomplikowane systemy informatyczno-biologiczne zostały stworzone przez Absolutną Inteligencję posiadającą Wszechwiedzę, czy są tylko efektem działania ślepych, bezcelowych i przypadkowych sił natury? Czy ta niezwykła złożoność, celowość i precyzyjne funkcjonowanie całego makro- i mikrokosmosu rzeczywiście mogły zaistnieć dzięki jakiemuś przypadkowemu działaniu ślepych sił natury?

Gdyby ktoś stwierdził, że jakiś przypadkowy proces ślepych sił natury doprowadził do powstania na przykład komputera, to zostałby uznany za człowieka chorego umysłowo. Nie dziwmy się zatem ostrym sformułowaniom w Piśmie św. o ateistach:

„Głupi [już] z natury są wszyscy ludzie, którzy nie poznali Boga: z dóbr widzialnych nie zdołali poznać Tego, który jest, patrząc na dzieła, nie poznali Twórcy. (…) Bo z wielkości i piękna stworzeń poznaje się przez podobieństwo ich Stwórcę” (Mdr 13,1.5).

„To bowiem, co o Bogu można poznać, jawne jest wśród nich, gdyż Bóg im to ujawnił. Albowiem od stworzenia świata niewidzialne Jego przymioty – wiekuista Jego potęga oraz bóstwo – stają się widzialne dla umysłu przez Jego dzieła, tak że nie mogą się wymówić od winy” (Rz 1,19-20).

Kto? Ci, „którzy przez nieprawość nakładają prawdzie pęta” (Rz 1,18).

W grudniu 2004 r. prof. A. Flew, duchowy przywódca światowego ateizmu, po 50 latach pracy naukowej wyznał swoją wiarę w istnienie Boga. Podkreślił, że wiara w Boga jest konkluzją jego długoletnich poszukiwań, w których opierał się na naukowych odkryciach w dziedzinie biologii, chemii i fizyki. Wskazał na odkrycie kodu DNA, który zawiera niesamowity zbiór informacji i równocześnie jest najgenialniejszym oprogramowaniem. Uznał, że to wszystko wskazuje na istnienie perfekcyjnej Inteligencji Boga Stwórcy.

Jak już wcześniej pisałem, „jednym z najbardziej przekonujących faktów naukowych, które wskazują na istnienie Boga Stwórcy, było dla A. Flewa odkrycie ludzkiego DNA. Wiemy, że DNA zawiera ogromną ilość informacji, które są zapisane w informatycznym kodzie. Nasuwa się zatem logiczny wniosek, że musi istnieć jakaś Inteligencja, która ten informatyczny kod (pewien rodzaj niezwykle skomplikowanego oprogramowania, w którym są zawarte najdrobniejsze szczegóły ludzkiego ciała, takie jak płeć, kolor oczu, włosów itd.) stworzyła i sprawiła, że te informacje tak pokierują procesami naturalnymi, iż powstaje konkretny, niezwykle złożony biologiczny organizm.

Trzeba pamiętać, że informacje zawarte w molekule DNA są od niej odrębne, a ona jest tylko ich nośnikiem. Informacje te można określić jako skomplikowane oprogramowanie lub zapis myśli, a to wskazuje na istnienie osobowej Inteligencji. Części DNA, nazwane nukleotydami, tworzą logiczną całość i są połączone ze sobą, tak jak litery oraz wyrazy w tekście pisma. Zatem w DNA istnieje inteligencja, zaś zawarte w nim informacje, jak dowodzi prof. Michael J. Behe, nie są ani materią, ani energią.

Poznając prawdę o ludzkim DNA, prof. A. Flew zrozumiał, że ateizm nie ma żadnych logicznych podstaw i jest niczym innym jak tylko irracjonalną, ślepą wiarą w przypadkowe powstanie życia i całego wszechświata, który jest harmonijną całością i funkcjonuje zgodnie z zasadami logiki. Flew nazwał »komicznym wysiłkiem« sposób, w jaki ateista Richard Dawkins wyjaśnia pochodzenie życia, twierdząc, że był to tylko przypadek – »szczęśliwa okazja«” (Wiara i rozum, „Miłujcie się!” nr 3-2011).

Trzeba rzeczywiście mieć niezwykle silną wiarę, żeby być ateistą.

Rodzi się tutaj również pytanie, czy można pogodzić darwinowską ewolucję z wiarą w Boga, skoro uznaje ona, że na skutek bezcelowego procesu powstało życie i nastąpiła złożoność gatunków? Czy Bóg może kierować bezcelowym procesem?

WPŁYW NA ŚWIATOPOGLĄD I WYBORY ŻYCIOWE

Odpowiedź na pytanie o pochodzenie życia wpływa na światopogląd i wybory życiowe. Wiara ateistów w to, że nie ma Boga, często opiera się na metafizycznym twierdzeniu darwinizmu, według którego życie powstało w sposób przypadkowy, rozwija się na drodze ślepej ewolucji, natomiast świadomość człowieka jest wytworem mózgu, który przestaje istnieć w chwili śmierci. Dlatego za pełnoprawnych ludzi uznaje się tylko tych, którzy mają na odpowiednim poziomie ukształtowaną świadomość i psychikę. Nie są więc nimi dzieci nienarodzone, noworodki, ludzie ze starczą demencją lub w stanie śpiączki. Nie ma także obiektywnie istniejącej moralności. Takie są ideologiczne podstawy ustaw zezwalających na aborcję, eutanazję, zapłodnienia in vitro, eugenikę i genetyczne manipulacje. Trzeba pamiętać, że darwinizm stał się ważną częścią zbrodniczych ideologii komunizmu i narodowego socjalizmu. Wyznawali go nie tylko ateiści spod znaku sierpa i młota, ale także narodowi socjaliści z Hitlerem na czele.

Jest faktem, że wielu studentów w USA oraz w innych krajach, po wykładach o darwinowskiej ewolucji i przyjęciu jej jako naukowy pewnik, wyciągnęło wniosek, że skoro życie powstało przypadkowo i nie ma celu, to również ich życie nie ma żadnego sensu. Nic dziwnego, że w efekcie odrzucenia wiary w Boga wielu z nich popadło w depresję lub odebrało sobie życie – są w USA udokumentowane przypadki takich samobójstw. Głośnym echem w Stanach Zjednoczonych odbił się przypadek 22-letniego studenta Jessego Kilgore’a, który po przeczytaniu książki Bóg urojony, napisanej przez walczącego ateistę i darwinistę R. Dawkinsa, przestał wierzyć w Boga, stracił sens życia, co w końcu doprowadziło go do samobójstwa.

Jego ojciec po obejrzeniu filmu Expelled: No Intelligence Allowed (jest dostępny w internecie), który demaskuje manipulacje i kłamstwa darwinowskiego lobby w nauce, powiedział, że gdyby jego syn wiedział, że ateizm opiera się na irracjonalnej wierze, a nie na naukowych faktach, to wtedy na pewno nie odebrałby sobie życia.

