14.08.20, 09:05fot. Rizorbreaker, lic. CC BY-SA 2.0 via Flickr, zdj. edyt.

Zagłada katolików i prawosławnych w sowieckiej Rosji

Katolicy i prawosławni stali się ofiarą terroru komunistycznego po rewolucji bolszewickiej, w której trakcie (i w wyniku której) reżim komunistyczny obnażył swoją demoniczną tożsamość. Z perspektywy męczeństwa chrześcijan odrażający i demoniczny charakter ma sympatia niektórych osób występujących pod fałszywym konserwatywnym, monarchistycznym, czy narodowymi szyldami, które doceniają Puina pomimo tego, że gloryfikuje dziedzictwo bolszewików.

Komunistyczne zbrodnie to nie tylko przeszłość. Nie trzeba nawet wspominać o Chinach, Kubie czy Wenezueli. Dziś również na zachodzie (w USA czy Unii Europejskiej) establishment gloryfikuje komunizm i uznaje za zasadny terror i zbrodnie komunistów, co pokazuje, że bolszewia w każdej chwili może wrócić i utopić zachód w krwi niewinnych.

Komunistyczny terror w Rosji sowieckiej wobec chrześcijan jest jednym z tematów, wydanej przez wydawnictwo Fronda, pracy „Chrystofobia. 500 lat nienawiści do Jezusa i Kościoła” autorstwa Grzegorza Kucharczyka (docenta doktora habilitowanego, kierownika Pracowni Historii Niemiec i Stosunków Polsko-Niemieckich Instytutu Historii Polskiej Akademii Nauk w Poznaniu).

Prześladowanie chrześcijan w bolszewickiej Rosji miało miejsce od początku komunistycznej dyktatury. Z czasem prześladowania zyskiwały podstawę w nowych przepisach. 23 stycznia 1918 Rada Komisarzy Ludowych, czyli bolszewicki rząd wydała dekret „o rozdziale cerkwi od państwa i szkoły od cerkwi”. Na mocy tego dekretu pozbawiono osobowości prawnej wszelkie organizacje religijne, przez co wyznania nie mogły prowadzić szkół, szpitali i instytucji charytatywnych. Wszystkim duchownym odebrano prawa obywatelskie. Sowiecka konstytucja zakazywała nauczania religii, narzucała w szkołach indoktrynacje w duchu ateizmu.

Od początku rewolucji bolszewickiej w Rosji komuniści mordowali duchownych. Do 1939 roku sowieci zamordowali 130 biskupów prawosławnych, do 1930 uwięzili lub zesłali 196 biskupów prawosławnych.

Sowieckie prześladowania Kościoła katolickiego był kontynuacją carskich antykatolickich prześladowań. Carat prześladował i mordował unitów (katolików obrządku wschodniego uznających prymat papieża). W ZSRR tolerowano unitów na dawnych polskich Kresach, na wschodniej Ukrainie zostali zakazani. Unici w Rosji carskiej i w ZSRR byli mordowanie, bo nie chcieli wyrzec się Kościoła katolickiego i przystąpić do cerkwi.

Cerkwie i kościoły były przez komunistów zamykane i ograbiane. Znalezione relikwie były przez bolszewików niszczone. Do 1927 roku bolszewicy zamknęli 2573 cerkwi i 49 kościołów katolickich, tylko w 1929 roku na Ukrainie władze sowieckie zamknęły 422 cerkwie. Zamknięte świątynie zamieniano na magazyny, teatry, kina, kawiarnie i kluby.

„Do 1939 roku zniszczono w bolszewickiej Rosji wszystkie 1200 katolickich kościołów i kaplic”. Zmieniono je na magazyny i toalety. W ZSRR pozostały dwa katolickie kościoły, jeden w Moskwie drugi w Leningradzie. Mogli z nich korzystać tylko zagraniczni dyplomaci, księżom z zagranicy zabroniono kontaktów z tubylcami.