Szukającym prawdy polecam książkę Michaela Dentona Ewolucja. Teoria w kryzysie (Evolution. A Theory in Crisis) oraz książkę Tajemnica powstania życia (The Mystery of Life’s Origine) Charlesa Thaxtona, Waltera Bradleya i Rogera Olsona.

ZANIK UCZCIWOŚCI INTELEKTUALNEJ

 Niestety, u wielu darwinistów zanika intelektualna uczciwość, kiedy okazują jawną wrogość wobec naukowych badań, które kwestionują dogmaty ich ateistycznej ideologii. Wbrew naukowym faktom, różnymi sposobami próbują stygmatyzować tego rodzaju badania jako nienaukowe i wyłączyć je z zakresu nauki. Z góry odrzucają wszystkie fakty kwestionujące podstawy ich ateistycznej wiary. Ignorują wszelkie dane, które wskazują na istnienie świata duchowego, nadprzyrodzonego.

Tylko materialistyczna wizja świata jest uznawana przez nich za naukową. Dane naukowe, które wskazują na istnienie we wszechświecie celowości i inteligentnego planu, są traktowane przez wyznawców darwinizmu jako zagrożenie dla nauki. Według nich nauka powinna potwierdzać ateistyczną ideologię, a jeśli nie potwierdza, to już nie jest nauką – takie jest błędne koło ich rozumowania. Znany matematyk William Dembski stwierdza, że

„ideologia materialistyczna tak bardzo zniekształciła badania nad pochodzeniem życia i kosmosu, że aktualna zawartość tych dziedzin uległa deformacji. Problem polega nie tylko na tym, że w sposób bezprawny wykorzystuje się naukę do lansowania światopoglądu materialistycznego, lecz że ten światopogląd w sposób aktywny kwestionuje naukowe badania, prowadząc do nieprawidłowych, nie mających potwierdzenia konkluzji na temat początków biologicznego życia i kosmosu w ogóle. Natomiast inteligentny projekt (Intelligent Design) przedstawia obiecującą naukową alternatywę dla materialistycznych teorii biologicznej i kosmicznej ewolucji – alternatywę, która znajduje rosnące teoretyczne i doświadczalne poparcie” (Duchowy mózg, s. 60-61).

LUDZKA ŚWIADOMOŚĆ I MÓZG

Od XIX w. darwiniści powtarzają wciąż te same, niemające pokrycia w ustaleniach naukowych twierdzenia, że człowiek jest produktem ślepych sił natury, a ludzki umysł, dusza, wolna wola są tylko złudzeniami spowodowanymi przez elektryczne wyładowania neuronów w mózgu. Wielu, którzy to słyszą, od kilkunastu dziesięcioleci, może nabrać przekonania, że tak rzeczywiście jest.

Tymczasem profesor Harwardu Owen Gingerich podkreśla fakt, że ludzki mózg jest najbardziej skomplikowanym fizycznym organem w całym wszechświecie. Znajduje się w nim 100 miliardów  neuronów i każdy z nich ma połączenie z 10 tysiącami innych neuronów. Liczba połączeń pomiędzy komórkami nerwowymi w jednym mózgu jest dużo większa od liczby gwiazd wchodzących w skład Drogi Mlecznej. Czy atomy, które wchodzą w skład mózgu, mogły stworzyć tak skomplikowaną strukturę na drodze czystego przypadku? Czy mają rację darwiniści, którzy twierdzą, że kiedy ustaje fizjologiczna praca mózgu, to wtedy przestaje istnieć świadomość człowieka?

Materialiści znaleźli się w ślepym zaułku, gdyż nie mają żadnej wiarygodnej hipotezy, która by tłumaczyła duchowe przeżycia człowieka i funkcjonowanie jego umysłu.

Dla ateistów umysł człowieka tradycyjnie rozumiany w ogóle nie istnieje, według nich to materialny mózg wytwarza zjawiska psychiczne oraz myśli. Laureat Nagrody Nobla w dziedzinie fizjologii i medycyny (1963) John Eccles (1903-1997), neurolog, jeden z największych autorytetów w zakresie badań ludzkiego mózgu, stwierdza, że materia nie jest w stanie wytwarzać zjawisk psychicznych i nie ma przechodzenia energii fizycznej w psychiczną.Tylko duchowa rzeczywistość może wytwarzać zjawiska psychiczne. Umysł jest czymś innym niż mózg.

Najpierw człowiek w swoim umyśle podejmuje decyzję o działaniu, która jest realizowana poprzez układ elektryczny mózgu. I tak na przykład mając do wyboru odpowiedzieć zemstą albo przebaczeniem na wyrządzoną mi krzywdę, decyduję się iść drogą przebaczenia i zwyciężania zła dobrem. Ta decyzja podjęta w moim umyśle jest przekazywana do realizacji elektrycznemu układowi mózgu. Tak więc duchowy umysł człowieka posługuje się w działaniu materialnym mózgiem.

John Eccles zdecydowanie odrzuca materialistyczną teorię umysłu, według której mózg jest rozumiany jako superskomplikowany komputer, w którym kora mózgowa generuje wszystkie myśli i uczucia. Określa tę teorię jako „zubożałą i pustą”, ponieważ posługuje się ona niejasnymi ogólnikami, a przede wszystkim nie jest zdolna uzasadnić cudu i tajemnicy niepowtarzalności ludzkiego „ja” wraz z jego kreatywnością i zdolnością wyobraźni (How the Self Controls Its Brain,  s. 33, 176). Wieloletnie naukowe badania ludzkiego mózgu doprowadziły J. Ecclesa do stwierdzenia, że wszyscy mamy osobowe „ja” – czyli niematerialny umysł, który działa poprzez materialny mózg. Tak więc oprócz świata fizycznego w człowieku istnieje umysłowy – czyli duchowy – świat i obie te rzeczywistości wzajemnie oddziałują na siebie.

„Skoro materialistyczna koncepcja – pisze Eccles – nie jest w stanie wyjaśnić i uzasadnić doświadczenia naszej niepowtarzalności, jestem zmuszony przyjąć nadprzyrodzone stworzenie niepowtarzalnego, duchowego, osobowego »ja«, czyli duszy. Wyjaśniając w terminach teologicznych: każda Dusza jest nowym Bożym stworzeniem wszczepionym w ludzki zarodek” (Evolution of the Brain, Creation of the Self, s. 237).

Dla prof. J. Ecclesa stało się oczywiste, że umysł człowieka, jego osobowe „ja”, istnieje jako duchowy wymiar człowieczeństwa i jest nieśmiertelną duszą. Widzimy więc, że naukowe fakty zmuszają do odrzucenia czysto materialistycznej interpretacji umysłu i duchowości człowieka.

LEKARSTWO NA ATEIZM

 Jedynym skutecznym lekarstwem na ateizm jest wytrwałe, szczere szukanie i poznawanie prawdy.

Historie nawróceń, które od wielu lat publikujemy na łamach naszego czasopisma, świadczą o tym, że wszyscy, którzy szczerze szukają prawdy, odnajdują ją w Bogu, który stał się prawdziwym człowiekiem w Jezusie Chrystusie i który po swoim zmartwychwstaniu jest nieustannie obecny we wspólnocie Kościoła katolickiego, aby nauczać, przebaczać wszystkie grzechy, uzdrawiać z wszelkich chorób duszy i ciała.

O Boskości Chrystusa i Jego zmartwychwstaniu mówią Ewangelie, apostołowie, którzy byli świadkami zmartwychwstania i którzy za tę prawdę oddali swoje życie, ponosząc męczeńską śmierć. O Boskości i zmartwychwstaniu Chrystusa nieustannie świadczy nauczanie i historia Kościoła, stale zwalczanego i prześladowanego wraz z milionami świętych i męczenników, którzy oddali i ciągle oddają za Chrystusa swoje życie.

Trzeba tutaj również przywołać szczególnych świadków męki, śmierci i zmartwychwstania Chrystusa, na których wskazują badania naukowe, a są nimi Całun Turyński (płótno grobowe, w które zostało zawinięte po śmierci ciało Chrystusa) oraz Chusta z Manoppello,na której widnieje odbicie Jego zmartwychwstającej twarzy. W oparciu o wieloletnie i wszechstronne badania naukowe można z całą pewnością stwierdzić, że te dwa płótna to są dwa rzeczowe dowody zmartwychwstania Chrystusa.

Na Całunie Turyńskim widnieje trójwymiarowe odbicie przodu i tyłu ciała Człowieka, który został poddany strasznym torturom biczowania, cierniem koronowania i ukrzyżowania. Odbicie jest w fotograficznym negatywie, nie ma na nim żadnych barwników ani farb, a skrzepy krwi są nienaruszone, co świadczy o tym, że ciało nie było wyjmowane, lecz przeniknęło w tajemniczy sposób przez płótna. Z naukowego punktu widzenia jest pewne, że obraz ten nie został uczyniony ludzką ręką.

Najnowsze pięcioletnie badania wybitnych naukowców z Ośrodka Badań Jądrowych we Frascati pod Rzymem, ogłoszone w grudniu 2011 r., stwierdzają, że odbicie ciała Człowieka na Całunie Turyńskim nastąpiło na skutek gwałtownego wybuchu energii elektromagnetycznej, jakby potężnego błysku światła, które spowodowało przypalenie zewnętrznych włókien tkaniny i powstanie idealnie płaskiego obrazu, bez żadnej deformacji. Naukowcy stwierdzili, że tajemniczy błysk energii, który doprowadził do takiego odbicia, musiałby mieć moc 34 000 miliardów watów promieniowania ultrafioletowego próżniowego. Obecnie dostępne aparaty mogą wytworzyć promieniowanie o sile kilku miliardów watów UV próżniowego.

Wniosek jest prosty: współczesna nauka nie jest w stanie wytworzyć tego rodzaju wizerunku, jaki jest na Całunie Turyńskim.

W 2005 r. przełomowego odkrycia dokonał prof. R.N. Rogers wraz z grupą amerykańskich naukowców. Otóż poddali oni specjalistycznym badaniom zachowany fragment próbki, która została pobrana z Całunu do zbadania jego wieku metodą węgla C14 w 1988 r. Okazuje się, że ta próbka została pobrana z miejsca, w którym było tylko 40% oryginalnej lnianej tkaniny z czasów Chrystusa, a pozostałe 60% materiału to bawełniane nici ze średniowiecza, których użyto do naprawy tego fragmentu Całunu.

Było to główną przyczyną uzyskania przez specjalistów od datowania węglem C14 błędnego wyniku, który wskazywał na średniowieczne pochodzenie Całunu. Mamy już dzisiaj naukową pewność, że Całun pochodzi z czasów Chrystusa, a ze średniowiecza pochodzą tylko bawełniane nici użyte do jego naprawy. Ktokolwiek dzisiaj twierdzi, że Całun pochodzi ze średniowiecza, i powołuje się na badania metodą węgla C14 z 1988 r., czyni to albo ze zwykłej ignorancji, albo kieruje się złą wolą w propagowaniu kłamstwa (por. artykuł: Kompromitujący błąd, „Miłujcie się!” nr 2-2010).

Również odbicie twarzy zmartwychwstającego Jezusa na Chuście z Manoppello jest dla nauki wielką tajemnicą. Tkanina Chusty została utkana z bisioru, czyli morskiego jedwabiu, jest przezroczysta, a jednocześnie ogniotrwała jak azbest. Na tego rodzaju tkaninie jest niemożliwe namalowanie czegokolwiek. Badania naukowe jednoznacznie mówią, że martwe Oblicze z Całunu i żyjąca twarz z Manoppello to ta sama Osoba; odbicia te w 100% odpowiadają sobie strukturą i wymiarami. Dla naukowców jest oczywiste, że obraz Boskiego Oblicza z Manoppello nie mógł być namalowany przez człowieka (więcej informacji w „Miłujcie się!”, nr 4-2006).

Tak więc jednym z najbardziej czytelnych znaków, których autentyczność została potwierdzona wieloletnimi badaniami naukowymi i które wzywają ludzi do wiary w zmartwychwstanie Chrystusa, do otwarcia się na Jego miłość, są trzy obrazy, które nie zostały namalowane przez człowieka: Całun Turyński, Boskie Oblicze z Manoppello i obraz Matki Bożej z Guadalupe (więcej informacji w „Miłujcie się!”, nr 1-2010).

Wszechstronne badania naukowe stwierdzają, że takich obrazów nie jest w stanie uczynić współczesna nauka. Takie są fakty, o których mówią naukowe badania. Jeżeli człowiek przyjmie je z pokorą i otworzy swoje serce w wierze na tajemnicę miłości i miłosierdzia Boga, wtedy rozpocznie się proces jego duchowej przemiany i uzdrowienia. Wejdzie na drogę wiary i wolności, która zaprowadzi go do zjednoczenia się w miłości ze zmartwychwstałym Chrystusem. Jeżeli natomiast przez swoją nieprawość nałoży prawdzie pęta (por. Rz 1,18) i odrzuci te i wiele innych Bożych znaków wzywających go do nawrócenia się, to wtedy będzie szedł bezsensowną drogą duchowego zniewolenia i śmierci, która w ostateczności prowadzi do zguby wiecznej.