Dekretem z 1922 roku sowieci wprowadzili obowiązek rejestracji związków i stowarzyszeń niedochodowych. Niezarejestrowane parafie ulegały likwidacji. Mogły istnieć tylko parafie zarejestrowane, ale władze nie chciały dokonywać rejestracji. Wierni popierający rejestracje byli przez władze prześladowani.

W 1923 roku bolszewicy zlikwidowali instytucje diecezjalne i dekanalne cerkwi, zakazali biskupom opuszczania miejsca swojego pobytu (biskupi byli przesiedlani i izolowani). Władze wprowadziły wyższe podatki oraz opłaty (za mieszkania, wodę, kanalizacje, usługi komunalne) dla duchownych. W 1929 roku duchowni zostali wysiedleni z domów państwowych, czyli skazani na bezdomność, bo wszystkie domy należały do państwa. Duchownych wyrzucono z kolektywizowanych wsi, odebrano im kartki na żywność, zmuszono do prac społecznych np. przy zimowym wyrębie lasów. W 1930 roku duchownym zabroniono korzystania z usług pocztowych, telegraficznych i telefonicznych.

 

Ofiarami komunistycznych prześladowań były też dzieci prawosławnych popów, nie mogły one uczęszczać do wszelkich państwowych szkół (innych nie było). Po osiągnięciu pełnoletności dzieci popów nie były rejestrowane w biurach pośrednictwa pracy ani przyjmowane do związków zawodowych. Polityka sowieckiego państwa skazywała je na nędze i bezdomność.

Za udzielanie pomocy duchownym karano podwyżką podatków. Tak jak duchowni prześladowani byli kościelni, członkowie rad parafialnych i wszyscy aktywni świeccy. Chrześcijanie w ZSRR należeli do kasty pariasów, których komunistyczne władze szykanowały i eksterminowały.

Prócz prześladowań komuniści rozbijali cerkiew, tworząc wspólnoty schizmatyckie. W 1922 powołali Żywą Cerkiew, w jej szeregi wstąpiło 16.000 popów i 200 biskupów. Bolszewicy stworzyli też Cerkiew Odrodzoną, Wolną Cerkiew Pracowniczą, Niezależną Cerkiew Ukraińską. Komunistom nie udało rozbić się Kościoła katolickiego.

W ramach polityki laicyzacji władze powołały w 1925 Związek Wojujących Bezbożników. Jego liderem był Żyd Jemieljan Michajłowicz Jarosławski (Miniej Izrailewicz Gubelman) członek władz sowieckich i kumpel Lenina. Państwo finansowało struktury organizacji w całym ZSRR i wysokonakładową antyklerykalną prasę. Bezbożnicy wydawali tytuły dla wszystkich grup społecznych w tym i dla młodzieży, i dla kołchoźników – dla Polaków wydawana była „Orka”. Całościowy nakład antyklerykalnej prasy wynosił 44 miliony egzemplarzy, jej celem było negowanie treści religijnych, zwalczanie kleru i wspieranie kolektywizacji. W ramach laicyzacji organizowano wiece i demonstracje antyreligijne, bluźniercze procesje, publiczne palenie obrazów o tematyce religijnej. Propagowano usuwanie z mieszkań obrazów religijnych i zastępowanie ich antyklerykalnymi grafikami. Wystawiano sztuki szydzące z Jezusa.

W 1929 wprowadzono nowy komunistyczny kalendarz z pięciodniowym tygodniem, w 1931 wprowadzono pięciodniowy tydzień, który szybko został zastąpiony sześciodniowym tygodniem z jednym dniem wolny (taki system nazywano nieprerywka). Siedmiodniowy tydzień przywrócono w 1940 roku. Zakazano używania słowa niedziela. W 1930 Boże Narodzenie stało się Dniem Industrializacji, a w 1931 roku zakazano obchodzenia Wielkanocy.