Najskuteczniejszym lekarstwem na ateizm jest wytrwałe i uczciwe szukanie prawdy, wierność przykazaniom Dekalogu, poznawanie Ewangelii oraz nauki i historii Kościoła katolickiego oraz modlitwa o dar wiary. Natomiast ludzie wierzący niech pamiętają o przestrodze: „Niech przeto ten, komu się zdaje, że stoi, baczy, aby nie upadł” (1 Kor 10,12). Dlatego niech codziennie modlą się o dar wiary, o nawrócenie grzeszników i niewierzących oraz niech sami dają przykład żywej, dojrzałej wiary, bezinteresownej miłości bliźniego i świętości życia.

Każdy człowiek, który wytrwale i szczerze szuka prawdy, na pewno ją odnajdzie i spotka Jezusa Chrystusa, który jest „drogą i prawdą, i życiem” (J 14,6). Niech jednak uczciwie, wytrwale szuka i nigdy się nie zniechęca.

Ks. Mieczysław Piotrowski

Miłujcie się!

Komentarze

anonim2019.04.14 20:59
Kupa idiotycznych komentarzy ateistycznych trolli .
ks. katolicki2019.04.14 15:05
Autor wysila sie by być oryginalny i pisze "trzeba mieć silna wiarę żeby byc ateistą". Księże, trochę powagi! Żeby być ateista to trzeba być albo zawziętym jak szatan iść w zaparte, albo "głupi powiedział - nie ma Boga" (psalm)
Albert2019.04.14 15:15
Trzeba mieć naprawdę silną wiarę, żeby NIE BYĆ ateistą.
wiktor2019.04.13 9:39
Szanowny Księże, ateiści w nic nie wierzą. Ateiści opierają się na faktach.
znawca2019.04.13 18:47
na faktach z palca wyssanych
Albert2019.04.13 19:37
Pewnie, lepiej wiedzę o świecie czerpać z książki pisanej przez 1500 lat przez mnóstwo niepowiązanych ze sobą ludzi, z których każdy wymyślał bujdy lepsze od drugiego.
Jarosław Leśny 2019.04.14 11:08
Znawca nam teraz przedstawi argumenty co miał nz myśli, czekamy.
Jarosław Leśny 2019.04.13 8:43
Do ateizmu prowadzi rozum, analiza i doświadczenie rzeczywistości. Autor artykułu wmawia pewne rzeczy czytelnikowi, że niby dla ateisty istnieje tylko ślepa natura. Otóż każdy ateista wie, że natura jest uporządkowana i wszystko w niej dąży ku przetrwaniu. Wtracanie cytatów z Biblii czyni autora jeszcze większym ignorantem. W zasadzie autor poprzez ten artykuł sam siebie próbuje zakotwiczyc we własnej prawdzie a jego zwątpienie wynika z jego własnej niepewności.
zdziseg2019.04.13 16:49
Myślę, że za bardzo uogólniłeś. Do ateizmu nie proawdzi tyle rozum i analiza rzeczywistości, co brak wiary. Znam świetnie wykształconym i bardzo inteligentnych ludzi(zajmujących się np. klasyczną/kwantową teorią pola, teorią grawitacji, teoria względności czy chemią kwantową/teoretyczną fizyką molekularną nazywaj to jak chcesz) którzy w Boga wierzą, znam takich co nie wierzą uogólnianie, że do ateizmu prowadzi rozum ,analiza i doświadczenie rzeczywistości jest daleko krzywdzące. Nie możemy wybierać w co wierzymy tak samo jak nie możemy wybierać kogo kochamy czy kto nam się podobać, po prostu musimy się pogodzić z tym co zaserwuje nam biologia. Btw. Ja jestem agnostykiem, nie wiem czy Bóg istnieje czy nie, prawdę mówiąc w pewnym momencie sobie uświadomiłem że nic nie wiem, wiem, że to brzmi potwornie trywialnie, ale duża część nauki to domysły, których nie możemy sprawdzić, przynajmniej w tym momencie, istotą nauki nie jest tyle wiedza, co pęd do wiedzy, sama nauka powinna dawać nam radość, jeżeli ktoś uczy się dla wiedzy, żeby sobie albo komuś coś udowodnić to przestaje być naukowcem a staje się propagandzistą. Trochę rozpisałem się, ale clue tego jest takie, że nie lubię jak ateiści/wierzący próbują wtrącać naukę do dyskusji na temat istnienia Boga bo nauka nie ma odpowiednich narzędzi żeby na to pytanie odpowiedzieć, jasne, możemy podważyć wiarygodność Biblii, podstawy hinduizmu czy obalić ruskie byliny ale to nie jest odpowiedź, że JAKIEGOŚ Boga nie ma :) Pozdrawiam!
Jarosław Leśny 2019.04.13 20:49
Rozróżnilbym jeszcze wiarę w Boga od religijności, większość wierzących nie jest religijna. Myślę, że środowisko warunkuje w co wierzymy jeśli wierzymy, tutaj dominuje chrześcijaństwo zakorzenione w tradycji i kulturze zatem mamy podany katolicyzm na talerzu. Nie neguje czyjejś wiary, neguje dość prymitywny artykuł w tym temacie. Również pozdrawiam.
Maria Błaszczyk2019.04.13 22:53
No nie. Przynajmniej w warunkach polskich większość dzieci wychowuje się na osoby mniej lub bardziej wierzące. Niestety dla kościoła, uczy się je tez czytać. I one sobie mogą poczytać np. Biblię. Nie ma lepszej drogi do ateizmu niż kontakt z tą nadzwyczaj świętą książką. Mimo że na ogół czyta się ją własnie z powodu wiary. Jeśli jeszcze dorzuci sie do tego mądrości ojców i doktorów, katechizm, oraz pisma papieży - to najprawdopodobniejszym skutkiem będzie odrzucenie tej wiary. NAtomiast nauka daje nam coś innego. Uświadamia nam, że bogowie pełnili funkcję zapychaczy dziur. Gdy człowiek nie wiedzial, czemu Słońce istnieje - to wymyślał sobie jakąś odpowiedź. Nie wiedział, skąd wzięli się ludzie - również wymyślał bajkę na ten temat. Nie miał pojęcia, czemu porody bolą - voila, mamy wyjaśnienie. Wciąż wielu rzeczy nie wiemy. Nie wiemy, czy coś było przed Wielkim Wybuchem - czy w ogóle istniał czas. Nie wiemy, czy przetrwamy naszą śmierć - ja nie sądzę i mi to nie przeszkadza, ale w wielu osobach budzi to niepokój. Nie jesteśmy pweni, jak powstały pierwsze samoreplikowalne cząsteczki - a to wprowadza sporą niepewność. Ale to jeszcze nie znaczy, że mamy wierzyć starym bajkom. Wszystko jedno, przez którą kulturę wymyślonym. To, że nie wiem, co jest poza granicami obserwowalnego wszechświata, nijak nie sprawia, że uważam, że prawdopodobnie jest tam byt z obsesją na punkcie prezerwatyw. W tym sensie rozwój nauki spycha religię i pokazuje, czemu miała służyć. Oczywiście, jakiś bóg być może istnieje. Ale nic na to nie wskazuje bardziej niż na to, ze nie istnieje, co jest rozwiązaniem prostszym, a przez to bardziej prawdopodobnym.
Jarosław Leśny 2019.04.14 9:46
Dobrze prawisz Mario, wiemy tyle co mrówka o zawartości bisfenolu w plastikowych butelkach. Różnimy się od niej tylko tym, że my chcemy wiedzieć, a jej ta wiedza jest zbędna. Ostatecznie mrówka stoi na wygranej pozycji, bo wiedzie znacznie spokojniejszy mentalnie żywot i nie targają nią ciągłe wątpliwości.
elmer2019.04.15 8:14
Tyle że rozum, analiza i doświadczenie rzeczywistości wielu doprowadziły do wiary w Boga. Tak więc są to narzędzia obosieczne.
Matanjah2019.04.13 2:58
Moje oczekiwania względem poziomu tego portalu nigdy nie były wysokie, ale to co ja ujrzałem sprawiło że zwątpiłem w ludzkość. Traktowanie ateistów jako ludzi gorszych wywołać może jedynie śmiech lub zażenowanie, a wartość merytoryczna tego artykułu jest wyjątkowo niska. Zasadniczo połowa artykułu to bardzo niedokładna i półprawdziwa faktografia naszpikowana drobnymi kłamstewkami(Czy utożsamianie deizmu i teizmu to manipulacja, czy indolencja intelektualna autora?), a druga to nędzne wypociny niepodparte żadnym argumentem i nie mające żadnej wartości w dyskusji (no naprawdę, nie tak trudno jest w kółko powtarzać "Moja prawda jest mojsza od twojszej")
eRKa2019.04.12 20:03
Gdyby głupota miała skrzydła, to by latała w przestworzach niczym gołębica na wietrze, bo wiara czyni cuda i może uleczyć najgorszą nawet ranę, zaś brak wiary jest szatańskim celem wroga, który chce najpierw zabrać ją ludziom, a potem duszę, aby później pokierować takim głupim i zniewolonym ciałem do swoich podłych i złych uczynków. Dlatego jak trwoga, to do Boga, a po trwodze, to (...) i tak to się kręci, ale do czasu. pa
eRKa2019.04.12 20:00
Gdyby głupota miała skrzydła, to by latała w przestworzach niczym gołębica na wietrze, bo wiara czyni cuda i może uleczyć najgorszą nawet ranę, zaś brak wiary jest szatańskim celem wroga, który chce najpierw zabrać ją ludziom, a potem duszę, aby później pokierować takim głupim i zniewolonym ciałem do swoich podłych i podłych uczynków. Dlatego jak trwoga, to do Boga, a po trwodze, to (...) i tak to się kręci, ale do czasu. pa
Arkadiusz2019.04.12 18:22
dowiedzialem sie ciekawej rzeczy, ze jest jakis duchowy przywodca ateizmu. Jako ateista nie wiedzialem, ze cos takiego istnieje. Moze i stowarzyszenia jakies sa? "Ateizm jest wiarą w to, że nie ma Boga, i często wiara ta opiera się na metafizycznych założeniach darwinizmu, według którego życie zaistniało w sposób całkowicie przypadkowy i rozwija się na drodze ewolucji, która nie ma żadnego celu. Darwiniści wierzą, że dzięki mechanizmowi doboru naturalnego i szeregu losowych mutacji powstawały tak skomplikowane organy jak mózg, oczy, skrzydła itd., że wszystkim kierują ślepe siły natury." - piekny skrot myslowy, niby o ateistach, a jednak nie, bo w koncu o darwinistach. Ateizm nie jest wiara. To, ze wszechswiat, prawa ewolucji, itp sa niezrozumiale dla obecnego czlowieka swiadczy wylacznie o skonczonosci mozliwosci czlowieka, a nie o tym, ze ktos inteligentniejszy musial cos stworzyc. Dalej czytamy: "Materialiści znaleźli się w ślepym zaułku, gdyż nie mają żadnej wiarygodnej hipotezy, która by tłumaczyła duchowe przeżycia człowieka i funkcjonowanie jego umysłu" co jest kompletna bzdura, nie ma zadnego slepego zaulka, po prostu na razie nie mamy mozliwosci technologicznych, zeby to zbadac, ale wszystko idzie do przodu. a juz najlepiej: "Najskuteczniejszym lekarstwem na ateizm jest wytrwałe i uczciwe szukanie prawdy, wierność przykazaniom Dekalogu, poznawanie Ewangelii oraz nauki i historii Kościoła katolickiego oraz modlitwa o dar wiary." Ateizm nie jest choroba, wiec nie potrzebuje lekarstwa a historia kosciola katolickiego zupelnie nie zacheca do wiary. Ale ksiadz ma racje w jednym: Milujmy sie
Max Fiendlich2019.04.12 17:28
Stek życzeniowych, nonsensownych i nieuzasadnionych niczym bredni. Gdyby były jakiekolwiek dowody, nie byłoby żadnej wiary tylko czysta wiedza :-D
anonim2019.04.12 18:33
I zaraz zacznie się fala naukowców wiary, którzy zaczną rzucać obelgami, achhhh czekam z zapartym tchem. Kocham waszą katolicką miłość do bliźniego katolicy.
słowiczek poznański2019.04.12 16:26
Albert, Młody i piękny Albert ... Na Osiedlu XX-lecia, a ja "lampucera"... Lampucera idzie wziąć prysznic, oblazla "albertami". adios señor desperado, blog is all yours, now you can shit everywhere without restrictions
Albert2019.04.12 16:33
Bogaty mąż z pracy wraca, trzeba podać obiadek. A potem wiadomo... Tylko nie oszczędzaj wody, żeby rybą nie waliło za bardzo.
Olomouce2019.04.12 23:21
Jesteś dewiantem ?
słowiczek poznański2019.04.12 16:10
Albert, Oh, sure... Za niewymytami oknami masz rozległy widok na starą cegielnie i gliniankę. Osiedle XX-lecia w Cycowie. Tylko gdzie ci Chińczycy, Koreańczycy i.... aha... Albańczycy? Argumenty ateisty; jak nie "ordynarny, skończony debil klecha" to.... mare Mediterraneo. Jeszcze mi się nie zdarzyło bym autora czy autorkę artykułu nazwała "ordynarny, skończony debil". Ordynarnych, skończonych debili "komentatorow" tak, i to z przyjemnością. Mateusz, the philosopher What a dick!
Albert2019.04.12 16:14
"Za niewymytami oknami masz rozległy widok na starą cegielnie i gliniankę. " Pisałem ci już wielokrotnie - nie mierz wszystkich swoją miarą. Nie każdy jest podstarzałą lampucerą z kompleksami.