Komunistom szczególnie zależało na demoralizowaniu dzieci i młodzieży. „W 1923 roku zainscenizowano proces, podczas którego dzieci głosowały za karą śmierci dla Boga. W szkołach organizowano konkursy na najbardziej bluźniercze wyzwiska pod adresem Stwórcy. Podczas antyreligijnych demonstracji kazano dzieciom pluć na krzyż”. Odbywały się zjazdy „Bezbożnych dzieci”.

Przynależność do organizacji pionierów i komsomolców była obowiązkowa. „Rodzice, którzy sprzeciwiali się wstąpieniu dzieci w ich szeregi, musieli liczyć się z surowymi represjami (utratą pracy, zsyłką do gułagu). Tylko przynależność do Komsomołu otwierała drogę na studia”. Obowiązkowe powitanie w organizacji pionierów i Komsomole brzmiała „Boga nie ma – i nie będzie”. Komsomolcy i pionierzy szpiegowali wiernych i tworzyli listy proskrypcyjne chodzących na nabożeństwa, napadali na świątynie, zakłócali nabożeństwa i bili wiernych. Celem komunistów było ukształtowanie w młodych pogardy dla ludzi i Boga.

Bolszewicy byli jednymi z prekursorów rewolucji seksualnej. Jej przebiegiem kierowała komisarz dla spraw opieki społecznej Aleksandra Kołłątaj. Komuniści propagowali przygodny seks wśród młodzieży, ułatwili rozwody, w 1920 zalegalizowali (jako pierwszy kraj na świecie) mordowanie nienarodzonych dzieci podczas aborcji. Czerwona Międzynarodówka Kobiet głosiła „wyzwolenie kobiety z jarzma rodziny, macierzyństwa, religii oraz moralności burżuazyjnej”. Władze propagowały kult donosicielstwa.

Jan Bodakowski

Komentarze

Grizzly2020.08.14 9:25
Szwoleżerowie - tekst 1. Więc pijmy wino, szwoleżerowie, Niech troski zginą w rozbitym szkle! Gdy nas nie stanie, nikt się nie dowie, Czy dobrze było nam, czy źle! A gdy cię rzuci luba dziewczyna, To ty się bracie z tego śmiej. W miłej kompanii napij się wina I bolszewika w mordę lej! 2. Więc pijmy wino, szwoleżerowie, Niech troski zginą w rozbitym szkle! Gdy nas nie stanie, nikt się nie dowie, Czy dobrze było nam, czy źle! Szare mundury, złote obszycia, Ach, jak to wszystko przepięknie lśni. Lecz co jest na dnie w sercach ukryte, Tego nie będzie wiedział nikt. 3. Więc pijmy wino, szwoleżerowie, Niech troski zginą w rozbitym szkle! Gdy nas nie stanie, nikt się nie dowie, Czy dobrze było nam, czy źle! Bo przyjdą czasy, że te k ... Będą przed nami na baczność stać! Ręka nie zadrży, jak liść osiki, Gdy będziem w ruskie mordy lać! 4. Więc pijmy wino, szwoleżerowie, Niech troski zginą w rozbitym szkle! Gdy nas nie stanie, nikt się nie dowie, Czy dobrze było nam, czy źle! Szwoleżer tęskni, lecz zawsze skrycie, Za ukochaną, za krajem swym. Dla swej Ojczyzny oddałby życie, Dla ukochanej pragnie żyć! 5. Więc pijmy wino, szwoleżerowie, Niech troski zginą w rozbitym szkle! Gdy nas nie stanie, nikt się nie dowie, Czy dobrze było nam, czy źle! A gdy będziemy oficerami, To będziem wódę wiadrami pić. Całować panny, kochać mężatki I po ułańsku ostro żyć! 6. Więc pijmy wino, szwoleżerowie, Niech troski zginą w rozbitym szkle! Gdy nas nie stanie, nikt się nie dowie, Czy dobrze było nam, czy źle! Gdy Wódz da rozkaz, idziemy w pole Rzeczypospolitej oddamy krew. I w szwoleżerskim, rycerskim kole Nucimy sobie taki śpiew!