Mateusz2019.04.12 16:19
Albert, to nie ma sensu, po co tracić czas na kłótnie z jakąś Grażyną z internetu, która nie ma nic lepszego do roboty tylko warować na flondrze jak dobrze wytresowany piesek, wytykać innym brak kultury, następnie wyzywać kogoś od chu*ów.
Albert2019.04.12 16:24
Ja się po prostu dobrze bawię wpychając to coś z powrotem do tego rynsztoka, z którego usiłuje się wydostać. Takie małe zboczenie polegające na naigrawaniu się z ludzi upośledzonych.
Mateusz2019.04.12 16:31
Rozumiem, tak tylko przestrzegam, bo powiedzmy, że mam za sobą kilka ,,dyskusji'' z tym czymś, i no cóż kończyło się to na rzucaniu obelg w moją stronę.
Albert2019.04.12 16:52
Kończyło? Znaczy, że to dopiero rozgrzewka była. Dyskusja ze mną zawsze zaczyna się od obelg :) Słowiczek jest fajny. Taki nieskomplikowany jak plastikowy stół ogrodowy, przewidywalny jak Wiadomości w TVP i bystry jak woda w kiblu.
Mateusz2019.04.12 17:08
Czas pokaże. Domyślam się dlaczego, był taki jeden, co po 5 minutach pisał komentarz, w którym oczywiście musiał wspomnieć o mnie, dodając do tego określenie lewak, czy jakoś tak, nie pamiętam dokładnie. Wierz mi, zdaję sobie z tego sprawę lepiej niż on sam.
Mateusz2019.04.12 15:33
Kocham czytać takie wypociny, podparte książką, która jest zbiorem żydowskich mitologii. Darujcie sobie ,,Argument'', ateista wierzy w nieistnienie waszego zmyślonego bożka, jest równie głupi co argument ,,Skoro bóg jest wszechmogący to niech stworzy kamień, którego nie będzie w stanie podnieść''.
słowiczek poznański2019.04.12 15:19
Albert, Jestem pewna, że nie przeczytałeś całej "Miecia" wypowiedzi, jestem pewna, że go nie znasz, nie znasz jego "CV", ale motywowany prymitywną nienawiscią nie jesteś w stanie księdza (jakiegokolwiek) nazwać księdzem. Ordynarnym, skończonym debilem, tu na tych blogach jesteś ty i tobie podobni. Jesteś pozbawiony fundamentalnej kultury osobistej. Byłbyś idealnym kandydatem na bolszewickiego komisarza. Mogę sobie tylko wyobrazić jakie masz podłe życie. Tak, tak... wiem nie mam "śladowego" pojęcia. Poczytaj co coś ma dwie okładki i kilkaset stron. Maryśka, Learn to read, read to learn
Mateusz2019.04.12 15:36
Za to ty dałeś popis swojej kultury pytając kolesia, cytuję ,,Czy lubi ssać fiuty''. Barwo hipokryto, jesteś ostatnią osobą na tej stronie, która powinna wytykać innym ich kulturę.
słowiczek poznański2019.04.12 15:46
Well...? Do you suck dicks?
Mateusz2019.04.12 15:58
Brawo, to pokazuję twój debilizm drogi katolu, brak argumentów= idiotyczne pytanie, na poziomie 13 latka. Żal mi jedynie ludzi, którzy muszą wytrzymywać twoją niedojrzałą osobę. Żegnam ozięble.
Albert2019.04.12 15:52
No proszę, słowiczek mi zarzuca brak kultury. Chyba niczego śmieszniejszego już dzisiaj nie przeczytam. No chyba, że Fronda opublikuje jakieś kolejne wypociny oczadziałego od kadziła klechy na temat ateizmu, czy coś równie wartościowego. A co do mojego życia - rzeczywiście prowadzę podłe. Wyjątkowo. Za parę godzin, tak pod wieczór będę widział obleśnie paskudną i przygnębiającą skałę Gibraltaru, potem spędzę kilka podłych i przygnębiających dni na słonecznym Morzu Śródziemnym, a następnie mam fatalną perspektywę w postaci tygodnia w Gioia Tauro. A potem, same depresyjne opcje, Douala, albo Surat, zależnie od tego,co będzie na stole. Podłe życie, okropne, czuję się jak śmieć :) Nie to, co ty słowiczku, czyli czekać na bogatego męża, żeby podać mu obiad, potem rozłożyć nogi i jutro to samo - zrobić obiad, popuścić szpary, zrobić obiad, popuścić szpary... ty to masz klawe życie. Pozazdrościć.
anonim2019.04.12 15:15
Mówi głupi w swoim sercu nie ma Boga
anonim2019.04.12 15:52
to z psalmu 53 ,2
anonim2019.04.12 16:11
Mówi głupi, że istnieje bożek wszechmogący, i wszechwiedzący, który wziął się kij wie skąd, i stworzył sobie świat w 7 dni, następnie stworzył człowieka, potem zatopił cały świat, bo przecież nie mógł wiedzieć, że ludzie z wolną wolą zaczną rozrabiać na świecie, potem zaczął prawie od nowa, za ileś tam stron dowiadujemy się, że wysłał swojego syna, który miał umrzeć za grzechy ludzkości, następnie przychodzi sekta, która uzurpuje sobie prawo do całego kultu związanego z naszym kochanym bogiem, i pierze mózgi ludziom, wmawiając im, że bóg istnieje, nie podając przy tym ŻADNEGO dowodu na jego istnienie, jedyny argument za wiarą w ,,wszechmogącego'' są wieczne męki w piekle (Ciekawe jak niematerialna postać może odczuwać ból), następnie po odpowiednim praniu mózgu przychodzi taka kukiełka, na portale dla katoli, i powiela pierdoły, które napisał beduin, który mieszkał na pustyni X lat temu, kiedy nie miał pojęcia, że istnieje coś takiego jak grawitacja, czy kangur. Tak masz rację, tylko głupi mówi w sercu swoim, że nie ma boga.
słowiczek poznański2019.04.12 14:35
Znam kilku ateistów, są swietnymi kompanami w towarzystwie, chodzą do kosciola jak są zaproszeni na ślub, pogrzeb, chrzciny... Wiary, wierzących nigdy nie krytykują, nigdy nie słyszałam "albertyzmów jednośladowych" typu: - "Mieciu zajmij czymś bardziej adekwatnym dla swoich możliwości intelektualnych. Walnij sobie kielich wina mszalnego, wsuń wafla, czy coś. Ale nie wypowiadaj się na tematy, których nie rozumiesz i które leżą poza twoją zdolnością pojmowania świata." - Jest to, czego uczą się studenci na I-ym roku psychologii, "projection" albo "projekcja". Tylko osoba/-y głęboko zakompleksiona w każdej, powtarzam, w każdej, "wymianie opinii" podkreśla brak inteligencji i wykształcenia u tego drugiego. Czy jest to ateizm czy prymitywna nienawiść? Odpowiedź można znalaźć u innych takich "Albertów", jak Rozenek. Zdjął sutannę i jest ateistą. Bullshit I'll say, he and the others like him are just a hateful, uneducated assholes.
Albert2019.04.12 14:51
"Wiary, wierzących nigdy nie krytykują, " Nawet jeśli wierzący otwarcie opluwają ich światopogląd? Śmiem wątpić. " podkreśla brak inteligencji i wykształcenia u tego drugiego. " Jeśli ktoś jest skończonym debilem i nie ma pojęcia o czym mówi, to mówię to prosto w oczy i nie bawię się w polityczną poprawność. A niestety ten klecha tokujący o ateiźmie jak głuszec w czasie godów jest po prostu ordynarnym debilem. Nie da się tego inaczej ująć.
Maria Błaszczyk2019.04.12 15:05
O, dzisiaj jesteś psychologiem???
Hydrant p-poż.2019.04.12 14:33
Dawkins nigdzie nie sugeruje, że człowiek ani życie jako takie powstało "przypadkiem". Ten tekst to klasyczny zbitek katobredni na temat ateizmu spod znaku "ateiści wierzo że ludzie pochodzo od małp".
Maria Błaszczyk2019.04.12 15:45
No cóż, tak sobie co poniektórzy apologeci wyobrażają ateistów... ;-)
Maria Błaszczyk2019.04.12 14:15
No więc nie... Ateista nie potrzebuje wiary, by być ateistą. Tak jak katolik nie powie o sobie, że "Wierzę, że Cthulhu nie istnieje". Nikt z nas nie "wierzy" w nieistnienie Cthulhu. Po prostu dlatego, że każdy wie, że Cthulhu został wymyślony przez człowieka (tu akurat zupełnie konkretnego, z imieniem, nazwiskiem, datą urodzenia i śmierci). I choć nie znamy z imienia i nazwiska twórcy boga Jahwe, to wiemy, po co został wymyślony, wiemy też, że został wymyślony jako zupełnie inny byt, niż ten, w który dziś wierzą katolicy (tak jak James Bond zmiennym jest, tak i zmiennym jest bóg religii księgi).
Marian2019.04.12 14:25
Maria dobrego humoru nie traci.Komentarz wyborny
Maria Błaszczyk2019.04.12 14:27
dziękuję ;-*
Ateista2019.04.12 14:07
Radzę każdemu katolikowi doczytać o całunie turyńskim. Nie dość że istnieje ich kilka, to jeszcze były wykonane jedne rzetelne badania datowania i wyszło że ten całun pochodzi ze średniowiecza. Potem kwik katolików "hurr durr pewnie w średniowieczu doszywali materiał do niego bo się niszczy", przecież to jakieś żałosne. A i proporcje ciała i oddanie kształtów jest bardzo złe, jakby ktoś bez pojęcia o anatomii i zdjęciach wykonywał to "cudo". Ps. Dlaczego odkąd prawie każdy ma przy sobie telefon z dobrą kamerą, to nie ma już zjaw, objawień, duszków, etc?
Marian2019.04.12 14:15
Jasne ,wyborcza przeciez o tym pisala
Katolicy zabobonnicy 2019.04.12 14:19
Cały naukowy świat wiele razy śmiał się z tego średniowiecznego prześcieradła. https://phys.org/news/2018-07-shroud-turin-fake-retracted.html Przecież ten wasz magiczny Jezus nawet nigdy nie istniał, to postać równie prawdziwa co Harry Potter.
west2019.04.12 14:37
Ateisto. Powoływanie się na przykład Całunu Turyńskiego jest lekko mówiąc trochę nieszczęśliwy. Czytałeś jedno z opracowań, zresztą naciąganych o czym nie raz pisano. Ciekawie pisze o tych badaniach prof. Idzi Panic w książce Tajemnica Całunu. Jeszcze ciekawsze są wnioski o których opowiada Waldemar Kurek-Mosakowski. Poświęć pół godziny, obejrzyj, posłuchaj i przemyśl... naprawdę to same przypadki ? https://www.youtube.com/watch?v=tee7r2dbuks
West2019.04.12 14:46
Nie ciemnogrodzie. Czytałem wiele opracowań naukowych, i wszystkie powtarzają te same prawdy. Po pierwsze jakość wykonania, proporcje ciała, sposób naniesienia krwi etc. są po prostu złe, świadczą o kiepskim autorze tego falsyfikatu. Do tego dochodzą problemy z datowaniem, fakt istnienia kilku całunów, no i oczywista prawda jaką jest fakt, że magiczny chodzący po wodzie, czarujący, Jezus nigdy nie istniał. Jeśli wam pasuje wierzyć w to że każde prześcieradło jest magiczne, każdy gwóźdź z krzyża waszego pana i władcy jest prawdziwy, a jest ich pewnie z parę ton, że każda drzazga z jego krzyża jest prawdziwa, a jest ich cały las, to sobie w to wierzcie, ale się nie dziwcie że normalni myślący ludzie się z tego śmieją.
słowiczek poznański2019.04.12 16:14
"Czytałem wiele opracowań naukowych.." Jakich? Podaj tytuły. Po "jakości" argumentów nasuwa się jednoznaczny wniosek. Nie czytałeś nic warte czytania.
wers2019.04.12 20:18
Daj jakieś namiary na podobne płótno do Całunu. Nawet współczesna nauka nie może sobie z tym poradzić aby stworzyć wierną jego kopie, nawet w połowie.
anonim2019.04.14 22:59
kilka? podaj źródła bo ja pierwszy raz słyszę
west2019.04.12 13:59
Albercie. Dałeś popis własnej kultury osobistej, braku logiki i kompletnie niemerytorycznej odpowiedzi. Ciekawe, że skoro ktoś w coś nie wierzy, ma poważny problem z wiarą innego człowieka. Najlepiej zabroniłby mu nawet siłą ( co się często zdarzało i zdarza) wiary i życia według jej zasad. Żyj sobie dalej Albercie ale jak to często się słyszy ze strony takich jak Ty daj żyć spokojnie innym. Nikt Ci nie zabrania wierzyć w nieistnienie w Boga. Kiedyś w myśl tego co napisał Kartezjusz wszyscy zostaną zweryfikowani. Ktoś jednak straci więcej :)
Albert2019.04.12 14:10
Zauważ, że to nie ja jestem autorem pełnego kłamstw i bzdur artykułu atakującego ateistów, a jedynie go skomentowałem wytykając wybrane jako pierwsze z brzegu całkowicie debilne stwierdzenia Miecia. Tak więc swoje wypociny skierowałeś pod zły adres. I na koniec, bo mamy jak zwykle do czynienia z kolejnym bezrozumnym potakiwaczem - ja nie wierzę w nieistnienie boga. Ja WIEM, że on nie istnieje. To nie jest kwestia wiary.
elmer2019.04.12 14:49
Ciekawi jesteśmy jednego argumentu przemawiającego za stwierdzeniem: "Ja WIEM, że on nie istnieje".
Albert2019.04.12 14:54
Wszystkie dotychczasowe zdobycze nauki, sprzeczności w wykładni samej religii oraz dowód per analogiam dotyczący istnienia Zeusa, Wielkiego Manitou, Allaha, a także krasnoludków, świętego Mikołaja, Dziadka Mroza, gnomów, elfów i całej tej reszty. A ty potrafisz podać choć jeden argument przemawiający za tym, że się mylę?
FIZYKAkwantowa2019.04.14 8:54
Do której klasy uczęszczasz? Idź do biblioteki, są pozycje dot. najnowszej nauki. Wypłyń z Flatlandii. Do zobaczenia!
Albert2019.04.14 10:34
Konkretne argumenty podaj. Jałowe bicie piany zostaw sobie przygłupom swojego pokroju na najbliższe spotkanie kółka różańcowego.
Prawicowiec-Narodowiec2019.04.13 11:57
Polska: zabory, powstania, 1 i 2 wojna światowa, komunizm, miliony zabitych, miliony cierpiących. To przykład istnienia Boga katolickiego.
Marian2019.04.12 13:57
Zamowilem ten artykul dla "Marii Blaszczak"
Gęstość Plancka2019.04.12 13:53
"ludzki mózg jest najbardziej skomplikowanym fizycznym organem w całym wszechświecie" GW prawda. Ksiądz zna się może i na przepoczwarzaniu opłatków, ale nie na biologii. Dzięki czemu powtarza głupoty znalezione w Internecie. Mózgi waleni są dużo bardziej skomplikowane od ludzkich. Te zwierzęta potrafią porozumiewać się ze sobą i rozpoznawać się na odległości rzędu tysięcy kilometrów.
west2019.04.12 14:05
Żeby się porozumieć trzeba mieć takie rzeczy jak : nadajnik sygnałów, odbiornik sygnałów i urządzenie - w przypadku organizmów żywych - mózg do ich przetwarzania. Tak więc Gęstości Pancka głupoty poleciały w eter z Twojej strony, bo nawet najbardziej złożony mózg byłby niczym bez zmysłów (nadajników i odbiorników). Życzę lepszego wykorzystania własnych szarych komórek. które pozwalają na logiczne przetwarzanie informacji :)
Albert2019.04.12 14:12
Czytanie ze zrozumieniem się kłania. Widzisz gdzieś stwierdzenie, że to mózgi zwierząt się porozumiewają ze sobą? "Życzę lepszego wykorzystania własnych szarych komórek" Życzyłbym ci tego samego - ale do tego najpierw musiałbyś te szare komórki mieć. A mam jednak wrażenie, że u ciebie może być z tym krucho.
wers2019.04.12 20:14
Czy my ludzie tego nie możemy? Wykorzystujemy fale radiowe i dzięki nim też porozumiewamy się na odległość. Ze świata zwierzęcego i roślinnego dużo zaczernieliśmy i jeszcze dużo przed nami do odkrycia. A to wszystko dzięki ludzkiemu mózgowi. bo walenie od nas niczego się już nie nauczą a my od nich jeszcze jak najbardziej.
Hydrant p-po\\\\305\\\\274.2019.04.12 22:18
Nie, nie możemy.
Smutny Ateista2020.05.22 11:31
Tak, tylko że nie mamy tego wbudowanego w mózg
Albert2019.04.12 13:44
Ateizm nie jest "wynikiem braku wiedzy", ale wręcz przeciwnie - jej nieustannego poszerzania. Mówiąc wprost, im więcej wiesz na temat otaczającego cię świata, tym mniej miejsca jest w nim dla religii i bytów nadprzyrodzonych. To pierwszy kardynalny błąd popełniony przez Mietka. Ateiści wierzą". To drugi mietkowy błąd. Wierzyć to sobie mogą katolicy. Wiara jest podstawą ich pojmowania świata. Nie rozumieją zatem, że inni mogą mieć inne podejście. Nieprawdą jest, że "ateiści wierzą". Ateiści WIEDZĄ. "Gdyby ktoś stwierdził, że jakiś przypadkowy proces ślepych sił natury doprowadził do powstania na przykład komputera, to zostałby uznany za człowieka chorego umysłowo." A taki argument świadczy o tym, że autor jest kompletnie oderwanym od rzeczywistości dyletantem intelektualnym, w związku z czym jakakolwiek dalsza dyskusja jest pozbawiona sensu. " Jedynym skutecznym lekarstwem na ateizm jest wytrwałe, szczere szukanie i poznawanie prawdy." Im dłużej szukasz i poznajesz, tym bardziej umacnia się w tobie ateizm. To bardzo prosty mechanizm. Nie jest przypadkiem, że przeważająca większość czołowych naukowców na świecie jest ateistami. Podsumowując - idź się Mieciu zajmij czymś bardziej adekwatnym dla swoich możliwości intelektualnych. Walnij sobie kielich wina mszalnego, wsuń wafla, czy coś. Ale nie wypowiadaj się na tematy, których nie rozumiesz i które leżą poza twoją zdolnością pojmowania świata.
Cipak2019.04.12 14:23
Albercie - wyrażam pełną akceptacje, dla twego wpisu, z jednym zastrzeżeniem. - Mieciu nie wierzy w to co napisał. Mieciu i setki tysięcy mu podobnych wielebnych, robi to dla pieniędzy. Mieciu kieruje swoje przesłanie do frajerów, dzięki którym ma pieniądze i władzę, dzięki której znów ma pieniądze - dzięki którym ma wszystko co zapragnie.
Grzegorz2019.04.13 16:00
Ateiści wierzą W pieniądze I karierę A katolicy wierzą W Boga
FIZYKAkwantowa2019.04.14 5:59
Idź się Alberciku zajmij czymś bardziej adekwatnym dla swoich możliwości intelektualnych. Walnij sobie kielich wina mszalnego, wsuń wafla, czy coś. Ale nie wypowiadaj się na tematy, których nie rozumiesz i które leżą poza twoją zdolnością pojmowania świata!
Albert2019.04.14 15:14
Umiesz coś napisać od siebie, czy kopiowanie jest szczytem twoich możliwości?
Wojciech2019.04.14 23:03
Gdyby ktoś stwierdził, że jakiś przypadkowy proces ślepych sił natury doprowadził do powstania na przykład komputera, to zostałby uznany za człowieka chorego umysłowo." A taki argument świadczy o tym, że autor jest kompletnie oderwanym od rzeczywistości dyletantem intelektualnym, w związku z czym jakakolwiek dalsza dyskusja jest pozbawiona sensu. - Albercik polecam książkę Matematyka Ewolucji Freda Hoyla, wtedy może zrozumiesz jakim jesteś żałosnym dyletantem